Dodaj do ulubionych

sinienie wokół usteczek???

04.07.03, 20:35
Drogie Mamy! Zauważyłam ostatnio, że u mojego sześciomiesięcznego synka,
kiedy się napręża (np. coś mu się nie podoba) występuje delikatne ściemnienie
wokół ust. Czy z czymś takim się spotkałyście??? Co to może być. Dodam, że ja
jak i moja mama mamy bardzo płytko unaczynione ciało (po prostu widoczna jest
każda żyłka). Jestem tym faktem bardzo zdenerwowana. Proszę o pilne
odpowiedzi. Pozdrawiam. MAMAKUBY
Obserwuj wątek
    • odalie Re: sinienie wokół usteczek??? 04.07.03, 21:05
      Hej!

      Nie denerwuj się! smile

      Ponieważ nie widziałam Twojego maluszka, nie potrafię jednoznacznie okreslić,
      co to może być (no i jestem żadnym autorytetem). U mojej córeczki takie
      sino/zielonkawo/szarawy kolor wokół ust, odcinający się wyraźnie od rumianych
      policzków - ale znowu nie taki "jaskrawy" (pod koniec dnia, gdy była zmęczona)
      wiązał się z wadą serca.

      Przede wszystkim, nie denerwuj się, tylko zwróć na to uwagę pediatrze. Poproś,
      aby osłuchała dzieciaczka i zapytaj czy w sercu słyszalne są szmery. Nie jestem
      lekarzem, ale chyba (???) sinienie wokół ust bez żadnych szmerów nie występuje -
      coś powinno być słuchać i chyba nawet przeciętny pediatra powinien to
      wysłuchać (chociaż nasza pani nie potrafiła smile))))) )

      Jeśli sytuacja się powtarza, zawsze można pójść do kardiologa albo zrobić
      badanie "echa serca" (nieinwazyjne USG - tak jak w ciąży - głowica przystawiana
      do klatki piersiowej). Takie badanie juz jednorazowo w 90% wykluczy wadę (w
      zależności od typu wady, jeśli są szmery i inne objawy, możliwa jest
      konieczność powtarzania badania - wada czasami się "zamyka" albo nie jest
      widoczna; musi to także oceniać doskonały fachowiec, łatwo coś przeoczyć).

      Uwaga!!! - nie każde szmery/wada serca oznacza konieczność operacji. Większość
      wad zrasta się samoistnie w młodym wieku!!! Wiem po sobie i po córci smile)) W
      późniejszym życiu jedyne, na co należy zwracać uwagę to stan zębów (należy
      bardzo o nie dbać, aby nie były źródłem zakażeń).
    • minutek1 Re: sinienie wokół usteczek??? 04.07.03, 21:52
      Kilka nocy nie przespałam z tego powodu,a okazał sie ,ze "to taka
      uroda".Podobno jest tak,ze jak sinieje u maluszka tylko ciałko wokół ust,a same
      usta są różowe to nie ma podstaw do panikowania,chyba,ze usta też sinieją.U
      mojej Małej szczególnie jak podskakuje czy szybko raczkuje cos takiego się
      dzieje.Zrobiono wszystkie badania,byłyśmy kilka dni na oddziale
      kardiologicznym,miała założonego holtera do monitorowania ,wszystko jest
      okey.Sine ciałko wokół ust nie było jedyneym powodem tych badań-Kasia
      zemdlała,chrapała w nocy,no i to sinienie-doktor powiedziała,ze jak te trzy
      rzeczy wystepują razem to lepiej zrobić badania i wszystko sprawdzić .
      Dlatego też myślę, poczekaj na to co powie Twój lekarz i na jakie badanie
      skieruje,jeśli bedzie konieczne według niego oczywiście.-bo mi powiedziało
      najpierw trzech lekarzy ,ze samo sinienie(wokło ust,a usta różowe) to nic
      takiego i nie ma nic wspólnego z serduszkiem.Pozdrawiam cieplutko Dorota.
      • tosiaa Re: sinienie wokół usteczek??? 04.07.03, 21:59
        Te ciemniejsze miejsca wokół ust to tzw. trójat siniczy może byc powiazany z
        wadą serca ale prawie zawsze nie jest! Z asininienie odpowiedzialna jest
        niedojrzałośc układu krw. dziecka.
        Dla własnego spokoju zwróć uwage pediatrze na te kwestie.
        Echo i badanie osłuchowe rozwieja niepewność.

        aha zarastaja sie ubytki serca(miedzykomorowe,miedzyprzedsionkowe)i to w sumie
        jedyne wady (+Botall)które ulegaja samoistnemu leczeniu.

        Gosia
        • odalie Re: sinienie wokół usteczek??? 04.07.03, 23:38
          Odpowiem: Chciałam przekazać coś optymistycznego, dlatego napisałam o
          samozrastających
          się wadach.

          Poza tym czy nie jest tak, że właśnie te samozrastające sa statystycznie
          najpowszechniejsze (nie wiem, tu akurat tak tylko strzelam)?

          Moja miała otwór międzykomorowy. Ja chyba też smile)) kto tam wie - za moich
          czasów było tylko EKG i badanie osłuchowe, więc na to EKG gonili mnie aż do
          bodajże 12 roku życia (bo były szmery). Moja tez nadal ma szmery, z powodu
          fluktuacji krwii odbijającej się od cieńszej ściany przegrody w miejscu zrostu
          (tak mi wyjaśniano). Stopniowo stają się mniej słyszalne, ale nadal są wyraźne.

          Wiem, nawet nie wszystkie wady podanego typu zrastają się same, istnieje
          procent dzieci, u których mimo wszystko taki np. otwór międzykomorowy trzeba
          operować, dlatego trzeba mieć sprawę pod kontrolą.

          Warg moja nigdy nie miała sinych, jedynie bledsze niż w ciągu dnia. Natomiast
          okolice ust, owszem. Gdy wada się zrosła ten objaw ustąpił zupełnie. Od tamtej
          pory nigdy się z tym u niej nie spotkaliśmy.

          Co do USG - tu akurat zdanie mam bardziej wyważone. Jedynie USG głowicą
          wprowadzoną do przełyku jest naprawdę wysoce miarodajne. Ale na takie kieruje
          się tylko dzieci z bardzo sensownymi i poważnymi wskazaniami (i bardzo, bardzo
          słusznie, bo wiąże się to z narkozą). A USG ("echo serca") robione głowicą
          przykładaną do klatki piersiowej należy powtarzac (w przypadku oczywiście
          wskazań) co jakiś czas, optymalnie co 3 miesiące. I wynik negatywny nie oznacza
          od razu (po pierwszym badaniu) braku wady (bywają takie, co to pojawiają się i
          znikają/zamykają).
          • tosiaa Re: sinienie wokół usteczek??? 05.07.03, 01:16
            odalie napisała:

            > Odpowiem: Chciałam przekazać coś optymistycznego, dlatego napisałam o
            > samozrastających
            > się wadach.


            > Poza tym czy nie jest tak, że właśnie te samozrastające sa statystycznie
            > najpowszechniejsze (nie wiem, tu akurat tak tylko strzelam)?
            strzelasz

            > Moja miała otwór międzykomorowy. Ja chyba też smile)) kto tam wie - za moich
            > czasów było tylko EKG i badanie osłuchowe, więc na to EKG gonili mnie aż do
            > bodajże 12 roku życia (bo były szmery). Moja tez nadal ma szmery, z powodu
            > fluktuacji krwii odbijającej się od cieńszej ściany przegrody w miejscu
            zrostu
            > (tak mi wyjaśniano). Stopniowo stają się mniej słyszalne, ale nadal są
            wyraźne.
            >
            > Wiem, nawet nie wszystkie wady podanego typu zrastają się same, istnieje
            > procent dzieci, u których mimo wszystko taki np. otwór międzykomorowy trzeba
            > operować, dlatego trzeba mieć sprawę pod kontrolą.
            >
            > Warg moja nigdy nie miała sinych, jedynie bledsze niż w ciągu dnia. Natomiast
            > okolice ust, owszem. Gdy wada się zrosła ten objaw ustąpił zupełnie. Od
            tamtej
            > pory nigdy się z tym u niej nie spotkaliśmy.
            >
            > Co do USG - tu akurat zdanie mam bardziej wyważone. Jedynie USG głowicą
            > wprowadzoną do przełyku jest naprawdę wysoce miarodajne.
            tu się z toba nie zgodze ECHO wykonane na dobrym sprzecie a przede wszystkim
            przez dobrego specjaliste jest jak najbardziej miarodajne.Metoda o której
            mówisz słuzy do specjalistycznej diagnostyki przedoperacyjnej i słuzy że tak
            powiem rozwiazaniom technicznym.


            Ale na takie kieruje
            > się tylko dzieci z bardzo sensownymi i poważnymi wskazaniami (i bardzo,
            bardzo
            > słusznie, bo wiąże się to z narkozą). A USG ("echo serca") robione głowicą
            > przykładaną do klatki piersiowej należy powtarzac (w przypadku oczywiście
            > wskazań) co jakiś czas, optymalnie co 3 miesiące. I wynik negatywny nie
            oznacza
            >
            > od razu (po pierwszym badaniu) braku wady (bywają takie, co to pojawiają się
            i
            > znikają/zamykają).
            Jakie wady pojawiaja sie i znikaja ?????????


            Nie gniewaj się ze tocze tu taka dyskusje ale sadze ze w sprawach ewentualnych
            problemów z sercem nie ma sensu podawac informacji tak na oko .

            W trakcie leczenia mojej córci przeczytałam tony ksiązek i podaje inf zawsze
            bardzo ostroznie.

            Gosia


            • odalie Re: sinienie wokół usteczek??? 05.07.03, 20:06
              Tosiu, ja się nie gniewam smile)))

              Nie jestem lekarzem, nie czytałam wiele na ten temat (głównie dlatego, że
              stosunkowo szybko po wykryciu wady u córki ta wada się zrosła, co zostało
              potwierdzone w sposób dla nas wiarygodny, zniknęły inne objawy poza szmerami -
              nie było po co zagłębiać się w ten temat - a były inne na czasie). Tu podaję
              to, co usłyszałam od kardiologów diagnozujących córeczkę oraz od kardiologa-
              sąsiada (co prawda nie specjalizującego się w dzieciach, ale bardzo na bieżąco,
              bo akurat robiącego specjalizację).

              Otwór międzykomorowy u mojej córeczki potrafił być albo i nie być widoczny.
              Podczas badania jednego dnia był widoczny, podczas badania tydzień później już
              nie. A dwa miesiące później u innego lakarza w innym mieście owszem, już tak -
              był widoczny otwór, że tak powiem, bardzo na wylot. Sama sobie tego nie
              wymyśliłam, mam na to kateluszki z opisami USG ale nie będe ich Tobie przesyłać
              w formie scanów smile)))) Pytanie, od czego to zależało. Być może od umiejętności
              oceny obrazu z USG przez lekarza, który ją badał - ale w końcu nie chodziłam z
              nią do kowala, tylko do kardiologa. Pewnie dużo zależy od jakości sprzętu i od
              doświadczenia osoby badającej.

              W wieku 2,5 lat córka była dwukrotnie badana przez wysokiej klasy (jak się u
              nas w mieście przyjęło uważać) specjalistę. Pani znalazła u niej (na USG)
              podejrzane zagłębienie, ale nie wykryła mieszania się krwi (przepływu przez
              otwór). Przekonało nas to i od tamtej pory tylko raz do roku chodzimy na EKG i
              do osłuchowej kontroli.

              Tak jak nam to wyjaśniał znajomy kardiolog, otwór międzykomorowy w okresie
              zrastania się wady (córeczka miała wtedy około dwóch lat) może być albo nie być
              widoczny także z racji na ułożenie ciała dziecka podczas badania i stan serca w
              danym dniu - dlatego ten znajomy uczulił nas, aby za bardzo nie ufać
              pojedynczemu badaniu głowicą przykładaną do klatki piersiowej, jeśli są inne
              objawy, to powtarzać. Jeśli Tosiu uważasz, że to bzdura, to w porządku, nie
              będę się spierać smile pewnie wiesz lepiej.

              Tosiu, może coś przeoczyłam, ale wydaje mi się, iż nie odpowiedziałaś na moje
              pytanie o statystykę wad serca - jak to jest, czy te które zrastają się same są
              najpowszechniejsze, czy nie.

              Nie znam się na tym tak jak Ty, ale nadal podtrzymam swoje zdanie, że
              przestraszoną dziwnymi objawami mamę należy odesłać do pediatry ewentualnie
              specjalisty oraz nieco podnieść na duchu, żeby nie miała z marszu wizji
              operacji na otwartym sercu. Jeśli byłaby to jednak wada, i to taka, która się
              nie zrośnie, to i tak taka mama dowie się po drodze co i jak aż za dobrze. Z
              drugiej strony, wyjaśnienia mojego znajomego przemawiają do mnie (chociaż może
              ja jestem łatwowierna i podatna na sugestie, a on jest konowałem smile)))) - i
              chyba nic
              złego się nie stało, jeśli zachęciłam do konsultowania i powtarzania
              (nieinwazyjnych przecież) badań.
    • gulcia73 Re: sinienie wokół usteczek??? 08.07.03, 12:50
      Moja siedmomiesięczna córeczka ma coś takiego od urodzenia, wraz z upływem
      czasu pojawia się coraz rzadziej ale czasem jeszcze się pojawia (niezależnie od
      sytuacji) Pediatra skierował nas na badanie krwi i echo serca. Badania nic nie
      wykazały - wszystko było OK. Podobno niektóre dzieci tak mają (prawdopodobnie
      płytko unaczyniona skóra)i trzeba się z tym pogodzić. Ale na twoim miejscu i
      tak poszłabym do lekarza - lepiej dmuchać na zimne niż potem mieć do siebie
      pretensje, że nie zrobiło się dla dziecka wszystkiego co było możliwe.
    • mlula Re: sinienie wokół usteczek??? 08.07.03, 21:57
      Wszystkim bardzo dziękuję za informacje i słowa otuchy. Idziemy do naszej pani
      doktor. Pozdrawiam i jeszcze raz bardzo dziękuję. MAMAKUBY

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka