sangay
04.01.12, 21:55
A jakiejze innej tresci oswiadczenia pana Sokolowskiego moglibysmy sie spodziewac? Nalezy oddac miastu to, co sie mu zabralo. Szpital przy ulicy Warszawskiej byl przed laty szpitalem miejskim, wyudowanym, modernizowanym silami mieszkancow miasta. Czy sam ten fakt nie jest dla pana, panie Sokolowski, istotny, by oddac prawowitemu wlascicielowi to co jego? Jezeli pan tak twierdzi to mozna pana nazwac popierajacym kradziez. Mowi pan, ze Zarzad Woj. nie kwestionowal zasadnosci powstania centrum onkologicznego w Gorzowie. Ale za moment przytacza pan argumenty, ktore swiadcza o braku szczerosci w pana wypowiedzi. Jeszcze, nie tak dawno, pani Marszalek dopuszczala mozliwosc przekazania nieruchomosci miastu, i ... ni stad ni z owad w planie budzetu znalazla sie pozycja dochodu ze sprzedazy szpitala. Pan prezydent Jedrzejczak, radni Gorzowa, grupa ordynatorow Szpitala Woj. w Gorzowie, wszyscy parlamentarzysci z polnocy wojewodztwa dostrzegaja potrzebe utworzenia onkologii z prawdziwego zdarzenia w Gorzowie. Obecny oddzial onkologii w Gorzowie to kpina z mieszkancow tego miasta. Przeciez tutaj lecza sie osoby rowniez z Barlinka, Mysliborza, Choszczna i miejscowosci bliskim tym miastom. Zamiast pomagac w potrzebnej inicjatywie, to Wy z poludnia podkladacie klody, wolicie doplacac do lotniska w Babimoscie. Wiele przykladow moznaby przytoczyc swiadczacych o dyskryminacjio naszego miasta. Nie zycze panu tej smiertelnej choroby, ale gdyby pan stal sie jej ofiara, moze by pan zrozumial jaka zbrodnie (tak, nie boje sie uzyc tego slowa) pan popelnia. Nie zauwazyl pan ile stracil obiekt na wartosci poprzez wasze nieodpowiedzialne (wrecz sabotaz) dzialania.