beatach1 29.11.05, 20:52 Polecam przeczytac; kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,55007,1323710.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Bernard Re: "Jestes tym co jesz" IP: 5.6.2R* / *.ed.shawcable.net 29.11.05, 20:55 Hey beatah, Czy zamierzasz zastosowac diete??? POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: "Jestes tym co jesz" 29.11.05, 20:59 Gość portalu: Bernard napisał(a): > Hey beatah, > Czy zamierzasz zastosowac diete??? > POzdrawiam A powinnam? __________________________________ Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna ze stron przyjacielem. Bias z Prieny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: "Jestes tym co jesz" IP: 5.6.2R* / *.ed.shawcable.net 29.11.05, 21:15 Hey beatah, Patrze na zdjecie...i podoba mi sie to co widze... Jednak...pare milimetrow tu i tam moznaby zaszlifowac... Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: "Jestes tym co jesz" 29.11.05, 21:19 "...Patrze na zdjecie..." chyba w lustro patrzysz... no i peruka ci sie po pijnemu przkreciła... a co do szlifowania to oooo sporo - po tej wizycie w Eurpie przybyło trochę.... Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: "Jestes tym co jesz" 29.11.05, 21:23 Gość portalu: Bernard napisał(a): > Hey beatah, > Patrze na zdjecie...i podoba mi sie to co widze... > Jednak...pare milimetrow tu i tam moznaby zaszlifowac... > Pozdrawiam > :) Dlatego dziennie poce sie na fitness ;) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: "Jestes tym co jesz" IP: 5.6.2R* / *.ed.shawcable.net 29.11.05, 21:25 Hey beatah, Zgadzam sie, ze zdjecie nie jest najnowsze... Musze to zmienic. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: "Jestes tym co jesz" 29.11.05, 21:26 Kliknij na moj nick, to bedziesz mial nowe ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: "Jestes tym co jesz" IP: 5.6.2R* / *.ed.shawcable.net 29.11.05, 21:27 Hey martha, Ja sie nie loguje wiec dostepu nie mam... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Jestes tym co jez... 29.11.05, 20:58 Z nagłówka sądąc to jakies "wiesci haremowe" i dla dzieci... a może kuchenne? Ty chyba pizza nie jestes??? Albo jakimś hot-dogiem czy kebabem - juz predzej pierogiem albo golonka.... A bycie schabowym uwazam za zbyt bolesne - wala cie młotkiem... Bigos moze byciekawy - takie miesane towarzystwo - jest z kim się zagotowac. Dobra - a teraz zajrze na ten post... jak to w adwencie - post obowiazuje... :) Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: Jestes tym co jez... 29.11.05, 21:00 I wyciagnij z tego wnioski ;) Bo cos w tym jest. Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Jestes tym co jez... 29.11.05, 21:10 "I wyciagnij z tego ..." i wyciagac nie ma czego...sam zwiotczal po takiej diecie... Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: Jestes tym co jez... 29.11.05, 21:14 No to jednak musimy sie poznac :P Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśniem... 29.11.05, 21:08 Zaintrygowały mnie dwie info: "...sztywnieją mu mięśnie ..." czyli temu co nie je mięsa i tych tam innych specjałów - mięsień wiotczeje? No i oczywisci musi byc cos: "...Jeśli wytrzyma się parę lat i wygasną nawyki..." znowu - jeśli!!! P.S. A do tego stwierdzenia nie trzeba "naukowca": "Jeśli instynkt dziecka nie został wcześniej spaczony przymusem i przekarmianiem, to samo wybierze to, co dla niego dobre. " taką teorie głosze od lat... Odpowiedz Link Zgłoś
calama Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 21:13 e_werty napisał: > > A do tego stwierdzenia nie trzeba "naukowca": > "Jeśli instynkt dziecka nie został wcześniej spaczony przymusem i > przekarmianiem, to samo wybierze to, co dla niego dobre. " > > taką teorie głosze od lat... Prawie się przyłączę ;) Instynkt moje córki mówi,że najlepsza jest czekolada i oliwki. Gdyby nie te dwie rzeczy to bym się zgodziła ;) Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 21:21 "...Jeśli instynkt dziecka nie został wcześniej spaczony ..." jest zastrzeżenie w tej teorii - jak to zwykle w teoriach bywa... Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 21:23 Bo oliwki i czekolada nie leżały na podworku ani nie rosły u babci w ogrodzie - musiała to dostać od kogos... Odpowiedz Link Zgłoś
calama Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 30.11.05, 08:11 pisałeś o spaczeniu przymusem :P A skąd wiesz,ze oliwki nie rosną u babci w ogrodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 21:22 > No i oczywisci musi byc cos: > "...Jeśli wytrzyma się parę lat i wygasną nawyki..." Powiem tylko tyle (na wlasnym przykladzie), ze jako dziecko czesto bylam, moze nie zmuszana, ale namawiana do jedzenia. I to niestety w czlowieku sie zakorzenia. Jednak od czasu, kiedy zostalam nastolatka, zaczelam "dbac" o siebie. Robic diety, uprawiac regularnie sport. I tak zostalo mi do dzis. Czyli przez wiele lat o to walczylam, by zmienic swoje przyzwyczajenia. Sukces odnioslam i jestem z tego dumna. Bo wiem, ze to jest moj styl zycia i moje nawaki. > Zaintrygowały mnie dwie info: > "...sztywnieją mu mięśnie ..." > czyli temu co nie je mięsa i tych tam innych specjałów - mięsień wiotczeje? Nie wiotczeje. Trzeba jesc z umiarem i w miare zdrowo. A jesli wiotczeje, polecam sport. Jest najlepszy na zwiotczale miesnia ;) > P.S. > > A do tego stwierdzenia nie trzeba "naukowca": > "Jeśli instynkt dziecka nie został wcześniej spaczony przymusem i > przekarmianiem, to samo wybierze to, co dla niego dobre. " Dzieci nie powinno zmuszac sie do jedzenia. POdawac zdrowa zywnosci i w miare ladnie przyzadzoe. Dzieciaki lubia miec kolorowa na talerzu. A uwazam, ze to od rodzicow jednak zalezy, co je dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 21:27 "...A uwazam, ze to od rodzicow jednak zalezy, co je dziecko..." no i tu mnie zastrzeliłas!!! To i Eichelberger tego nie wie.... jestem pod wrazeniem. Bo myślałem ze moje dziecko to sąsiedzi karmia... no widzisz... a zastanwialo mnie że jedzenie mi z lodowki znika. A to moje dziecko...??? no no - w kogo ono sie wrodzilo? :) Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 21:36 e_werty napisał: > "...A uwazam, ze to od rodzicow jednak zalezy, co je dziecko..." > > no i tu mnie zastrzeliłas!!! To i Eichelberger tego nie wie.... jestem pod > wrazeniem. > Bo myślałem ze moje dziecko to sąsiedzi karmia... > no widzisz... a zastanwialo mnie że jedzenie mi z lodowki znika. A to moje > dziecko...??? no no - w kogo ono sie wrodzilo? > :) Przypomniala mi sie fajna historia. Mianowicie zaprosilismy kiedys do siebie znajomych z dzieckiem. Siedzimy jakies pol godziny, gadamy, smiejemy sie. Nagle przychodzi znudzony dzieciak do salonu z plasterkiem mortadeli i go je. Matka patrzy na niego, na ojca i mowi " no wiesz Niko, jak mogles tak bez pytania..." Tu zapada konsternacja. A dziecko po chwili mowi, "z domu ja przywiozlem". Myslalam ze padne ze smiechu. Biedne dziecko, jechalo do znajomych rodzicow z kawalkiem kielbasy w kieszeni.... e_werty napisał: > "...A uwazam, ze to od rodzicow jednak zalezy, co je dziecko..." > > no i tu mnie zastrzeliłas!!! To i Eichelberger tego nie wie.... jestem pod > wrazeniem. > Bo myślałem ze moje dziecko to sąsiedzi karmia... > no widzisz... a zastanwialo mnie że jedzenie mi z lodowki znika. A to moje > dziecko...??? no no - w kogo ono sie wrodzilo? > :) MOze Twoje dziecko jest juz duze i samo sobie posilki robi. Moj natomiast ma dopiero cztery latka i ja o to dbam by na sniadanie i kolacje jadl przyzwoicie (obiady jada w przedzszkolu). Nie kupuje do domu za wiele slodyczy. Bo jak sa, to korca. Staram sie urozmaicac jadlospis, by nie miec monotonii. Ale przewaza w warzywa i owoce. Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 21:42 "...ja o to dbam by na sniadanie i kolacje jadl przyzwoicie ..." to znaczy jak? Ma zjadac to co mu dajesz i do końca? A jak nie chce jeść to co? Pewnie "łagodną" perswazja mu tłumaczysz ze zjeśc musi bo.. costam. Do lekarza - takiego starej daty - przychodzi pani z dzieckiem. - Panie doktorze moje dziecko nic nie chce jeść. Co mam zrobic? - A kupe dziecko robi - Tak. - No to niech nie je... Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 21:48 e_werty napisał: > "...ja o to dbam by na sniadanie i kolacje jadl przyzwoicie ..." > > to znaczy jak? Ma zjadac to co mu dajesz i do końca? A jak nie chce jeść to co? > > Pewnie "łagodną" perswazja mu tłumaczysz ze zjeśc musi bo.. costam. > Nie zmuszam Go. Nie potrafilabym tego zrobic. Czesto wychodzi z domu bez sniadania. Je tyle, na ile ma ochote i jest dobrze. Zle nie wyglada. Kiedy facet traci 99% swojej inteligencji? - Gdy zostaje wdowcem. Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 21:58 "...Kiedy facet traci 99% swojej inteligencji?" widocznie nie jest mu potrzebna jak nie musi juz rozumieć kobiet... Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 22:00 Ten 1% wystarczy, by otworzyc piwko? __________________________________ Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna ze stron przyjacielem. Bias z Prieny Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 22:13 Tak... ale tylko jedno. Drugie mi otwiera sąsiadka... Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 22:15 Oooo, takiemu to dobrze. Ciekawe co jeszcze robi (?) ____________________________________________________________________________ Po plaży nudystów spaceruje matka z synkiem. W pewnej chwili synek pyta: - Mamusiu, dlaczego jeden pan ma większego, a drugi mniejszego ptaszka? - Dlatego Jasiu, że jeden jest biedny, a drugi bogaty. Jasio przytakuje ze zrozumieniem, a po chwili woła: - Popatrz mamusiu! Tamten pan właśnie się bogaci! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni IP: 5.6.2R* / *.ed.shawcable.net 29.11.05, 22:16 Hey werty i Beatah, Wynajmijcie sobie pokoj w hotelu.... Wesolej zabawy Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 22:20 Bernard ! Nie zazdrosc nam ;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni IP: 5.6.2R* / *.ed.shawcable.net 29.11.05, 22:30 Hey Beatach, Majac chlodny szapman w domu, za cieplym piwem piwem nie latam... :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 22:32 Zawsze mam chlodnego szampana w domu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni IP: 5.6.2R* / *.ed.shawcable.net 29.11.05, 22:35 Hey Beatah, Wydawalo mi sie ze nie... :) :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 22:36 Gość portalu: Bernard napisał(a): > Hey Beatah, > Wydawalo mi sie ze nie... > :) :) > Pozdrawiam A dlaczego tak Ci sie wydawalo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni IP: 5.6.2R* / *.ed.shawcable.net 29.11.05, 22:39 Hey Beatach, Nie wiem...Intuicja.. W niektorych sytuacjach piwem pachnie...:) :) :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 22:40 Sledzisz mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni IP: 5.6.2R* / *.ed.shawcable.net 29.11.05, 22:42 Hey Beatach, Nie musze... jestes tutaj... :) Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 22:44 Jesli o to chodzi, to my nie sasiadujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni IP: 5.6.2R* / *.ed.shawcable.net 29.11.05, 22:47 Hey Beatach, A mialo byc o jedzeniu...O diecie :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 22:48 A wiesz, ze i ja o tym samym sobie pomyslalam.... Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty zastepstwo... 29.11.05, 22:42 "Zawsze mam chlodnego szampana w domu " zamiast cieplego pana maz chlodnego szampana? i co? dobra zamiana? Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 22:38 "...Majac chlodny szapman..." To ty także gej? i to nekroful? Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 22:28 Mama synkowi na spacerze w parku pokazuje owady: - O widzsz synku tutaj pająk je biedronke... - Mamo a co to jest dronka? Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: Jestes tym co jesz - czyli zwiotczałym mięśni 29.11.05, 22:29 A "Kaczke" juz odebrales? __________________________________ Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna ze stron przyjacielem. Bias z Prieny Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: kaczory góra... 29.11.05, 23:01 A widziales co robia balwany latem? Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: kaczory góra... 29.11.05, 23:04 "A widziales co robia balwany latem?" ida spac... i ja tez... mimo ze zima.... Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty a to na dobranoc.... 29.11.05, 23:08 Fantazja Współczesnej Kobiety Sukcesu Po ciezkim dniu w biurze, poznym wieczorem w koncu dotarla do ulubionego Pub- u... Usiadla przy barze i delektowala sie ulubionym drinkiem... Tak... Tylko tutejszy barman potrafi zrobic go, tak jak ona lubi... Rozejrzala sie po sali i zobaczyla w drzwiach najwspanialszego mezczyzne w swoim zyciu... Wysoki... umiesniony... przystojny... hmmm... Geste ciemne wlosy... Piekne, blyszczace zielone oczy... Kazdy jego ruch byl tak meski i zmyslowy, ze nie mogla od niego oderwac oczu... Mezczyzna szybko zorientowal sie, ze jest obserwowany i z chytrym, seksownym usmiechem podszedl do niej... Zarumienila sie... Chciala przeprosic, ze sie gapila ale jej nie pozwolil... Przerwal jej, nachylil sie nad nia i wyszeptal jej swoim glebokim,miekkim glosem do ucha: "Zrobie dla Ciebie wszystko czego pragniesz.. Cokolwiek o czym do tej pory moglas tylko marzyc... A zrobie to za jedyne 200 zl... Jest jednak jeden warunek..." Kobieta, drzacym juz z wrazenia glosem, spytala jaki to warunek. On odpowiedzial: "Musisz powiedziec czego pragniesz w trzech slowach" Kobieta patrzac w jego oczy o hipnotycznym spojrzeniu rozwazyla Wyjela banknot 200 zl... Na serwetce napisala swoj adres i zwiniete razem wcisnela w oczekujaca na to silna meska dlon, po czym nachylila sie w jego strone i wyszeptala trzy slowa: POSPRZATAJ... MOJE... MIESZKANIE... Odpowiedz Link Zgłoś
beatach1 Re: a to na dobranoc.... 29.11.05, 23:10 Dobre !!! Musze wybrac sie do Pubu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
martha4 Re: a to na dobranoc.... 30.11.05, 08:42 e_werty napisał: > Fantazja Współczesnej Kobiety Sukcesu > >> POSPRZATAJ... MOJE... MIESZKANIE... :DDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
calama Re: a to na dobranoc.... 30.11.05, 09:17 dziewczyny........... to Wam facet do sprzątania jest potrzebny????????????? To ja jednak chyba jakaś inna jestem,heheheheehehe Odpowiedz Link Zgłoś