Dodaj do ulubionych

Mamy lamblie:-((

29.06.06, 06:50
a do tego alergie wziewna,tylko nie x se
Obserwuj wątek
    • marta7332 Re: Mamy lamblie:-(( 29.06.06, 06:51
      sorki maly mi nacisna enter
    • marta7332 Re: Mamy lamblie:-(( 29.06.06, 11:55
      Jak wyzej a do tego alergia wziewna.Lekarz mowi ze to moze byc skutek tego
      robactwa.Dla syna wypisal syrop a dla nas kazal pic ziolka na lamblie bo to
      niby to samo.Dziewczyny czy jak my jestesmy zarazeni to te ziolka pomoga ich
      sie pozbyc, czy jednak walczyc o typowe lekarstwo dla nas?
      • abumba Re: Mamy lamblie:-(( 29.06.06, 12:06
        Hej!
        akoś mi się nie wydaje by same ziółka mogły pomóc...A jaki syrop zapisał
        synkowi? Homeopatyczny?
        Pozdrawiam!
        KasiaMN
      • misia311 Re: Mamy lamblie:-(( 29.06.06, 14:33
        Moja 3 letnia córka miała lamblie
        Leczenie: córka - Furazolidon 4 x 5 ml przez 10 dni
        my, rodzice + babcia(opiekuje się córką) - Macmiror 2 x 2 tabl. przez 7 dni
        Oprócz tego sprzątanie całego mieszkania: pranie, mycie zabawek itp. + mycie
        samochodu.
        Powtórne badanie kału po 5 tygodniach od zakończenia kuracji - lamblii brak.
        Ale spełniliśmy zasady obowiazujące przy leczeniu:
        - wszyscy leczeni w tym samym czasie
        - wszyscy domownicy leczeni
        - sprzątanie mieszkania
        I myślę, że to nam zapewniło sukces. Jakoś nie wydaje mi się aby same ziólka
        mogły dorosłym pomóc
        Pozdrawiam i życzę sukcesów w leczeniu
    • marta7332 Re: Mamy lamblie:-(( 29.06.06, 12:23
      przepsal furazolidon i ma go brac 10 dni bez zadnych powtorek i bez ponownego
      badania kalu-to skad ja bede wiedziala ze jest juz wyleczony? Sory dziewczyny
      ale jestem w tym zupelnie zielona dlatego zwracam sie do was bo macie na ten
      temat ogromna wiedze,lepsza niz lekarze w tak malym miescie w jakim
      mieszkam.POZDRAWAM SERDECZNIE.
      • magda-lis Re: Mamy lamblie:-(( 29.06.06, 13:59
        Mój synek (3 lata) wczoraj własnie skończył powtórkowa kurację lambliową.
        Lekarz dobiera indywidualnie, jeden bierze leki raz inny dwa, ale napewno (!)
        leczyć sie muszą wszyscy i wydaje mi sie ze sprzątanie o którym piszą
        dziewczyny na forum ma duże znaczenie również.
        Mały brał furazolidon 5 ml 3 x dziennie przez 7 dni, potem ok. miesiaca przerwy
        i znowu 5 dni tyle że do furazolidonu dołączony został metronidazol 2x dziennie
        1/4 tabletki. Leczyliśmy się wszyscy. Nie wiem z jakim skutkiem bo badanie
        zrobimy dopiero za tydzień. Pozytywne jest to ze od trzech dni mamy skórę
        idealną i poprawiły sie stolce - nie wiem czy to nie przypadek, ale to się
        wyjaśni.
        U nas taka kuracja była konieczna bo objawy mamy bardzo duże - do tego stopnia
        że alergolog nakazał badanie m.in na celiakię, przyszły tydzień rozstrzygnie co
        było powodem.
        pozdrawiam
    • kerstink Re: Mamy lamblie:-(( 29.06.06, 14:35
      Ale jak sie nazywaja te ziola dla doroslych ?
      K.
    • sigvaris Re: Mamy lamblie:-(( 30.06.06, 22:43
      Najlepszą dawką jest JEDNOKROTNE podanie leku.
      Furazolidon dla dziecka ale przez 10 dni.
      Macmiror dla dorosłych.
      Metronidazol pozostawia się na "nie-daj-Panie" niewyleczenie.

      Branie ziółek przez Was jest o tyle ryzykowne, ze nie wadomo jaki jest ich czas
      działania, a chodzi o to żeby cała rodzina w równym czasie pozbyła sie lamblii.
      Dlatego podaje się leki wszystkim zaczynając od tego samego dnia i dlatego
      potem wiadomo kiedy sprzatać otoczenie rodziny (w końcówce dawek). Tak może być
      więc ryzykowne z tymi ziółkami, a kiedy dziecko jest chore nie warto
      ryzykować. Leki dla dorośłych nie są trujące. Lekarze przepisują silniejsze z
      byle powodu. Lamblioza to poważna sprawa - nie byle powód. A dziecko z
      lambliozą to bardzo poważna sprawa.
    • marta7332 Re: Mamy lamblie:-(( 02.07.06, 08:48
      Witam.Dziekuje wszystkim za pomoc.Krestnik pytalas jakie to ziolka to jest
      vanircadis ale poszlam i wrecz kazalam wypisac nam wszystkim ten lek macmiror i
      udalo sie.Tylko nie wiem jak ustrzec przed zarazeniem najmlodszego ma 10
      mioesiecy jemu nic nie chcial wypisac bo to silne leki,a ja jak narazie nie
      widze u niego zadnych objawow.Co robic zeby go nie zarazic? nie pozwalam
      starszemu go dotykac ale wiadomo ze to swinstwo moze byc wszedzie.Boje sie
      bardzo tym bardziej ze on raczkuje i wszystko idzie do buzi co tylko
      napotaka.Zaczelam juz teraz przesadnie dbac o higiene wszystkich.Moze wy jeszce
      cos podpowiedzie co mozna jeszce zrobic aby go uchronic.
      • sigvaris Re: Mamy lamblie:-(( 02.07.06, 09:26
        Vernicadis możesz zostawić sobie na później jako "ochrona" przed ponownym
        zarażeniem. Choć i to nie da Wam 100 % ochrony. Na ulotce jest taka dawka
        profilaktyczna. Choć lepszy do tego jest balsam kapucyński.

        Co do 10 msc synka. Mam nadzieję, że nie karmisz. Albo wiesz, że na czas brania
        leku musisz odciągać i wylewać swój pokarm. To 7 dni macmiroru i jakieś + 3 dni
        na jego wydalenie z organizmu.
        Przed lamblią ciężko się ustrzec pod jednym dachem, ale takie sytuacje się
        zdarzają. Jedyne co moźesz to przebadać go kilkakrotnie po zakończeniu Waszej
        kuracji. Jeśli dajesz mu zupki wprowadź zupy z ogórków kiszonych, kapusty
        kiszonej, cebulową, przemycaj odrobinę czosnku (na dzień).
        Zastosuj taką dietę u wszystkich. U chorych dodatkowo odstaw cukier, mleko i
        mlekopochodne, wprowadź więcej tłuszczy. Wspomożesz leczenie i pomoże to w
        rekonwalescencji.
      • sigvaris Re: zasady leczenia. 02.07.06, 09:28
        Teraz wkleję Ci jeszcze zasady leczenia lambliozy:

        Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
        zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
        Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
        pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
        stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

        1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

        2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
        domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
        dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

        3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
        otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
        przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
        Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
        Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
        nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
        spłukiwanie wszystkiego.
        Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
        Wymiatanie ciemnych kątów.
        Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
        nie daje..

        Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
        leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
        Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka