Dodaj do ulubionych

Co jedzą niemowlaki w innych krajach?

13.12.09, 13:43

U nas, w Uk dzieci jedza od najwczesniejszych miesiecy zycia:
fasolke po bretonsku, ryby smazone, kielbaski zmazone, FRYTKI na
potege (!!!) i napoje owocowe (niegazowane). No i jedza chipsy do
wielu posilkow jako hmm... dodatek jakby, czy zapychacz.
Tak wiec nie ma sie co az tak wczuwac w te diety i zalecenia... Inni
maja wiekszy dystans (moze lekko za duzy!!!) i chowaja szczesliwe,
zdrowe, niezestresowane dzieci.
Nie mowiac o tym, ze tzw niejadki to specjanosc mamus, ktore za
bardzo dbaja o diete dzieci.
Obserwuj wątek
    • jolkak11 dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dodatku 13.12.09, 14:52
      niebezpiecznych - bo może jakaś mama zbyt dosłownie i niezbyt
      rozsądnie przeczyta taki artykuł i pozwoli niemowlakowi wybierać
      samemu jedzenie z tego co jest na stole!? A co do tych papek - to
      chyba każdy średnio inteligentny rozumie że dziecko albo jeszcze nie
      potrafi albo nie ma czym gryźć i zwyczajnie udławi się jeśli pokarm
      nie bedzie zmiksowany!?? Co to za artykuł i czemu ma służyć???
      • sokolasty Re: dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dod 13.12.09, 15:16
        czemu ma służyć???

        Zdrowemu rozsądkowi?
      • anettchen2306 Re: dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dod 13.12.09, 15:24
        A dla mnie ten artykul jest madrym spostrzezeniem! Jakby
        oczywistoscia. Dziecko nie jest wszystkozerna swinia! Od poczatku
        niemowle ma swoje preferencje. Nie smakuje mu szpinak - nie bede go
        wciskala mu na sile. Co do papek: moja corka nigdy nie polubila
        papkowatej konsystencji, od 6 mca dostawala mniej zmiksowane
        produkty. Od 8 mca rozgniatalam tylko widelcem, bo inaczej nie
        chciala jesc - wszystko, co papkowate ladowalo na podlodzie (lub
        scianach). Nie udlawila sie bynajmniej. Dziecko rozdrabnia pokarm
        nie zebami, ale dzislami, duzo pracuje podniebieniem. Niektorym
        dzieciom rosna zeby dopiero po ukonczeniu roku. Bezsensem byloby tak
        duze dziecko karmic wylacznie papkami tylko dlatego, ze nie ma zebow
        (lub ma sztuk dwie). Czemu ma wiec sluzyc ten artykul? Ma zapobiec
        przesadzie i pokazac, ze w innych krajach dzieci zywione sa inaczej,
        mimo to nie maja wiecej alergii niz te polskie, sa tak samo
        inteligentne i popgodne. Gdy tak patrze na moje polskie kolezanki
        (bo sama w Niemczech mieszkam) i diety, jakie "musza" stosowac w
        okresie karmienia piersia (bo polozne tak zalecaja, a lekarz
        popiera), to jest mi ich po prostu zal. I nie sa to diety, bo
        dziecko ma jakas alergie, ale "tak na wszelki wypadek". Ja tez 3
        godziny po porodzie dostalam prawdziwa kawe do sniadania, i byla ta
        kawa codziennie, caly dzbanek. Byly normalne posilki, ciasto lub
        lody na deser. I jakos na oddziale byl spokoj, nie slyszalam
        placzacych kolkujacych noworodkow. Tak samo po powrocie do domu.
        Produkty mleczne tez u nas wprowadza sie szybciej niz zaleca sie w
        Polsce: jogurty od 8 mca zycia, twarozki tak samo. Owoce egzotyczne
        w sloiczkowych deserkach od 4 mca zycia (mango z bananem, marakuja z
        jablkiem ...). Kazde dziecko INACZEJ reaguje. Moja obsypywalo po
        krajowych jablkach, po pomaranczach, mandarynkach lub bananach nie
        bylo jej absolutnie nic.
        Moje dzieci nigdy nie zjadaly "tabelowych" ilosci, mimo to maja sie
        swietnie. Nie wiedzialam co to "ekspozycja na gluten i dawka
        ekspozycyjna", nie slyszaly o tym moje znajome niemieckie mamy. Mimo
        to zadne ze znanych mi dzieci nie ma alergii na gluten (z celiakia
        nie ma to nic wspolnego).
        • uwolnic_cyce Re: dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dod 13.12.09, 20:49
          anettchen2306 napisała:
          ciasto lub
          > lody na deser.
          I póżniej takie jak ty płaczą ,że po dzieciach mają nadwagę.
          Może zamiaste tego deseru spacer, a jako zamiennik lodów sorbet albo
          warzywa prażone w ghee.
          • lucusia3 Re: dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dod 13.12.09, 22:30
            Nie ma obawy - ja jadłam co chciałam, i nie jestem jakąś rozpasioną babą. Moje dzieci też nie dostawały miksowanego (bo im nie smakowało) ale rozgniecione widelcem, dostawały na co miały ochotę i tyle ile miały ochotę (napojów kolorowych nie chciały, bo nigdy nie bywało ich w domu, więc nie wiedziały do przedszkola o ich istnieniu - ale słodycze dostawały bez jakiś mecyji)i mogły jeść samodzielnie jak tylko zachciały. Teraz to dwójka duuużych, szczupłych i nieźle radzących sobie w życiu nastolatków, które nigdy nie były niejadkami (bo nie miały nic wmuszane, ani nie musiały stosować szantażu: jedzenie za uwagę). Alergię jedna sztuka miała - na polecany dla dzieci i umieszczany we wszystkich reklamowanych kosmetykach rumianek, a drugie na roztocza. Bardzo mądry artykuł, ale ograniczone paniusie i tak nic z niego nie wyniosą, bo dużo z nich uważa, że im gorzej, mniej wygodnie i mniej przyjemnie tym szlachetniej i zdrowiej. Pozostaje mi tylko współczuć ich dzieciom, a zresztą i im też, w końcu ktoś im takie nastawienie wbił do głowy i nie miały, ani nie będą miały tylu przyjemnych chwil w życiu.
          • anettchen2306 Re: i tu sie zdziwisz ... 14.12.09, 11:41
            Urodzilam dwoje dzieci. Problemow z nadwaga nigdy nie mialam, ba mam
            wrecz lekka niedowage: 57 kg, 178 cm smile Wage sprzed porodu
            uzyskalam w 4 mce po porodzie, urodzilam dwoje dzieci. Nie placze
            nad moja waga smile Nie mam powodu.
            A ku mojej ciekawosci: dlaczego kobieta po porodzie nie moze zjesc
            deseru??? Bo stala sie nagle matka-polka, ktora wszystkiego musi
            sobie od ust ujmowac, bo karmi??? Totalna BDZURA! Wszystko w umiarze.
        • annajam Re: dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dod 14.12.09, 08:40
          Wprowadzalam gluten ostroznie przez 3 miesiace. Maja malo przybierala na wadze, chociaz duzo jadla.. Dostala biegunki w 9 miesiacu zycia po 6 tyg. Nastepna biegunka trwajaca 3 tyg/Majeczka trafila do szpitala i tam po wszystkich badaniach (maltretowaniu) stwierdzono Zespol Zlego wchlaniania. Winny byl gluten. Majka od 10 miesiaca do 3 roku zycia byla na diecie bezglutenowej. Teraz juz moze jesc chleb itp ale niestety nie chce... W szpitalu lekarze mowili, ze gluten najlepiej wprowadzac po 10 miesiacu zycia. Kiedy moje dziecko lezalo w szpitalu ciagle na kroplowkach, placzace ze strachu na widok bialego fartucha nie jedzace zupelnie nic, wychudzone to myslalam sobie, ze to glupota jak matki wprowadzaja szybciej rozne produkty zywieniowe.
          • najma78 Re: dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dod 14.12.09, 10:11
            A ile jest takich dzieci jak twoje? Wspolczuje z powowdu przypadlosci twojego
            dziecka, ale jest w mniejszosci, wiec to nie powod aby wszystkie tak pozno mialy
            wprowadzany gluten. Podobnie jest z wszelkiego rodzaju nietolerancjami i
            alergiami, odstawia sie alergen po wystapieniu niepozadanych objawowo a nie
            przed tak na wszelki wypadek. Nie dajmy sie zwariowac.
            • anettchen2306 Re: dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dod 14.12.09, 11:46
              Dawniej wprowadzano gluten dopiero po 10 mcu i niestety liczba
              alergii nie spadala. Prowadzone badania dowiodly nawet, ze zbyt
              pozne podanie glutenu (wlasnie po 10 mcu) powoduje wieksze problemy,
              niz wprowadzenie pomiedzy 5 a 8 mcem (wtedy dziecko
              najlatwiej "przyzwyczaja sie" do nowych produktow a system
              odpornosciowy najlepiej je toleruje). Dlatego tez w nowych
              zaleceniach jest podawanie glutenu juz po 5 mcu zycia.
              Nie ma gwarancji, czy gdyby podano gluten pozniej - reakcja by nie
              wystapila. Unikanie czegos "na zapas" prowadzi do nikad.
              • babcia47 Re: dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dod 14.12.09, 15:13
                moda na wprowadzanie glutenu po 10-tym miesiącu panowała dość
                krótko, ok 10 lat..do końca lat 80-tych a nawet dłuzej nikt nie
                przejmował sie glutenem i dzieci miały wrecz zalecane, zgodnie z
                wówczas obowiazujacym schematem, dodawanie maki pszennej do mleka
                (zagęszczanie) od 3,5 miesiąca, przy zabkowaniu
                najlepszym "gryzakiem" była wysuszona skórka od chleba..moje dzieci
                urodziłąm na poczatku lat 80-tyc..o celiakii i alergiach dopiero
                zaczynało sie mówić, choć o róznych problemach "brzuszkowych",
                kolkach itd juz często sie słyszało np. w czasie pogaduszek mam przy
                piaskownicy, mój starszy syn miał paskudne kolki, codziennie do
                ukonczenia 5-tego miesiąca..trudno sobie "zmyslić" codzienne,
                dwugodzinne ryki, z łzami tak obfitymi, że sól wyżerał mi
                policzki..a nic nie pomagało, leków takich jak obecnie nie było,
                pozostawał rumianek i koperek włoski, który zreszta czasem działał
                wręcz odwrotnie, niestety własnie na mojego synka. Nawiasem mówiąc
                alergie istniały id zawsze, tyle, ze nie kojarzono z nimi
                dolegliwości lub objawy brano wręcz za objaw zdrowia!! na przykład
                czerstwe, czerwone, jak polakierowane policzki dzieci wiejskich i
                nie tylko..przeciez to typowy objaw skazy białkowej..podobnie
                wszelakie biegunki brano za efekt zatruć pokarmowych, kontaktu z
                nieswiżą żywnoscią
                > Nie ma gwarancji, czy gdyby podano gluten pozniej - reakcja by nie
                > wystapila. Unikanie czegos "na zapas" prowadzi do nikad.
                ..wręcz stwierdzono, ze podawany póxniej wywoływał równiez alergie
                lub celiakię lecz w formie utajonej a brak pokarmów zawierajacych
                gluten przez tak długi czas odbijał się równiez u zdrowych dzieci
                róznymi niedoborami..stad wymyslono podawanie małych ilości gkutenu
                w formie dawli ekspozycyjnej, która ma działać jak szczepionka i
                uodparniac młodziutki organizm a przez to że podaje sie aptekarskie
                ilosci nie powoduje takiego spustoszenia w razie, gdy reakcja
                wystapi jednak..czasem reakcja na gluten objawia sie dopiero po 2
                miesiacach a nawet później, przy bogatej diecie trudno wtedy
                namierzyc własciwego wonowajcę, bo podobne objawy moze dać alergia
                lub nietolerancja innych pokarmów..lub substancji z którymi dziecko
                styka sie w swoim otoczeniu
                • kammik Re: dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dod 15.12.09, 12:51
                  a brak pokarmów zawierajacych gluten przez tak długi czas odbijał się równiez
                  u zdrowych dzieci róznymi niedoborami


                  Jakimi np.?
                  • babcia47 Re: dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dod 21.12.09, 19:30
                    spotkałam sie na stronie pediatrycznej z informacją, ze były jakieś
                    problemy z niedokrwistością, brakiem a raczej niedoborem żelaza..
        • mabel20 Re: dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dod 14.12.09, 08:53
          Popieram smile.
          Też dostałam kawę zaraz po porodzie, też nie przemawia do mnie niejedzenie
          sernika "na wszelki wpadek", gdy karmię piersią. Ale jak ktoś tak lubi, to OK.
      • bmc3i Re: dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dod 13.12.09, 16:24
        jolkak11 napisała:

        > niebezpiecznych - bo może jakaś mama zbyt dosłownie i niezbyt
        > rozsądnie przeczyta taki artykuł i pozwoli niemowlakowi wybierać
        > samemu jedzenie z tego co jest na stole!?


        A dlaczego "stek" bzdur/ Moj syn urodzil sie w stanach i jest zywiony wg zalecen
        amerykanskich lekarzy, co oznacza miedzy innymi nie wciskanie dziecku jedzenia
        na sile - bedzie glodne to samo poprosi lub w inny sposob da znac. I sprawdza
        sie bardzo dobrze. Nigdy tez nie dostaje tego czego nie chce jesc, a jesli nie
        chce jesc to nie je.

        Podstawowe zalozenie jest takie - małe dziecko to tez czlowiek. Taki sam jak
        dorosly - ze swoimi upodobaniami zywieniowymi, ktore ma rownież rzeczy
        indywidualnie nielubiane. Wciskanie dzieciom jedzenia na sile, jak robily to
        nasze matki w Polsce (bo za chude, bo zbyt blade) to okrucieństwo, zdecydowanie
        odradzane tak przez przez amerykanskich lekarzy jak i przez fachowe publikacje
        dla rodziców.




        A co do tych papek - to
        > chyba każdy średnio inteligentny rozumie że dziecko albo jeszcze nie
        > potrafi albo nie ma czym gryźć i zwyczajnie udławi się jeśli pokarm
        > nie bedzie zmiksowany!?? Co to za artykuł i czemu ma służyć???


        Obalaniu panujacej w Polsce mitologi żywieniowej, sprzed dziesiątków lat.
      • uwolnic_cyce Re: dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dod 13.12.09, 20:36
        jolkak11 napisała:
        jeśli pokarm
        > nie bedzie zmiksowany!??

        A jak baby miksowały zarcie dla dzieciaków w czasach bezmikserowych?
        Przeżuwały czy jak?
        • dorianne.gray Re: dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dod 13.12.09, 20:57
          Tak, dokładnie tak - przeżuwały.
        • babcia47 Re: dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dod 13.12.09, 20:58
          przecierały pracowicie przez sitko..tongue_out
          • lucusia3 Re: dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dod 13.12.09, 22:37
            Przecierały te, co wyczytały w książkach. Wcześniej o żadnych sitach nie było mowy, zresztą jakoś sobie nie wyobrażam kobiety, która pracowała w żniwa w polu, albo i w fabryce, że odchodziła od roboty i hejże gotować, przecierać, karmić. I jakoś całe stulecia ludzie żyli i się rozmnażali. A na uwagę o śmiertelności niemowląt, to proszą popatrzeć na statystyki - największa śmiertelność niemowlat była w pierwszych 3 miesiącach, czyli w momencie kiedy o żadnych zupkach nie było mowy. Aha, i śmiertelność DRASTYCZNIE się zmniejszyła, gdy zaczęto pasteryzować mleko i gotować wodę do spożycia.
      • titta Re: dawno nie czytałam takiego steku bzdur, w dod 15.12.09, 15:14
        bo może jakaś mama zbyt dosłownie i niezbyt
        > rozsądnie przeczyta taki artykuł i pozwoli niemowlakowi wybierać
        > samemu jedzenie z tego co jest na stole!?

        A co ty takiego masz na stole, ze dziecko nie moglo by tego
        sprubowac (poza alkoholem i kawa)? Moz siebie tez nie warto truc.
        Ulubiona potrawa mojego podopiecznego w wieku 8 miesiecy byl sos
        ryby z chili. Kaszkami plul.
    • jolkak11 Re: Co jedzą niemowlaki w innych krajach? 13.12.09, 14:54
      czy zdrowe i szczęsliwe to się okaże za kilka lat!!! Taka żywność
      dla malucha to bomba z opóźnionym zapłonem!
    • gacusia1 Jaki znowu horror??? 13.12.09, 15:28
      "Nasze mamy wspominają horror karmienia niemowląt według ówczesnych
      zaleceń: czy to piersią, czy butelką, lekarze nakazywali czekać trzy
      godziny z zegarkiem w ręku między jednym a drugim posiłkiem. Dziś,
      kiedy karmienie na życzenie jest powszechne i nikomu nie przyszłoby
      do głowy kazać czekać głodnemu niemowlęciu, zalecenia lekarskie
      sprzed kilkudziesięciu lat wydają nam się niemal okrucieństwem. Nie
      zdajemy sobie sprawy z tego, że wiele zasad dotyczących wychowania i
      pielęgnacji, których sztywno się trzymamy, jeszcze niedawno nie
      istniało i wkrótce może się zmienić. Nie mówiąc o tym, że obecne
      specjalistyczne zalecenia też nie są jednoznaczne."

      Dwoje dzieci wykarmilam stosujac rowne przerwy w karmieniu(najpierw
      piersia,potem butla) i jakos zadne z nich z glodu nie umarlo.
      Zaczelo sie od przerwy 2h potem przeszlo na 4h. Pomiedzy karmieniami
      dzieci spaly jak suselki albo bawily sie. Nie wyobrazam sobie
      uwiazania dzieciaka przy cycku i dawanie mu go co 15 min,bo to na
      zadanie. Dzieciak wie,ze sobie pocycka 3min i zasypia a matka jak ta
      mleczarnia gotowa na kazde skinienie,potem sie budzi znow 3min i
      zonw koniec. I tak caly dzien. Tak ma moja kolezanka. W domu syf,ona
      wyczerpana,nie ma kiedy zjesc bo dziecko trzeba do piersi
      przystawic. Nie ma czasu isc z nia na spacer,bo trzeba
      nakarmic,przewinac a jak juz przewinie to znow do cycka i tak w
      kolko. To jest dopiero horror!
      • bmc3i Re: Jaki znowu horror??? 13.12.09, 16:29
        gacusia1 napisała:

        > Dwoje dzieci wykarmilam stosujac rowne przerwy w karmieniu(najpierw
        > piersia,potem butla) i jakos zadne z nich z glodu nie umarlo.
        > Zaczelo sie od przerwy 2h potem przeszlo na 4h. Pomiedzy karmieniami
        > dzieci spaly jak suselki albo bawily sie. Nie wyobrazam sobie
        > uwiazania dzieciaka przy cycku i dawanie mu go co 15 min,bo to na
        > zadanie. Dzieciak wie,ze sobie pocycka 3min i zasypia a matka jak ta
        > mleczarnia gotowa na kazde skinienie,potem sie budzi znow 3min i
        > zonw koniec. I tak caly dzien. Tak ma moja kolezanka. W domu syf,ona
        > wyczerpana,nie ma kiedy zjesc bo dziecko trzeba do piersi
        > przystawic. Nie ma czasu isc z nia na spacer,bo trzeba
        > nakarmic,przewinac a jak juz przewinie to znow do cycka i tak w
        > kolko. To jest dopiero horror!


        Troche autorka niezbyt jasno napisala. Dziecko nie powinno dostawac piersi do
        ssania kiedy mu sie podoba, lecz o okreslonych regularnych porach. Chodzi o to,
        że nie ma żadnych scislych zalecen lekarskich, ze dziecko musi czeka tyle a tyle
        godzin i ani rusz w jedna czy druga strone. Optimum zalezy od matki i dziecka w
        kazdym konkretnym przypadku.
    • mysia125 Brawo eDziecko! 13.12.09, 17:48
      Cieszy mnie, ze nie jestescie skostniali w tak powszechnym eksperckim "rob
      tak/nie rob tak" i z dystansem podchodzicie do porad dla rodzicow.

      Nie ma sie co oburzac, ze "jakas matka wezmie to doslownie i moze kaze dziecku
      wybierac z tego, co jest na stole" - alez oczywiscie, nic sie nie stanie! Tak
      dlugo, jak w domu jada sie zdrowo (nie soli dodatkowo, nie jada rzeczy
      przyprawionych vegetami i zup na kostkach rosolowych) dziecko MOZE jesc od
      poczatku dokarmiania (czyli wtedy, gdy zaczynamy standardowo wprowadzac
      sloiczki) SAMODZIELNIE. Je, a wlasciwie na poczatku bawi sie jedzeniem, poznajac
      rozne konsystencje, rozne smaki. Potrafi wylawiac z talerza to, co je
      zainteresuje i co mu smakuje. Prawde mowiac robia tak matki na calym swiecie,
      niekoniecznie te, ktore czytaja madre ksiazki i gazety o dzieciach wink ale wiele
      rzeczy dotyczacych wychowania polega na zdrowym rozsadku, a nie tabelkach,
      szkielku i oku smile

      Takie podejscie do zywienia niemowlat - czyli wprowadzenia maluchowi nowych
      pokarmow niemiksowanych, a w dogodnej postaci do samodzielnego jedzenia - ma
      swoja oczywiscie nazwe, bo cos, co nie jest nazwane nie mogloby istniec wink
      poszukajcie sobie pod haslem "baby-led weaning" (czyli opisowo "kierowane przez
      niemowlaka przechodzenie na pokarm inny niz mleko mamy" )i pod nazwiskiem
      wymienianej w artykule G.Rapley. To wyglada na kosmos, ale rzeczywiscie jest
      logiczne i co najwazniejsze: bezpieczne ! I dziala!

      https://www.chustomania.pl/online/chustomania/cis-web2_chust_media.nsf/vwImagesView/942C28432E0AF0C7C1257617006BF6F5/$File/BLWspaghetti.jpg

      Mam wlasnie na stanie drugie dziecko, ktore sie "samo" zywi. Z pierwszym nie
      mielismy smialosci zaczynac zbyt szybko, przeszedl stadium papek, a jedzenie w
      kawalkach i wachlowanie widelcem rozpoczal kolo 10.-11. miesiaca. Obecny Mlody
      ma 11 miesiecy, zaczal zabawe przy stole majac 6 miesiecy i sprawnie posluguje
      sie widelcem, choc czesto woli wyjadac reka. Nie mamy problemu z wyjazdami czy
      wyjsciami z domu - w porach posilku Mlody siada nam na kolanach, a z talerza
      zawsze da sie wybrac cos, co jest dla niego stosowne.
      Nieco balaganu na poczatku, ale pozniej zero stresu, dziecko niezwykle sprawne
      manualnie, szczesliwe, bo decydujace samo o sobie. Waga w normie, zarowno
      mlodszy jak i starszy wciagaja warzywa i inne rzeczy, ktorych znajome dzieciaki
      nie tkna.

      A tak wyglada obiad w wykonaniu Mlodszego, wtedy dziewieciomiesieczniaka:
      www.youtube.com/watch?v=zlsn8-zPDAY

      --
      Kasia & Felix (23/01/2005) & Bruno (10/01/2009)
      www.kasiamarcin.com
      • olafig2 Re: Brawo eDziecko! 13.12.09, 20:23
        świetny dzieciak, gratuluję, ja mam i 3latka i 8 miesięczną córcię, jak na razie
        widzę baaaaardzo duże różnice w karmieniu moich dzieciaków. Syn był i jest taki
        że co mu dam to zjesmile córcia 8 miesięcy, od urodzenia to ona dyktuje co je ile
        je i kiedy jesmile tzn nie dosłownie z tym co je, ale synio zajadał wszystko,
        kaszki, soczki, zupki, objadki, ona pluła kaszkami za to chce płatki owsiane,
        lubi podjeść w nocy, lubi objadki ale z kawałkami(choć zębów brak), lubi
        chlebek, bułkę, zje wszystko co zakazane w tym wieku i nic jej nie jestsmile
        oczywiście ja jestem raczej z tych matek co przestrzega zasad żywienia dzieci
        ale co miałam zrobić jak odmówiła kaszki a jak widziała że ja zajadam owsiankę
        to aż się trzęsła, no i dałam i daję nadalsmile
        no i jestem za zdrowym rozsądkiem mam, za smakiem i zachciankami dziecismile
      • kaka-llina Re: Brawo eDziecko! 14.12.09, 23:03
        mysia125- gratuluję świetny dzieciak! Moja ma dopiero 4 miesiące więc jeszcze
        dwa poczekamy i zaczynamy zabawę!!!!
    • lavinka Co jedzą niemowlaki w innych krajach? 13.12.09, 18:47
      Rany co za bzdury. Skłonność do alergii jest w większości wrodzona, a
      żywienie nie ma wiele z tym wspólnego. Jeśli kiedyś było mniej
      alergii,to tylko dlatego,że nie latano do lekarza z każdym kaszlem
      czy wysypką.
    • indianski Co jedzą niemowlaki w innych krajach? 13.12.09, 19:28
      masz chec to karm dzieci whiskasem - twoja sprawa
    • carmita80 Re: Co jedzą niemowlaki w innych krajach? 13.12.09, 20:03
      W UK i w innych krajach glownie chodzi o urozmaicenie diety, o przyzwyczajenie
      dzieci od czasu kiedy sa gotowe na rozpoczecie wprowadzania innych produktow niz
      mleko do roznorodnosci. Ta roznorodnosc zapewnia wszystko co potrzebne do
      rozwoju. Przez to nie ma potrzeby suplementowania aptecznych witamin, taka
      dieta przyczynia sie do budowania naturalnej odpornosci. Moje dzieci tez
      zaczynaly samodzielne jedzenie bardzo wczesnie, jadaly raczkami, np.synek
      dopiero w wieku 15-16 m-cy polubil jajka, wczesniej ich nie jadal, a o jakims
      dodawaniu zoltka do zupek to na tym forum przeczytalam, podobnie jak o
      ekspozycyjnych dawkachj glutenu itd. Na swiecie nie ma takiej zabawy jak w
      Polsce, a ostrozniej zaleca sie postepowac tylko gdy w historii u krewnych byly
      problemy z alergia. Co do miodu i orzechow a takze niepasteryzowanych przetworow
      mlecznych czeka sie do roku. Chociaz jogurt juz w 8-9 m-cu.
      Ps. Co do fasolki po bretonsku - to oni takiej nie jadaja w UK to jest fasolka w
      sosie pomidorowym, nawet niedoprawiona, smaczna zreszta, moj syn taka jadal od
      7-8 m-ca, frytki tez sporo przed rokiem - wszak to ziemniaki, kielbaski i rybki
      smazone uwielbia, corka za to ryb nie znosi pod zadna postacia wiec ich nie je.
      Nie znam dzieci niejadkow naprawde. Wlasciwie okreslenie niejadek znaczy dla
      kazdego co innego, bo jedni beda uwazali ze jesli dziecko je mniej niz dawki z
      tabeli na www.osesek to juz niejadek, a inni podaja butle mleka modyfikowanego z
      kaszka i cukrem oczywiscie, na sniadanie i dziwia sie ze dziecko nie chce jesc,
      na tym forum przeczytalam mnostwo tego rodzaju postow i mam wrazenie, ze mamy
      zapominajac ze organizm dziecka reguluije sam swoje potzreby a dziecko potrafi
      je okazac.
      • lucusia3 Re: Co jedzą niemowlaki w innych krajach? 13.12.09, 22:45
        No w Polsce jest problem z urozmaiceniem diety, także tych dorosłych. Ilu jest takich, którzy jedzą 3 dania na krzyż, zazwyczaj o bardzo ograniczonej wartości odżywczej ale wysokiej kalorycznej? Oni schabowym ani ruskimi z colą albo inną oranżadą lepiej żeby dzieci nie karmili. I tak je będą katować tymi specjałami od pierwszego roku życia do czasu dopóki mieszkać razem. No i zazwyczaj takie mamy rzucają się na swobodne traktowanie dzieci, może i słusznie.
    • emma-peel Co jedzą niemowlaki w innych krajach? 13.12.09, 22:06
      Z pomarańczami to fakt. Mieszkam w Hiszpanii i rzeczywiście
      pediatra, gdy Mała miała 4 mies., kazała kupić pomarańcze i
      zaczać "wprowadzać". Nigdy nie zapomnę niebiańskiego uśmiechu Małej
      po spróbowaniu pierwszej kropli soczkusmileRównież pani doktor
      zalecala nie kupować żadnych słoiczków, tylko gotować warzywa na
      parze, a mięso i ryby grillować. I do picia nie podawać żadnych
      herbatek, tylko wodę (Mała była do roku karmoina piersia). No i
      witamin zero.
      Mała je raczej wszystko. Ale, gdy zaczęliśmy z "kawałeczkami",
      zaczęły się problemy. I zdarzało się że jadła obiad na podwieczorek,
      lub podwieczorek na kolację. Nikt Jej nie zmuszał do jedzenia. W
      sumie, kiedyś jadła lepiej i szybciej, bo teraz ma 6 lat i strasznie
      podczas posiłków ględzismile))
    • fasolka3 Co jedzą niemowlaki w innych krajach? 13.12.09, 22:12
      Nalezaloby dodac, ze w Niemczech 50 % ludnosci ma nadwage, w tym juz 15 %
      dzieci w wieku 3-7 lat:

      www.bzga-kinderuebergewicht.de/adipo_allg/
      Oraz ze zyje tu mnostwo dzieciakow, ktorym wolno decydowac co jedza i kiedy,
      w zwiazku z czym odzywiaja sie np. tylko makaronem z ketchupem (jak np. dzieci
      mojej szwagierki). Rodzina siedzi przy stole w swieta, je swiateczny obiad i
      patrzy na dzieci gospodarzy, wpieprzajace spagetti z ketchupem....

      FFF
      • lucusia3 Re: Co jedzą niemowlaki w innych krajach? 13.12.09, 22:47
        No nie wiem czy spagetti z ketchupem jest dużo gorsze od klusków śląskich zalanych sosem mięsnym z tłustej pieczeni?
        • zgielk BLW 14.12.09, 00:26
          doskonale, ze temat dostrzegany zaczyna byc i u nas, nie tylko przez szalonych fanatykow eko i AP wink

          wielu rodzicow daje dziecku wybor od poczatku i nawet nie we, ze to sie jakos nazywa
          a sie nazywa smile

          strona po polsku
          babyledweaning.pl/

          • najma78 Re: BLW 14.12.09, 10:33
            BLW to swietna metoda, sprawdzona przeze mnie na dwojce dzieci gdyz mieszkam za
            granica i jest tu znana juz dosc dlugo i jest calkiem popularna, stosowana tez w
            przedszkolach/zlobkach czyli w najmlodszych grupach. W sklepach mozna kupic
            nawet specjalne maty pod krzeselko do karmienia wlasnie po to aby pozbierac to
            co spadlo i podac ponownie oraz ochronic podloge. My ominelismy praktycznie
            papki, rozgniatanie widelcem wystraczylo, zadlawien nie pamietam, nawet gdy
            podawalam 8-9 miesiecznym dzieciom surowa marchewke pokrojona w cienkie
            paseczki, podobnie owoce np. cienkie plasterki sliwek, mango, jablek. Juz
            mlodsze niz 18-m-ne potrafia calkiem niezle radzic sobie z jedzeniem
            samodzielnym uzywajac sztuccow. Pamietam, ze moje dzieci juz od samego poczatku
            unikaly pewnych produktow, zauwazylam ze bedac w roznym wieku zaczynaly je jesc.
            Sa zupelnie zdrowe, pelne energii i nie znane nam jest slowo niejadek - chociaz
            nie jedza wszystkiego, ale nie znam tez doroslych, ktorzy lubia wszystko.
            Polecam ta metode, dobrze gdyby proponowali ja lekarze mamom jaka alternatywe
            dla tradycyjnego znanego w Polsce zywienia niemowlat.
    • mabel20 Re: Co jedzą niemowlaki w innych krajach? 14.12.09, 09:08
      Całkiem fajny artykuł, tylko na końcu wplątali kompletną bzdurę. Miodu nie
      podaje się niemowlętom bynajmniej nie ze względu na alergie, ale ze względu na
      obecną w miodzie bakterię Clostridium botulinum, która może u niemowląt
      spowodować botulinizm.
      • titta Re: Co jedzą niemowlaki w innych krajach? 15.12.09, 15:30
        co ty dodajesz ziemie do miodu? Clostridium botulinum jest bakteria
        glebowa. Owszem, zdaza sie w przetworach z niedomytych warzyw, ale w
        miodzie?
        • manialub Re: Co jedzą niemowlaki w innych krajach? 21.12.09, 14:20
          Tak właśnie w miodzie się zdarza, a dziecko do roku nie poradzi sobie z tą
          bakterią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka