Mam maly problem

mianowicie Kacprowi pogorszyl sie apetyt a szczerze to
wcale go nie ma. Od tyg.powrocila astma, nocne ataki kaszlu i dusznosci.
Znowu podaje mu wziewy. Zauwazylam ze od tyg.maly nie chce jesc. Ledwo zje
kanapeczke, soki pije,ale calego obiadu nie zje.Zupy odmawia, skubnie troche
ziemniakow z drugiego dania i tyle...za to znowu zaczal krolowac cycus, ale
czy to mu starcza?
Z dziecmi na podworku zje kanapke (kolezanka zawsze ma kanapki przy sobie)i
wtedy chetnie je w grupie. W domu gdy wspolnie sasiadamy do jedzenia to
grymasi, mowi "nie ciem" itp.
Czy to moze byc efekt wziewow? czy pogoda?
martwie sie tym nie jedzeniem...
kto moze mi podpowiedziec co sie dzieje? jak trzeba bedzie to wybiore sie do
lekarza, chociaz nasze pediatra jest :lewa" i znowu mu przepisze niepotrzebne
leki...
dzieki za sugestie i odp