Dodaj do ulubionych

szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzenia

27.05.05, 00:20
Nie wiem czy wiecie,ale produkty np.Danonki to czyste swinstwo dla dzieci!
Jestem bardzo zdziwiona ,ze jeszcze nikt sie ta sprawa nie zajal.Ale nie ma
sie co dziwic jezeli nawet sanepid o tym wie i nic w tej sprawie nie robi!!
Danon to duza korporacja ...lepiej dalej troc dzieci...
A w tych "danonkach"oprocz tego ze sa same srodki chemiczne (to niby ma byc
produkt bezpieczny dla dzieci)mozna jeszcze zlapac salmonelle...
Obserwuj wątek
    • mamaestery Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 27.05.05, 07:52
      dowody?...bo tak glupio oczerniac bez podania "zrodel"wink
      pozdrawiam!
      • kajka68 Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 27.05.05, 07:59
        cała rodzina od poczatku wejscia na rynek Danon jemy te produkty i nie
        zauwazyłam niczego niepokojacego -czy mozesz powiedziec cos wiecej-oprócz
        hasła??
      • basiadahl Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 27.05.05, 14:37

        Na wizycie u dentysty z moim 2-letnim synem dowiedzialam sie, ze jogurty
        owocowe dla dzieci za zabojcze na zeby, bo maja 13-14 kostek cukru!!!!
        Spadlam prawie z krzesla. lepiej dac kefir albo jog.naturalne plus owoce.

        Jeden szczegol- my mieszkamy w Szwecji, nie wiem czy zawartosc tutejszych
        jogurtow jest podobna.
        Pozdrawiam
        • aka10 Re: szok! uwazajcie co dajecie...do Basi 27.05.05, 16:37
          Znajomy pracuje w Danonie.Mowil,ze na rynku skandynawskim tak slodkie
          jogurty,jakie produkuja w Polsce, by sie nigdy nie sprzedawaly.Co rynek,to inna
          receptura,dostosowana do klienta.Pozdrawiam.
        • kanna Dlaczego wszedzie daja cukier??! 30.05.05, 18:03
          Uważam za SKANDAL, że na rynku nie ma produktów dla dzieci (poza słoiczkami dla
          niemowlaków), do których nie byłby dodawany cukier.

          pozd. Ania
      • sylwia.ax Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 31.05.05, 11:12
        A ja nie daję danonków ani innych serków nafaszerowanych chemią. I to najlepszy
        sposób. Ale tez mnie dziwi jak oni dostali pozytywną opinie ImiDz?
        • jola_ep Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 31.05.05, 15:59
          > Ale tez mnie dziwi jak oni dostali pozytywną opinie ImiDz?

          Danonki są produktem dla dzieci od 3 lat. Stąd pozytywna opnia IMiD

          Pozdrawiam
          Jola
    • gabrysia_s Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 27.05.05, 08:13
      Moje dziecko po barwnikach zawartych w danonkach dostawało czegoś w
      rodzaju "opryszczki" wokół ust.
      Po innych serkach się nic podobnego nie działo, np. po bakusiach.
      • katna Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 27.05.05, 08:26
        dla mnie to tez jakies oszczerstwa!!! podaj dowody! a salmonelle mozna zlapac gdzie indziej. mnie pediatra doradzila, aby na czas upalow odstawiac danonki i wszelkie inne serki, bo to nigdy nie wiadomo jak byly przechowywane( podczas upalow ) , a wtedy o zatrucie latwo.sad
    • moofka Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 27.05.05, 08:55
      alez to od dawna wiadomo, ze danonki to chemiczne kolorowane i przesłodzone
      świństwo rzekome bogactwo wapniowe, to jakis sztuczny cytrynian wapnia, którym
      zbogacane są te serki
      • 76kitka Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 27.05.05, 10:15
        Mój mąż często ujeździ po różnych fabrykach żywności do domu pozwala kupować tylko campinę, widzi z czego i jak się tę rzekomo żywność produkuje, a juz najbardziej nieznosi bakomy i gellwe
        • agulka04 Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 27.05.05, 10:43
          oj, to chyba czesem lepiej nie wiedzieć co się je.....
          • tynia3 szok! ;))) 27.05.05, 12:17

            Mhmm wink. Jak nic - zostają suchary wink)), tylko popić nie ma czym, bo woda nie
            bardzo wink)).


            No już bez przesady z tą ostrożnością.
            Strach się bać, normalnie.
            • natalia433 Re: szok! ;))) 27.05.05, 12:27
              drogie mamy! alez zastanówmy sie co tak prawde w dzisiejszych czasach jest
              zdrowe do jedzenia jak prawie wszystko zawiera chemię! myslimy ze dajemy
              dziecią zdrowe warzywa i owoce a wiekszosc hodowane na czystej chemii, a co ze
              zwierzętami czyli miesem kto wie co sie im podaje do jedzenia zeby wyrosły
              na "kawał mięcha " tak naprawde to lepiej sie nad tym niezastanawiać i nie
              wiedziec do konca co tak naprawde się je.

              pozdrawiam!!!
              • supermama2 eeeee pogania 01.06.05, 09:50
                to syf i nic więcej najlepiej dawać nasze Polskie serki z krówką lub bakusie.w
                danonkach są same chemiczne składniki.wiadomo ze wszystko teraz jest
                nafaszerowane ale jeśli jest wybór i mozna dać dziecko nie chemie to chyba
                lepiej podac coś zdrowego. ktoś napisał danonki podaje się od 3 roku życia. czy
                to oznacza ze dziecko majęca 4-5 lat moze juz jeść byle co?bzdura.
                każda mama i tak zrobi jak chce. szkoda jednak byłoby zatruwac takimi syfami od
                najmłodszych lat jak całe życie przed nim
        • melinek Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 04.06.05, 00:04
          Dla mojego dzicka produkty Campiny to prawie wyrok na ciżką alergię. Dwa razy
          probowalam i dwa razy dostawal wyprskow na skorze. Wyobraz sobie, ze tylko na
          Campine jest uczulony. Nie polegalabym na opinii twojego męża ale tym jak
          dziecko reaguje na dany produkt.
    • antonina_74 Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 27.05.05, 12:33
      czysta histeria.
      a wędlina? toż to sama chemia. kurczaki? hormony. Indyk? hormony. biszkopty -
      chemia i barwniki. a myślisz że bakusie mają inną, lepszą chemię, albo serki
      Campiny? salmonellę możesz najłatwiej złapać z 'ekologicznego" surowego jajka,
      ciekawe jak zlapać salmonellę z pasteryzowanego serka, he, he.
      • tynia3 Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 27.05.05, 12:44
        antonina_74 napisała:

        > czysta histeria.
        > a wędlina? toż to sama chemia. kurczaki? hormony. Indyk? hormony. biszkopty -
        > chemia i barwniki. a myślisz że bakusie mają inną, lepszą chemię, albo serki
        > Campiny? salmonellę możesz najłatwiej złapać z 'ekologicznego" surowego
        jajka,
        > ciekawe jak zlapać salmonellę z pasteryzowanego serka, he, he.

        No jak, jak??? Przecież Talibowie w Klewkach lądowali właśnie po to, żeby
        salmonellę w serkach pozamykać. Wykończyć nas chcą. Znikąd pomocy.
        • sakada Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 27.05.05, 12:53
          "No jak, jak??? Przecież Talibowie w Klewkach lądowali właśnie po to, żeby
          salmonellę w serkach pozamykać. Wykończyć nas chcą. Znikąd pomocy."

          ROFL big_grinDDD
          • tynia3 To ja mam jeszcze jedno pytanie ;). 27.05.05, 13:32
            Czy mleko od krowy (takiej z Bieszczad), to można pić? Bo już nie wiem, krowy
            słyszałam trawę jedzą, a jak na trawę nasika biedronka? Da się z tym żyć?
            • cocollino1 Re: To ja mam jeszcze jedno pytanie ;). 27.05.05, 13:47
              no i znowu sie zgadzam z toba, przeginanie kolejny raz. Nie jesc serkow, nie
              pic wody, nie robic zdjec w wannie i na plazy, w ogole chyba lezec na lozku,
              nic nie robic, i czekac na niewiadomo cowink
              • zona_mi Re: To ja mam jeszcze jedno pytanie ;). 27.05.05, 22:06
                > w ogole chyba lezec na lozku,

                Ale koniecznie w pościeli ekologicznej smile
              • aniamichu101 Re: To ja mam jeszcze jedno pytanie ;). 27.05.05, 23:04
                W łóżku też lepiej nie leżeć ze względu na roztocza ;-D
                • zona_mi Re: To ja mam jeszcze jedno pytanie ;). 28.05.05, 09:09
                  I możliwość powstania odleżyn wink
                  • moofka Re: To ja mam jeszcze jedno pytanie ;). 28.05.05, 09:23
                    zona_mi napisała:

                    > I możliwość powstania odleżyn wink
                    >
                    ____________________
                    chyba się tu nie wszyscy zrozumieli jak należy smile
                    bo widzę, że powstanie cały sznureczkowy off topic o fobikach bojacych się
                    oddychać bez maski i pijących wodę li i tylko z lodowca
                    ja śpię w łóżku, jem szynkę, a młody chodzi do piasku
                    a danonków nie kupuje bo uważam ze to przesłodzone świnstwo
                    bogatszym NATURALNYM żródłem wapnia są inne rzeczy - choćby szprotki - nie
                    zawierają syntetycznego cytrynianu
                    na szczęscie mamy taką masę dobrego nabiału rodzimej produkcji, że jest w czym
                    wybierać smile
            • j_e_s_z Do tyni3 31.05.05, 15:01
              Tyniu, od trzech dni śmieję się z Klewek i biedronki. Nie mogę przestać smile))
              Może zresztą ta histeryczna radość wywołana jest u mnie zjedzeniem opakowania
              Danio w niedzielę popołudniu?... Na mózg mi się rzuciło pewnikiem.
              Bóg ci zapłać smile))

    • chimba Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 27.05.05, 13:51
      Ale same pomówienia, a gdzie dowody, no gdzie, nie wiem, ale jak dla mnie jest
      to niesmaczne, boję się powiedziec, ale coś mi się wydaje, że to konkurencja
      rzuciła oszczerstwem i tyle, i tym bardziej, jeśłi tak jest to pozostanę przy
      Danonkach, dziecko od dawna je i nic mu nie jest. Nie wiem zobaczcie aoutorka
      postu zaczęła temat i już więcej się nie pojawiła - dla mnie to jakaś prowokacja.
      • dzindzinka Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 27.05.05, 13:57
        A ja wierzę autorce wątku. Przez danonki wpędziłam córkę w alergię. Nie
        czytałam jeszcze tego forum i nikt mi nie powiedział, że nie należy ich podawać
        dzieciom przed 3 rokiem życia.
        Słyszałam bardzo niepochlebną opinię o Danonie od osób tam pracujących. Chemii
        tam co niemiara. Inna sprawa co teraz jest naprawdę naturalne i zdrowe?
        • jennie24 Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 27.05.05, 14:32
          > A ja wierzę autorce wątku. Przez danonki wpędziłam córkę w alergię. Nie
          > czytałam jeszcze tego forum i nikt mi nie powiedział, że nie należy ich
          podawać
          > dzieciom przed 3 rokiem życia.
          > Słyszałam bardzo niepochlebną opinię o Danonie od osób tam pracujących. Chemii
          > tam co niemiara. Inna sprawa co teraz jest naprawdę naturalne i zdrowe?

          Twoje dziecko musialo byc alergikiem i tyle Czy ty dziecku tylko danonki
          podawalas. Nie mozna przesadzac. A moj maz kiedys w fantazji bakomy znalazl
          jakiegos owada i to na larwe wygladalo, ale to bylo w dzemiku a nie w serku. O
          kazdej firmie slyszy sie rozne opinie ale co nas nie zabije to nas wzmocni. A
          fakt nieladnie zakladac watek i nie napisac nic wiecej. Nikt nikogo nie zmusza
          do konsumpcji, ale moze wreszcie ktos cos zrobi zeby zniknely reklamy dla
          dzieci, bo to je niestety oglupia, a potem biedna mama musi kupic szkodliwego
          danonka dla plastikowej gwiazdeczki, a tam salmonella sie czai.
        • zuzafonia Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 12.09.05, 10:27
          A jak mój starszy synek miał osiem lat temu roczek(!), to Danonki (wówczas
          Petite Danone) poleciła podawać Pani Pediatra. Nie mam zdania co do ich
          szkodliwości, bo dziecku smakowały i nie miał żadnych widocznych objawów,
          zakładam więc, że były w porządku, robię to jednak z pewną rezerwą, ponieważ
          czasami szkodliwość nie jest zauważalna (np.w postaci wysypki), tylko powoli
          czyni spustoszenie wewnątrz organizmu. Nie można jednak dać się zwariować, bo
          de facto wszystko teraz to świństwo i trzeba się nauczyć z tym żyć niestety.
          A moja mała niunia nie lubi Danonków i mam spokój
    • migotka2000 Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 27.05.05, 15:57
      Daj spokój! Jeżeli sama doświadczyłaś na skórze swojej lub dzieci zbrodniczej
      działalności koncernu Danone, to zacznij działać, odwołuj się do organizacji
      konsumenckich, naślij Sanepid itp. Nie trzeba podgrzewać atmosfery, bo i tak
      jest wystarczająco ciepłowink

      Żyjemy w czasach, kiedy całe rodziny bazują na przetworzonej żywności, takie są
      cywilizacyjne konsekwencje. Osobiście bardziej bałabym się tworogu "od baby"
      niż sera z sklepu, pod warunkiem,że był prawidłowo przechowywany. Ale to już
      temat na inny post...
      • 76kitka Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 27.05.05, 21:48
        Czy to żywność dla dzieci, czy dla dorosłych wszystko niestety jedno i to samo świństwo. Kiedyś wszystko smakowało inaczej, chociażby chleb, a i dziś można kupić smaczny, tylko ja po niego muszę jechać spod Janek do Ursusa, ale warto bo zjemy go ze smakiem, za to cena jak za kawior, duży bochenek kosztuje ponad 6 zł, znalazłam kilka sklepów z wędliną gdzie dają coś co nie ocieka wodą i smakuje, zwykła kiełbasa kosztuje 22 złote za kilo, krakowaska sucha ponad 40 złotych. Ale kto ma dzisiaj czas jeździć po coś na obiad na drugi koniec miasta. A co do dowodów na to co pisze autorka tego posta, o salmonellę raczej byłabym spokojna, natomiast to co domieszane jest do tych serków i innej żywności przetworzonej, to jest niestety cała tablica Mendelejewa, wystarczy przeczytać skład z etykietki. Kiedyś twarożek robiły dla nas nasze mamy w domu, teraz się nie da, bo mleko kupione w sklepie nie skwasnieje, nawet gdybyśmy miały czas i ochotę zrobić go same. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że producenci robią nas w balona, szynka jest z łopatki (ktoś z rodziny mojej sąsiadki pracuje w zakładzie wędliniarskim 1,5 kg szynki to 0,9 mięsa reszta to woda) w serkach zagęstniki, barwniki, prawie we wszystkim jest glutaminian sodu, a to ma strasze skutki uboczne dla organizmu. Idąc tym tropem człowiek musiałby paść z głodu, lub zacząć hodować coś na mięsko, siać zboże. Jednak mnie to wkurza, że w imię obniżki kosztów chleb ma smak papieru, szynka nadaje się do odwirowania, a ziemniaki z przenawożenia zielenieją i jeśli znajduję coś co mi smakuje, w wolnej chwili jestem w stanie po to pojechać, żeby choć od czasu do czasu zjeść kromkę chleba z pysznym masłem smile
        • dzindzinka Re: Kitka 28.05.05, 09:01
          Jesli chodzi o chleb polacam Ci maszynę jego do pieczenia, ja mam nie jakąś
          rewelację, bo najtańszą Bomann za 160 zł kupioną na allegro i od roku nie
          kupiłam chleba. Wsypujesz produkuty i po ok. 3 godzinach masz chlebek bez
          świństw za to z dodatkami o jakich tylko zamarzysz.
          Wędlin to ja prawie w ogóle nie kupuję, piekę tylko czasem schab lub pierś indyka.
          • 76kitka Re: Kitka 28.05.05, 21:46
            dzięki za radę, zainwestuję i kupię sobie taką maszynkę, w końcu siedzę na wychowawczym to się mogę pobawić w piekarzasmile pieczeń do chlebka też robię sama, ale ja tak lubię smak wędzonej szynki, szkoda, że nie ma domowych wędzarni ...
            • dzindzinka Re: Kitka 29.05.05, 10:07
              Mój sąsiad zbudował wędzarnię i mówi, że mogę korzystać, muszę tylko zdobyć
              drzewo owocowe, o co dość trudno.

              Jak kupisz maszynę, mogę Ci przesłać wypróbowane przepisy.
              • 76kitka Re: Kitka 30.05.05, 21:36
                to ja bardzo będę wdzięczna, jesli możesz wyślij na gazetowy, mam już jeden przepis na chlebek, czekam na pierwszy wypieksmile
        • tatiana24 Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 28.05.05, 12:12
          Moim zdaniem czy to Danon, czy Bakoma, czy Campina, czy jeszcze inna firma to i
          tak zawsze będzie chemia. Przecież teraz nie idzie spotkać w sklepach czegoś co
          nie zawiera chemii. Robimy wielki szum o mały serek, a jak nasze dzieciaki będą
          miały po kilka lat to przeciez i tak nie uchromimy ich od takich przekąsek jak
          chipsy, frytki, lizaki, hamburgery itp. Nie mówicie, że będzie inaczej bo
          przecież widzi się Mamy np. z 5-cio latkami w Mc Donaldzie przy tłustym
          zestawie Happy Meal. A zreszta po co ten Danonek czy Bakuś i bez tego Dzieciaki
          wyrosną.
          Pozdrawiam
        • migotka2000 Re: Kitka 29.05.05, 10:17
          Ty to masz dobrze,że chociaż wiesz gdzie pojechać po "prawdziwe" jedzenie.
          Nawet nie wiem gdzie zdobyć wiejską kurę na zupki dla synka. Ot czasy...
        • mama_agaty Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 30.05.05, 12:49
          Kitka,

          a gdzie w Ursusie ten chleb? Chętnie bym spróbowała, a daleko nie mam.
          Pozdrawiam,
          Kasia
        • 1012ja Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 02.06.05, 13:56
          ziemniaki zielenieją od światła
    • lola211 Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 28.05.05, 10:28
      Najlepsze sa kefiry, jogurty, ale naturalne, z dodanymi swiezymi owocami.Te
      kupne owocowe sa strasznie slodzone, z aromatami i innymi dodatkami dla smaku,
      ze zdrowa zywnoscia nie maja wiele wspolnego.A Danonkow moje dziecko nie jada
      wcale, swietnie sie bez tego badziewia obywa.
    • mynia_pynia Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 28.05.05, 12:51
      Syf jest wszędzie w powietrzu, w wodzie w ziemi!!!
      Nie zmnienimy tego raczej, chyba żebyśmy, zaczeli żyć tylko z rolnictwa, kopiąc
      motyką smile
      99% produktów jest niezdrowych, nawet chleb !!!
      A jak myślicie dlaczego teraz ludzie mają celulit, nawet faceci, dzieci!!!
      Rzadna nowość z tymi jogurtami danona!!!
      • lola211 Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 28.05.05, 18:29
        Dlatego nalezy zadbac, by tego "syfu" wprowadzac do organizmu jak
        najmniej,poprzez unikanie przetworzonych produktow, w tym gotowych serków czy
        zupek w proszku, aby choc troche zminimalizowac ilosc bombardujacych nas
        zewszad trucizn.
        • nikita333 Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 29.05.05, 09:25
          Zgadzam się z Wami, że nie należy demonizować, jednak faktem jest też, że
          niektóre produkty są lepsze, inne gorsze dla naszych dzieci. Ja zawsze chętnie
          kupowałam danonki i Filip chętnie je jadł do czasu, kiedy nie dostał kolosalnej
          wysypki, której nie mogliśmy się pozbyć. Zniknęła dopiero kiedy definitywnie
          odstawiliśmy danonki. Może przypadek, a może coś w nich jest takiego, co uczula.
          Inne produkty mleczne je spoko i nic mu nie jest... pije też jogurt Danona i
          serki homo tej firmy, tylko na te Danonki rzekomo specjalnie dla dzieci jest
          uczulony. Faktem jest też, że są one przeznaczone dla dzieci od 3 roku życia,
          tylko że na opakowaniu nie ma nic na ten temat.

          pozdrawiam
          Gośka
    • ja-bajka Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 29.05.05, 10:50
      Jaq od dawna wiem,że danonki to paskudztwo i mojemu dziecku nie daję.Fuj!!!Wole
      sama zrobić twarożek z owocami-o wiele zdrowsze.Moja znajoma(stomatolog)badała
      kiedyś wpływ różnych jogurtów na zęby i danon jeszcze lepiej niż coca cola
      rozpuszcza ząbki.Fajnie,co?wink
    • agucha11 Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 29.05.05, 17:57
      Witam wszystkich!
      Przeczytałam dokładnie wszystkie opinie o firmie Danon. Moja koleżanka,
      technolog żywienia miała w niej praktyki i powiedziała, że w życiu nie zje
      żadnego produktu Danon. Szkoda tylko, że nie chciała powiedzieć dlaczego. Ja
      mam to szczęście, że mieszkam w małej mieścienie - 6 tysięcy mieszkańców.
      Mieszkamy w domu jednorodzinnym, mamy swój ogród. Teść hoduje świnie i kury,
      mamy szklarnię. A mleko, masło, śmietanę i sery kupujemy od znajomej z wioski,
      która ma krowy i robi wszystko właśnoręcznie. Jesteśmy właściwie
      samowystarczalni. W sklepie kupujemy tylko chleb i to 2 bochenki na tydzień, bo
      nikt go za bardzo nie je. Mam 15-miesięczną córeczkę. Karmię ją tak jak kiedyś
      karmiono dzieci. Mleko krowie nie od 3 czy 2 roku życia ale od 10 miesięcy.
      Córka nie choruje, rozwija się prawidłowo. Ala czasem do głowy przychodzi mi
      taka myśl: czy w dzisiejszych czasach "chemicznej żywności" taka separacja od
      niej jest dobra? A co będzie jak dziecko gdzieś pojedzie i będzie jadło "inną"
      żywność? Czy nie dostanie uczulenia, czy czegoś innego? O tym co jest dobre a
      co złe dla naszych dzieci można dyskutować bez końca. I tyle, ile jest osób,
      tyle jest różnych opinii.
      Pozdrawiam
      Agnieszka

      Ale dużo naskrobałąm. I kto to przeczyta?smile
      • eenia Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 29.05.05, 18:57
        Ja tez nie daje mojemu dziecku żywności wysokoprzetworzonej, cukru, je niemal
        wyłącznie zywnosć naturalną ( mieszkamy na wsi) i też czasem myślę czy taka
        separacja od tej całej chemii ( wiem, ze nie całkowita bo to niemożliwe ale
        jednak separacja) nie naraża go na jakieś nieoczekiwane reakcje w przypadku
        kiedy będzie miał z nią kontakt. Ale myślę że wolę zaryzykować i nie pakować w
        niego chemii tak czy siak wyjdzie mu to na zdrowie, nie mogłabym karmić
        własnego dziecka czymś o czym wiem że jest "syfem"
        • antonina_74 Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 29.05.05, 19:47
          Ja nadal nie rozumiem dlaczego Danonki są "syfem". Przecież to jest duża,
          renomowana firma, z działem badawczym laboratoriami, kontrolą jakości. Nie
          mogliby sobie pozwolić na wpadki, zatrucia, szkodliwe dodatki bo utrata
          reputacji oznaczałaby dla nich wielomilionowe straty, spadek udziału w rynku,
          długie lata odbudowywania reputacji, wreszcie odszkodowania. A podrzędny,
          pokątny, "ekologiczny" producent który nie ma badań, laboratoriów, ryzykuje
          utratą parunastu-paruset tysięcy w razie czego, więc nie musi się aż tak
          przejmować jakością. A już "baba" od śmietany czy mięsa z bazaru w ogóle nie
          przechodzi żadnych kontroli, badań, doi krowę tymi rękami którymi chwilę
          wcześniej pieli buraki, prawdopodobnie bez dezynfekcji.
          Dla mnie o wiele bardziej "syfem" jest mleko od krowy sąsiada, nie badanej,
          rzadko mytej, wypasanej przy szosie, niż przetestowany, przebadany produkt z
          dużej firmy.
          Przy okazji, dla mam wychwalających "polskie" Bakusie - firma Bakoma jest w
          większości własnością koncernu Danone smile jeden "syf" big_grin
          • kasiula.m Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 30.05.05, 07:46
            O, to tak jak moi znajomi Amerykanie: mieli koło domu jabłonkę, na której rosły
            pyszne jabłka. Tylko ja jadłam, oni nie bo... NIE pryskane i pełno zarazków!
            Ich dziecko nie było karmione piersią, bo to niehigieniczne, a receptura mleka
            modyfikowanego z fabryki jest opracowana przez najlepszych specjalistów więc
            musi być najlepsze wink
    • jafima Dzindzika! 30.05.05, 00:06
      Zainteresował mnie temat pieczenia chleba. Czy to musi być koniecznie w
      automacie czy można w piekarniku? Jeśli możesz to prześlij parę przepisów wink A
      czy korzystasz z gotowych mieszanek? Widziałam na allegro. I jeśli tak to czy
      można zaufać ich składowi skoro to jakiś tam proszek. Pozdrawiam. J.
      • dzindzinka Re: Dzindzika! 30.05.05, 08:30
        Wysłałam.
        • eenia Re: Dzindzika! 30.05.05, 10:01
          poprosze, jeśli mozna o receptury na dobry chleb pieczony w maszynie
        • dziobanna Re: Dzindzika! 26.08.05, 23:13
          czy moglabym poprosic o przepis na chleb? dopiero teraz dotarlam do Waszego watku a chcialabym sprobowac upiec. najlepiej w piekarniku, nie wiem, czy niezbedna jest maszyna do pieczenia.... syn jest uczulony na mleko, a z gotowym pieczywem roznie bywa.
          • mamand poszukaj tu: 28.08.05, 11:55

            • mamand Re: poszukaj tu: 28.08.05, 11:55
              ups smile))

              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23433
    • agucha11 Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 30.05.05, 09:18
      Witam!
      Widzę, że wątek cieszy się dużym zainteresowaniem. Zaskoczyła mnie wypowiedź
      antoniny 74. To straszne, że tak wiele osób myśli tak jak ona - sterylny wychów
      swoich pociech. Zarazki od "baby z wioski" mogą tylko nas uodpornić, a nie
      zaszkodzić. Zarazki są wszędzie, a w wielkich fabrykach nie. Więc czego oni
      używają, żeby zachować takie sterylne warunki? Strach pomyśleć. A jeśli chodzi
      o dowody? Imwiększa i bogatsza fabryka tym większa tajemnica. Takie jest moje
      zdanie.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • edytkus Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 30.05.05, 10:01
        agucha11 napisała:

        > Zaskoczyła mnie wypowiedź
        > antoniny 74.

        a ja sie z nia zgadzam, tak sie jakos sklada ze choroba wscieklych krow albo SARS nie wyszly z wielkich
        komercyjnych farm a od malych hodowcow.


        PS. Mleko prosto od krowy jest dla dzieci za tluste
        • kasiula.m Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 30.05.05, 14:48
          Choroba wściekłych krów i SARS? Z wielkich koncernów. To pierwsze - z ulepszeń
          i unowocześnień. Z tego, że zwierzętom podawano paszę na bazie resztek zwierząt
          tego samego gatunku, chorych zwierząt. Drobny wytwórca by na to nie wpadł.


          >
          > PS. Mleko prosto od krowy jest dla dzieci za tluste
          >
          Nie jest idealne, szczególnie dla małych dzieci. Chemiczne, z fabryki też
          dalekie od doskonałości - nieudolne naśladowanie natury. Pozatym mleko
          modyfikowane to również mleko krowie tyle że przetworzone.

          • edytkus Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 31.05.05, 05:31
            kasiula.m napisała:

            > Choroba wściekłych krów i SARS? Z wielkich koncernów. To pierwsze - z ulepszeń
            > i unowocześnień. Z tego, że zwierzętom podawano paszę na bazie resztek zwierząt
            >
            > tego samego gatunku, chorych zwierząt. Drobny wytwórca by na to nie wpadł.

            I tu sie mylisz, SARS pochodzi z Chin, z malych wiosek gdzie o technice nawet nie slyszano. Widzialam
            w TV program o prowincji skad prawdopodobnie wyszedl SARS - tam ludzie sa tak biedni ze w tym
            samym pomieszczeniu spia razem z trzoda surprised
            www.worldnetdaily.com/news/article.asp?ARTICLE_ID=32244
            the fifth national census, conducted in 2000, showed that rural farmers, mostly poverty-stricken,
            account for 64% of China's population



            >Chemiczne, z fabryki też
            > dalekie od doskonałości - nieudolne naśladowanie natury.

            chemiczne? przeciez to mleko krowie tyle ze pasteryzowane, rozcienczone woda i z dodatkiem
            witamin wiec o jakim nasladowniu natury mowa, chyba raczej ulepszaniu?
      • j_e_s_z Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 30.05.05, 10:06
        Jeśli chodzi o wiejskie zarazki to byłabym ostrożna - sama jako dziecko za ich
        sprawą zaliczyłam stan śmierci klinicznej i reanimację, a potem wiele miesiecy
        ciężkich chorób. Mam trzydziestkę,a skutki tego zatrucia odczuwam do dziś.
        Nigdy nie kupię mleka czy śmietany od ”baby” z bazaru, czy mięsa od nieznanego
        sprzedawcy.
        A co do całego wątku - czy nie najlepszym wyjściem byłby umiar?... Staram się
        mojemu dziecku dawać do jedzenia rzeczy zdrowe, ale jak nam ukradnie z talerza
        coś mniej wskazanego, to nie zabraniam. Ostatnio była chora i chciała jeść
        tylko danonki - pozwoliłam, bo wolałam, żeby zjadła cokolwiek. Myślę, że wiele
        niepokoju bierze się stąd, że zwykle nie znamy się na oznaczeniach i skład
        wielu produktów budzi naszą grozę, gdy w środku siedzą rzeczy w sumie całkiem
        jadalne. Wszystkie dodatki konserwujące w jakikolwiek sposób żywność mają
        oznaczenia z „E” i nie wszystkie E są szkodliwą chemią. A przecież wszystko
        poza nielicznymi produktami musi być poddawane jakiejś obróbce, bo
        kupowalibyśmy śmierdzącą zepsutą zywność. Cytrynian wapnia - no w jakiejś
        formie ten wpań musi być podany, nie dodacie do żywności samego ”wapnia” tylko
        jakąś jego postać. Bardziej bym się bała dużej ilości cukru niż akurat tego.
      • antonina_74 Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 30.05.05, 10:18
        Ależ ja wcale nie chowam dzieci sterylnie - po prostu pamiętam dawne czasy
        kiedy parę razy w roku było masowe zatrucie salmonellą, od kiełbasy wieprzowej
        ludzie w mękach umierali na trychinozę - koleżanka babci zmarła na to od
        zjedzenia "domowej" kiełbasy bo sklepowej wtedy brakowało, itp.
        Tak, w wielkich fabrykach jest mniej zarazków bo istnieją normy sterylności,
        temperatury, np. pani przy taśmie ma czepek na głowie i gumowe rękawiczki, a
        jak nie ma to zakład płaci grzywnę. I to można skontrolować i jest to
        kontrolowane. A kto kontroluje pana który ma 3 krowy i sprzedaje sąsiadce mleko
        dla dzieci? Trzęsiecie się nad ulepszaczami w Danonkach a czy wiecie co krowa
        sąsiada je?
        • 1-2aga Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 30.05.05, 12:30
          Wiecie myślę że przesadzacie, mam córeczkę 21 miesięczną , która od dawna je
          danonki, chodzi do żłobka a tam też je wszystko i zapewniam że jest dużą dobrze
          rozwiniętą dziewczynką a przedewszystkim bardzo zdrową.
          A co do alergi to albo ją dziecko ma albo nie i żadne choćby danonki nie mają
          na to wpływu.pozdrawiam
        • weronikarb Antonina 30.05.05, 14:30
          No cóż w tej kwestii to ja sie nie zgodze.
          Jeśli chodzi o karmienie i sterylność udoju to tez sa to normy i to bardzo
          wysokie z tego wzgledu ze mleko jest odstawiane do mleczarni i zeby miec jakies
          z tego pieniadze to musi byc ono najwyzszej klasy - bo im wyzsza tym wieksza
          kasa.
          I kazdy sie stara. Ja malemu dawal mleko od krowy jak mial 1,5 m-ca (mial
          straszna kolke oraz zatwardzenie) - rozwodnione bo za tluste - wiedzialam czym
          krowa karmiona, aby maly nie dostal uczulenia. Byl na nim pol m-ca dopoki nie
          znalezlismy powodu kolek.
          Mysle ze we wszystkim nalezy miec umiar, bo naszych dzieci nie uchronimy przed
          chemia, a calkowite odizolowanie od chemicznych rzeczy tez moze pozniej dac
          rozne efekty.
          Ja mieszkam pod miastem, mam ogrodek i sad, jak mozna to daje owoce i warzywa
          tzw. mniej pryskane. Bo nawet we wlasnym sadzie trzeba pryskac - takie odmiany
          owocow teraz sa. Jednak nalezy przestrzegac karencji - a u siebie tego jestem
          pewna.
          Do ogrodka tez od czasu do czasu trzeba sypnac nawozu i tutaj tez nalezy
          przestrzegac przepisow
        • charl75 Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 30.05.05, 18:20
          Tak, w wielkich fabrykach jest mniej zarazkow - szczegolnie mniej bylo w takim
          wieeeelkim Constarze ostatniosmile
    • izia30 Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 30.05.05, 22:04
      taaaak , dobrze wiedziec co sie zjada...
      moje dziecko dostaje wysypki po zjedzeniu jakiegokolwiek serka naturalnego, na
      ktorym widnieje napis " bez konserwantow".
      tym wysypka wieksza, im napis grubszymi literami wyryty.
      sluza jej tylko DANONKI, a jest alergikiem, zajada je z owocami od 10 mca zycia
      (ma 2 latka).
      to wstyd zeby istniala tylko jedna firma ktora robi produkty przeznaczone dla
      dzieci, i wstyd ze w serkach naturalnych, bez konserwantow, znajduje sie jakas
      chemia o ktorej nic nie wiadomo (moje dziecko ma alergie wylacznie na chemie)
      • jola_ep Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 31.05.05, 16:06
        > taaaak , dobrze wiedziec co sie zjada...
        > moje dziecko dostaje wysypki po zjedzeniu jakiegokolwiek serka naturalnego, na
        > ktorym widnieje napis " bez konserwantow".

        Chemia to nie tylko konserwanty. Serki ich z reguły nie zawierają (nie ma takiej
        potrzeby, utrwalane są termicznie). Kup tawaróg, zmiksuj ze śmietaną i owocami i
        też będzie serek smile Duży napis "bez konserwantów" to taki tani chwyt marketingowy .

        > to wstyd zeby istniala tylko jedna firma ktora robi produkty przeznaczone dla
        > dzieci, i wstyd ze w serkach naturalnych, bez konserwantow, znajduje sie jakas
        > chemia o ktorej nic nie wiadomo (moje dziecko ma alergie wylacznie na chemie)

        Trzeba bardzo dokładnie przeczytać skład. Czasem są to barwniki (nawet te
        "naturalne"), a najczęściej dodatki zapachowe. Nasz zmysł smaku jest tak
        skonstruowany, że bez apetycznego zapachu nic nam nie smakuje, a sam zapach
        wpływa na odczucia smakowe.

        Pozdrawiam
        Jola
    • black-cat Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 31.05.05, 10:51
      Świństwo czy nie - tego nie wiem. Ale cukru jest w nich zdecydowanie za dużo. W
      małym kubeczku 4 łyżki. I z tego względu podawać nie zamierzam. Jeżeli dziecko
      zacznie od danonka to mało prawdopodobne aby polubiło jogurt naturalny sam czy
      też z dodatkiem owoców (ale bez dodatku cukru). Szkoda, że na polskim rynku
      trudno znaleźć dla dzieci cokolwiek co nie zawierałoby cukru.
      • migotka2000 Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 31.05.05, 15:22
        Z cukrem to rzeczywiście przeginka na naszym rynku. Jak już coś jest bez cukru,
        to oczywiście z aspartamem czy inną sacharyną.

        Ale wydeje mi się, że niekoniecznie słodki serek wpływa na wyrabianie smaku
        dziecka. Mój synek równie sobie ceni danonki jak i jogurt naturalny lub kefir,
        że nie wspomnę i śmietanie, którą uwielbia. Czasm ma smaka na słodkie, czasem
        na kwaśne, jak każdy normalny człowiekwink
    • jolawola Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 31.05.05, 16:11
      Moje córeczki nie jedzą danonków, bo czytałam że mają ochydne barwniki i TYLE
      chemii. Moje córeczki jedzą jogurty naturalne, a i za nimi nie przepadają. I to
      czyste kłamstwo że danonki mają więcej wapnia niż mleko!

      Jola mama Domiceli, Marii-Anny i Rozalii.
      • kasiula.m Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 01.06.05, 09:59
        Naturalne są najlepsze, ale...
        pewnego razu nasz ulubiony kefir śmierdział chlorem, jak w publicznej toalecie.
        Widocznie dosypano czegoś za dużo sad Nie chcę wiedzieć czego, bo nadal kupujemy
        ten kefir - normalnie jest dobry. Co robić?
        • sylwiksylwik Do wychwalajacych bakusie: 04.06.05, 18:06
          ktos z mojej rodziny pracuje w sanepidzie w bydgoszczy i ostatnio badali
          jogurty. Min. dannona i bakomy. Od tamtej pory, nikt z oddzialu, przetworow
          bakomy nie je a danony tak.
          Oprocz tego probowalam bakusie i danonki i bakusie wydawaly mi sie rownie
          slodkie do tego byly tak "nienaturalnie" puszyste. My wolimy danio.
          A ktos kto twierdzi ze w danonku jest 12-14 lyzeczek cukru. Niech sprobuje go
          tam tyle wlozyc...
          Nie jestem obronca danonkow i wiem ze ile by tam wapnia nie bylo to organizm go
          nie przyswoi bo jest tam za duzo cukru.
    • louiza Re: szok! uwazajcie co dajecie dziecia do jedzeni 07.06.05, 22:24
      Jeszcze w Polsce nie jest źle. "Biedni" Amerykanie to się nawcinaja tej chemii.
      Dannon w Stanach jest tak słodki że nie można go jeść. Wszystkie jogurty są jak
      galaretki tyle w nich żelatyny lub innych zagęszczaczy. Szkoda patrzec na te
      otyłe dzieci.
      Moje dziecko je serki Darek, pomimo że był nieco skazowcem teraz nie ma objawów
      (21 mcy)Staram się czytać wszystkie etykiety ale czy na penwo wszystko jest na
      nich podane...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka