Dodaj do ulubionych

aparat ortod. refundowany?

16.12.08, 09:48
Mój 6-latek ma mieć aparat (ogromna przerwa między dwoma przednimi
zębami). Do tej pory korzystaliśmy z prywatnego dentysty ale teraz
chcę publicznego. Czy muszę mieć jakieś skierowanie? Jak z
płatnosciami?
Obserwuj wątek
    • 0.gaba1 Re: aparat ortod. refundowany? 16.12.08, 10:55
      Ja robilam corce 8 letniej.nie placilam nic,nie trzeba
      skierowania.Chyba,że trzeba jakies sruby to jest koszt ok.30 zł.Nam
      nie trzeba bylo.Jezt to oczywiscie aparat ruchomy.
      • pam_71 Re: aparat ortod. refundowany? 16.12.08, 11:38
        Obawiam się, że NFZ refunduje dzieciom w wieku 8-12lat (absurdalne
        prawda?) .. sama z córą czekam do maja, aż skończy 8lat (ortodontka
        stwierdził, że w przypadku jej wady możemy sobie na to pozwolić).
        Poszperaj na stronach NFZ lub zadzwoń do Rzecznika Praw Pacjenta
        przy NFZ .. powinien wiedzić wink
        Pozdr
        Pam
        • aniaop Re: aparat ortod. refundowany? 25.12.08, 15:27
          pam_71 napisała:

          > Obawiam się, że NFZ refunduje dzieciom w wieku 8-12lat (absurdalne
          > prawda?) .. sama z córą czekam do maja, aż skończy 8lat
          (ortodontka
          > stwierdził, że w przypadku jej wady możemy sobie na to pozwolić).
          > Poszperaj na stronach NFZ lub zadzwoń do Rzecznika Praw Pacjenta
          > przy NFZ .. powinien wiedzić wink
          > Pozdr
          > Pam

          pierwsze slysze. Corka lat 6,5 nosi aparat ruchomy (juz drugi) 2,5
          roku. Leczymy sie panstwo, NFZ nie robil nigdy zadnego problemu.
          Jest to w tej chwili jedyny chyba lekarz, do ktorego chodzimy
          panstwowo i prywatny dentysta twierdzi, ze warto to wykorzystywac,
          bo robio to dobrze (aparat naprawde super profesjonalnie wykonany) a
          prywatnie kosztuje to majatek
    • pasik Re: aparat ortod. refundowany? 16.12.08, 16:40
      Mojego syna zapisałam do dwóch państwowych ortodontów ponieważ na wizytę u jednego czekałam roki miesiąc a drugi mniej "rozchwytywany" był gotowy praktycznie od zaraz zrobić aparat.
      Najpierw zdjęcie RTG paszczy później wyciskanie , odebrać miałam po ok tygodniu.
      Ruchoma płytka redukcyjna- bo to chyba tak się właściwie nazywa kosztuje ok 1 tys zł.
      Musiałam podpisywać różne papiery, trochę kręcili nosem że syn alergik rzadko oddycha nosem( płytkę musi nosić zaciśniętą)
      Możesz zostać obciążona kosztami jeśli notorycznie nie pojawiacie się na wizytach.
      Wizyty 2 razy w miesiącu, później wystarczy raz.
      Obecnie mamy 2 mies przerwy.
      Płytkę sama rozkręcam.
      • 0.gaba1 do pam1 16.12.08, 18:26
        Moja corka ma 7 lat i nie mialam problemow z bezplatnym aparatem
        • 0.gaba1 zapomniałam dodac 16.12.08, 19:48
          Zapomniałam dodac-skonczyła 7 lat,ale nie ma osmiu tak jak napisałam
          w pierwszym wątku.Sorki,zamotałam sie trochę
    • zebra12 Odbieram aparaty dla córek w piątek 17.12.08, 18:02
      Płacę w sumie 120 zł za jakie śruby do 2 aparatów!
    • allija Re: aparat ortod. refundowany? 28.12.08, 14:36
      powiem szczerze, że ja akurat mam złe wspomnienia z aparatami
      ruchomymi /jedynymi refundowanymi/. Dzieci nie chciały za bardzo
      nosić, właśnie w podobnym wieku bedąc czyli ok 8 lat, ciagle
      biegałam z tymi aparatami za nimi, w sumie to pominąwszy szkołę i
      posiłki w zasadzie powinny mieć ten aparat cały czas na zębach.
      Męczylismy sie strasznie, postępy małe bo podobno czas noszenia zbyt
      krótki w ciągu doby a dzieciaki potrafiły nawet w nocy wyjąć aparat
      z buzi. Którejs właśnie nocy rozdeptałam aparat bo dziecko wyrzuciło
      go na podłogę i to był koniec, dałam spokój. Straciłam tylko
      pieniadze /bo ja akurat prywatnie zakładałam/ i nerwy, trwało to
      więcej niz rok.
      Do aparatów wróciliśmy kiedy dzieci były już młodzieżą i
      wygląd /także zębów/ zaczął odgrywać rolę, założyłam aparaty stałe,
      niestety odpłatnie ale za to zero problemów, zero przypominania o
      włożeniu, zero szarpaniny z dziećmi i w ogóle jakichkolwiek
      zmartwień z tego powodu. Dla mnie, pamiętając koszmar sprzed kilku
      lat, to nie do porównania na korzyść tego ostatniego aparatu.
      Dziecko, pominawszy kilka dni tuz po założeniu kiedy odczuwa
      dyskomfort, w ogóle nie wie że ma aparat, moze normalnie
      funkcjonować, jeść, pić, mówic bez problemu /przy ruchomym nie jest
      to takie proste/ a aparat cały czas pracje.
      Warto zakładać aparaty wcześnie, przy złym zgryzie zęby ulegają
      nieodwracalnemu uszkodzeniu, ale obecnie od razu zdecydowałabym sie
      na apart stały zamiast przchodzic gehennę z aparatem ruchomym.
      • maja4021 Re: aparat ortod. refundowany? 28.12.08, 15:03
        moj syn tez ma refundowany ma teraz 8 lat a zaczoł nosic jakos kilka
        miesiecy temu bardzo szybko zrobiony niestety tak jak ktoras piasala
        musze gonic i przypominac mu o tym aparacie szok jest sadtłumacze ale
        on ajakos nie przejmuje sie narazie tymi krzywymi zebamisadpowinien
        nosic min.5 godz dziennie i cala noc.W nocy ok ale w dzien
        odliczajac szkole i posilki to marnie tego zcasu zostaje na noszenie
        jak kiedys liczylam to brakuje mu troszke do tych 5 godzin
        • aniaop Re: aparat ortod. refundowany? 28.12.08, 15:24
          No ale 6-latce, ktora "gubi" zeby mleczne nie zaloze przeciez
          aparatu stalego! A nosic musi koniecznie, bo akurat nie chodzi o
          krzywe zeby ale bardzo cofnieta dolna szczeke, co grozi roznymi
          konsekwencjami w przyszlosci. A ze wiecej nie nosi niz nosi to juz
          inna sprawasad i nie chodzi wcale o zapominanie ale o przewlekle
          zapalenie zatok z mega katarem i niemoznoscia oddychania przez nos
          przez 90% zimy. Ale przynajmniej probujemywink
          • jola_ep Re: aparat ortod. refundowany? 28.12.08, 16:39
            > bardzo cofnieta dolna szczeke, co grozi roznymi
            > konsekwencjami w przyszlosci

            Upewnij się u sprawdzonego ortodonty (niekoniecznie leczącego wyłącznie na NFZ), czy to leczenie nie może poczekać do czasu rozwiązania problemów zdrowotnych.

            Optymalnym wiekiem do leczenia tyłozgryzu jest wiek 10-12 lat. Niestety NFZ nie refunduje leczenia po ukończeniu 13 lat, więc aby zdążyć ortodonci zaczynają leczenie wcześniej...

            Chyba, że współistnieją inne wady, które wymagają leczenia już teraz.

            Pozdrawiam
            Jola
            • aniaop Re: aparat ortod. refundowany? 29.12.08, 10:38
              Wiesz co, odkad skonczyla 2 lata (wade ma wrodzona, ktora poglebila
              sie przez smoka) ogladalo ja 3 ortodontow (2 prywatnych) i 3
              prywatnych stomatologow. Wszyscy mowia LECZYC KONIECZNIE i JAK
              NAJSZYBCIEJ. Nawet majac te 2 lata i wyrzucajac smoka od razu
              dostala plytke przedsionkowa do noszenia. Podobno przy takich wadach
              nie mozna czekac (opinia lacznie 6 lekarzy), wiec nie rozumiem.
              Jestes ortodonta?
              Pozdrawiam
              • jola_ep Re: aparat ortod. refundowany? 29.12.08, 14:58
                Nie jestem ortodontą. Choć moją wiedzę czerpię od nich smile
                Dlatego radziłam _konsulatację_, a nie rezygnację z aparatu.

                W większości przypadków tyłozgryzu można spokojnie poczekać, aż dziecko będzie w okresie skoku wzrostowego, choćby dlatego, że leczenie tej wady przebiega wtedy bardzo szybko.

                Jak pisałam - ze względu na ograniczenia wieku ustalone przez NFZ leczenie często rozpoczyna się zbyt wcześnie.

                Ja mogłam spokojnie poczekać - choć tego nie zrobiłam (konsultowałam moją córę tylko z jednym ortodontą, a każdy stomatolog przypominał o konieczności leczenia). Moi znajomi, których dziecko ma tyłozgryz - czekają (niedługo rozpoczynają leczenie).

                Są jednak wady, których leczenie powinno być rozpoczęte jak najwcześniej. Dlatego nigdy nikomu nie doradzam samowolnego przerywania leczenia, czy rezygnacji z aparatu ruchomego - "bo nieskuteczny".

                Polecam link:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23692&w=81841802&a=81868415
                Pozdrawiam
                Jola
                • aniaop Re: aparat ortod. refundowany? 29.12.08, 15:46
                  Dzieki Jola za linkasmileUtwierdzil mnie, ze dobrze robie:- cytat
                  odpowiedni z forum ortodoncja:

                  PS w przypadku wad duzych, gnatycznych w/w uwagi nie dotyczą. te
                  nalezy leczyć wcześnie. ale też takie wady to nie częsta sytuacja.

                  bo nas niestety to zdanie dotyczysad



          • mruwa9 troche off topic- aniaop. 29.12.08, 11:07
            dziecko nie bedzie nosilo aparatu ruchomgo, jesli ma przeszkode w
            oddychaniu przez nos. ja bym najpierw sugerowala konsultacje i
            leczenie laryngologiczne (migdalki podniebienne, gardlowy-trzeci,
            polipy w nosie) w celu przywrocenia droznosci nosa, a dopiero potem
            weszla z aparatem. Nic dziwnego, ze dziecko nie chce nosic aparatu,
            ono sie po prostu w nim dusi, bardzo doslownie. Nie mowiac o tym, ze
            powiekszony migdalek trzeci sam w sobie moze spowodowac wade zgryzu
            (dziecko cofa zuchwe, bo tak latwiej oddychac). A potem- motywacja
            dziecka. Moje dziecko tak mi sie udalo umotywowac do noszenia
            aparatu (plus niewielkie przekupstwo, obiecany prezent po
            zakonczeniu leczenia), ze czas leczenia z planowanych 3-4 miesiecy
            skrocil sie do 5 tygodni ( dziecko nosilo aparat po 20-22 godziny na
            dobe, sciagajac tylko do jedzenia i mycia zebow).
            • aniaop Re: troche off topic- aniaop. 29.12.08, 12:54
              Moja droga, jakbys poczytala dokladniej wszystkie moje watki to bys
              wiedzialasmile Moja corka migdal ma wyciety 3 lata temu. Ma masywne
              zmiany w zatokach stwierdzone tomografia. Nie chce robic
              funkcjonalnej operacji endoskopowej zatok (dzieki Bogu laryngolog,
              pod ktorego jest pod STALA opieka) tez nie, bo zatoki u dziecka
              rozwijaja sie calkowicie ok 8 roku zycia i jest szansa, ze z tego
              wyrosnie.
              Nigdzie nie napisalam, ze corka nie chce nosic aparatu. Ona bardzo
              chce, ale nie moze przez gesty katar. A leczona laryngologicznie
              jest caly czas- np sterydami do nosa!
              A aparat nosi w okresie wiosenno- letnim a w pozostalym wtedy, kiedy
              nie ma kataruwink
        • jola_ep Re: aparat ortod. refundowany? 28.12.08, 16:54
          Z moich doświadczeń:
          Najważniejsze to wejść w rytm noszenia: cały czas gdy jest w domu. Jak już się dziecko wciągnie, to jakoś idzie. Najgorsze są przerwy, u nas wystarczała choroba, gdy z powodu kaszlu (zapalenie oskrzeli) nie mogła go nosić, albo konieczność naprawy (tydzień), aby cały proces przyzwyczajania zaczynać od początku sad

          Pomagały drobne nagrody: kupowałam jakiś zestaw (papierowe lalki z ubrankami, malutkie mebelki itp. mogą to być np. klocki), za określoną ilość godzin noszenia (zwykle 10 godzin) dostawała kolejną część zestawu (meblek, ubranko). Pomagało szczególnie, gdy po jakiejś przerwie musiała znowu wejść w rytm noszenia.

          Ale i tak mam dreszcze jak sobie przypomnę, ile wysiłku wymagało ode mnie pilnowanie, zmuszanie, zachęcanie...

          Córa nosiła od wieku ok. 7,5 lat przez kilka lat. Potem była przerwa. Przeprowadzka, poszukiwania nowego ortodonty. Nowy aparat był inny (prywatnie) - też ruchomy. Łatwiej było w nim mówić, a mówienie w aparacie jest przy wadach zgryzu niesłychanie ważne - podobno godzina mówienia jest 3 razy bardziej efektywna smile (córa miała tyłozgryz). Córa była starsza, mądrzejsza. Mniej chorowała. A ja jedynie musiałam od czasu do czasu jej przypominać - bo była na tyle starsza, że jej samej zaczęło w końcu zależeć smile Szczególnie, że w końcu było widać szybkie postępy smile

          "Rypło" się nam gdy tyłozgryz został wyleczony, stawy przebudowały się i pozostała drobna kosmetyka: wyjechaliśmy na wakacje, aparat uległ zniszczeniu i nastąpiła wymuszona przerwa. Może jeszcze kiedyś córa wróci do aparatu. Nie wiem. Na oko jej zęby wyglądają OK, zgryz jest prawidłowy, czepiać się można mało uchwytnych szczegółów.

          W jej przypadku zaczęliśmy trochę za wcześnie. I gdy przyszedł optymalny czas, obie byłyśmy już wymęczone długim, wcześniejszym leczeniem... Między innymi właśnie dlatego czekam z synem.

          Pozdrawiam
          Jola
      • jola_ep Re: aparat ortod. refundowany? 28.12.08, 16:30
        > ale obecnie od razu zdecydowałabym sie
        > na apart stały zamiast przchodzic gehennę z aparatem ruchomym.

        To nie do końca tak.

        Leczenie wad zgryzu powinno być przeprowadzane w odpowiednim czasie. Nie zawsze oznacza to: "jak najwcześniej". Na przykład tyłozgryz najlepiej jest leczyć w okresie 10-11-12 lat - czyli w okresie tzw. "skoku wzrostowego". Wcześniej nie zawsze da się na 100% przewidzieć efektów leczenia i może się okazać, że wyleczona wada w okresie naturalnego rozwoju stawu i jego "ruchu do przodu" zamieni się w przodozgryz. Nie jest też dobrze leczyć zbyt późno. Bo bywa, że pełne wyleczenie wady jest wtedy możliwe tylko przy pomocy operacji, a sam aparat stały zapewni tylko "kosmetykę".

        Nie jest też prawdą, że aparat stały jest zawsze najlepszy. Stały i ruchomy (czynnościowy) jest przeznaczony do innych celów. Bywa tak, że wadę najprościej jest wyleczyć czynnościowy, bo właśnie właściwy aparat tego typu zastosowany w najlepszym momencie da najszybszy efekt.

        Moja córa nosiła aparat ruchomy i jej wada bardzo ładnie się cofnęła. Inna sprawa, że opadł jej entuzjazm w noszeniu i przestała go nosić... Nie naciskam. Wada jest wyleczona, pozostała do wykonania drobna kosmetyka w ustawieniu zębów. Jak jej się to nie będzie podobało, to może sobie w przyszłości aparat stały założyć. Ale wątpię, czy będzie jej się chciało wink

        W przypadku młodszego - lat 9 - czekam. Na stałe piątki. Dostanie wtedy apart ruchomy. Miał dużą przerwę między górnymi jedynkami, spowodowaną przez dodatkowe zęby (już usunięte). Mógł mieć założony aparat, ale ortodonta radziła poczekać na dwójki i czwórki. Jeśli szpara pozostała by równie wielka lub wręcz powiększała się, to czekał go aparat stały i nie było sensu katować go ruchomym, jeśli do pełnego wylecznia by nie wystarczył (aparatem ruchomym nie można przesuwać zębów w poziomie). Na szczęście okazało się, że po wyrżnięciu dwójek i czwórek szpara zamyka się. Więc wystarczy ruchomy smile

        Pozdrawiam
        Jola
        • allija Re: aparat ortod. refundowany? 30.12.08, 03:05
          Przede wszystkim ja sama nie leczę, zawsze było to ze wskazan
          lekarza. Synowie mieli aparaty ruchome, a potem stałe, przy tej
          samej wadzie a w zasadzie wadach i chodzilo zarówno o zgryz jak i
          skrzywienie zebów czyli nalezało je przesunac w poziomie. Zarówno
          pierwszy jak i drugi ortodonta nie uzalezniali rodzaju aparatu od
          rodzaju wady, to ja za drugim razem postawiłam na stały aparat i
          jedynie dla wygody wszystkich zainteresowanych. I właśnie o to mi
          chodziło, o wygodę i skuteczność zresztą też. Bo z tego co czytam to
          wiekszość dzieci jakos niechetnie traktuje aparaty ruchome, przstaje
          nosić po jakms czasie i w sumie leczenie nie jest skuteczne za to
          meczace. Przy aparacie stałym jest komfort dla wszystkich, także dla
          rodziców, którzy nie muszą biegac z aparatem za dzieckiem, prosic,
          grozic czy przekupywac, to jest naprawde nie do porownania, dlatego
          warto spytac ortodonte o taka możliwość. Chodzi przeciez o to żeby
          wyleczyc a nie jedynie leczyć.
          • jola_ep Re: aparat ortod. refundowany? 01.01.09, 19:09
            > Zarówno
            > pierwszy jak i drugi ortodonta nie uzalezniali rodzaju aparatu od
            > rodzaju wady

            To, że u Was tak było, nie znaczy że tak jest zawsze.

            Są wady, gdy najefektywniejszym rozwiązaniem jest aparat ruchomy (czynnościowy) - rozumiem przez to osiągnięcie jak najlepszych wyników leczenia przy jak najmniejszej uciążliwości dla DZIECKA.

            Często problem z noszeniem aparatu ruchomego mają rodzicie, bo na nich spoczywa obowiązek pilnowania... Dla mnie wygodniej byłoby założyć córce aparat stały. Nie musiałabym pilnować.

            Do wyboru miałam ze dwa typy aparatu ruchomego (pierwszy dawał szybki efekt, ale wymagał noszenia niemal non-stop, także do szkoły, przy drugim nie było to konieczne, ale działał wolniej). Oraz aparat stały.
            Mam jednak porównanie: nosiłam kiedyś aparat ruchomy, a teraz mam aparat stały. I dla mnie od początku wybór był jasny.

            Wybrałam aparat ruchomy (ten drugi).

            Stały "sam w sobie", nie jest zły. Ale trzeba pamiętać, że wymaga on bardzo dużej dbałości o higienę. Przede wszystkim konieczne jest mycie zębów po każdym posiłku.
            Jest widoczny. Co prawda w środowisku młodzieżowym zazwyczaj jest przyjmowany bez większych sensacji.
            Sam aparat jest do zniesienia. Ale bywa tak, że są potrzebne dodatkowe "atrakcje" i wtedy jest mniej miło sad

            Jeśli chcemy "ustawić" położenie żuchwy bez użycia apartów ruchomych, to konieczne mogą się okazać tzw. wyciągi. Trzeba o nich pamiętać, zakładać je, zdejmować do posiłków i mycia, znowu zakładać itp. Czym to się różni od aparatu ruchomego? (nie wiem, czy wyciągi w każdym przypadku potrafią zastąpić aparat czynnościowy).

            Czasem po zdjęciu aparatu stałego jest wymagana retencja polegająca na noszeniu czegoś w rodzaju apartu ruchomego "tylko na górę".

            Czytałam, że na zachodzie często za najkorzystniejsze uważa się noszenie aparatu czynnościowego (ruchomego), a następnie dokończenie leczenia aparatem stałym (krótszego niż w przypadku leczenia wyłącznie stałym).

            Trzeba też pamiętać, że czasem (rzadko, ale zawsze) aby wyleczyć trzeba rozpocząć lecznie wcześnie i nie można czekać na aparat stały.

            Oczywiście bywa i tak, że z góry wiadomo, że apart ruchomy nie wystarczy i konieczny będzie stały.

            Pozdrawiam
            Jola
    • mruwa9 alinaw1 29.12.08, 11:13
      kto ocenil , ze Twoje dziecko musi byc leczone ortodontycznie?
      Diastema (przerwa miedzy jedynkami) jest zupelnie normalna u 6-
      latka. Dziecko ma jedynki stale czy mleczne? W przypadku mlecznych
      to normalne, szczeka rosnie, melczaki sie rozsuwaja, tworzy sie
      miejsce dla zebiw stalych. W przypadku swiezo wyrzynajacych sie
      stalych jedynek diastema tez jest norma, szpara zamknie sie po
      wyrosnieciu dwojek i trojek stalych (ok. 10-12 roku zycia). Chyba,
      ze dziecko ma jakos nieslychanie przerosniete wedzidelko wargi
      gornej albo ma nawyk wpychania sobie np. olowka miedzy zeby. W
      pierwszym przypadku na leczenie i tak za wczesnie,w drugim leczenie
      jest bez sensu, dopoki nie wyeliminuje sie tej tak zwanej
      parafunkcji. A w ogole IMHO Twoje dziecko jest za male na leczenie
      aparatem, za malo zebow stalych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka