lea_may
30.07.09, 04:44
Problem jak w tytule. Mam w domu prawie szesciolatke. Bardzo bystra,
wygadana, dwujezyczna, odwazna w stosunku do obcych. Mala od zawsze byla do
mnie bardzo przywiazana. Ja, nie pracuje wiec zajmuje sie nia przez wiekszosc
dnia. W roku szkolnym chodzila do przedszkola na 3 godziny dziennie. Byla tam
w malej 6-cio osobowej grupie dzieci. Ma rowniez 4 lata mlodsza siostre. Od
wrzesnia zacznie zerowke. I tu zaczyna sie problem. Mala nie interesuje sie
zupelnie rowiesnikami. Gdy ma do wyboru towarzystwo rowiesnikow i towarzystwo
doroslych to zawsze wybierze to drugie. W przedszkolu czy na placu zabaw
bardzo zadko bawi sie z dziecmi (wlasciwie to prawie wcale). Zaproszona do
zabawy odmawia, i albo bawi sie sama w swoja wlasna zabawe (ma bardzo wybujala
wyobraznie), albo znajduje jakas dorosla "ofiare", ktora zagaduje na smierc.
Z siostrzyczka tez rzadko sie bawi, choc bardzo ja kocha. Nie wiem, czy to
jakis powazny problem natury psychologicznej, i czy powinnam zasiegnac porady
psychologa, czy tez po prostu trafil mi sie taki egzemplarz i przejdzie jej z
wiekiem. Czy ktoras z Was drogie mamy tez boryka sie z czyms takim?