Dodaj do ulubionych

problem ze śniadaniem-10 miesiecy

30.08.09, 20:16
witam,
moja 10 miesieczna corka od 2 miesiecy obraziła sie nqa kaszki-pod kazda
postacia i na wszystkie smaki, sprowadzalam z niemiec i tez sa blesadtroszke
mnie to martwi bowiem wczesniej przez okres miesiaca jadła ja na sniadanie ok
150ml, a teraz nie mam pojecia co jej dac.troszke oszukiwalam ja z niania, z
poczatku jeszcze jakies 50 ml zjadła teraz pluje. do dzis karmie ja piersia
ale tylko wieczorem i niestety w nocy 2 razy. mam postanowienie, bowiem ide na
urlop za tydzien i z pomoca babci i meza bedziemy ostawiac, wiec w tym wypadku
kaszka to zbawienie. prosze tez pomocie co moge dawac na pierwsze i drugie
sniadanie?chcialabym jeszcze poczekac z parowkami i gotowa wedlina, a moja
wena-jogurty naturalne, musli z jogurtem, budyn mleczny juz sie skonczyla, no
i jeszcze jedno- jaja nie smakuja mojej małej tezsadżółtko przemyca , ale o
jajecznicy moge zapomniec i to robilam ja na rozne sposoby i nie zje.
wiec co ja moge jej dawac?
Obserwuj wątek
    • emigrantka34 Re: problem ze śniadaniem-10 miesiecy 30.08.09, 22:34
      Witam

      jak rozumiem, sprowadzalas gotowe kaszki z nimiec, znaczy -
      przemyslowe ......

      Czy probowalas:
      - gotowac kaszke kurkurydziana, quinoe, bulgur, jaglana, manne ?
      Do tego dodac owoce lekko podgotowane, zmiksowac, dodac troche
      jogurtu naturalnego bez cukru lub mleka modyfikowanego dobrej firmy ?


      Mialam podobny problem, poniewaz moja Matylda odstawila sie od cycka
      w wieku niecalych 9 miesiecy bodajze i z dnia na dzien zostalam
      postawiona przed faktem dokonanym. Kazda kaszka kupna powodowala w
      niej odruch wymiotny.
      Zaczelam kupowac kasze dla doroslych w sklepach bio - tzn w/w
      jaglana, kukurydziana , quinoa........

      Miksowalam je z owocami; albo dodawalam nieco mieska - ale wszystko
      zmiksowane...corka w tym wieku jeszcze nie miala zebow...

      musialam jej dodawac troszke mleka modyfikowanego (na poczatku
      wiecej, potem mniej a w koncu w ogole), aby kazdy posilek mial nieco
      mleczny smak....

      Czy probowalas dawac jej twarozek ? Tutaj na forum babcia47 podala
      kiedys przepis na swoj wlasny twarozek. Ja robilam go corce (mieszkam
      za granica co do zasady) dosc czesto i dziecko bardzo go lubilo.

      Zadnych parowek nie dawalam ani nie daje. Nie daje tez wedlin
      sklepowych.

      Czy probowalas doprawiac jajecznice ziolami - bazylia, tymiankiem,
      szczypriorkiem, pietruszka ..?

      Mozna tez robic jajko tzw (nie wiem jak to po polsku sie nazywa) -
      jajko w mundurku, koszulce...czy tez kladzione tzn zagotowujesz wode,
      jajo rozbijasz do wody uwazajac aby zoltko nie zgubilo struktury i
      gotujesz jak jajko na miekko.potem wyciagasz delikatnie z
      wody....obsuszasz na papierowym recznkiczku...dajesz mlodej na
      talerzyk, troszke masla na wierzch, lub dobrego serka, szczypiiorek -
      takie jajko wyglada ladnie a po przepolowieniu wyplywa (gdy jest
      ugotowane na miekko) , nie jest unde w wygladzie.
      Ewentualnie mozesz sprobowac jajka przepiorcze.
      Moja corka, gdy miala jajkowy odrzut, z checia nadal jadala
      przepriorcze jajka - bo byly na jej gabayty i mogla cale chwycic
      reka.
      Przepiorcze jajka, o ile mieszkasz w dosc duzym miescie, sa latwe do
      kupienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka