Dodaj do ulubionych

Spaghetti z saszetki

12.05.15, 09:00
widziałam ostatnio takie coś w sklepie, firmy na h. Obiadki wszelkie, kompletne - makaron, sos, czasem kurczak. Wszystko w formie saszetki do wyciągnięcia. W makaronie podobno b były kawałki do gryzienia, ale biorąc pod uwagę otwór przez który musiały się z saszetki wydostać raczej niewielkie tongue_out mój mąż póki składu nie zobaczył to nie uwierzył, myślał że to tylko sos gotowy o.O

No i pytanie - naprawdę ktoras z Was podaje dziecku obiad w takiej formie? Juz olać saszetke (która do musow owocowych jest całkiem git) ale tak wszystko razem do kupy, blenderem i na papkę? ziemniaki, sos, surówka, kotlet... Bzzzzzzz i jest?

Nie pytam złośliwie, serio jestem ciekawa. Bo ja na przykład bym takiego obiadu nawet łyżeczka nie spróbowała, a w związku z tym dziecku tez nie dała. Ale ja też generalnie musow nie znoszę, dla mnie wszystko musi mieć konsystencję "pod ząb". Wy nie macie takich oporów? No zdziwił mnie ten obiad... Ja rozumiem mus z warzyw, smoothie takie. Ale z makaronu?
Obserwuj wątek
    • ela.dzi Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 09:04
      Nie spotkałam się z czymś takim. Ciekawi mnie jak to podgrzać.
      • ela.dzi Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 09:08
        Widzę, że to chyba tylko w UK takie wynalazki.
      • kjut Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 10:02
        Napisane było, że można włożyć do miseczki i podgrzać albo jeść zimne smile
    • ashraf Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 09:36
      Odkad w uk znalazlam w sklepie gotowe ziemniaczane puree, nic mnie nie zdziwi wink
      • amiralka Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 10:05
        W Pl tez takie mamy, kiedys znajoi Ukraincy kupowali sobie takie na sniadaniewink A w UK to przeciez wszystko jedza w takiej konsystencji- smashed, pudding wiec tez mnie nic nie zdziwi.
        • kremka2014 Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 10:14
          Nawet jeśli ktoś daje to na tym forum się nie przyzna....
      • ama-ka Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 10:14
        ej, no w Niemczech z 7 lat temu nasza pracodawczyni kupowała nam to na obiady big_grin
    • k_linka Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 11:18
      W Polsce tez sa dostepne obiadki dla wiekszych niemowlat typu makaron z sosem, nalesniki, ziemniaki z miesem w sloiku ale w srodku jednorodna papka. A dla wiekszych dzieci w pojemniczkach z tworzywa (ale konsystencji nie widzialam, bo opakowanie nieprzezroczyste, a ja wiekszemu dziecku dawalam po prostu obiad).

      https://hipp.pl/typo3temp/pics/1160bc8cc6.jpg

      https://hipp.pl/typo3temp/pics/2eb2e910e3.jpg
      Zawsze mnie dziwilo, jak mozna zmielona mase nazwac nalesnikiem.
      • ela.dzi Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 11:44
        W tym pierwszym słoiczku są większe kawałki i wcale naleśniki nie są zmielone tylko pokrojone. Tu chodzi bardziej o to, że w takiej tubce i mięso i makaron muszą być strasznie rozdrobnione na papkę w przeciwieństwie do słoika. Bo jak inaczej ma to wyjść z tubki ?
        • k_linka Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 11:49
          Akurat spaghetti powinno z tubki wyjsc bez problemow smile Co innego kokardki czy rurki...
          Pokrojone czy zmielone - tak czy inaczej rozmiekle i jako takie mnie brzydzi. Akurat antysloiczkowa nie jestem, zawsze lzej mi bylo kupic sloiczek i wyrzucic 95% niz gotowac samodzielnie i efekt ten sam...
          • asia_i_p Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 18:44
            No wzdłuż tak, ale jak się ustawi w poprzek? wink
            • kjut Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 18:46
              Albo zawiąze w supełek big_grin
    • rulsanka Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 11:20
      Mój starszak wcinał papki aż uszy mu się trzęsły, kilka lat temu blw było mniej popularne od rowerków biegowych, więc do mnie nie dotarło.
      Natomiast młodszy, gdyby nie było blw to trzeba by wymyślić, ponieważ wszelkimi papkami pluł na kilometr i nawet pół łyżeczki nie zjadł w swoim życiu.
      Co ciekawe, obaj od ukończenia roku jedli całkowicie normalne jedzenie, a papkami od tej pory się brzydzą.
      Dla mnie jedyne papki do zaakceptowania to krem z groszku, dyni oraz z porów. Ale grzanki muszą być obowiązkowo.
      • stysia1987 Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 11:30
        A ja sie przyznam wink do papek z kubus baby z biedronki. Mus jablkowo bananowy z kaszka. Ewa uwieeeeelbia. Piszczy na sam widok. I cena ludzka, bo 2,19 wink choc wole jej dac starte jablko wink
        • k_linka Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 11:36
          Ale co innego mus owocowy czy zupa zblendowana czy puree jarzynowe, a co innego danie pt "spaghetti", "nalesniki", "kluseczki", a w srodku rozmiekla breja.
    • nothing.at.all Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 13:33
      Widziałam takie dnia i tez się zastanawiam jak to jeść i o co chodzi w ogóle. No ale jak widać producenci robią wszystko wink.
    • paskud_agg Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 14:02
      Nie dałabym, bo mnie w ogóle nie przekonują obiadowe papki, ale bardzo mnie zaintrygowała forma - saszetka. Czyli można np. podgrzać w kąpieli wodnej i dać dziecku do wciągania jak mleczko w tubce? (Mama kupowała je mnie i bratu, skład: sam cukier i mleko w proszku smile uwielbialiśmy. )
      Może to i wygodne w podróży, nie wiem. Natomiast od razu kojarzy mi się film "Wall-E" o robociku oczyszczającym Ziemię i o tym jak trafia na taki nowoczesny statek kosmiczny, gdzie uciekinierzy ze zniszczonej Ziemi wiodą sobie codzienne życie latając na leżaczkach i smyrając jakieś mobilne urządzenia, a z głośników sączy się reklama "Jedzcie picie!".
    • zabka141 Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 14:33
      Jestem wielka przeciwniczka gotowych obiadkow dla dzieci. Glownie ze wzgledu na ich mdly jednakowy smak - niewazne czy ryba czy marchewka czy makaron - wszystko smakuje tak samo, a wlasciwie to smakuje jak nic.

      Ale rozumiem rodzicow ktorzy podaja cos takiego swoim maluszkom. Po prostu nie wiedza co moga podawac, boja sie o jakosc warzyw i owocow, ktore podaja, nie umieja gotowac, gubia sie w roznych wytycznych co podac kiedy i jak - a na sloiczku jest wyraznie napisane - od tego czy tamtego miesiaca. Troche to wina lekarzy (latwiej lekarzowi jest powiedziec - daj pani sloiczek dla 6 miesiecznych dzieci zamiast tlumaczyc jak i co gotowac dla maluszkow). Powodow jest mnostwo. Mysle ze w takich przypadkach najlepiej jest radzic nowym rodzicom, edukowac, na zasadzie - to jest latwe i mozesz tez sama/sam w domu sprobowac. A nie wysmiewac i pytac - a kto jest na tyle wyrodnym rodzicem zeby takie cos podawac:

      1) dziecko moze jesc wszystko, to co ty (na poczatku tylko sol jest out)
      2) dla oszczednosci czasu na poczatku warto gotowac masowo i zamrazac dzieciaczkowi, wyjdzie tak jak pojsc do sklepu i kupic sloiczki
      3) jesli masz dostep do zywnosci ekologicznej i na nia pieniadze - smialo. Jesli nie - nie ma co sie obawiac normalnej zywnosci - zwlaszcza ze sloiczki nie wszystkie wcale sa eko, wiec taka sama marchewka jak w sklepie idzie do sloiczka
      4) gotowanie dla dzieciakow jest proste, bo kazdy smak jest nowy, interesujacy. Wystarczy ugotowac cos na parze (uzywamy do tego sitka za 10 zl i ikei i przykrywki do garnka, no i garnka) albo w wodzie albo upiec w folii w piekarniku, a w sumie to tez i mozna na patelni - nie ma tutaj jakis skomplikowanych regul. Takie gotowanie, np. brokula to jest 10 min czasu max.
      5) jak zaczynacie przygode z rozszerzanie diety jedzenie mozna podawac roznej konsystencji - np. do raczki, ale moze tez byc miksowane. Z czasem wazne zeby miksowac mniej. Nawet maluszek bez zebow jest w stanie pochlonac kromke chleba i zjesc ugotowanego brokula. Ani nacisk na blw, ani strastenie papkami tutaj moim zdaniem nie jest pomocne.
      • asia_i_p Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 18:49
        Tylko nie każdy maluszek chce.

        Córka, pomimo że jadała słoiczki, bez problemu zjadała też gotowane warzywa czy chleb z łapki. Syn, któremu od początku gotowałam sama, nie chce. To, co w kawałkach, najpierw ogląda, a potem wrzuca pod stół, na papkowate/ półpłynne z grudkami najpierw reagował odruchem wymiotnym, a teraz wypluwa, a drugiej łyżeczki już nie weźmie. Jeżeli mu "przekazać inicjatywę", zrzuca pod stół łyżkę, a następnie miskę. wink Natomiast kaszą czy zupą startą na krem się zażera, podobnie zmiksowanymi owocami. Pure ziemniaczane kiedyś lubił (przez moment), teraz pluje na potęgę.

        Proponuję mu co i rusz, w końcu zaskoczy. Naszymi talerzami się interesuje, owszem, łapki wyciąga, ale poczęstowany obróci dwa razy w rączkach z wyrazem najwyższego wstrętu i wrzuci pod stół.
        • doromka Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 18:59
          Asia, to mój identyczny zawodnik do jedzenia jak Twój. Ma roczek i jeszcze nigdy nic sam z jedzenia nie włożył sobie do buźki. On nawet zabawek do buzi nie bierze, więc to taki typ wink Wszystko gniecie i wyrzuca. Jedyne co akceptuje z normalnego jedzenia to chleb posmarowany twarożkiem, ale to ja muszę mu wkładać do buzi po kawałku, inaczej nie idzie. Od początku sama mu gotuję, kremy uwielbia. Jak mu konsystencja nie odpowiada wypycha językiem, albo ma odruch wymiotny. Córka u nas tez sama jadła z rączki. No, ale cierpliwie próbujemy smile
          • kjut Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 19:05
            doromka, Tobie tez polecam spotkanie z neurologopedą. Mały prawdopodobnie nie toleruje bardziej grudkowatych konsystencji i reaguje odruchem wymiotnym właśnie dlatego, ze nie pchał do buzi zabawek. A to z kolei moze byc związane z nadwrazliwością w jamie ustnej. Warto to sprawdzic, bo to wszystko moze miec wpływ na rozwój mowy.
            • doromka Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 19:11
              No muszę nad tym pomyśleć, bo córka już dawno sama różne rzeczy jadła, a tu nie idzie. Jedyne co pakuje mój synek do buzi, to jego własne paluszki smile Zabawek ani jedzenia nie bierze do buźki.
              • doromka Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 19:15
                Dziś musiałam gołąbki z ziemniakami mu miksować, bo pluł obiadem dalej niż widział wink, a tak to wciągnął porcję w mig.
              • kjut Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 19:18
                A przeszedł przez fazę wpychania tych paluszków (przepraszam za dosłownośc) do gardła az do odruchu wymiotnego? Zanim się zdecydujesz na logopedę mozesz spróbowac myc mu zęby szczoteczką elektryczną. Natomiast jeśli rzeczywiście miałby problem z nadwrazliwością to moze się mocno buntowac. Tak czy siak warto przemyślec, czy by z kimś tego nie skonsultowac smile
                • doromka Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 19:26
                  Nie zauważyłam, żeby tak mocno sobie te paluszki wpychał, gryzie je tylko. Teraz mu chyba czwórki idą, to to gryzienie jest jeszcze intensywniejsze, wiadomo. Niedługo mamy szczepienie, to popytam nasza pediatrę, bo to rzeczywiście mnie już dziwi, żeby roczniak tylko papki tolerował.
                  • kjut Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 19:32
                    Pytam, bo właśnie takie wpychanie służy odwrażliwianiu jamy ustnej u dzieci.
                    Powodzenia smile
          • asia_i_p Re: Spaghetti z saszetki 13.05.15, 11:33
            Mój zabawki zżera, z zapałem. Wszelkie gryzaczki, plastikowe figurki, miękką piłkę z IKEI - tylko ma jakiś szósty zmysł do wyczuwania jedzenia i akurat jedzenia jeść nie chce.
        • kjut Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 19:03
          asia, próbowałas wybrac się to logopedy albo neurologopedy? Moze mały ma zaburzenia czucia? Nadwrazliwośc na przykład? Pakował/pakuje rączki do buzi? Zabawki?
          • asia_i_p Re: Spaghetti z saszetki 13.05.15, 11:38
            Palce pakuje swoje, moje i jakie znajdzie, zabawki zżera z zapałem, tylko jedzenia nie chce. I to raczej nie to, że nie umie, bo faza odruchu wymiotnego się już skończyła - nie chce. Z zaskoczenia kiedyś zjadł kawałek chleba, bo córka, myśląc, że to o to chodzi, sama mu oderwała okruszek i włożyła do buzi.
            Na razie jeszcze nie biorę do specjalistów, bo mam przeczucie, że jest OK i trzeba mu dać czas. Choć nie wykluczam, że problem jednak może być, bo zabawki gryzie się przodem paszczęki, a odruch wymiotny generowany jest z tyłu, więc problem mógłby być gdzieś tam.

            Może powinnam ugnieść chleb, zrobić z niego kółko i przyczepić do ulubionego gryzaczka.
      • boo-boo Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 18:51
        "Glownie ze wzgledu na ich mdly jednakowy smak - niewazne czy ryba czy marchewka czy makaron - wszystko smakuje tak samo, a wlasciwie to smakuje jak nic. "

        A ja się z tym nie do końca zgodzę.
        Zależy z jakiej firmy. Gerbera smakują ok i tylko takie kupowałam, gorzej już smakują z Bobovity, zupełna porażka Hipp-tak jak piszesz bezsmakowe papki, Cow&Gate też masakra- reszty firm nie testowałam bo gerber był najlepszy.
    • illegal.alien Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 14:39
      Moja córka to uwielbiała smile karmiona głownie BLW, az któregoś dnia odkryla saszetki.
      I potrafiła taki obiad na zimno wsunąć.
      A spaghetti jest w kawałkach po 1-2 cmy wink wyłazi przez otwór spokojnie wink
      • koralik37 Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 17:36
        Żabka coś w tym jest co piszesz-ja dzięki Tobie zostawilam słoiki i zaczęłam gotować dla młodej. Tak kiedyś prosto i jasno opisalas, co zrobić żeby było szybko i wygodnie, że mnie zainspirowało i od 2 m-cy młoda je gotowanesmile
        • zabka141 Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 21:06
          Bardzo sie ciesze smile Jak dla mnie - o tym powinnysmy sie uczyc na kursach rodzenia, uslyszec od lekarza, przectyac na portalach internetowych dla mam.
    • asia_i_p Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 18:43
      Z makaronu musu nie robię, ale z ponieważ mój syn nadal odmawia jedzenia grudkowatych i stałych pokarmów, to tzw. zupka osiągnęła już chyba stadium miksowanego obiadu, bo oprócz warzyw jest w niej ziemniak (niby też warzywo, ale raczej nośnik węglowodanów w tym wypadku), mięso/jajko i masło. Czasem spróbuję szykując mu i niesłone, ale nawet nie takie złe, z tym, że ja zawsze wolałam zupę krem od tzw normalnej zupy.

      Od jakiegoś czasu codziennie podaję stałe albo grudkowate i częstuję z mojego talerza, ale grudkowatym pluje, a stałe wrzuca pod stół z przerażającą konsekwencją. W końcu zaskoczy, na razie muszę mu preparować te musy.
    • boo-boo Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 18:46
      O ile musy owocowe w takiej formie kupowałam i dziecku podawałam tylko i wyłącznie poza domem na wypadzie tak "obiadków" w takiej formie sobie nie wyobrażam- papka nie do zjedzenia dla mnie to i dziecku bym nie zaserwowała.
      • volke_86 Re: Spaghetti z saszetki 13.05.15, 12:49
        A widzisz,moj za nic na swiecie nie zje zmiskowanego owoca, a obiadki i owszem..
    • panizalewska Re: Spaghetti z saszetki 12.05.15, 21:13
      Widziałam.
      Patykiem bym nie tknęła, takim od szczoty co ma 1,5 m długości. Na bliżej to już w ogóle nie podchodzę wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka