Dodaj do ulubionych

i co ja mam zrobic?

15.06.09, 08:54
oj ja biedna biedna tongue_out

od jakiegos czasu Mati budzi mi sie w nocy- kladziemy go ok 8, o 11 zaczyna
sie bieganina. Wstaje i wylazi z pokoju, chce spac u mnie. Konsekwentnie klade
go przez godzine , dwie nawet 3 spac do niego do lozeczka, rozne metody
stosowalam, polozenie sie z nim, kladzenie go w milczeniu, nawet lekki ochrzan
ze ma spac.
Nic nie skutkuje.
Skubany CZUJE ALBO WIE KIEDY JA IDE SPAC- PEWNA ZA JUZ SPI I I TAK DO MNIE
PRZYLAZI.
sorry za caps. i spi u mnie do rana....
domyslam sie ze sie nauczyl ze powalcze nawet kilka godzin ale i tak sie
poddam- serio nie mam nerwow a potem juz sily w nocy latac za nim do rana.....
budzi mi michala wiec pare razy dla swietego spokoju sie poddalam.
Spie sama przewaznie wiec mumin mi w lozku nie przeszkadza- ale nie chce go
uczyc. Chociaz w sumie i tak dzieci lataja do rodzicow a potem w koncu im
przechodzi- moze on tego potrzebuje?

no nie wiem sama smile

jak jest w domu moj maz to polozy go kilka razy i maly spi, wie ze z tata tak
latwo nie bedzie i sie poddaje. A mi funduje kilkugodzinne nocne latanie po
schodach.
jestem nieprzytomna.
Obserwuj wątek
    • shemsi1 Re: i co ja mam zrobic? 15.06.09, 12:56
      wspolczuje sad
      pociesze cie jak ci powiem ze tez jestem nieprzytomna?
      pare razy w nocy do wyjcow wstaje w tym ZARCIE mimsze robic!!
      a wdzen ciagle paskudza, co im w łapy wpadnie to zniszcza sad np teraz na
      wyczucie pisze bomi zlapka klawisze wydlubaly i nie da sie naprawic...
      to juz nie sa kozy a KOJOTY!! ciagle ktos komus wleje i ktos wyje... NON STOP!!!
      a i chetni do pomocy sie potracili ktorych kiedys bylo wiecej...
      mam nadzieje ze ci lepiej... smile moglabym wymeniac i wymieniac, a szczerze to mi
      sie juz nie chce. wazne ze teraz ida spac a ja se kawe zrobie...
      • gosiak781 Re: i co ja mam zrobic? 15.06.09, 15:16
        wspolczuje wam niezmiernie!!!!!!
        obusmile

        sciskam!!!!
        szkoda ze sie nie da na zapas wyspac....
      • fajnyrobal Re: i co ja mam zrobic? 17.06.09, 10:00
        Shem, ostatnio trafiłam na jutubie na twoje filmiki z koziarnią.
        Fajne te Kojoty masz smile
        No babo, ty to masz zdrowie. Mnie po dniu spędzonym z taką ekipą
        wywieźliby do wariatkowa. A ty masz to na codzień i jesteś jeszcze w
        miarę normalna big_grin
        Chylę czoła.
    • fajnyrobal Re: Mona 17.06.09, 10:16
      oj biedna, ty biedna wink
      Nie wiem co ci poradzić, bo nie mam, albo jeszcze nie mam tego
      problemu - młoda nadal śpi za szczebelkami.
      Tu chyba są tylko dwa wyjścia. Albo będziesz konsekwentna i zarwiesz
      kilka nocy odnosząc mumina do wyrka, aż młody zrozumie, że z mamusią
      nie te numery, albo odpuścisz i dzieć będzie z tobą spał. Potem
      dojdzie drugi... tongue_out
      A przejdzie im jak zaczną dojrzewać, czyli gdzieś tak około
      dwunastego roku życia ...suspicious
      • m0nalisa Re: Mona 17.06.09, 11:18
        moj maz ma urlop za kilka dni i podzialamy z tym spaniem u malego smile
    • niuta_s Re: i co ja mam zrobic? 17.06.09, 23:32
      heh przypomina mi się moja Basia jęcząca... był moment że przyzwyczaiła się że
      jestem w pokoju dopóki ona nie uśnie, oduczanie jej od tego trwało dobre 3
      tygodnie,po tygodniu pierwszy raz się prawie złamałam, ale mąż pomagał, w końcu
      się udało.Mona wykorzystaj pomoc męża, chodźcie do niego na zmiane, niech nie
      myśli że Ty jesteś tą instancją u która zawsze się złamie. trzymam kciuki żeby
      się udało
      • porzeczka_mocna Re: i co ja mam zrobic? 18.06.09, 09:42
        Niuta, napisz proszę coś więcej, jak uczyliście Basię zasypiać bez obecności
        rodzica w pokoju. Moja też przyzwyczaiła się, że ktoś siedzi w pokoju dopóki
        ona nie uśnie, więc jak obudzi się teraz w nocy, to również by chciała, by ktoś
        przy niej był - jak trafia się nocka, że trzeba 1,5 h siedzieć, to robi się mało
        fajnie. Próbuję coś z tym zrobić (na razie siadam poza zasięgiem wzroku, koło
        drzwi), ale nie bardzo wiem, jak zrobić ten ostatni krok - wyjście z pokoju. To
        znaczy wiem, że można wstać i wyjść, ale wtedy młoda też sobie wstanie i
        wyjdzie, albo zacznie wyć...
    • izabella_g Re: i co ja mam zrobic? 18.06.09, 08:10
      w zasadzie podpisałabym sie pod robalem z jednym ale- moja mlodsza jest 2-3
      tygodnie starsza od Twoejgo Młodszego. I wiem , jak kiepsko Janek zniósł to, ze
      sis zrobiła sie mobilna. migracja dołózka starych to koncowy akord, po tym , jak
      juz jakos opanowal sytuację jak sobie z tym radzic
      mati niby mlodszy, wiec inaczej to na niego wplywa, ale zanim wdrożysz opcję-
      kilka nocy zarwanych, ale zero spania z mamą, dałabym mu jeszcze chwile, moze
      samo przejdzie.
      • m0nalisa Re: i co ja mam zrobic? 19.06.09, 02:36
        z mojego doswiadczenia.
        Mati spal u nas pol roku, usypialismy go oboje (nie mial swojego pokoju jeszcze)
        kiedy wyprowadzila sie moja mama przenioslam lozeczko w ktorym prawie wcale
        dotad nie spal kladlismy go i w ciszy siedzielismy przy lozku, i on jakos tak
        sam zasypial, pozniej krok nastepny polozenie i wyjscie- troche jeczal, 2-3 razy
        plakal ale nie szlismy i nauczyl sie spac sam - w sumie jakies 2 tygodnie? to
        trwalo moze tydzien prawde mowiaz nie pamietam . a mielismy 2 podejscia gdzie mi
        wyl i ja sie lamalam, moj maz mnie zatrzymywal zebym nie szla.
        Ale nauczyl sie.

        Michal tez spal u nas pol roku, czekalismy az sie nauczy sam trzymac butle. Moj
        maz mial urlop i pierwszego dnia przenieslismy go do pokoju do brata, dostali
        flaszki i zasneli. Misiek kilka dni budzil sie i jadl w nocy teraz spalby cala
        noc gdyby nie latajacy brat.

        Bo muminowi sie odwidzialo i zaczal budzic sie w nocy i do mnie przybiegac-
        prawie caly tydzien spie sama, przylazil nad ranem, potem w nocy a teraz od
        niedawna wrecz wieczorem. Klade go o 8 a o 11 zaczynaja sie pielgrzymki. I
        zaczal ssac palca znowu.
        Ja na pocz przymykalam oko, mysle sobie maly jest moze mnie potrzebuje, niech
        przylazi. Ale on czasem kladzie sie i wierci, lazi po lozku, z banki nie raz
        dostalam bo sie krecil i w sumie gowniaz pol nocy sie przewierci.
        No to go teraz zanosze do wyra konsekwentnie. Nawet po 10 razy.
        Musimy wiec to przetrzymac ile by nie trwalo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka