witam,
moja 10 miesieczna corka od 2 miesiecy obraziła sie nqa kaszki-pod kazda
postacia i na wszystkie smaki, sprowadzalam z niemiec i tez sa ble

troszke
mnie to martwi bowiem wczesniej przez okres miesiaca jadła ja na sniadanie ok
150ml, a teraz nie mam pojecia co jej dac.troszke oszukiwalam ja z niania, z
poczatku jeszcze jakies 50 ml zjadła teraz pluje. do dzis karmie ja piersia
ale tylko wieczorem i niestety w nocy 2 razy. mam postanowienie, bowiem ide na
urlop za tydzien i z pomoca babci i meza bedziemy ostawiac, wiec w tym wypadku
kaszka to zbawienie. prosze tez pomocie co moge dawac na pierwsze i drugie
sniadanie?chcialabym jeszcze poczekac z parowkami i gotowa wedlina, a moja
wena-jogurty naturalne, musli z jogurtem, budyn mleczny juz sie skonczyla, no
i jeszcze jedno- jaja nie smakuja mojej małej tez

żółtko przemyca , ale o
jajecznicy moge zapomniec i to robilam ja na rozne sposoby i nie zje.
wiec co ja moge jej dawac?