Gość: bambina
IP: *.*
05.05.02, 17:32
Chcę podzielić się z Wami przeżyciami mojej 5-letniej siostrzennicy. Maleńka rozcięła sobie czoło na taczce. Pojechała więc z rodzicami do chirurga, który nie zszył jej rany tylko skleił plastrami. Efektem tego było groźne zakażenie i kilkudniowy pobyt w szpitalu. Rana została zszyta po podleczeniu, ale już w narkozie. To co przeżyło dziecko w szpitalu nie da się opisać, ból przy każdej zmianie opatrunku, wymioty po narkozie itd. Siostra była z nią cały czas, ale przywiozła jakiegoś wirusa i teraz wszyscy w domu chorują. Myślę że nie wszystkie nowości medyczne są dobre, a wystarczyło zszyć ranę od razu. Pozdrawiam Kasia