Witam,
jestem mamą alergika, rozszerzanie diety to u nas wielomiesięczna ciężka praca, ale już jesteśmy na ostatniej prostej. Synek (rok i 5 miesięcy) je już bardzo dużo rzeczy, ale jest na diecie bezmlecznej i bezglutenowej. Od niedawna udało się wprowadzić do diety jajko (od jakiegoś czasu wcześniej jadł samo żółtko, ale rzadko, bo nie lubi).
Synek bardzo bardzo polubił jajka, szczególnie na twardo i szczególnie białko z tego jajka (nie wiem, może nadal traktuje jako coś nowego i chce zjeść jak najwięcej). Wiem, że żółtko ma więcej wartości i staram się mu je przemycać do zupki czy zjada w jajecznicy na przykład, szczególnie, że ma lekką anemie i i tak bierze już żelazo.
Moje pytanie: ile jajek w tygodniu może jeść półtoraroczne dziecko? Czym grozi zjadanie większej ilości? Czy w białku jajka poza białkiem są jakiekolwiek wartościowe składniki?
Dodam, że ja osobiście nie lubię za bardzo jajek, ale będąc w ciąży miałam na nie ogromna ochotę i był czas że jadłam 4-5 dziennie. Tak mi się skojarzyło

Ciekawe czy to ma jakiś związek