kerstink
07.06.04, 08:43
Troche sie obawiam, ze nikomu juz sie nie chce zagladac do watku 'AZS - metody
leczenia - dyskusja', powtorze tutaj, co tam napisalam:
Wreszcie udalo mi sie zabrac do przekartkowania jeszcze jednej ksiazki, ktora
niedawno sobie kupilam. Ksiazka oczywiscie o AZS u dzieci, wydana w tym roku,
napisana przez Pania Mechthild Hellermann, inicjatorka tzw. 'Schwelmer Modell'
leczenia AZS. Z powodu AZS u jej corki zaczela sie interesowac tym problemem,
a w roku 1987 z grupy 'samopomocy' utworzyla centrum terapii. Informacje
rowniez mozna znalezc pod:
www.schwelmer-modell.de
Terapia ma swoje zrodlo w metodzie praktykowanej w Gelsenkirchen, z tego co
zdazylam czytac wydaje mi sie ona mniej 'brutalna', ale jednoczesnie tak samo
kompleksowa. Polaczy obszary: odzywianie, alergie, psychologie, pedagogike, a
nie wyklucza absolutnie medycyne, tylko ja bardzo ogranicza. Terapia odbywa
sie za posrednictwem lekarza, przez rok.
Tak na szybko podaje wymienione propozycje na pasty do chleba:
1. slodka: zmiksowac jeden banan, jedna suszona gruszke (wczesniej zamoczyc),
1 duszona gruszke (lub inne owoce, ktore dziecko moze jesc), dodac jedna
filizanke miekkiego masla i jedna filizanke zmielonych pestek ze slonecznika
(lub migdaly lub orzechy cashew (nie wiem, co to po polsku)). Mozna dodac
kakao lub karob, jeszcze raz zmiksowac i postawic do lodowki.
2. nieslodka: zmiksowac warzywa lub duszone mieso z miekkiem maslem w stosunku 1:1
Takie pasty mozna w lodowce przechowac do 10 dni. Mozna je zamrozic, pod
rozmrozeniu jeszcze raz zmiksowac.
Wiec wzielam sobie wczoraj marchewke, ktora nam zostala po obiedzie, byla z
maslem, ktore moj syn moze, doprawilam sola i pieprzem, zmiksowalam, i jest
dobre na chleb. Analogicznie z pulpetem.
W kazdym razie z tej ksiazki wynika, ze nie ma jednej terapii, kazdy przypadek
jest inny, trzeba znalezc swoja droge. Wiele na forum wymienionych obserwacji
i rad pokrywa sie z tym, co w ksiazce (oczywiscie wyrywkowo, no bo nie
przeczytalam dokladnie). Pozostaje pytanie, kiedy my zaczniemy pisac swoja
ksiazke.
Pozdrawiam, Kerstin