Dodaj do ulubionych

trudne życie bez nabiału

27.07.03, 20:42
Witam!
Jestem szczęśliwym tatą 18 dniowej Igi. Niestety, maleństwo od trzech dni
robi brzydkie zielone kupki, jest (głównie nad ranem) bardzo
niespokojna "spina" się i krzyczy. Nijak nie można jej ugłaskać. Będziemy
szukali przyczyny i w związku z tym najprawdopodobniej moja żona będzie
musiała "odstawić" nabiał. Mam więc kilka pytań:
# Czy wyeliminować trzeba wszystkie produkty które posiadają choćby śladowe
ilości mleka (np. herbatniki zawierające mleko w proszku)?
# Czy nie można jeść jogurtów i kefirów?
# I najważniejsze: jeżeli nic nie można to co można smile Może któraś z
szanownych Mam posiada jakieś pomysły na dietę (żeby się nie znudziło
jedzenie np samego ryżu)
Z góry dziękuję z podpowiedzi.
Pozdrawiam Mamusie, Tatusiów i ich pociechy.
tataigi
Obserwuj wątek
    • anita.w Re: trudne życie bez nabiału 28.07.03, 08:44
      Czesc
      No niestety tez mialam i do dzisiaj mam ten sam problem sad(.
      Nie moze jesc serkow bialych i zoltych, mleka, smietanki do kawy nawet w
      proszku, smietany. Z nabialu jadlam maslo smile). Jak masz jakies pytania to pisz
      na priv wlodarczyka@yahoo.com
      • halina_mama_leny Re: trudne życie bez nabiału 28.07.03, 10:54

        > Z nabialu jadlam maslo smile).
        To i tak pogratulowac, moja sypalo tez po masle. I uwazac z chlebem, bo w
        jakichs nulach czy chlebach tostowych tez czesto jest cos mlecznego, a na to
        nielatwo wpasc.

        Pozdrawiam
        Halina
    • halina_mama_leny Re: trudne życie bez nabiału 28.07.03, 11:15
      tataigi napisał:

      > # I najważniejsze: jeżeli nic nie można to co można smile
      Eee, jednak rzadko jest tak, zeby nic nie mozna bylo. Ja sugerowalabym jednak
      na poczatek wykluczenie tylko nabialu, wolowiny i cieleciny, jajek i może soi
      i poczekanie z tydzien. Tyle, że konsekwentne bardzo, tzn, bez niczego w czym
      moglyby byc ww. rzeczy- niektore gatunki pieczywa, wedliny mielone
      (drobiowe!), "tluszcz roslinny" w wielu produktach to moze byc jakis rodzaj
      mlecznej margaryny itp. A taką kuchnię (wprawdzie ze soją, ale raczej
      sporadycznie) to ja prowadze poltora roku (wczesniej jeszcze rok bez mleka,
      ale z jajkami) i wszyscy zyja, zdrowi i na monotonię nie narzekają (a
      spróbowaliby! wink )
      I dla porzadku - trzeci tydzien życia to wedle madrej literatury
      za wczesnie na alergie pokarmową, czy też raczej na jej objawy. Moze
      popróbowac na razie z klasycznym koperkiem na przyklad (dla dziecka i dla
      mamusi)?

      Pozdrawiam
      Halina
    • tataigi trudne życie bez nabiału c.d. 28.07.03, 21:58
      My jeszcze nie wykryliśmy żadnej alergii pokarmowej. Zapytałem tak "proforma".
      Mała od kilku dni daje nam do "wiwatu" i to nie godzinę, dwie, kilka, ale
      przaktycznie non stop. Dzisiaj od południa z przerwami płacze i się strasznie
      spina. Brzuszek ma twardy a Igusia jest cała spocona. Przed chwilą miała
      mierzoną temperaturę: 37,2 więc w normie. Słyszałem, że kolka trwa trochę
      krócej niż całymi dniami. Próbowaliśmy chyba wszystkiego: masowanie we
      wszystkich możliwych pozycjach, trzymanie w pionie do odbicia. Już brak nam
      pomysłów. A to dopiero początki... Naczytałem sie o alergiach i stąd moje
      pytanie. Może to nie jest tylko kolka?.. A może jednak potrzebna jest jakaś
      dieta "przeciwkolkowa" Przed nami kolejna noc... Jeszcze kilak takich i w pracy
      będę wygladał jak Zombi.
      ślę pozdrowienia
      tataigi
      • anita.w Re: trudne życie bez nabiału c.d. 29.07.03, 12:47
        Wasza coreczka moze byc zagazowana. Mozecie jej podac herbatke koperkowa hipp
        albo taka na lepsze trawienie. Jesli to tak dlugo trwa to dlaczego do pediatry
        nie pojdziecie?
        Z djety powinno sie wykluczyc wszystko co powoduje zaparcia czyli nawet ryz i
        gotowana marchewka. Moze niech zona zje troche zupy kalafiorowej tylko ze
        kupki sa wtedy "wystrzalowe". A tak na pocieszenie to ja tak mialam przez
        pierwsze 3 miesiace sad a do 10msc musiala mu kilka razy dziennie masowac
        brzuszek i nozki do brzuszka podkurczac i tak robil kupke. Teraz robi sam ale
        nadal ma kolki sad.
        • tataigi Re: trudne życie bez nabiału c.d. 29.07.03, 18:48
          anita.w napisała:

          >Jesli to tak dlugo trwa to dlaczego do pediatry
          >nie pojdziecie?

          Żona była u pediatry która stwierdziła kolkę. Na pytanie odnośnie
          diety "przeciwkolkowej" powiedziała, że żona może jeść właściwie wszystko.
          Kazała tylko podawać Esputicon, masować brzuszek i odbijać po każdym jedzeniu.
          Jako pediatra jest podobno bardzo dobra dlatego nie chcemy jej zmieniać. Jako
          dietetyk chyba się jednak nie sprawdza (delikatnie mówiąc...) Cieszę się, że
          chociaż znamy przyczynę naszych kłopotów. Teraz musimy tylko ustalić jakąś
          dietę. Już jej współczuję smile
          Tu liczę na pomoc i pomysłowość doświadczonych koleżanek.
          Proszę wybaczyć mi moją "upierdliwość" ale żal mi patrzeć jak mała płacze ( a
          żona prawie razem z nią)
          Dlatego zawitałem na forum...
          pozdrawiam
          tata Igi

          • ekachna Re: trudne życie bez nabiału c.d. 29.07.03, 21:47
            Sposoby na kolki:
            - masaże
            -kąpiel
            - suszarka do włosów ogrzewająca delikatnie brzuszek i szum uspokajający
            - noszenie na samolota, brzuszek dziecka na dłoni, główka na przedramieniu
            ze środków farmakologicznych:
            - esputicon
            - bobotic ( zachodni odpowiednik to sabsimpleks )lub infacol
            - gripewater
            Próbujcie wszystkiego ale z tego co piszesz faktycznie należałoby odstawić
            nabiał i to zupełnie np. w margarynach często jest serwatka, w bułkach mleko.
            Po prostu trzeba kupować produkty zapakowane, na których jest etykieta i można
            przeczytać skład. Żadnego mleka, serów, jogurtów, jajek i wszystkiego, co je
            zawiera.
            Poza tym przy skłonnościach dziecka do kolek żona nie powinna jeść niczego
            wzdymającego - kapusta, fasola, kalafior, pieczywo pełnoziarniste, surowe
            owoce. Co wolno? Mięso gotowane, najlepiej wieprzowina plus drób, chleb,
            marmolada, wędlina. Teraz jest lato więc będzie łatwiej: cukinia, bakłażany,
            kabaczki, dynie itp.
            Da się z tym żyć choc łatwo nie jest. Na efekty trzeba poczekać co najmniej
            tydzień, nie zniechęcajcie się po kilku dniach.
            Na pocieszenie powiem Ci, że my z problemem kolki borykamy sie do dziś, mimo że
            Michalina jutro kończy dwa lata. Ale od pół roku znamy przyczynę.
          • olga03 Re: trudne życie bez nabiału c.d. 30.07.03, 09:31
            Pierwszy raz słyszę o pediatrze, który w przypadku kolki nie zalecił zmiany
            diety.
            A apropo płaczui dziecka to przerabiałam to samo - płacz dosłownie co 10 min.,
            w nocy trochę lepiej. No i oczywiście zielone kupki.
            Po 2 tygadniach, na wizycie kontrolnej pediatra zalecił mi odstawienie prod.
            mlecznych. Odstawiałam stopniowo najpierw samo mleko, później jogurty, na końcu
            masło (czasami wystarczyodstawić samo mleko). Z dni na dzień moja pociecha
            zaczęła przesypiać dwie - trzy godziny, poprawiły jej się stolce.
            W pierwszej chwili byłam przerażona - jak ja to przeżyję, ale wbrew pozorom
            zostaje jeszcze ogromna ilośc pokarmów do zjedzenia, a żeby się nie odwapnić
            codzennie piłam calcium 300 (preperat o zwiększonej dawce wapna).
            Pozdrawiam, wszystko jest dla ludzi.
    • elikk Re: trudne życie bez nabiału 30.07.03, 11:40
      Na kolki najlepsza by była faktycznie dieta lekkostrawna a jeśli nie pomoże
      antyalergiczna. Pewnie jedno i drugi bo kupki zielone i twardy brzuszek raczej
      wskazują na problemy alegiczne. Czasem po soi kupy są zielone. Moja córka miałą
      zielone kupki po Isomilu (mleko sojowe) ale po piciu przeze mnie normalego
      sojowego nie?!
      Gotowane warzywa: ziemniaki, marchewka, cukinia(duszona jest ok), buraczki.
      Owoce też ostrożnie i raczej pieczone jabłka czy morele niż surowe, można z
      ryżem. Kasza gryczna, jaglana, jęczmienna. Pieczywo najlepej chrupkie bo
      normalne ma sporo ulepszaczy i może zawierać mleko. Wędliny bym sobie odpuściła
      i piekła w domu schab czy indyka. Potrawy mozna posypywać kminkiem i pić
      koperek, ale ten z torebki a nie rozpuszczalny. Jesli dieta bezmleczna to
      trzeba czytać etykiety a zamiast ziemniaczków z masełkiem można z ghee czyli ze
      sklarowanym masłem. Dietę antyalergiczną mam "ćwiczyłam" 3 lata, więc jeśli
      żonka ma jakieś pytania to zapraszam na priva elikd@interia.pl
      Pozdrawiam i życzę spokojniejszych nocy i dzionków. ELik
    • tataigi Re: trudne życie bez nabiału 30.07.03, 21:05
      Serdecznie dziękuję wszystkim za porady i słowa otuchy. Teraz trochę
      poeksperymentujemy i zobaczymy co będzie dalej. Mimo wszystko mała jest
      kochaniutka smile))))
    • tataigi Re: trudne życie bez nabiału 30.07.03, 21:22
      P.S.
      Przy okazji zapraszam do obejrzenia zdjęć maszego skarba:
      <http://www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7197518&a=7197518>

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka