leneczkaz 04.11.09, 13:20 Ile razy w tygodniu synek może jeść smażone placuszki lub racuszki. Bardzo je lubi a jest raczej wybredny do jedzenia wiec mnie to cieszy.. Dodam, że nic smażonego prócz tych placuszków nie je. Reszta dań gotowana/pieczona. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
babcia47 Re: Danie smażone po 12 m-cu. 05.11.09, 11:44 w takim przypadku większe znaczenie ma ile np. jajek zawierają te smażone placuszki..smażone dania dla dzieci w tym wieku nie powinny byc nadmiernie zrumienione i byc nasiąknięte przypalonym tłuszczem a obecnie, w dobie patelni teflonowych, mozna takie usmażyć bez problemu, z minimalna ilością tłuszczu i bez przypalania go.. więc jeżeli nawet codziennie dostanie w ten sposób usmażony posiłek lub np. zapieczony w naczyniu żaroodpornym w piekarniku, to nie powinno się nic dziać, tym bardziej gdy sa smazone z dodatkiem owoców, które wydzielając sok sprawiają że placki bardziej się duszą niz smażą Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: Danie smażone po 12 m-cu. 05.11.09, 12:08 jajek nie je wogóle w innej postaci niż 'w czymś' jajko jedno na 10 placuszkó z czego on zjada 3. smażone na oleju a 'pampuszki' to już wogóle takie pływające w oleju bo to takie ala pączki.. nie zapiekam mocno. olej używany jeden raz i wchłania się niestety więc dolewam w czasie smażenia. osuszam potem na ręczniku. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Danie smażone po 12 m-cu. 05.11.09, 14:58 www.wielkiezarcie.com/recipe47824.html zamiast danonka mozna uzyc smakowego serka homogenizowanego lub twarozku z owocami przetartego przez sitko www.wielkiezarcie.com/recipe48167.html te mozna zrobic z połowy składników www.wielkiezarcie.com/recipe31787.html te "wchodzą" większości dzieci i dorosłych na teflonowej patelni wystarczy roztopić niewielką ilośc masła lub wlać kilka kropel oleju www.wielkiezarcie.com/recipe29535.html podobnie jak w tym przepisie do ciasta, które będzie smazone na głębokim oleju warto dodac troche skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej zamiast mąki pszennej..ciasto mniej wtedy chłonie tłuszczu i pozostaje chrupiace nawet po jakims czasie od usmażenia, po wystygnieciu. Z mąka kukurydzianą trzeba jednak uważać by nie dodac zbyt duzo, bo ciasto może zrobic się twardawe jeszcze raz co do jajek..po prostu musisz z grubsza liczyc by ich ilośc nie przekraczała 3-4 w tygodniu..no i w miare mozliwości ograniczyć ciasto smazone na głębokim tłuszczu. Sam tłuszcz jest b.korzystny i porzadany w diecie dziecka jednak najlepiej gdy jest jak najmniej zmieniony przez wysoką temperature, bo pod jej wpływem nawet najlepsze tłuszcze zmieniają się w tłuszcze trans, których nawet dorosli powinni jeść jak najmniej no i ulegają wszystkie inne wartosciowe składniki jak witaminy, kwasy.. dziewczyny pieką niektóre placki w piekarniku na pergaminie wysmarowanym masłem lub na teflonowej blaszce..wtedy wystarczy troche tłuszczu dodac do ciasta..dla malucha mozna tez smażyć blade naleśniki a potem, po wysmarowaniu nadzieniem zwinąc w rolke i pokroić w talarki do brania łapka lub zostawic w małym ruloniku..takie naleśniki mozna tez odgrzać zapiekając w naczyniu żaroodpornym lub w mikrofalówce Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Danie smażone po 12 m-cu. 05.11.09, 15:02 ps. w miare mozliwości nie nalezy dokładać zimnego tłuszczu na patelnię, bo takim mocniej nasiąka ciasto i nie tylko..jeżeli juz to dodać zimny tłuszcz ale wtedy gdy nie ma na nim ciasta, podgrzac całośc do odpowiedniej temperatury i dopiero kłaść ciasto Odpowiedz Link Zgłoś
erin7 Re: Danie smażone po 12 m-cu. 07.11.09, 13:29 Moja ma teraz co prawda 16 mcy ale od jakis 4 robie jej racuszki i nalesniki jakies 2-3 razy w tyg bo podobnie jak Twoj jajek pod inna postacia nie je . U nas zauwazylam ze wszystko jest ok z brzuszkiem po takim smazonym o ile to cos zje max do godz. 15-16 bo po nalesniku nawet na wczesny powdwieczorek bolal brzuszek w nocy. Poza tym tez stosowalam sie do rad babci odnosnie nieprzypalania i teflonowych patelni itp. Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: Danie smażone po 12 m-cu. 07.11.09, 20:34 moj po racuszkach ma brzuch ogrooooomny. ale on i 3 zje spokojnie za jednym razem Odpowiedz Link Zgłoś
karro80 eksperymentalne placki 07.11.09, 23:43 napiszę wam co ostatnio małej usmażyłam -niby normalne, ale omal nie wyżarłam sama...jajek więcej, ale dawno nie jadła, a poza tym uplywał termin do spożycia niedługo -3 łychy normalnej mąki -1 łycha owsianej -1 łycha orkiszowej -1 łycha amarantusa(ma dużo żelaza) -dwie łychy smietany -7 jajeczek przepiórczych -tarte jabłko -garść żurawiny(na nery i układ sikalny) -dopełnone mlekiem na oko -osłodzone syropem z daktyli - tak ze 7 mm wysokości słoika(fajna sprawa, jest też z agawy) smażone na ciutce klarowanego masła Wymiękłam - ja jakoś na placki amator nie jestem, nie wiem czy to ten syrop daktylowy czy co, ale omal nie wyżarłam całej porcji...dzieć zjadł tylko 4... Muszę napiec hurtowo, ale już na zwykłych jajach... Odpowiedz Link Zgłoś
leneczkaz Re: eksperymentalne placki 08.11.09, 09:51 nienawidzę Cie za ten prepis ;p ślina cieknie a połowy skłądników nie rozumiem ;p Odpowiedz Link Zgłoś
erin7 Re: eksperymentalne placki 08.11.09, 11:02 Ja tez!! Gdzie ja te skladniki znajde!! U mnie to nawet kasze jaglana ciezko dostac, jak pytalam o soczewice to robili wielkie oczy a jak o make orkiszowa zapytam to juz w ogole.. Odpowiedz Link Zgłoś
owieczka_pl karro80! 08.11.09, 12:06 Powiedz skąd Ty bierzesz takie fajne i nietypowe przepisy? Rozumiem, że ten sama wymyśliłaś ale czasami jak czytam Twoje posty to widzę, że fajne menu komponujesz swojej małej. Odpowiedz Link Zgłoś
karro80 Re: karro80! 08.11.09, 13:10 już się tłumaczę. Otóż miałam w swoim życiu epizod ekologiczno wegetariański we wczesnej mlodości który trwał ponad 2 lata. Gotowałam sobie sama, więc kombinowałam - np pierożki sojowe z chińskimi grzybkami, czy inne cuda. W pewnym momencie doszła kamica nerkowa i ponieważ lekarze dośc lajtowo podchodzili do zagadnienia musiałam nauczyć się czytać składy żarełka, ograniaczać pewne produkty bogate w wapń, unikać mające szczawiany i takie tam. A potem mała...urodziła się jako wcześniak(600g), wychodząc ze szpitala miała olbrzymie niedobory praktycznie wszystkiego, nie można było "zapchać" jej parówką i danonkiem No i trza było znowu się kształcić...dobrze, ze teraz net jest Dziewczyny - ja Was wkurzę, bo te ciuda to kupuję pod blokiem, nawet niedrogo - te mąki(orkisz tańszy tam jest), kasze rozmaite, fasolki, nawet jest "wegeta" eco z samych warzyw i przypraw skomponowana za 3 zł, a syrop z daktyli czy agawy słoik stoi po dychu, kaszki mleczne i bezmleczne tańsze niż marketowe, co prawda mają cukier(wolę cukier niż syntetyki), ale też prawdziwe sproszkowane owoce - np bananowa ma 30% bananów i żadnych aromatów i dodatków sztucznych. Są też różne wynalazki dla alergików. Całe osiedle takie, ze i jaja kupisz albo wiejskie, przepiórcze albo eko, i kielbasę z tych "swojskich". Tylko warzywa i owoce nie sa z atestem ale chyba dośc dobre, bo małą wysypało 2 razy po "marketowej" brzoskwince i bananie, po tych ze sklepików nic. Po kuraki tylko trza się przejechać "na miasto", bo wyhaczylismy takie normalnie karmione(kości mają nie kruche czyli prawda). Odpowiedz Link Zgłoś
owieczka_pl Re: karro80! 08.11.09, 18:56 Karro gdzie Ty mieszkasz?? Kobieto jak masz fajnie wszystko pod nosem. Przeprowadzam się . Odpowiedz Link Zgłoś
erin7 Re: karro80! 08.11.09, 19:41 Jak bym sie u mnie w miescie spytala o wegete eko to by sie w glowe popukali. Tutaj kotlety je sie panierowane w tradycyjnej wegecie (!!), doslownie panierowane, nawet sie ja do jajecznicy dodaje. Karo, ja sie chyba tez przeprowadze!! Kiedys znalazlam syrop klonowy (jakims cudem) i kosztowal za butelke taka mala 35 zl(!!) a Ty mowisz ze po dyszce. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: karro80! 09.11.09, 10:45 "szukajcie a znajdziecie" napisane jest..idziecie na spacer..zachodźcie do małych sklepików, czasem mozna w nich "cuda" znaleźć a dla dziecka nie trzeba tego duzo...warto zaprzyjaźnic się z wysyłkowymi sklepami internetowymi, za niektóre towary nawet z kosztami przesyłki mozna zapłacic mniej niz w sklepie pod domem, szczególnie gdy "winduje" ceny..no i warto uruchomic akcje zakupowe wsród znajomych i rodziny..gdy mój wnuk dorósł do kaszy gryczanej to w miejscowości gdzie mieszka praktycznie nie mozna było znaleźć niepalonej lub krakowskiej..zaczęli szukać wszyscy w miejscowości i w miejscach gdzie pracowali, studiowali, wyjezdżali na delegacje, na bazarkach..po jakims czasie synowa musiała odstąpić część kupionych zapasów koleżankom, tyle ludzie nawieźli, że miałby chyba zapasy do pełnoletności ). Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: karro80! 09.11.09, 10:50 a i jeszcze..warto wygrzebać u rodziny i odkurzyć elektryczny młynek do kawy (moze gdzieś leży bidulek na strychu lub w piwnicy, a kiedys był to podstawowy sprzęt w kuchni). Mozna z jego pomoca z płatków owsianych lub kaszki krakowskiej, grysiku kukurydzianego zrobić trochę mąki bo faktycznie poza pszenną czasem trudno dostać jakąś inną..u mnie np. mąki żytniej można ze świeca szukać a na kukurydziana trafiłam tylko raz Odpowiedz Link Zgłoś
karro80 Re: Danie smażone po 12 m-cu. 09.11.09, 14:16 Ja w łodzi mieszkam. Osiedle mam fajne, bo niby koniec miasta, zieleń, koniki a wszystko kupisz i załatwisz - nawet prywatną klinikę położniczą mamy obok, szkołę muzyczną, basen,banki że o sklepach rozmaitych nie wspomnę tudzież lekarzy specjalistów kupa... Idealne tereny dla posiadających dzieci, zachęcam i nie tak drogo jak warszawa Babcia 47- ja właśnie mielę płatki na mąki czy kaszki, jak do chleba dodaję np jęczmienną(nie widziałam jeszcze u nas takiej mąki, a jęczmień przykazano że trza, bo zdrowy) itp - w takiej dokładce do blendera - na pył zasuwa. Mielę też sezam, migdaly, orzechy, siemię lniane - wszystko co nie przemielone wyłazi z dziecka w stanie w jakim weszło. Odpowiedz Link Zgłoś
erin7 Re: Danie smażone po 12 m-cu. 09.11.09, 14:44 Karro, a to siemie lniane to na surowo mozna do czegos dodawac?? Czy tylko w formie zmielonej jako polprodukt?? Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Danie smażone po 12 m-cu. 09.11.09, 16:51 powinno się dodawać na surowo do sałatek i do czego tam Ci podpasuje )posypac ugotowana potrawę) ale nie za duzo, bo siemię w jelitach pęcznieje i w nadmiarze moze nawet zablokować jelita wiec po prostu bez przesady..zmielone pozwala na strawienie bogatej zawartosci m.in. oleju lnianego, pozostawione w całości może przelecieć przez jelita praktycznie nienaruszone..ja mielę w młynku ręcznym do kawy z metalowymi żarnami (plastykowe mogą nie podołać), zaadoptowanym na młynek do przypraw (taki na korbkę z szufladką), dobry mały melakserek pewnie też sobie z nimi poradzi a w elektrycznym młynku do kawy lepiej mielić pulsacyjnie Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Danie smażone po 12 m-cu. 09.11.09, 16:56 ps. maceraat z siemienia lnianego działa osłaniajaco na jelita!! zmielone szybciej wydziela śluz, całe ziarna trzeba trzymac zalane zomna, przegotowaną wodą kilka godzin, potem odcedzic o podawac do picia zagęszczając mała ilością gęstego soku dla smaku, bo sam macerat z siemienia jest mdły i zawiera wydzielony "kisielek" (mp. malinowym, wisniowym, takim robionym na ciepło, by surowym nie podrażniać jelit) Odpowiedz Link Zgłoś
karro80 Re: Danie smażone po 12 m-cu. 09.11.09, 17:18 I jako maska na włosy A ja lubię ten smak, w dzecińswie dawali na brzuchol wlaśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Danie smażone po 12 m-cu. 09.11.09, 18:57 i na zmęczoną, wysuszoną skórę buzi "tyż" Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Danie smażone po 12 m-cu. 09.11.09, 19:01 ..tylko koniecznie trzeba na nią położyć warstwę gazy lub recznika papierowego lub gazy, bo ma tendencje do zjeżdżania i moze sie okazać, ze maseczka wyladowała na szyji i dekolcie (wskazane) lub na pępku..hmm, nie wiem czy tam konieczna ) Odpowiedz Link Zgłoś