Dodaj do ulubionych

Ależ my tych uczelni mamy. Tylko studentów ubywa

26.08.13, 15:14
Region mamy słaby demograficznie. Należy pozostawić Uniwersytet Zielonogórski, Gorzowski AWF, seminarium w Paradyżu i szkołę w Słubicach. Reszta do likwidacji - w latach 90. były tylko te cztery uczelnie, a studiujących dziesięć razy więcej. Teraz nie ma powiatu bez uczelni, a studiujących co kot napłakał.
Obserwuj wątek
    • mmmmmm000 Czego nie robić, dużo lepiej nie będzie... 26.08.13, 16:21
      Jestem z reguły sceptycznie nastawiony do tego rodzaju "spędów". Przeważnie nigdy kompletnie nic z nich nie wynika. Spotkają się, każdy powie co wie, zjedzą ciastka, popiją herbatą i na tym się skończy.
      Jest też chyba wielkim nieporozumieniem mieszanie się do szkolnictwa wyższego polityków i urzędników PAŃSTWOWYCH!!!. W kwestiach uczelnianych nie mają ani mocy sprawczych ani nawet nadzorczych. Więc po co się w ogóle wtrącają ??!!

      Że uczelnie powinny ze sobą współpracować, to oczywiste. Inicjatywa w takich sytuacjach zwykle wychodzi od uczelni największych i najbardziej nobilitowanych. Tym czasem chyba wszyscy pamiętają jak wyglądają relacje UZ z PWSZ w Sulechowie. W obliczu niżu demograficznego, liczenie na współpracę pomiędzy uczelniami jest zwykłą naiwnością. Dla inicjatyw prywatnych jest to często kwestia być albo nie być. Dla uczelni państwowych ryzyko mniejsze, bo zawsze można liczyć na jakieś finansowe wsparcie samorządu.


      Natomiast co do konkluzji, to jest ona ze wszech miar słuszna. Znaczenie ma JAKOŚĆ KSZTAŁCENIA. Każdy pracodawca rzeczywiście chce pracownika możliwie najlepiej wyszkolonego (wyuczonego) w deklarowanym przez absolwenta zawodzie. Jeśli takiego pracownika nie znajduje, to sam się nie rozwija, albo po prostu przenosi swoją działalność tam, gdzie ich znajdzie. Im więcej kierunków kształcenia, tym więcej dziedzin gospodarki da się "obsłużyć" absolwentami. Im większa różnorodność kształcenia, tym niższe bezrobocie, bo łatwiej znaleźć zajęcie 10. osobom w różnych zawodach niż nawet tylko 5. w tym samym zawodzie.
      Rodzaj ukończonej uczelni, ma znaczenie tylko w przypadku tych wysoko notowanych w ogólnopolskich rankingach. Jeśli UAM jest w czołówce uniwersytetów, to oczywiste, że wymagania stawiane przed jego absolwentami oraz oczekiwania co do poziomu wykształcenia będą znacznie wyższe od absolwentów uczelni notowanych daleko poza połową rankingu. Dlatego młodzież z ambicjami zawsze chętniej wybierze UW, UJ, UAM zamiast UZ. Tak po prostu jest i nic tego nie zmieni, poza... rankingami. To jest właśnie efekt przytaczanego na forum wielokrotnie Oksfordu. Po prostu absolwent tej renomowanej uczelni ma na rynku pracy nieporównanie łatwiej od absolwenta mniej renomowanej. Oksford daje mu "dobrą markę".
      Nie tylko wierzę, ale jestem przekonany, że taką dobrą markę może dać też Gorzowska PWSZ. Warunkiem jest położenie nacisku na jakość kształcenia. Niezłą renomę ma Kaliska PWSZ, do której powoli napływają już kandydaci spoza najbliższych okolic. Doskonały przykład na to, że jak się chce, to można. To jednak wymaga wytężonej pracy, sił i środków (finansowych).
      Jednym z najistotniejszych sposobem na zatrzymanie potencjalnych studentów w województwie, jest podniesienie marki kończonych przez nich studiów. Lepiej jest ukończyć wysoko notowaną i markową PWSZ w Gorzowie niż nisko notowaną Akademię Gorzowską. A dlaczego nisko notowaną? Bo z innymi Szkołami Zawodowymi w Polsce jest szansa podjąć w miarę równą walkę. Natomiast z innymi akademiami (klasyfikowanymi wśród uniwersytetów) będzie z takim potencjałem bardzo trudno. To jest już po prostu inna liga, do której może i nawet udało by się dostać, to jednak znacznie trudniej byłoby powalczyć o podium (ba! nawet pierwszą dziesiątkę). Bez najmniejszych szans w możliwej do przewidzenia perspektywie czasowej.

      Pomijam oczywiście całkowicie kwestię "chłonności" rynku pracy, co jest jakby oddzielnym zagadnieniem, też w oczywisty sposób wpływającym na wybór studiów w innych ośrodkach miejskich. Już wielokrotnie pisałem, że obecność na rynku pracy dobrze wykształconych absolwentów niezłych szkół wyższych, to tylko jeden z czynników rozwoju miast. Ani Gorzów, ani Z.G. nie mają odpowiednio dużego potencjału rozwojowego. Są to po prostu zbyt małe ośrodki. Podniesienie poziomu kształcenia jest sposobem na ratowanie tutejszych uczelni. Ale czy jest to też sposób na ratowanie miast i województwa? Raczej nie. Ci lepsi i tak wyjadą (przed studiami, albo po studiach), bo większe ośrodki mają zdecydowanie większą siłę przyciągania i tego nic nie zmieni - to problem ogólnoświatowy!
      • alt.er.ego Re: Czego nie robić, dużo lepiej nie będzie... 26.08.13, 22:14

        mmmmmm000 napisał:

        > Lepiej jest ukończyć wysoko notowaną i markową PWSZ w Gorzowie niż nisko
        > notowaną Akademię Gorzowską.

        To nie są uczelnie z tej samej kategorii - wyższa szkoła zawodowa i akademia nie są dla siebie substytutami. Dlatego takie porównanie PWSZ z potencjalną - na razie - "Akademią Gorzowską" jest nieprawidłowe.

        Porównywanie rzeczy nieporównywalnych jest bezwartościowe poznawczo, bez sensu. Jest jak porównywanie ze sobą w magazynie poświęconym motoryzacji koparki z limuzyną. I to jeździ i to jeździ - ale po zupełnie innych drogach i w innym celu.

        Ktoś kto chce mieć wykształcenie akademickie na poziomie przynajmniej magisterskim, nie zrezygnuje ze studiowania biotechnologii, prawa, medycyny, historii, chemii, architektury, filozofii, astronomii czy matematyki bo zadowoli go licencjat z filologii polskiej lub edukacji wczesnoszkolnej w Gorzowie. Ci ludzie z Gorzowa wyjadą i prawie wszyscy zostaną dla miasta bezpowrotnie utraceni z całą ich młodością, energią i ponadprzeciętnym potencjałem intelektualnym.
        • Gość: mmmmmm000 Re: Czego nie robić, dużo lepiej nie będzie... IP: *.net.pbthawe.eu 26.08.13, 23:44
          Ani zamiana PWSZ na Akademię Gorzowską, ani tym bardziej zamiana Gorzowskiego AWF nie zaowocuje nagle powstaniem kierunków stricte akademickich. Byłaby to typowa próba zrobienia czegoś z niczego, czyli czegoś już na starcie niewiele wartego...

          "> > Lepiej jest ukończyć wysoko notowaną i markową PWSZ w Gorzowie niż nisko
          > > notowaną Akademię Gorzowską."

          Nijakich porównań tutaj nie ma. Stwierdzam tylko, że lepiej jeździć nowiutkim FIAT-em prosto z salonu, niż 20. letnią BM-ką. Lepsza jest bardzo dobra wyższa szkoła zawodowa niż byle jaki uniwersytet (akademia).
          Bylejakość zaczyna być niestety gorzowską marką! Jeśli jakakolwiek uczelnia ma zatrzymać w mieście młodych ludzi, to na pewno nie będzie to Akademia Gorzowska w formie proponowanej przez TJ. Nie będzie też tej roli spełniać Akademia Gorzowska utworzona na bazie PWSZ jeśli nie zmieni się w niej nic poza... nazwą. Jeśli ktoś będzie miał do wyboru kiepską, niedoinwestowaną i nierenomowaną akademię na miejscu i wysoko notowaną w rankingach, przyciągającą studentów uczelnię, sto kilkadziesiąt kilometrów dalej, to wiadomo co wybierze.
          System finansowania promuje duże uczelnie z dużą liczbą studentów oraz prowadzące badania naukowe. Tak jest już w całej Europie, ponieważ stawia się na konsolidację środków. Małe uczelnie zawsze będą miały mniej kasy na badania naukowe (zaplecze laboratoryjne), więc będą prowadziły mniej badań. Mając gorsze pozycje w rankingach (z racji braku lub ograniczonych osiągnięć naukowych), będą przyciągały mniejszą liczbę kandydatów na studentów. To znów pociągnie za sobą mniejszą dotację. Przecież to się właśnie teraz dzieje z UZ. Próbowano postawić tam na badania naukowe dzięki inwestycji w Kisielin. Ale było to możliwe wyłącznie dzięki dofinansowaniu w ramach LRPO, którym rządzi Polakowa. Chyba nie ma takich naiwnych, którzy liczą na podobne dofinansowanie w ramach LRPO dla uczelni z Gorzowa. Nie ma szans! UZ mimo sporych inwestycji i tak nie przyciąga studentów, a inwestycje dały się mocno we znaki uczelnianym finansom. Rankingi wciąż kiepskie.
          Sytuacja w jakiej znalazłaby się Akademia Gorzowska byłaby nie do pozazdroszczenia. Jedyna kasa, na którą można by liczyć, to finansowanie związane z liczbą studentów. Miasto nie da, bo nawet nie daje rady finansować podstawowych potrzeb. A o kasie wojewódzkiej już pisałem. Dodam tylko, że w przyszłym budżecie unijnym, środków na tworzenie infrastruktury uczelnianej będzie znacznie mniej.
          Biorąc pod uwagę środki jakimi obecnie dysponuje PWSZ, na żadne przekształcenia jej po prostu jeszcze nie stać. Odbyłoby się to kosztem jakości kształcenia. Natomiast odcięcie wydziału AWF od Poznania, wcale nie oznacza odcięcia również obecnie trafiających tam finansów. Jak ktoś zna mechanizm, to wie, że to tak nie jest. Pieniądze te trafią do... Poznania i zostaną ewentualnie umniejszone proporcjonalnie do mniejszej liczby studentów. Nowo powstała Akademia Gorzowska będzie zmuszona do negocjowania kasy od zera z ministerstwem jako nowy, uczelniany podmiot.
          Jeśli komuś się wydaje, że jakakolwiek nowa uczelnia jest w stanie w Polsce, kiedykolwiek dorównać tym największym i najbardziej okrzepłym, jest w totalnym błędzie. To tak, jakby otworzyć budkę z hamburgerami i liczyć na szybkie dogonienie w rozwoju McDonald's-a. Można próbować - bo kto komu zabroni, ale to jest zwyczajnie naiwne. Marnowanie środków! Niejedni już to w Polsce przerabiali, a najlepszym przykładem jest właśnie UZ, gdzie efekty są zupełnie nieadekwatne do poniesionych nakładów. Trzeba przy tym pamiętać, że największy rozwój UZ osiągnął w momencie utworzenia województwa, kiedy w prezencie rządowym przyszły na niego specjalne granty. Takich grantów na "dobry początek" już się nie daje. Wręcz odwrotnie - powstawanie nowych uczelni nie jest mile widziane.


          "> Jest jak porównywanie ze sobą w magazynie poświęconym motoryzacji koparki z li
          > muzyną. I to jeździ i to jeździ - ale po zupełnie innych drogach i w innym celu"

          Dlatego uważam, że nie jest możliwe przerobienie "koparki" (PWSZ) na "limuzynę" (AG), zwłaszcza jeśli jedyną przeróbką miałoby być przyklejenie nowego znaczka (logo).
          • alt.er.ego Re: Czego nie robić, dużo lepiej nie będzie... 27.08.13, 00:15

            mmmmmm000 najpierw napisał:

            > Lepiej jest ukończyć wysoko notowaną i markową PWSZ w Gorzowie niż nisko
            > notowaną Akademię Gorzowską."

            ...by w następnym poście dodać:

            > Nijakich porównań tutaj nie ma.

            Chłopie. Naucz się siebie samego rozumieć.

            > Stwierdzam tylko, że lepiej jeździć nowiutkim FIAT-em prosto z salonu, niż 20. letnią BM-ką.

            Ewidentnie więc porównujesz. Tyle, że porównujesz przedmioty nieporównywalne - koparkę z osobowym, a nie osobowego Fiata z takąż BMK-ą. Dla kogoś kto zdecydował się uzyskać wykształcenie akademickie, wykształcenie "licencjackie" nie jest substytutem.

            To nie jest wybór "pójść na prawo czy na medycynę ?", "kupić Fiata czy kupić BMW ?", tylko to o czym piszesz jest alternatywą "zostać magistrem czy ograniczyć się do licencjatu", "kupić auto którym wszędzie w życiu dojadę, czy ograniczyć się do pojazdu wąsko wyspecjalizowanego z wielką łyżką z przodu, którym mogę co najwyżej szybko kopać rowy ?".
            • Gość: mmmmmm000 Re: Czego nie robić, dużo lepiej nie będzie... IP: *.net.pbthawe.eu 27.08.13, 02:06
              Jak zwykle w kółko Macieju...

              Porównanie byłoby wówczas, gdybym PORÓWNAŁ Akademię Gorzowską np. do UAM. Ale takiego PORÓWNANIA nie robię!!! Porównuję natomiast (owszem) UZ do potencjalnej Akademii Gorzowskiej. Porównuję też UZ z UAM czyli małe i duże uniwersytety.
              Piszę o WYBORZE pomiędzy dobrej jakości Szkołą Zawodową a kiepską Akademią Gorzowską! Jeśli mam wybór pomiędzy niezłym poziomem informatycznego wykształcenia licencjackiego, a magisterką z organizacji rekreacji, to zdecydowanie wybiorę to pierwsze!!! Dużo większy pożytek będzie miała "gorzowska gospodarka" z bardzo dobrych informatyków licencjatów niż z doktoryzowanych sportowców!
              To jest taki sam WYBÓR jak między koktajlem z krewetek, który jako wykwintne danie nieźle smakuje, ale najeść się nim dość trudno, a "ordynarną" golonką po Bawarsku, która może wykwintnym daniem nie jest, za to najeść się można do syta.
              Powtarzam - tutaj nie ma porównań. To jest wybór - alternatywa dla gorzowskiego szkolnictwa wyższego!
              • Gość: turysta Re: Czego nie robić, dużo lepiej nie będzie... IP: *.gorzow.mm.pl 27.08.13, 09:27
                Kiedyś nie było tylu "uczelni"i rozdawalnictwa dyplomów. Dyplom dyplomowi nierówny i niestety Gorzów to zaścianek, bo młodzież ucieka, nie zwabią je gorzowskie szkoły wyższe, które kształcą na m.in. na pedagogice i zarządzaniu. W Krośnie PWSZ ma nawet ośrodek egzaminów British Council, kształci na kierunku pielęgniarstwo, inżynieria....tętni życiem na Podkarpaciu.
                Lubuskie już jest dla ściany wschodniej naukowym zaściankiem...nie mówiąc już o stanie czystości, wyremontowanych kamieniczkach, równych ulicach i chodnikach, urokliwych ryneczkach we wschodnich miastach. Aż się nie chce wracać i żyć pod Dominantą.
                • Gość: mmmmmm000 Re: Czego nie robić, dużo lepiej nie będzie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.13, 11:31
                  Obserwuję rozwój kilku okolicznych PWSZ-tów. Właściwie to chyba wszystkie rozwijają się niestety lepiej od gorzowskiej, może poza Sulechowską...
                  Sposobu na rozwój szuka się niestety w próbie podniesienia rangi szkoły, zamiast w zdecydowanym podniesieniu poziomu nauczania. Dla mnie to jest zupełnie niepojęty sposób rozumowania. To jest "antylogiczne" z punktu widzenia przyjętych celów!
                  • rejkawik Re: Czego nie robić, dużo lepiej nie będzie... 27.08.13, 14:57
                    Zatem należy postawić na UZ - to jedyna uczelnia, która w regionie (i nie tylko) ma coś konkretnego do zaoferowania. Wg ostatniego rankingu "Polityki" nasza południowa i jedyna (z krwi kości) Alma Mater uplasowała się w trzeciej dziesiątce wszystkich szkół wyższych w Polsce (biorąc pod uwagę przede wszystkim siłę naukową jako kryterium). Wyprzedziła uniwersytety m.in. w Szczecinie, Opolu, Rzeszowie i Bydgoszczy. A gdzie w tym wszystkim Gorzów, by o Sulechowie, Żarach i innych mieścinach nie pisać? PWSZ w Gorzowie nie da sobie rady, Sulechów i inne tym bardziej. Należy te "uczelnie" dołączyć do UZ. Po prostu.
                    • alt.er.ego Re: Czego nie robić, dużo lepiej nie będzie... 27.08.13, 15:56

                      > Zatem należy postawić na UZ - to jedyna uczelnia, która w regionie (i nie tylko )
                      > ma coś konkretnego do zaoferowania. Wg ostatniego rankingu "Polityki" nasza
                      > południowa i jedyna (z krwi kości) Alma Mater uplasowała się w trzeciej dziesiątce
                      > wszystkich szkół wyższych w Polsce (biorąc pod uwagę przede wszystkim siłę
                      > naukową jako kryterium). Wyprzedziła uniwersytety m.in. w Szczecinie, Opolu,
                      > Rzeszowie i Bydgoszczy. A gdzie w tym wszystkim Gorzów, by o Sulechowie, Żarach
                      > i innych mieścinach nie pisać?

                      Dobrze kombinujecie chłopaki.

                      P.S. Czy jestem jedynym Gorzowianinem w tym wątku ?

                      ---
                      "Gorzów Przystań" ? Dla kogo ?

                      Uniwersytetu przyciągającego z zewnątrz młodych i zdolnych nie mamy. Przeciwnie - młodzi i zdolni z Gorzowa wyjeżdżają na studia do innych miast i tam już zostają na zawsze. Samo hasło promowane przez włodarzy miasta nie wystarczy, by miasto zaczęło przyciągać ludzi którzy Gorzów wzbogacą jak... magnes.

                    • Gość: mmmmmm000 Re: Czego nie robić, dużo lepiej nie będzie... IP: *.net.pbthawe.eu 27.08.13, 18:28
                      UZ nie jest alternatywą. Może i by był, gdyby miał ambicje bycia Uniwersytetem Lubuskim. Nie byłoby dobrze, gdyby gorzowską "nauką" kierował ktoś z Zielonej Góry, która ma wręcz zapisany cel dominacji w województwie.
                      Natomiast trzymając się nomenklatury motoryzacyjnej, to jeśli nie ma się własnych środków, najlepsza jest dzierżawa, a jeszcze lepszy leasing. Jak już wielokrotnie pisałem, najlepszym wyjściem jest skorzystanie z uczelni zewnętrznych, które poszerzą liczbę kierunków nauczania oraz wniosą do miasta swoją "myśl" i swoje pieniądze. To się jak dotąd doskonale sprawdziło. Choćby AWF i Collegium Polonicum w Słubicach. Dlaczego nie czerpać ze sprawdzonych i nieźle funkcjonujących wzorców, a silić się na niepewność??
                      Oczywiście z czasem, kiedy już jakość osiągnie odpowiedni poziom, można będzie zacząć myśleć o zlepieniu tego wszystkiego w jedną, lokalną uczelnię... W takiej sytuacji będzie to racjonalne.
                      • Gość: terefere Re: Czego nie robić, dużo lepiej nie będzie... IP: *.gorzow.mm.pl 28.08.13, 10:18
                        Bez względu na to, czy ukończysz PWSZ czy Akademię Gorzowską, a nawet Jagiellonkę czy UAM, w Gorzowie możesz rozwijać się zawodowo w galerii handlowej, Faurecii, TPV czy SEBN. Dyskusja o jakości kształcenia jest zatem bezcelowa:)
                        • Gość: mmmmmm000 Re: Czego nie robić, dużo lepiej nie będzie... IP: *.net.pbthawe.eu 28.08.13, 12:55
                          Zgadza się. Zwracałem na to uwagę pisząc, że Gorzów jako stosunkowo niewielkie miasto nie jest w stanie "zagospodarować" absolwentów.
                          Natomiast jakość kształcenia mimo wszystko da jednak lepszy start w życie młodym ludziom. Czy to w Gorzowie, czy już gdzieś indziej...
                          Jakość kształcenia jest mimo wszystko sposobem na zatrzymanie młodych ludzi w mieście, przynajmniej do czasu ukończenia studiów...
                          • rejkawik Re: Czego nie robić, dużo lepiej nie będzie... 28.08.13, 15:37
                            Ale o jakiej tu jakości kształcenia mowa? Przecież w PWSZ pracuje kadra przede wszystkim przyjezdna (z ościennych ośrodków). Jeśli pracują tam profesorowie, to emerytowani, którym tworzyć się już nie chce, jeno sięgają po zżółkłe papierzyska z notatkami... Jak ta PWSZ może zapewnić jakość kształcenia, skoro nauki w niej brak? Przyjezdny wykładowca odtrąbi zajęcia i wraca do macierzy, by tam się rozwijać. Zatem w Gorzowie nie ma i nie będzie fermentu naukowego, zebrań i dyskusji (może z wyjątkiem spotkań władz w celu ustalenia, jak tu przetrwać...).
                  • blic Re: Czego nie robić, dużo lepiej nie będzie... 02.09.13, 10:10
                    Wrzesień nadszedł, w PWSZ już czas poprawek i dni adaptacyjnych, wiadomości o kolejnych turach naboru znamiennie brak, a sensownych propozycji brak.


                    Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a):

                    > Sposobu na rozwój szuka się niestety w próbie podniesienia rangi szkoły, zamiast w zdecydowanym podniesieniu poziomu nauczania.


                    Zapewne są sprawdzone metody "podniesienia poziomu nauczania", ale pomimo wieloletnich własnych doświadczeń, oraz sporym gronem znajomości w branży, nie spotkałem się z konsekwentnym wdrażaniem takiego "przedsięwzięcia".
                    Owszem, uczelnie miewają ambicję zatrudnić "fachowca" w danej dziedzinie - szacownego profesora lub znamienitego badacza naukowego, ale w życiu nie przyszłoby im sprawdzanie ich kompetencji w zakresie metodyki nauczania czy jakości prowadzonych przez nich zajęć.
                    W efekcie nawet najznamienitsze uniwersytety to dla większości swoich klientów - studentów, miejsce do zabijania czasu.
                    Jedno wielkie mijanie się z celem.
                    Przeciętnemu studentowi nie jest potrzebna uczelnia akademicka z pracownikami naukowymi. Potrzebna mu szkoła z dobrymi nauczycielami.
                    • Gość: blic-i-nic Re: Czego nie robić, dużo lepiej nie będzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.13, 16:58
                      I nic. Nie podają, bo za wiele się nie zmieniło może. Nie mają czym się chwalić. Wciskają kit, że więcej inżynierów będą mieli, a to g... prawda. Dziennikarze łykają, co im władza z Trzebiszewa powie, żaden nie zajrzy na listy... Nikogo ten cud nie interesuje, że wokoł problemy z naborem, a tu nagle 4-5 proc. lepiej niż rok temu. A może to wstawiennictwo Jakuba z Paradyża?
    • Gość: w3d Re: Ależ my tych uczelni mamy. Tylko studentów ub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.13, 18:50
      Zlikwidować awf który jest dużi gorszà uczelnią od pwsz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka