04.07.05, 21:32
Jak wekujecie jedzenie, bo wybieram sie w podroz i nie bede miec mozliwosci
gotowania. Czy np. z rybka i mieskiem wekowanie jest bezpieczne, czy moze
lepiej dodac potem?
Obserwuj wątek
    • azoorek Re: wekowanie 06.07.05, 22:39
      widze, ze nikt nie wekuje
    • kruffa Re: wekowanie 07.07.05, 05:54
      Ja wekuję, ale nie bardzo zrozumiałam pytanie.

      Kruffa
      • noemip Re: wekowanie 07.07.05, 08:08
        Kiedys robilam - i dzisiaj tez zrobie, bo podroz przed nami - zupki warzywne i
        pasztety. Gotuje mieso/warzywa, miele, wkladam do wyparzonych sloikow na goraco
        i pasteryzuje. Pasztet trzymal sie niezle, co prawda bylo to w jesieni, wiec
        nie bylo upalow.
        Mozesz tez zabrac lodowke do podrozy. Ja nie probowalam, ale podobno swietna.
        Noémi
        • yola33 Re: wekowanie 07.07.05, 10:53
          Nomi,a jak dokładnie robisz ten pasztet?Mam ugotowany w zupie udziec indyczy
          plus włoszczyzna i nigdy nie wiem co z taką górą mięsa robić. Więc wszystko
          razem przemielić i czy coś jeszcze dodać? I jak długo pasteryzujesz?

          Pozdr.
          Jola
    • ladiwa Re: wekowanie 07.07.05, 10:46
      Ja na wyjazdy raczej mrożę i przewożę w lodówce samochodowej. Nawet 5-6 godzin
      podróży nie przeszkadza - oczywiście na miejscu musi być lodówka z
      zamrażalnikiem.
    • patyska a wekowanie owocow? 07.07.05, 11:08
      albo warzyw? ja bardzo przepraszam, ale gospodyni ze mnie zadna sad jak sie
      wekuje, jak dlugo w sloiku mozna takie cos przechowywac zawekowane? w jakiej
      temperaturze? pomozcie! dz!
      • noemip Re: a wekowanie owocow? 07.07.05, 11:56
        Pasztet robilam z krolika. Dodawalam troche wody, zeby byl gladki. Teraz
        sprobuje z dodatkiem tluszczu, chyba smalcu. Pasteryzuje jakies 15-20 min.
        Takie sloiki wytrzymywaly 1-dniowa podroz w samochodzie. Na miejscu wstawialam
        je do lodowki, czasem lezaly po kilka dni i wciaz byly dobre.
        Nie mam doswiadczenia co do upalu... ale jak na razie pogoda i tak nieciekawa
        (przynajmniej w moim miescie), wiec mysle ze spoko.
        Inna sprawa, ze pasztet ma troche inny smak niz "zwykle" mieso, wiec mala nie
        zawsze chciala go jesc.
        • kruffa Re: a wekowanie owocow? 07.07.05, 12:08
          U mnie musiały max 4-5 dni, ale w dawnych czasach jak rodzice wymyślali wakacje
          pod namiotem to mama wekowała mięso na cały urlop. Spokojnie wytrzymywało.

          Kruffa
      • kruffa Re: a wekowanie owocow? 07.07.05, 12:06
        Ja wekuję przede wszystkim owoce smile) Sama wychowałam się na takich słoikach.
        Warzyw nie musiałam, ale nie sądzę aby robiło się to inaczej.

        Kruffa
        • patyska Re: a wekowanie owocow? 07.07.05, 12:14
          no i jak to robisz? zawekowalabym bananki...
          • kruffa Re: a wekowanie owocow? 07.07.05, 12:38
            Bananów nie robiłam smile, ale gdybym miała - wkładam banana do słoika, może
            dolewam ewentualnie odrobię wody, zamykam, do ganrnka w wodą i ewentualnie
            ścierką na dnie, zagotowuję, zmniejszam "ogień" i niech sobie dla
            bezpieczeństwa tak "pyka" ze 20 min, wyjmuję słoik, stawaim do góry dnem i
            czekam aż wystygnie. Na Szembeka są takie fajne słoiczki 0,2 l.

            Kruffa
            • patyska Re: a wekowanie owocow? 07.07.05, 12:43
              no przeca pyatalam, czy nie chcesz paru bananow!
              ale banana w kawalku, czy podduszonego, czy tylko rozciapcianego... ???
              • kruffa Re: a wekowanie owocow? 07.07.05, 13:02
                Ja bym robiła w niedużych kawałkach.

                Kruffa
                • patyska Re: a wekowanie owocow? 07.07.05, 13:14
                  a myslisz, ze sloiczki po daniach gerbera sie do tego nadadza? oj, chyba nie...
                  • kruffa Re: a wekowanie owocow? 07.07.05, 13:25
                    Nie zamykają się ponownie niestety.

                    Kruffa
    • agata9991 Re: wekowanie 07.07.05, 15:17
      jakaś specjalistka od zapraw powiedziała mi kiedyś, że mięso owszem można
      wekować, ale jak się pomiesza z warzywami (taki gotowy obiadek), to już nie
      radzi, bo się popsuje i w ogóle nie wiadomo....ale czemu?-nie pamiętam. Ja też
      wiozłam więc zamrożone mięcho, warzywa jakieś typu cukinia, czy inne których
      było ryzyko, ze nie dostanę, zabierałam ze sobą, a resztę kupowałam na miejscu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka