Dodaj do ulubionych

salmonella

05.07.08, 23:25
Witam,
u mojego rocznego dziecka wykryto salmonelle. Chciałabym się
skontaktować z kimś, kto miał podobny problem.
Pozdrawiam
Ania
Obserwuj wątek
    • olima17 Re: salmonella 06.07.08, 16:18
      Ja z swoim synkiem"przerabiałam " ten problem rok temu-mały miał 3,5
      roku.Tuż przed zachorowaniem miał ospę, zaraz potem złapał
      salmonellę-wysoka gorączka, paskudna biegunka, wymioty, bóle
      brzucha.Pediatra zawyrokował że to angina,dostał Zinat-przez dwa dni
      żadnej poprawy, zgłosiłam się do szpitala. tam wyśmiano rzekomą
      anginę(gardło zdrowe, migdały w porządku -stwierdzono zapalenie
      jelit-posiew wykazał salmonellę-dostał gastrolit,płyny nawadniające
      i bactrim bo był mocno osłabiony.Żadnej smecty,dieta(bez surowych
      owoców, warzyw, mleka)Aha-jeszcze lacidofil. Po tygodniu wyszliśmy
      ze szpitala, diata i lacidofil jeszcze przez miesiąc,potem powtórne
      badania by sprawdzić czy nie jest nosicielem tego swiństwa-na
      szczęście nie.
    • monika_j30 Re: salmonella 07.07.08, 07:59
      Hej. Moja córka miała salmonelle gdy miała 13 miesięcy. Zaczęło się
      bardzo wysoką gorączka a potem były bardzo brzydkie żelowe kupy z
      krwią. Wylądowałyśmy w szpitalu. Tam dostawała przez 5 dni kroplówkę
      bo nic nie chciała jeść. Przypisali jej antybiotyk. Potem doszły
      jeszcze wymioty. Bardzo źle było przez 3-4 dni potem. Po wyjściu ze
      szpitala jeszcze przez tydzień było ciężko bo nie chciała jeść ani
      pić ale dawałam jej na siłę orsalid. Po tym czasie wszystko wróciło
      w miarę do normy. Potem jeszcze przez wiele miesięcy miała badaną
      kupę i po około pół roku już nie była nosicielem.
      Ogólnie strasznie ciężko to przeszła ale wyszła z tego bez szwanku.
      Trzymajcie się mocno- będzie dobrze
      • czukczynska Re: salmonella 07.07.08, 08:12
        Mój syn załapal to świnstwo,gdy mial pół roku.Objawy takie jak opisały
        dziewczyny -kupa z krwią,gorączka.Szpital.Kupy brzydkie przez 2-3 tygodnie,przez
        jeszcze 3 miesiące byl nosicielem.
        • 1a6 Re: salmonella 07.07.08, 08:42
          Moj syn miał sallmonele jak miał 1,5 roku.lezał tydzień w
          szpitalu:miał wysoka goraczke do 40st.,zielone, z krwia kupy, bole
          brzuszka.dostawal antybiotyk dozylenie, kroplówki-był bardzo
          osłabiony, oczywiscie w naszym szpitalu stwierdzili ze to
          wirusówka.po tyg.wypisali dziecko do domu.Byl bardzo słaby, nie
          jadł,smutny i 3 razy dziennie nadal robił rzadka kupe.Na własna reke
          zawiozłam go doi szpitala oddalonego o 100km od mojej miejscowosci,
          (do szp.dzieciecgo w wiekszym miescie) tam od razu został na
          oddziale i w ciagu 3 dni wyleczono mi dziecko.Podajac nifuroksazyt,
          lakcid, kroplówki(duzo) i biodacyne przez pompe inwfuzyjna.Pobrano
          kał w kierunku sallmoneli(u mnie w szpitalu zrobiono tylko badanie
          ogolne kału z którego nic niby nie wyszło)i po paru dnich okazało
          sie ze to sallmonela!!Wsciekła jestem do dzis na lekarzy w moim
          miescie.ponad 2 tyg. synek sie meczył.Przy sallmonleli wazna jest
          dieta.zero mleka i produktow mleczynych, bo słyszałam ze namnazaja w
          jelitach ta bakterie.moj synek nie jadał tych produktów ponad
          miesiac.przez prawie miesiac był tez na diecie:kropnik, ryz,
          chrupki, jabłko gotwane, gotowane mięsko ziemniaczki...i przez ok.
          miesiac podawałam mu lakcid bo jelitka miał wyniszczone tymi
          biegunkami...jak okazało sie ze nie jest juz nosiicielem/po miesiacu)
          zaczał jesc wszystko.a pozniej jadał jak szalonysmile
          • ana1978 Re: salmonella 07.07.08, 10:48
            Dzięki dziewczyny za wsparcie. Nadal jestem załamana, bo byliśmy
            przez pięć dni w szpitalu, przy wypisie było ok, a w domu znow
            biegunka i wysoka temperatura. W sumie to już 10 dni nam się ciągnie
            to paskudztwo. NIewiem jak długo to może jeszcze trwać, ale jak
            niektóre piszecie nawet do pół roku? Czy przez cały czas będą
            kłopoty z brzuszkiem?
            Od sierpnia chciałam wrócić do pracy a Małego oddać do żłobka, ale w
            takim razie muszę chyba jeszcze zostać z nim w domu, dopóki nie
            będzie nosicielem?
            A co z sanepidem? Czy jest jakiś obowiązek robienia tam badań, czy
            szpital sam gdzieś to zgłasza. Nic mnie o tym nie poinformowano. Czy
            mam robić te badania w kierunku salmonelli na wlasną rękę w
            przychodni?

            • 1a6 Re: salmonella 07.07.08, 12:25
              moj synek biegunke miał ponad 2 tyg.dlatego ze napoczatku nie
              rozpoznano mu salonelli, diete tez miał w szpialu niewłasciwa(ja
              byłam zielona w tych sprawach)salomelle leczy sie nifuroksazytem,
              lakcidem(3 razy dzienne)+kroplówki.Z tego co obserowałam w szpitalu
              (tym 2)to był chlpoczyk co juz miał wychdodzic do domu a znów mu sie
              pogarszyło.Lekarka mówiła ze czeto tak sie zdarza.Dieta to
              podstawa:zero owoców,warzyw soków..mleka i przetworów.
              szpital zawiadamia sanepid.przychodza do ciebie do domu:rozmawiaja,
              pytaja sie czym dzieko mogło sie zarazic, co jadło.daja próbowki do
              badania wszytskim domownikom czy nie jestescie nosicelami.Musisz
              teraz dbac o higiene, tzn dokładnie myc rece po przewijaniu dziecka,
              gdyz bakterie wydalane sa wraz z kałem i mozna je przeniesc....Moj
              synek po własciwym leczeniu bardzo szybko powrócił do zdrowia,
              kwesta paru dni..i znów był wesołym dzieckiem a nie jak po pierwszym
              pobycie w szpitalu "zywym trupem"
    • mpjlycha Re: salmonella 07.07.08, 22:17
      Rany boskie ale jestem zaskoczona. Umnie 10 miesieczne blixniaki
      przeszły sal,onellei to bez goraczki i biegunki, szpitala i
      kroplowek. U jednego widziałam ze cos jest nie tak, miał brzydkie
      kupki, stał sie apatyczny i miał kiepski apetyt w zasadzie poza
      mlekiem niczego nie przyjmował i dopiero po badaniach doszlismy co
      jest, natomiast drugi robi poprostu wiecej kupek i tyle. Poza tym
      był zywotny i jadł tyle ile zawsze. Został zbadany jak u pierwszego
      wykryli i wtedy sie okazało ze ma to swinstwo rowniez. A tak na
      marginesie zastanawiam sie czym ja nakarmiłam te dzieci ze to
      swinstwo podłapały?
      • ila79 Re: salmonella 09.07.08, 11:18
        Salmonella to częsty "dodatek" do sztucznego mleka - mają
        zanieczyszczone taśmy produkcyjne. Osobiście znam dwoje dzieci
        zatrutych mlekiem (miały wtedy 2 i 3 miesiące, jadły tylko mleko).
        Zarazki mogły być również w wodzie - chociaż w gotowaniu powinny
        zginąć.
    • madame_edith Re: salmonella 08.07.08, 11:12
      Mój syn zaraził się salmonellą na wczasach w Tunezji jak miał nieco
      ponad dwa latka. Bardzo ciężko ją przechodził. Leżał prawie dwa
      tygodnie w szpitalu zakaźnym w izolatce (na szczęście już w Polsce),
      leczono go antybiotykami dożylnie i już pod koniec leczenia energia
      go rozsadzała. Po wyjściu do domu skontaktowaliśmy się z sanepidem
      (mąż tam po prostu poszedł), dostaliśmy probówki i badaliśmy czy
      jest nosicielem. Był chyba z pięć miesięcy (powtarzaliśmy badanie co
      ok. miesiąc) i dopiero po otrzymaniu negatywnego wyniku poszedł do
      żłobka.
      • ana1978 Re: salmonella 08.07.08, 12:17
        My wczoraj bylismy w przychodni, bo nadal Mały gorączkuje i robi
        brzydkie kupy (ale już dużo mniej). Pediatra skierowała nas znów do
        szpitala. Ale dzisiaj tam dzwoniłam i stwierdzili, że nie ma sensu,
        bo jedym leczeniem jest nawadnianie i podawanie w razie potrzeby
        leków obniżających temperaturę. A to sama mogę robić. Na szczęście
        synek chętnie pije i nie boję się o odwodnienie. A w szpitalu możemy
        najwyżej coś nowego złapać.
        Ponadto moja pediatra powiedziała, że aby stwierdzić, że nie jest
        nosicielem muszą wyjść 3 badania po kolei dobre i wtedy wystawi nam
        zaświadczenie, że Synek może iść do żlobka.
        Z tego co piszecie, to te objawy ustępują po jakimś czasie, nawet
        gdy jest jeszcze nosicielem.
        Czy oprócz mycia rąk po każdej zmianie pieluszki stosowałyście
        jeszcze jakieś środki bakteriobójcze w domu?
        • 1a6 Re: salmonella 08.07.08, 12:49
          nosicielem mozna byc długo,robiac juz norlamne kupy.nawadniasz synka
          ok, a czy podajesz nifuroksazyd-syrop ok 10zł, on leczy sallmonele,
          do tego lakcid 3 razy dziennnie i oczywiscie scisła dieta.samo
          nawadnianie nie wystraczy, goraczka tez nie moze sie utrzymywac zbyt
          długo tak samo biegunka.Wiem, bo byłam w dobrym szpitalu, na
          oddz,chorób zakaznych i tam codzienne pytano jak kupa, nawet pare
          razy dziennie, po leczeniu kupa ma sie poprawiac, tzn jej
          konsystencja ma byc bardziej zwarta a nie luzna.jesli synek nadal
          bedzie robił rzadkie kupy i bedzie miał goraczke-jedz do innego
          spzitala czy innego lekarza.Nifuroksazyt to podstawa w leczeniu
          sallmoneli, po 2 dniach moj synek przestał robic rzadkie i czeste
          kupy.Ok moga dawac antybiotyk, ale równiez ten syrop. ja nie
          uzywałam dodatkowo zadnych srodków bakteriobójczych, poprostu
          dokładnie myłam rece w goracej wodzie z mydłem.Pani z sanepidu
          mówiła mi by przetszec domestosem blaty kuchenne, jesli zródło
          zakazanie "wyszło z domu".u mnie z domowników nikt nie chorował,
          jadał to co my,nie mam pojecia gdzie mały złapał to swinstowo.Jedyne
          co przychodzi mi teraz do głowy, to to ze mógł dotknac skorupke
          jajka i pozniej włozyc paluszki do buzi?.pozdrawiam
        • madame_edith Re: salmonella 08.07.08, 15:42
          U nas to było tak, że po wyjściu ze szpitala syn był już objawowo
          zdrów jak ryba tylko trochę osłabiony. Ale i tak nosicielem
          salmonelli był kilka miesięcy (bez żadnych objawów).
          A testy w sanepidzie się dokładnie tak robi, że trzy pod rząd musza
          wyjść negatywne, żeby uznać, że już jest dobrze. Dlatego oni dają na
          jedno badanie trzy specjalne próbki i z trzech kolejnych dni trzeba
          zawieźć kał do zbadania.
          Powodzenia
          • ana1978 Re: salmonella 09.07.08, 10:22
            Mam pytanie odnośnie diety. Niedawno odstawiłam Małego od piersi. I
            tak miał słaby apetyt, ale teraz to prawie nic nie chce jeść.
            Czasami zje bułeczkę z masłem. Czy mogę mu dać np biszkopta, banana
            (przy biegunce są zalecane, ale czy przy salmonelli - niewiem).
            Czy wystarczy, żeby z trzech kolejnych wyszedł kał bez salmonelli,
            żeby można stwierdzić, że nie jest nosicielem. Czy trzeba co miesiąc
            powtarzać?
            Dzisiaj mój mąż dostał biegunki, więc najprawdopodobniej zaraził się
            od synka. Muszę jeszcze bardziej uważać, żeby się nie zarazić...
            • madame_edith Re: salmonella 09.07.08, 11:07
              Mój syn już w szpitalu w trakcie leczenia miał pozwolenie na
              jedzenie biszkoptów, herbatników, jabłek, bananów jak najbardziej.
              Zwłaszcza, że on bardzo szybko zaczął jeść chętnie i dużo. Jak tylko
              poczuł się lepiej to nawet szpitalne obiady mu smakowały (a wybredny
              jest normalnie), ale odrabiał ponad tydzień niejedzenia i biegunki.
              Nam było o tyle łatwiej, że zawsze tam mielismy kogo zapytać czy
              można. Do domu wyszedł już całkiem zdrowy i jadł w zasadzie wszystko
              (pilnowałam, aby nie było to ciężkostrawne).
              Wystarczy jeśli z trzech kolejnych (dzień po dniu) badań wyszedł
              brak nosicielstwa. Badania nie trzeba potem powtarzać. My robiliśmy
              co miesiąc, bo nosicielem był i badaliśmy tylko do momentu kiedy
              przestał. Dlatego robi się trzy badania naraz, żeby nie było żadnych
              wątpliwości.
              BTW nie wiem jak Twój mąż się zaraził. Z tego co nam mówiono, to
              bakterie przechodzą drogą pokarmową i tylko taką. Bardzo dokładnie
              myj ręce to powinno być w porządku.
              • agathea Re: salmonella 13.08.08, 10:53
                My przerabiamy salmonellę od tygodnia. Moja roczna córeczka i mąż zachorowali na wczasach w Łebie. Dostają nifuroksazyd, probiotyki. Ja i starsza córka na razie OK. Stosuję higienę. Daję do jedzenia kleiki ryżowe z jabłkami, marchwiankę z kurczakiem, dużo picia ale piszecie, że nie wolno soków, więc będę miała duży problem bo mała nie toleruje wody - zawsze muszę jej dolać choćby odrobinę soczku dla niemolwąt. Myślicie że taka mała ilość może jej zaszkodzić. A co z mlekiem - córka jest alergiczką i dostaje sojowe. Lekarka kazała podawać ale nie wiem czy dobrze.
                • koral777 agathea 13.08.08, 16:09
                  soków nie , ale samej wody nie musisz, daj np herbatke posłodzoną
                  glukoza jakąs delikatną mietkę, herbatki hipp.

                  Nie orzerabiiałam mlek sojowych jak dziecko miało rota (naszczęście
                  nie salmonellę, chociaz 1 raz miała takie sensacje z 4-5 dni i też
                  brała nitrofuroksazyd i nikt kału nam nie kazał badac więc nigdy nie
                  wiadomo)zawsze mleko szło w odstawkę.
                • molla7 Re: salmonella 14.08.08, 00:06
                  hmm, pałeczki salmonelli zawsze kojarzyły mi sie tylko z drobiem i jajkami. a widac, ze mozna ją znaleść w wielu produktach. nieciekawie.

                  jedyne co mi przychodzi do głowy-to:
                  zwrócie uwage, w jaki sposób postepujecie z surowym drobiem. Czy nóż do jego krojenia jest potem wykorzystywany do krojenia inych produktów, zmywanie naczyń na którym leżało mięcso, jaja sa zmywane na poczatku zmywania tym samym zmywakiem/gabką?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka