leszekes
20.07.13, 10:08
Ja bym sobie z tym łatwo poradził. Dwóch kelnerów (lub ochroniarzy) wystarczy. Babsztyl wpada i się awanturuje (trochę trzeba mu pozwolić, aby nie znalazła po chwili obrońców). Ludzie patrzą zniesmaczeni. Panowie wychodzą, babsztyla pod rękę i na ulicę z pieczątką na dup... Klienci zadowoleni klaskają (albo i nie). Jest kłopot z głowy? Jest.
Może iść na policję się awanturować dalej. Tylko, że tam jej też przyłożą pieczątkę :)))
Nie wygra.