oj ja biedna biedna
od jakiegos czasu Mati budzi mi sie w nocy- kladziemy go ok 8, o 11 zaczyna
sie bieganina. Wstaje i wylazi z pokoju, chce spac u mnie. Konsekwentnie klade
go przez godzine , dwie nawet 3 spac do niego do lozeczka, rozne metody
stosowalam, polozenie sie z nim, kladzenie go w milczeniu, nawet lekki ochrzan
ze ma spac.
Nic nie skutkuje.
Skubany CZUJE ALBO WIE KIEDY JA IDE SPAC- PEWNA ZA JUZ SPI I I TAK DO MNIE
PRZYLAZI.
sorry za caps. i spi u mnie do rana....
domyslam sie ze sie nauczyl ze powalcze nawet kilka godzin ale i tak sie
poddam- serio nie mam nerwow a potem juz sily w nocy latac za nim do rana.....
budzi mi michala wiec pare razy dla swietego spokoju sie poddalam.
Spie sama przewaznie wiec mumin mi w lozku nie przeszkadza- ale nie chce go
uczyc. Chociaz w sumie i tak dzieci lataja do rodzicow a potem w koncu im
przechodzi- moze on tego potrzebuje?
no nie wiem sama
jak jest w domu moj maz to polozy go kilka razy i maly spi, wie ze z tata tak
latwo nie bedzie i sie poddaje. A mi funduje kilkugodzinne nocne latanie po
schodach.
jestem nieprzytomna.