madalena555 20.11.07, 10:41 hej dziewczyny mam pytanie,dajecie swoim dzieciakom rybkę frosta? czy może ona jest niezdrowa ,mam 16miesięcznego dzieciaczka i nie wiem czy dobrze robię mu dając to do jedzenia,ale on to uwielbia Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mustardseed Re: frosta 20.11.07, 10:44 Mój 16-sto miesieczny synek uwielbia paluszki rybne frosty. Robie je w piekarniku, sa z fileta, są pyszne i zdrowe, łatwe do przygotowanie i w domu rybą nie śmierdzi ) Odpowiedz Link Zgłoś
loganmylove Re: frosta 20.11.07, 10:50 Na pewno świeża ryba bez sztucznej paniery jest zdrowsza i tu nie ma nawet o czym dyskutowac Niestety też mam kłopoty z przekonaniem córki(4,5) do zjedzenie ryby w innej formie niż paluszki. Z dostepnych na rynku te z Frosty wydaja mi się najlepsze. Upieczone bez tłuszczu powodują uśpienie wyrzutów sumienia, że karmię dzieciaka świństwem Odpowiedz Link Zgłoś
aguskin Re: frosta 20.11.07, 10:52 tez się zastanawiam, ale raczej coś co ma tak długą datę ważności nie jest aż tak zdrowe, i zawsze troche cykam się, czy w sklepach i transportach zachowali odpowiednią tem. Ale pewnie raz kiedyś może być.?? Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: frosta 20.11.07, 11:56 Mój syn też je lubi. Ja uważam, że tak musi smakować ciepłe gó... Coś koszmarnego. Ja oszukuję syna. Kupuję dobrą rybę, kroję na paluszki obtaczam w dobrych przyprawkach, odrobina jajeczka, mąki, bułki tartej lub też migdałków, parmezanu i podaję mu jako paluszki rybne. Frosa jest dla mnie nieakceptowalna, aczkolwiek raz na pół roku, jak muszę liczyć się z czasem, to mu to serwuje. Odpowiedz Link Zgłoś
sharoon55 Re: frosta 03.12.07, 16:54 hmm, dla mnie właśnie frosta to jedyne produkty mrozone, ktore oprócz lodów akceptuje. nie wiem czemu dla Ciebie jest nieakceptowalna od dawna interesuje sie tym, jaka firma jak to robi, jakich przestrzega standardow, ile lat jest na rynku -to o czyms swiadczy przeciez. poczytaj sobie jak oni to robią i wszystko mi sie wydaje byc jasne. Zreszta nikt i tak nie je tego dzien w dzień, wiec to moze byc albo urozmaicenie diety (jak w moim przypadku) albo cos dobrego na szybko, jak nie mam czasu (też w moim przypadku). Moj prawie 2 letni synek odkrył ostatnio chicensy - rewelka ! No ale co kto lubi oczywiście. Jemu to nie szkodzi ... w ciązy też jadłam ich mrożonki i wszyscy zdrowi ... Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: frosta 20.11.07, 11:56 Ja nie daję dzieciom takich wynalazków i sama ich nie jem z reguły. Tak przetworzona żywność z długim okresem przydatności do spożycia nie może być zdrowa. Z całych tych paluszków rybnych pewnie najmniej jest ryby. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna266 Re: frosta 20.11.07, 12:35 przeciez to zwykły filet z dorsza w panierce.mozna dac samego dorsza paniere wyrzucic.a oddychanie tez jest niezdrowe)) Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: frosta 20.11.07, 12:46 Joasiu, czy Ty to próbowałaś do ust wsadzić??? Ja już nie mówię o tym, że na opakowaniu przynajmniej uczciwie piszą, że ryba, to 60% tych paluszków. Ale to syf w smaku. Aczkolwiek o gustach i smakach pewnie się nie dyskutuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: frosta 20.11.07, 12:48 Zwykły dorsz w panierce to byłby gdybyś zrobiła go sama. Gotowe paluszki rybne w opakowaniu to jest żywność przetworzona, z dodatkiem niewiadomoczego, a jeśli wiadomo czego, to na pewno jest to glutaminianu sodu. Nie jestem maniaczką zdrowego odżywiania, ale jeśli mogę coś zrobić sama, a nie kupić gotowe w opakowaniu, to to robię sama, bo z pewnością to w opakowaniu nie jest szczytem zdrowego jedzenia. Nie muszę tego podawać dzieciom bo po co? Mało jest świństwa naokoło nas, które trzeba wdychać i spożywać mniej lub bardziej świadomie? Jeśli więc mogę coś wyeliminować, to eliminuję, bez szkody dla kogokolwiek (oprócz producenta), a z pożytkiem dla zdrowia. I oczywiście że oddychanie tez jest niezdrowe, w dzisiejszych czasach... Dlatego dobrze czasem pojechać do lasu i pooddychać w miarę zdrowo Odpowiedz Link Zgłoś
joanna266 oto skaład chorobotwórczych paluszkow rybnych... 20.11.07, 12:57 firmy frosta.morszczuk(nie dorsz,panier sypki(maka pszenna,woda,drożdze,kurkuma,,sól),olej roslinny,mąkapszenna,skrobia ziemniaczana,woda sól.Gdzie ta straszna chemia???przesadzacie ))) Odpowiedz Link Zgłoś
joanna266 a normalne filety;-)... 20.11.07, 12:59 też nie muszą byc po zamrożeniu spożywane na następny dzien.paluszek robny frosta raczej nie smakuje jak g.....pisze raczej bo pewności 100% nie mam Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: a normalne filety;-)... 20.11.07, 13:03 he he he, ja gówna też jeszcze nie próbowałam. Ale właśnie w ostatni weekend zrobiłam te paluszki rybne po raz pierwszy w życiu, ile ja się naklęłam. Dziecko swoją porcję zjadło, ja swoją wywaliłam. Mąż od razu powiedział, że otruć się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna266 a to czy kazdemu smakuja to juz inna bajka 20.11.07, 13:07 grunt ze napewno nie sa niezdrowe.co do paniery można dyskutowac ale tę zawsze mozna zdjac ja tak czynie w zwiazku z kurczakiema paluszki kupuje bo dzieci je bardzo lubią Odpowiedz Link Zgłoś
sharoon55 Re: oto skaład chorobotwórczych paluszkow rybnych 03.12.07, 16:55 jestem tego samego zdanka Smacznego zatem hehe Odpowiedz Link Zgłoś
demarta Re: frosta 20.11.07, 13:30 daję, daję. i to właśnie frostę. raz z ciekawości kupiłam rybki "disney", czyli niby dla dzieci, ale to były panierowane zmielone resztki ryby nic więcej. a paluszki frosty to dużo lepszy sort, lubimy i my i mały (jest mniej więcej w wieku twojego dziecka). małemu ściągamy panierkę i zażera się rybka, że ho ho! ja mojemu dziecku takiej przyjemności nie odmówię )) Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: frosta 20.11.07, 13:47 no, ja bym tam dawała, najchętniej bez panierki, bo gruba strasznie, ale dzieci nie zagustowały. uwielbiają smażonego dorsza(mintaja też, ale pod warunkiem, że dalej jest i tak zwany dorszem), najlepiej nie mrożonego. i najlepiej ze sklepu rybnego na naszym bazarku. Odpowiedz Link Zgłoś
qlick pani dietetyk;) 23.11.07, 19:21 Moja siostra (dietetyk) obejrzała skład rybki i zaakceptowała. Zresztą sama też je. A mój synek (15m-cy) je uwielbia i wcina pieczone razem z panierką. Mi też smakują, a datę ważności mają długą bo są przecież mrożone. Jedyna moja obawa to to co sie działo z nimi zanim je kupiłam... zawsze oglądam pudełko czy nie jest gdzieś przemoczone albo co Oczywiście "prawdziwa" rybka byłaby lepsza, ale u nas sprzedają tylko takie zdechlaki że strach to jeść. Odpowiedz Link Zgłoś
andziulindzia chciałabym tylko zauważyć..... 03.12.07, 20:44 że jeśli ilość danego składnika nie przekracza iluśtam procent to producent nie ma obowiązku podawać go na opakowaniu w składzie produktu. Tak stanowi prawo. A więc to, że czegoś tam nie ma wpisanego na opakowaniu wcale nie oznacza, że producenci żywności tego nie dodają. Odpowiedz Link Zgłoś
julia78 Re: chciałabym tylko zauważyć..... 04.12.07, 11:26 andziulindzia napisała: > że jeśli ilość danego składnika nie przekracza iluśtam procent to > producent nie ma obowiązku podawać go na opakowaniu w składzie > produktu. O tym samym pomyślałam I wiem, że producenci bardzo chętnie korzystają z tego przepisu Odpowiedz Link Zgłoś