hej, od wtorku córka gorączkuje - na początku stany podgorączkowe, czasem nic, a dziś nagle 38,5. dziś obudziła się z furkoczącym nosem i przy płaczu wypłynął jakiś mały glut. no i tyle. podejrzewam ząbkowanie - wyszły jej dolne jedynki i na szczepieniu w zeszły piątek dowiedziałam się o rozpulchnionych dziąsłach (przed tymi jedynkami dziąsła były rozpulchnione chyba 3 mce

) sama teraz nie wiem - iść z tą gorączką do lekarza, czy zbijać i czekać? co myślicie? dzięki z góry za radę.