22.07.03, 20:56
Dzis mój synek miał kolkę i gy po kilku godzinnych płaczach udało mi sie go
ukoić, zaczął zasypiać i drżały mu rączki i główka. Przestaly gdy go mocno
przytulilam. chcialam zapytac czy zdarzyło wam sie cos takiego. Bardzo sie
martwię, a jak on tak szlocha to juz w ogóle trace głowę. Napiszcie prosze
jak sobie z tym radzić. Boję sie zeby te płacze nie odbiły sie potem na jego
zdrowiu
Zmartwiona Gatek
Obserwuj wątek
    • krynia100 Re: kolka 23.07.03, 08:04
      pewnie był już bardzo zmęczony, może stąd to drżenie. Obserwuj czy poza kolkami
      jest spokojny i zadowolony. A jeśli chodzi o kolki to przeszłyśmy je z moją
      Krysią, zapewniam cię że płacz (straszny czasami, rozdzierający serce mamy) nie
      spowodował żadnych szkód. U nas działała suszarka - strumień ciepłego powietrza
      na brzuszek, przez ubranko, żeby nie oparzyć i jednoczesne masowanie.
      Dodatkowow uspokajał szum suszarki i tak jakoś odpędzałyśmy tego kolkowego
      diabła. Stosowałam też Gripe water ale z niewielkim skutkiem. Dużo przytulaj
      swojego maluszka, noś go na tzw kotka (to nazwa od naszego pediatry) - czyli
      maluch na Twoim przedramieniu, brzeszkiem w dół, żeby brzuszek uciskać i
      jednoczesne kołysanie - dobrzy są w tym panowie tatusiowie bo najczęściej mają
      większe przedramiona. POza tym u nas działało też dobrze śpiewanie - mruczenie
      kołysanek, równie dobrze pomagało Małej jak i mnie. A w najgorszych momentach
      tutptałam z Małą położoną pionowo na ramieniu (brzuszek uciśnięty) "wytrząsając
      z niej gazy kolkowe. Powodzenia i dużo siły, pamiętaj - wszystko kiedyś się
      kończy, kolki też mijają!!!
      • beata965 Re: kolka 04.08.03, 11:48
        Jeżeli chodzi o drżenie to może to być objaw niedojrzałości układu
        nerwowego.Wiem to od neurologa i nie należy się tym martwić.Minie.
      • kag1 Re: kolka 03.09.03, 11:27
        Moja córeczka ma w tej chwili 2 latka, ale dużo już razem przeszłuśmy.Prawie
        do 5 miesiąca miała kolki i to całodobowo. Nie pomagały żadne lekarstwa,
        pomogła dopiero dieta (cały czas ją karmiłam)okazało się że moja córka ma
        nietolerancję na mleko krowie. Przestałam jeść nabiał koliki się skończyły,
        niestety przyzwyczajenie do noszenia na rękach pozostało i długo jeszcze było
        dla mnie ogromną uciążliwością. W wieku ok. 9 miesięcy spróbowałam dawać jej
        danonki i okazało się że nietolerancja minęła. Dziś moja mała je wszystko a
        serki monte, danonki i zupki mleczne z ogromnym upodobaniem. Jeśli to nie
        skutkuje pozostaje ci czekać dzieci z tego wyrastają. Wiem jak to ciężko, ja
        płakałam razem z małą. Najważniejsze to pomimo zmęczenia i irytacji nie
        złościć się na dziecko, ja tego nie uniknęłam i do dzisiaj mam z tego powodu
        rysy na sumieniu. Na chwilę pomagaja rownież przykładanie ciepłej pieluszki.
        Życzę cierpliwości i dużo samozaparcia i pamiętaj później będzie tylko
        przyjemniej zacznie chodzić mówić i wszystko to będzie twoja zasługa
    • monik18 Re: kolka 05.08.03, 11:26
      Kolka jest okropna, meczaca, ale przechodzi (u nas dopiero po 5 miesiacach).
      Pomagalo masowanie brzuszka - koliste ruchy zgodnie z ruchem wskazowek zegara
      (wazne). Z medykamentow dzialalo tylko Gripe Water, ale z czasem dziecko sie na
      to uodparnia. Prawda jest, ze nie wymyslili jeszcze do konca skutecznego leku.
      Pomaga tez noszenie takie jak polecane powyzej.
      Jezeli zwykle dziecko jest spokojne miedzy atakami kolki, to jast OK. Jednak
      jestem zdania, ze zawsze lepiej zapytac pediatre niz sie niepotrzebnie martwic.
      Pozdrawiam
      Monika mama Mateusza
    • ewa2233 Re: kolka 08.08.03, 14:30
      "Przerabialiśmy" parę lat temu problemy kolkowe.
      Pomagał tzw. "rowerek" (ruszanie nóżkami) oraz kolisty masaż brzuszka. Teraz
      dowiedziałam się, że dobra jest także ciepła kąpiel (nie gorąca!!!), jeśli mogą
      być przy niej 2 osoby - połączona z masażem brzuszka (1 osoba trzyma główkę
      dziecka, druga masuje) oraz przyciskanie zgiętych nóżek (dwie od razu) do
      brzuszka. Przy masażu trzeba pamiętać, by nie prostować nóżek, tylko masować od
      góry brzuszka w dół nóżek, tak jakby w naturalnej linii.
      Oj, nie wiem czy to jasno napisałam !!!
      W którymś z ostatnich egz. "Dziecka" był nawet pokazany ten masaż na zdjęciach.
      Poza tym skutkuje podobno przykładanie do brzuszka ciepłej pieluchy (można ją
      rozgrzać żelazkiem). Niekoniecznie na gołą skórę - żeby nie poparzyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka