Szalejecie, wydając 2-3 pensje na tyg. wakacje i 4 gwiazdkowy hotel?
Czy raczej kwatera u pana Waldka ale za to nie musicie specjalnie oszczędzać? W sensie - w lipcu urlop to z pensji lipcowej jade na wakacje.
Ja zauważyłam, że szkoda mi kasy na super wypaśne apartamenta (mąż mówi, że jeśli mi szkoda, to znaczy że mnie nie stać). fizycznie kasę mam, ale jakoś mi zgrzyta żeby wydać 5.000 na noclegi na tydzień nad Bałtykiem, wydaję 1/4, oglądam u pana waldka meble z lat 70-tych i linoleum udające kafelki i potem z zazdrością patrzę na tych co wychodzą z Resort&Spa przy samej plaży ;P
A Wy jak wakacjujecie - szukacie w standardzie, co najmniej takim jak mieszkacie, lepszym( jazuzzi, klima), idziecie po przyzwoitej relacji cena/standard czy po taniości, na zasadzie - na wakacjach w pokoju nie siedzę.
Ja chyba mam problem mentalny do przepracowania
Ostatnio koleżanka pojechała w 4 os. do Hiszpanii na tydzień za 15tys. Wiem, że to cena normalna, bo all inclusive, wycieczki fakultatywne etc. . Ja bym pojechała samochodem, z noclegami z booking, wycieczki własnym samochodem. No na jedzenie mi nie szkoda - nie wekuję