wolfenstein3d
19.06.11, 16:19
Żyjemy w Polsce i przy modalnej wynagrodzeń 1200 w regionie gorzowskim,
nie jest możliwe jak w normalnym kraju pójście do salonu i zakup na raty nowego samochodu
oraz jego późniejsza eksploatacja coroczne przeglądy okresowe, wymiany częśći i lanie paliwa po 5 zł za liter.
Polacy żyją w trudniejszych niż inne narody warunkach i muszą sobie radzić w sytuacji niedoboru.
Jaki więc samochód warto wybrać do zakupu - żeby był tani, w miarę wygladał i się nie psuł ani nie rdzewiał?
ciągle się nacinam na samochody mimo że mi je wybierają fachowcy.
Na stronie autocentrum.pl można poczytać opinie o eksploatowanych samochodach
i w każdym modelu jest dużo opinii negatywnych.
Ale teraz trzeba zobaczyć - czy ktoś ocenia w pozytywach auto 10-letnie
a kto inny psioczy na 19letnie że mu się psuje.
Jest różnica kupić nowe a stare. Polacy na nowe raczej nie mają kasy, firmy kupują nowe w leasing..
staram się ustalić jakiś algorytm kupowania samochodów. Jak to robić żeby dużo nie stracić i nie mieć rzęcha?
Gorzowianie jeżdżą pordzewiałymi, sypiącymi się i ładują w nie połowę rocznych zarobków.
A teraz rząd ma podnieść OC dla starszych samochodów powyżej 10-letnich o 100%.
Myślę tak. kupię za 4 tys samochód. 2 tys zostawię sobie w rezerwie na opłaty OC i remonty na najbliższe 2 lata. Po 2 latach sprzedam za połowę wartości. Będe tylko 4 tys w plecy.
Dużo to czy mało? 166 miesięcznie na minus.
Polacy sobie nie zdają sprawy że cały czas tyrają na swoje samochody. OC + przegl raz do roku, naprawy, spadek wartości samochodu, lanie wniego drogiego paliwa i wymiana fury średnio co 3 lata na lepszą.
Tak można do usr**nej śmierci pracować i ładować swoje oszczędności w samochód.
Szkopom to na samochód tylko niewielki procent idzie z pensji, na spłatę kredytu. I jak spłacą to biorą nowe znowu z salonu i na raty. A stare sprzedają polakom którzy uradowani eksploatują 14letnie auto które w ich oczach jest jak nowe. Bo jeździło po równych drogach i było naprawianie w ASO zagranicznym ze wszystkimi oryginalnymi częściami.
A polak to druciarz. Jak ma opony dobre to ściągnie i założy zjechane przed sprzedażą, akumulator wyciągnie dobry i wciśnie zużyty stary, powyciaga trójkąty, apteczki, pomaluje sprayem zardzewiały tłumik i zadowolony.
Polacy nie sprzedają dobrych samochodów. Tylko pozbywają się rzęchów gdy te im się nadmiernie psują albo są za stare.
I weź teraz znajdź dobry samochód. Taki kto chce ktoś zmienić na nowszy bo stary mu się znudził. To nie w Polsce. A w Niemczech też nie. Bo tam dużo polaków. Poza tym 1600 opłaty rejestracyjne sprowadzonego + OC 700 zł u mnie + montaż LPG bo na benzynie się nie opłaca jeździć.
jest masakra.
A auto potrzebne.
to może nie wiem za 1500 pln znaleźć coś w niemczech jakiegoś złomka? i w 5 tys sie zamknie z LPG-iem. Tylko czy za 1,5 można w niemczech kupić samochód?
od Polaka strach kupować.