Dodaj do ulubionych

Drgawki gorączkowe

IP: *.* 19.12.01, 13:26
Czy któreś z Waszych dzieciaczków miało kiedyś drgawki gorączkowe? Moja mała raz dostała drgawki w wieku 2 lat (przy temperaturze 38,5 st.C), od tamtej pory już się nie powtórzyły. Teraz ma 3 latka, czy mogę już być spokojniejsza? Czy prawdopodobieństwo że znowu je dostanie jest już mniejsze? Może macie jakieś doświadczenie w tym temacie?
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Drgawki gorączkowe IP: *.* 22.12.01, 08:58
      mysle ze tak z wiekiem organizm staje sie odporniejszy na temperature ale wiesz co jesli juz raz cos takiego bylo powinnas miec zawsze do pewnego czasu w apteczce luminal w czopkach lepiej na zimne dmuchac zycze ci aby to sie juz wiecej nie powtorzylo mala
    • Gość: guest Re: Drgawki gorączkowe IP: *.* 22.12.01, 11:26
      Mój syn miał drgawki w wieku 2 lat. Spędził wtedy w szpitalu 2 tygodnie. aby m.in. wykluczyć neurologiczne przycdzyny drgawek. Dziecko zagrożonhe jest drghawkami do 5 r.ż. Kiedy to podnosi się wrażliwość progu drgawkowego. poproś lekarza o przepisanie Lumnalu w czopkach. Przy temperatyurze powyżej 38 dawaj lek przeciwgorączkowy a gdy gorączka dalej się podnosi podaj Luminal. Podanie tego leku uchroni dziecko przed kolejnymi drgawkami, które gdyby się pojawiały mogą doprowadzić do nieodwracalnych zmian neurologicznych. Unikaj podawania dziecku leków , które obniżakją próg drgawkowy np. Diphergan. Mój syn w tej chwili ma 6 lat, drgawki się nie powtórzyły. Dorota
      • Gość: guest Re: Drgawki gorączkowe IP: *.* 29.12.01, 16:05
        Od tamtej pory mam w zanadrzu luminal, na szczęście do tej pory nie było potrzeby stosowania go. Natomiast co do dipherganu to czytałam ulotkę i rzeczywiście pisało tam coś o obniżaniu progu drgawkowego, pokazałam to nawet mężowi, zdziwiłam się, że lekarka znając sytuację (była u córeczki gdy mała dostała drgawek), przy każdej okazji (czy to przeziębienie czy zapalenie krtani) każe podawać diphergan. Ja nie podaję małej tego lekarstwa bo pomijając próg drgawkowy, strasznie działa uspokajająco, działa przez dwa dni po jednej dawce (i to mniejszej niż zalecenie), mała nie była sobą po tym lekarstwie, osowiała, smutna, słaba... Nie stosuję więc tego leku tym bardziej po tej całej historii z drgawkami rok temu. Dodam że nasza lekarka ma tendencję przepisywania strasznej ilości lekarstw, i to w wiekszych dawkach niż jest na opakowaniu (kiedyś nawet dwukrotnie przekroczyła dawkę). Na własną odpowiedzialność nie podaję dziecku tyle lekarstw (np syrop na duszności podczas gdy mała wcale nie ma żadnych duszności), i trzymam się raczej dawek zalecanych przez producenta. Jak do tej pory to wystarczało (mała na szczęście mało choruje). Niestety nie mam możliwości zmiany pediatry (jest tylko jeden w okolicy 25 km). Czy wasi lekarze też przepisują lekarstwa na wyrost? Aha, dodam jeszcze, że jeśli chodzi o antybiotyki (do tej pory mała brała 2 razy antybiotyk) to lekarka przepisuje antybiotyk na receptę przy czym mówi aby na razie się wstrzymać a jak sie będzie pogarszało, tzn np kaszel będzie bardziej brzydki to należy podać antybiotyk. Ja przez następne dwa dni przeżywam horror bo nasłuchuję, czy kaszel jest już na tyle brzydki że należy podać antybiotyk czy jeszcze nie. Czy Wy też czasem musicie same decydować o tym czy podawać dziecku antybiotyk czy nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka