Dodaj do ulubionych

Tak bardzo Tęsknie!!!

12.10.06, 14:14
Nasz synek 26 października skończyłby 4 miesiące.Tak bardzo jestem ciekawa
jakby wyglądał.Myślałam, że czas chociaż troche zagoi rany ale to tylko
powiedzonko i to bardzo nie prawdziwe.Igorek żył tylko niecałe 3 tyg.Ale
cięzko jest mi sie pogodzic z jego odejsciem.Za tydzień stawiamy juz
pomniczek dla Naszego słoneczka.Wybraliśmy bardzo drogi pomniczek, ale
uznaliśmy, że tylko to możemy dla Igorka zrobic dlatego tak postanowiliśmy.



KOCHAMY CIE IGORKU

MAMUSIA I TATUŚ
Obserwuj wątek
    • paniiwonka1 czas nie goi ran 12.10.06, 17:51
      pozwala sie tylko tej ranie nieco zabliźnić.zawsze pozostaje w sercu ogromny
      ból, na który nie ma maści i nie ma takiego kardiochirurga, który mógłby to
      obolałe serce zoperować.
      to strasznie boli, że tylko tyle już możemy zrobić dla naszych synków i
      córeczek z niebiańskiej krainy: wybrać pomniczki, znicze i kwiatki...takie
      smętne zakupy...bez radości i satysfakcji.
    • kopacz_tej Re: Tak bardzo Tęsknie!!! 12.10.06, 18:38
      sad mocno Was przytulam.
      Dla Waszego "Słoneczka" Igorka [*][*}
      Pozdrawiam cieplutko,Ewa
    • payah1 Re: Tak bardzo Tęsknie!!! 12.10.06, 21:48
      Kochani !!!

      Bądźcie silni dla sibie i dla Igorka. Bóg wiedział co robi zabierając go do
      siebie !!! Na pewno sie jeszcze spotkacie i będziecie razem na wieki - On czeka
      tam na Was

      mama Pawełak ( VSD ) po operacji
    • bamastu Re: Tak bardzo Tęsknie!!! 18.10.06, 13:26
      Cześc,
      my już postawiliśmy pomniczek. Też był drogi, ale to nie jest ważne. Na razie
      jakoś czas leci, ale nie sposób zagić rany, jaka powstała w naszych sercach...
      Mam nadzieję, że nasze chłopaki trzymają się tam razem... Mój Jakubek miałby
      prawie pół roczku...
      A teraz mam wrażenie, że zostałam sama, bo każdy zajmuje się żyjącymi dziećmi i
      nikomu nie w głowie pamiętanie o naszych dzieciaczkach... Bo po co???
      Mnie zaczął drażnić widok małych dzieci, a tutaj weszłam przypadkiem, bo już
      tutaj nie zaglądam - nie mam po co. TE dzieci żyją.... a Jakubkowi pewnie zimno
      jest w tej małej, białej trumience... Właśnie zaczęły się przymrzoki...
      (*)(*)(*)
      • aaparzoch1 Re: Tak bardzo Tęsknie!!! 18.10.06, 13:55
        Basiu cokolwiek powiem nie jest w stanie nawet w najmniejszym stopniu ukoic
        Twojego bólu. Ale powiem Co jedno. Inni pamietają o Waszych Aniołkach. Każdgo
        dnia wchodze nie tylko na to forum, ale również na stratę dziecka, dlaczego.
        Wczoraj nawet wspólnie z mężem zapalaliśmy światełka. Wpadłam nawet w depresję,
        bo coraz bardziej zdaję sobie świadomośc jak dużo dzieci odchodzi, a człowiek
        nawet sobie nie zdaje z tego sprawy. I nie znajduję odpowiedzi "dlaczego". Jaki
        jest sens takiego ludzkiego cierpienia. Moje dziecko nie miało szans poznać
        swojej babci bo ta zmarła młodo będą prawie w moim wieku. I choć upłynęło
        bardzo wiele lat ja cierpię. Wiem to inne cierpienie, ale nie ma praktycznie
        dnia bym nie zastanawiała się jak by to było gdyby mama żyła, jak by wyglądała
        ( to straszne ale gdyby nie zdjęcia jej obraz by się zatarł w mojej pamięci),
        czy cierpiała by równie mocno jak ja wiedząc, że Radek jest chory. Tysiące
        pytań i żadnej odpowiedzi, bo i skąd. Listopad mnie dobija. Kupuje rodzicom
        kwiaty i znicze na grób, zamiast zaprosić ich do siebie w gościnę.
        • jukilop Re: Tak bardzo Tęsknie!!! 18.10.06, 15:31
          tak, to nie prawda że nie pamiętamy !!!!!!!!!
          ja modlę się za żyjące dzieci i za Aniołki,
          a do Was drodzy Rodzice po stracie Waszych dzieci - nie mam śmiałości pisać
          bo co mam napisać że wiem co czujecie - byłoby to zbrodnią - bo ja choć byłam
          przez jakiś czas w "obliczu możliwej śmierci" mego dziecka - tak na prawdę NIE
          MAM ZIELONEGO POJĘCIA CO WY CZUJECIE !!!
          jedyne co mogę to właśnie się cichutko pomodlić za Aniołki i za Was , niźiutko
          pochylić głowę przed Wami ,że jesteście tacy dzielni, że się nie poddajecie i
          darzę Was NIE litością tylko (jak ktoś z tego forum do mnie kiedyś napisał na
          priv) współodczuwaniem Waszego bólu - tylko mogę sobie ten ogrom bólu wyobrazić.
          Jak ja byłam diagnozą Marcina załamana mój szef powiedział do mnie:
          " Pani Magdo pani nie może teraz zwariować - to byłby ogromny egoizm z pani
          strony , tak byłoby najłatwiej , poddać się i powiedzieć ja zwariowałam teraz
          Wy się o mnie martwcie"
          Te słowa nieraz pozwalały mi zwlec się z łóżka , ubrać się , iść do pracy ,
          szukać dalej ratunku dla mego syna i MIEĆ NADZIEJĘ ...
          Wam też nie wolno zwariować , napewno macie dla kogo ...wstać i stawić czoła
          życiu i Waszemu cierpieniu.
          Dziś szczególnie się za Was drodzy Rodzice pomodlę , mam nadzieję ze choć na
          chwilkę będzie Wam cieplej na sercu.
          M.
    • elasie Re: Tak bardzo Tęsknie!!! 18.10.06, 23:01
      PAMIęTAMY I ZAWSZE BęDZIEMY PAMIęTAć O WASZYCH - NASZYCH ANIOłKACH.
      A czas nie goi wcale ran. Strupki z czasem przyschną, ale bardzo łatwo je
      naderwać. Ja przedwcześnie straciłam oboje Rodziców i nie ma dnia, żebym nie
      wspominała Ich. Bardzo mi ich brakuje, choć to już 13 i 6 lat.
      Straciłam też dwie ciąże i niestety mijający czas nie pomaga. I cóż mi począć?
      Zająć się codziennością i czekać na spotkanie.
      Jestem z Wami
      Ela
      • dorisek3 Re: Tak bardzo Tęsknie!!! 19.10.06, 08:45
        Od śmierci Antusia minęło 8 miesiecy, od naszego z Nim pierwszego spotkania -
        rok i pięć dni.
        Czy czas goi rany?
        Trudno mi powiedzieć, bo tęsknimy ogromnie za naszym MAŁYM BOHATEREM.
        Nie ma dnia,żebyśmy do Niego nie gadali. Może to, że zostaliśmy sami jak kołki
        w płocie potęguje jeszcze tęsknotę. Mam czły czas wewnętrzne przekonanie, że
        powinnam pozwolić Mu odejść do swoich spraw tam NA GÓRZE.
        Ale poczucie wspólnoty nie pozwala mi na to.
        Czy ludzie pamiętają o nim?
        Myślę, że kilkoro napewno. Profesor Malec powiedział, że pamięta wszystkie
        dzieci "które mu uciekły"...I ja mu wierzę, bo takich dzieci nie da się
        zapomnieć...
        Każdy z nas żyje w konkretnym środowisku. W tym środowisku w większości każdy
        jest zajęty wyłącznie sobą. Uwaga z ich strony , że jeszcze wszystko się ułoży,
        że będzie nastepne zdrowe dziecko z jednej strony jest nie na miejscu, a z
        drugiej strony mówi o tym że na wet w tak trudnej sytuacji mozliw jest powolna
        normalizacja życia. Przeczytałam trochę książek o stracie...Jedną z nich
        podarowała mi pani Basia Słomian dyrektor naszego OA.
        Przestudiowałam ją kilka razy i polecam, choć nie jest łatwa.
        Pozwala określić na jakim etapie żałoby jesteśmy i co robić dalej, żeby nie
        zwariować...Nie wystarczyło mi czytać np.PATOMORFOLOGIĘ SERCA, żeby znaleźć
        odpowiedź na pytanie: DLACZEGO?
        Przez to wszystko musimy przejść... nie ma wyjścia...
        Polecam kilka ksiąźek, które mnie pomogły w tym tę pierwszą
        od pani Basi: "JAK SOBIE PORADZIĆ Z ŻYCIOWĄ TRAGEDIĄ" Joan Guntzelman
        "Halo, pan Bóg? Tu Anna..." Fynn
        "Notatki Anny" Fynn
        "Anna i Czarny Rycerz" Fynn
        "Tam, gdzie spadają Anioły" Dorota Terakowska
        "W zwierciadle niejasno" Jostein Gaarder (autor "Świata Zofii")
        To co napisałam w "Lustrze naszym mysli" wypłynęło ze mnie po przeczytaniu tych
        książek. Wiem, że już nic nie będzie takie samo jak rok temu, ale widzę teraz
        więcej, więcej rozumiem, jestem innym człowiekiem. Wiem jak to jest miec w
        sobie pustkę, tęsknotę i przechodzić bunt i kryzys wiary...
        Jedno jest jednak pewne, że Antus żyje w nas i musimy zrobic w naszym życiu
        wszystko, zeby móc się kiedyś spotkać. WSZYSTKO!!!!!
        • paniiwonka1 Re: Tak bardzo Tęsknie!!! 19.10.06, 13:52
          napisałam, że czas nie goi ran. bo nie goi, przynajmniej tak szybko jak byśmy
          tego chcieli.pojawienie się w naszym życiu małej zdrowej córeczki spotęgowało
          tylko ból, bo zdaliśmy sobie sprawę z tego, ile Bóg zabrał naszemu synkowi już
          za życia.kochaliśmy Go i traktowaliśmy jak normalne zdrowe dziecko, nie zdając
          sobie sprawy z Jego cierpienia.tak, bardzo chcieliśmy by żył, przenieślibyśmy
          Go na rękach przez życie.ale Bóg chciał inaczej.tłumaczę sobie na różne
          sposoby, dlaczego tak chciał:nie miał dla Niego żadnej misji tu na ziemi, nie
          chciał, by On cierpiał, nie chciał byśmy my cierpieli później itp. dał nam małą
          podobną do Brata istotkę.
          dlaczego ciągle tu zaglądam? bo chcę wiedzieć, co dzieje się u Jego kolegów i
          koleżanek "od serca", jak sie rozwijają, co dalej...rzadziej coś piszę, bo już
          prawie 1.5 roku nie jestem na bieżąco w temacie szpitalnym, ale jeśli mogę
          komuś pomóc, to służę radą. staram się wspierać rodziców w trudnych chwilach,
          trzymac kciuki, choć nie łatwo przechodzą mi słowa: będzie dobrze.sama mam w
          uszach to hasło z wielu ust, gdy reanimowano mego synka.każdy chciał dobrze,
          wiem, ale czasem te słowa zamieniają sie w pusty nic nie znaczący frazes.
          boli mnie gdy dowiaduję się, że kolejne dziecko odeszło.tak bym chciała
          przecież, żeby każde następne chore dziecko miało lepszą i większą szansę na
          życie.by jeździło na tym swym ścigaczu.i wcale nie chcę, by mój syn miał tylu,
          ciągle nowych przyjaciół w niebie. często Boga pytam: nie dość Ci jeszcze
          Aniołków?
          choć moje dziecko odeszło, czuję się związana z serduszkową rodziną i będę tu,
          by obserwować ŻYJĄCE DZIECI.nigdy przecież nie mogłabym mieć żalu, że one są i
          mają się dobrze!
          znów będzie 1 Listopada. wszyscy zjadą się, chętnie się pogoszczą i obgadają
          nieobecnych, policytują się kto wydał więcej na kwiaty i znicze.i pójdą na grób
          naszego synka, ten biały drewniany, i powiedzą, że dalej nie ma nagrobka, że
          powinniśmy się pewnie wstydzić, bo biedni nie jesteśmy, jak to wygląda, że
          pewnie zapominamy już o Nim, bo przecież mamy córeczkę itp. już to słyszę od
          dawna, jako główne argumenty, by ten pomnik postawić, bo przecież porządny i
          drogi powinien być.Podziwiam Was, drodzy Rodzice, że już macie ten pomniczek
          dla swej Pociechy, nie sądzę by było Wam łatwo go wybierac, ale macie to już za
          sobą.
          obejrzałam setki koszmarków kamiennych, z naiwną nadzieją, że znajdę
          gotowy "piękny" i godny dla naszego syna. nie o pieniądze się przecież
          rozchodzi.
          a ja znów nie zdążyłam pozbierać się w tym temacie i firma nie da rady przed
          Świętem.zaprojektowałam pomnik. tablica jak kronika z jego krótkiego życia, po
          lewej stronie mniej kartek,tak jak mniej miał lewego serca i mniej miał za sobą
          życia, prawa strona tak jak księga Jego życia - gruba i pusta, nie zapisana.
          i niech zrobią ten pomnik choćby na Boże Narodzenie. i tak nie będzie mi łatwo
          zmienić Mu to "ziemskie ubranko".
          pozdrawiam wszystkich tych, którzy stracili swe Dzieci i tych, którzy tu są z
          nami.wszyscy pamiętamy o wszystkich Aniołkach i o wszystkich naszych
          serduszkowych dzieciach.bo nie jesteśmy tylko taką zwykłą internetową rodziną.
          • jukilop Re: pięknie Iwonko 19.10.06, 15:45
            to ujęłaś ...
            życzę Ci dużo spokoju
            pozdrawiam serdecznie
            Magdalena
    • aaparzoch1 Re: Tak bardzo Tęsknie!!! 19.10.06, 16:49
      Czytałam to w pracy i bardzo się wzruszyłam.
    • magra1 Re: Tak bardzo Tęsknie!!! 19.10.06, 16:52
      Nam też jest bardzo ciężko, w maju odszedł od nas nasz ukochany Maciuś, taki śliczny mały Aniołek, miałby za 3 tygodnie 2 latka i 3 miesiące. nie można sobie z tym poradzić pozostaje tylko nadzieja na powtórne spotkanie, o reszcie nie będę pisać bo to co czułam i czuję napisała Iwonka. Ja też myślę o Aniłkach, których już nie ma z nami i nie ma znaczenia czy ich znałam czy nie, one BYŁY, SĄ I BĘDĄ NASZE a my o nich nigdy nie zapominmy bo przecież je bardzo kochamy, prawda? Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka