Dodaj do ulubionych

Sensowna pensja...

24.03.06, 18:38
Słuchajta no forumowi przyaciele, mam pytanie: ile powinna według Was wynosić
taka zasadnicza pensja by dożyć do 1go i odłożyć co nieco. Oczywiście weźmy
pod uwagę rodzinę z dwojgiem dzieci itp. mającym w planie zakupić mieszkanie
na hipotekę, jakiś samochód i urządzić to mieszkanie. Oczywiście mówimy o
gorzowskich realich:)
Ja stawiam na 1800 na każdego małżonka plus pewna pomoc rodziców:)
Obserwuj wątek
    • anbxl Re: Sensowna pensja... 24.03.06, 18:42
      Liczysz na pomoc rodzicow???Licz najlepiej na siebie.
      • budrys77 Re: Sensowna pensja... 24.03.06, 18:53
        Hmmm, jak kupowałem mieszkanie w Gorzowie, rodzice bardzo mi pomogli. Od co
        najmiej dwóch lat nie wziąłem od nich ani złotówki, a nawet im pomagam. Taki
        mój obowiązek. Mieskam sam i czuję taki obowiązek. No a co Wy myślicie?
        • e_werty Re: Sensowna pensja... 24.03.06, 19:03
          Mieszkam sam i 2.500 - 2.800 to tak srednio... czasami jest mniej... i wcale
          nie zyje "ponad stan"...

          No ale mieszkam na snobistycznym Kazimierzu... a tu nawet pieruszka jest
          droższa o 20% niz na przedmiesciu...
          • Gość: Ragnar Re: Sensowna pensja... IP: *.gorzow.mm.pl 24.03.06, 19:15
            2500 do 3000 netto wystarczy na początek.
            Piaski są ok. ceny nie wygórowane.
        • Gość: Bernard Komunizm wiecznie zywy??? IP: *.ed.shawcable.net 24.03.06, 20:35
          Hey budrys,
          Ty chyba jeden z tych bezrobotnych pacanow ktorzy twierdza ze im sie
          cos "nalezy"..
          Jestes tyle warty...ile jestes warty...
          Jesli nie zarabiasz wystarczajaco.... zrob cos..
          Do szkoly, na kursy...
          Od ciebie zalezy...
          A jesli nie to bieduj i zamknij buzke...
          :) :)
          • e_werty Re: Komunizm wiecznie zywy??? 24.03.06, 20:38
            A ty Benek - nie pij wiecej - co ty pitolisz? o "komuniźmie" i Korei to było na
            innym "poscie"...
            • Gość: Bernard Re: Komunizm wiecznie zywy??? IP: *.ed.shawcable.net 24.03.06, 23:08
              Hey werty,
              "Sie nalezy" umarlo z komunizmem...
              W wolnym swiecie posiadasz wolnoc zrobienie z siebie czegosc...
              Nie chcesz??? Nie oczekuj na to ze inni utrzymywac cie beda...
              Wolnosc to cholerstwo... trzeba o siebie samemu dbac...
              :)
              • e_werty Re: Komunizm wiecznie zywy??? 25.03.06, 00:16
                Przeciez pytanie dotyczyło kwoty jaka trzeba w misiącu zarobić aby godnie
                przezyć od 1 do 1?.. Aty tutaj zaraz ideologie wyciagasz... Dupek z ciebie
                niezmienny...
                • Gość: Bernard Re: Komunizm wiecznie zywy??? IP: *.ed.shawcable.net 25.03.06, 00:34
                  Hey werty,
                  Dokladnie o tym pisze ty moj ograniczony przyjacielu...
                  Okay...
                  Zalozmy ze 5000.00 to kwota za ktora mozna "godnie" zyc...
                  Ile zarabiasz? Mniej?
                  To zrob cos pacanie bys te 5000.00 mogl zarobic...
                  Jedynie ty mozesz to zmienic...
                  Podnies swoja wartosc do tej ceny...inaczej nikt ci nie da..
                  Ani nikomu innemu...
                  Powiem ci cos jeszcze..
                  Jesli chcesz, by ci pracodawca placil 5000.00 miesiecznie to musisz byc dla
                  niego warty przynajmniej 15000.00 miesiecznie..
                  Tak wlasnie to jest.
                  Z tych 15000.00 jaki dla firmy zarobisz ona zaplaci 5000.00 tobie, oplaci
                  wszystkie podatki, koszty, ubezpieczenia i inne duperele i reszte zatrzyma jako
                  zysk...
                  Kapitalizm to sur..snstwo..
                  Jak nie przynosisz zysku firmie to nie ma sensu cie trzymac...
                  Przyzwyczaj sie...
                  :)
                  PS. A "przezywaja" od pierwszego do pierwszego jedynie leniwe pacany..
                  Reszta robi co moze by poprawic...
                  • e_werty Re: Komunizm wiecznie zywy??? 25.03.06, 00:40
                    Dupku - ja nie mam pracodawcy... Pracuje jako freelancer... i zarabiam tyle ile
                    potrzebuje...
                    I nikt mi nie daje... ale kupuje moje usługi wedle znanego cennika.

                    P.S.

                    A ty jak zwykle piszesz truizmy... twoje tłumaczenia brzmia jak obelga -
                    myslisz ze rozmawiasz z idiotami? Dupek z wasci...
                    • Gość: Bernard Re: Komunizm wiecznie zywy??? IP: *.ed.shawcable.net 25.03.06, 03:49
                      Hey werty,
                      Z ciebie taki "free lancer" jak z koziej.**** trabka...
                      Rozumujesz i piszesz jak typowy pacan...
                      :)
          • budrys77 Re: Komunizm wiecznie zywy??? 25.03.06, 02:14
            Mówiłemjuż że jesteś Benek nieźle pie..nięty??? Pozdrawiam pracoholikowato z
            Poznania
            • Gość: Bernard Re: Komunizm wiecznie zywy??? IP: *.ed.shawcable.net 25.03.06, 03:50
              Hey budrys,
              Ale za to przystojny....nie jak ty...
              he he he
              :) :)
              • Gość: nicelus Re: Komunizm wiecznie zywy??? IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.06, 08:37
                Bernard napisał:

                > Hey budrys,
                > Ale za to przystojny....nie jak ty...
                > he he he
                > :) :)


                ile jest człowiek wart nie zależy od tego jak wygląda, ile posiada i co mówi.

                ile jest człowiek wart zależy od tego co myśli.


                • Gość: Bernard Re: Komunizm wiecznie zywy??? IP: *.ed.shawcable.net 25.03.06, 08:50
                  Hey nicelus,
                  No to ja wole byc zdrowym, przystojnym i bogatym...
                  he he he
                  :) :)
                  • e_werty Re: Komunizm wiecznie zywy??? 25.03.06, 12:03
                    "...zdrowym, przystojnym i bogatym..."

                    ... pojęcia wzgledne (zwłaszcza na forum)... a ich wybór świadczy że myslenie
                    nie jest twoja najmocniejsza strona...
                    • Gość: Bernard Re: Komunizm wiecznie zywy??? IP: *.ed.shawcable.net 25.03.06, 17:48
                      Hey werty,
                      Ja nie mysle, ze mam racje..
                      Ja ja mam.
                      ":
          • zetkaf Durna zlosliwosc wiecznie zywa? 25.03.06, 15:07
            Bernard, widze, ze ty juz masz swoja liste osob, do ktorych musisz sie zawsze
            przyp..., nie wazne, czy masz racje czy nie. Widac, ze za komuny wyjechales z
            Polski, i dalej pamietasz o stalinowskim podejsciu: Dajcie czlowieka, paragraf
            na niego sie zawsze znajdzie. Nie wiem, czy zauwazyles, ale obecnie w Polsce
            popularyzuje sie raczej podejscie zachodnie, "oddziel czlowieka od problemu".

            Moze nastepnym razem zanim sie przyp..., przeczytasz co napisal?
            On napisal, ile TRZEBA MIEC (trzeba zarabiac, itp.) zeby zyc na jakotakim
            poziomie. Nie ile powinien mu dac pracodawca za jego prace, tylko ile jest
            potrzebne czlowiekowi do zycia na pewnym poziomie.
            A jesli chodzi o zarobki - no coz, w wielu firmach jest zalozenie, ze podwyzek
            nie ma. Lepiej, zeby pracownik odszedl, a na jego miejsce przyszedl ktos nowy,
            nawet z wyzsza stawka niz tamten sobie zyczyl. Podwyzek nie daje sie i juz.
            U nas dochodzi nawet do takich absurdow, ze jak zatrudniaja kolejnych ludzi na
            takie same stanowiska, to nowozatrudniony pracownik, mimo iz gorszy bo
            nieprzyuczony do lokalnych warunkow (umiejetnosci zawodowe takie same), to ten
            nowy dostaje wiecej, niz osoba, ktora juz od paru lat pracuje na tym
            stanowisku. Ale tej lepszej podwyzki nie dadza...

            > Hey budrys,
            > Ty chyba jeden z tych bezrobotnych pacanow ktorzy twierdza ze im sie
            > cos "nalezy"..
            > Jestes tyle warty...ile jestes warty...
            > Jesli nie zarabiasz wystarczajaco.... zrob cos..
            > Do szkoly, na kursy...
            > Od ciebie zalezy...
            > A jesli nie to bieduj i zamknij buzke...
            > :) :)
            • Gość: Bernard Re: Durna zlosliwosc wiecznie zywa? IP: *.ed.shawcable.net 25.03.06, 17:50
              Hey zetkaf,
              Miec...to znaczy zarabiac,a wioec otrzymywac od pracodawcy...
              Przynajmniej dla wiekszosci smiertelnikow ktorym bogaty kuzyn nic nie zapisal a
              i krasc nie chca...
              :)
              • zetkaf Re: Durna zlosliwosc wiecznie zywa? 26.03.06, 09:29
                Tobie to chyba trzeba wbijac mlotem do glowy, i to pneumatycznym.
                ILE POTRZEBA, aby prowadzic sensowne zycie na danym poziomie?
                A jakie zrodla - to juz inna para kaloszy. Mozna prosic o podwyzke, co jest
                malo realne nawet jesli bedzie dwa razy lepszym pracownikiem niz w tej chwili.
                Mozna zaczac dorabiac. Sa mlodzi ludzie, ktorzy sa w pewien sposob wspierani
                przez rodzicow, nawet na polowe i wiecej ich zarobkow.
                Poza tym, czasem czlowiek decyduje sie na drugie dziecko. Przed taka decyzja
                zastanawia sie, czy go na to stac. Byc moze autor tego watku jest w takiej
                sytuacji i chce wiedziec, czy stac go na zalozenie/powiekszenie rodziny? I no
                chce wiedziec, ile by musial miec na to pieniedzy... Bo jeszcze moze miec
                szanse nie powiekszania rodziny, a nie koniecznie zadania wiecej od pracodawcy.
                Poniał?
                • Gość: Bernard Re: Durna zlosliwosc wiecznie zywa? IP: *.ed.shawcable.net 27.03.06, 06:14
                  Hey zetkaf,
                  Nie ponial ...
                  Intencja autora watku bylo wlaczenie forumowiczow w dyskusje na temat : ile sie
                  nalezy....
                  To oczywiste..
                  Moja odpowiedz - gow..o sie nalezy...
                  Wolny rynek powoduje ze kazdy musi sie na nim, sprzedawac...
                  Jeslki dla rynku pracy jestes warty 5 zlotych to nie szykaj poparcia w
                  uzyskaniu 15 zlotych...
                  Peoste, jasne i...dla leniwych bardzo nieprzyjemne...
                  Ponial???
                  :)
          • anbxl Re: Bernard 26.03.06, 15:29
            Bernard mam paru dobrych znajomych w Kanadzie i wiem,ze tam duzo latwiej o
            prace jak w Europie-ale ostatnio reportaz we France2 dobil mnie jak pokazywano
            i mowiono,ze ogloszenie o prace dobrze platna wisi na kazdym slupie,a w PL
            wrecz przeciwnie,a co ty na ten temat myslisz??????????????jona
            • Gość: Bernard Re: Bernard IP: *.ed.shawcable.net 27.03.06, 07:00
              Hey jona,
              Ekonomia Ameryki Polnocnej to nie ekonomia Europy...
              To inny swiat.....
              Szkoda gadac...
              Rzeczywiscie nie istnieje cos takiego jak "bezrobocie"..
              Brak ludzi do pracy...
              No, ale Europa wie lepiej...
              Jej sprawa...
              :)
        • redcloud Re: Sensowna pensja... 25.03.06, 13:00
          Budrysku, co to znaczy w gorzowie zycie na normalnym pozimie? Jesli masz 2
          dzieci i np. cztery razy w miesiecu idziesz z cala rodzina poplywac na
          slowianke (to chyba nie zawyza poziomu?) a dzieciaki wiadomo ze godzine
          plywania przecigna, bo to malo, a jeszcze ze dwa razy w miesiacu do przyszlego
          multikina, raz na miesiac na kregielnie, o lodowisku nie wspomne to tylko na
          takie uciechy, wcale nie wygorowane zejdzie z 300 - 400 zl miesiecznie. Jesli
          wozisz dzieci do szkoly (w roznym wieku) i na zajecia popoludniowe to na sama
          benzyne na ta obsluge schodzi kolejne 250-300 zl. 1 800 zl to malo. 3 tys
          pozwoli odlozyc na kilka wypadow nad morze i w gory, plus jakies narty itd.
          howgh
          PS. Niestety wiekszosc gorzowian nie stac nawet na takie w/w fajerwerki i daja
          jakos rade. Jak - nie wiem doprawdy. Jestem pelen szacunku dla nich.
          • anbxl Re: Sensowna pensja... 26.03.06, 15:32
            C EST LA VIE ja tez czasem zastanawiam sie jak co niektorzy znajomi i rodzina
            zyja i to jakims tam poziomie za te grosze,bo ja za kazdym razem wydaje duzo
            wiecej kasy w Gorzowie przez tydzien nie kupujac jedzenia no moze cos tam
            dorzuce rodzicom jak utrzymujac rodzinke przez 10 dni liczac zywnosc tu w Belgii
    • beatach1 Re: Sensowna pensja... 24.03.06, 20:44
      2000 - 2500 jest ok.


      __________________________________
      Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z
      przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna
      ze stron przyjacielem.
      Bias z Prieny
      • Gość: Bernard Re: Sensowna pensja... IP: *.ed.shawcable.net 24.03.06, 21:01
        Hey beatach,
        Nie jest gdy ktos jest wart jedynie 500,00....
        :)
        • andrzejusa Re: Sensowna pensja... 24.03.06, 21:14
          troche dziwne sumy budrys ,
          razem daje to 4 tys. razem z rodzicami ,miesiecznie!
          to duzo kasy!
          bardzo duzo!

          no i co z tymi co zapierdzielaja za 1000zl?
    • calama Re: Sensowna pensja... 24.03.06, 22:59
      O kurcze....... Muszę popracować nad swoimi wydatkami......
      Jakoś ciężko mi odłożyć :/
      • Gość: Bernard Re: Sensowna pensja... IP: *.ed.shawcable.net 24.03.06, 23:04
        Hey calama,
        Ty nie za duzo wydajesz...
        Ty za malo zarabiasz..
        Zrob cos.......
        :):)
        • calama Re: Sensowna pensja... 25.03.06, 00:09
          Robię. :)
          • Gość: Bernard Re: Sensowna pensja... IP: *.ed.shawcable.net 25.03.06, 00:17
            Hey calama,
            Okay...
            :)
            • budrys77 Re: Sensowna pensja... 25.03.06, 02:19
              Benka nie pytam bo on zidiociały do kwadratu debil, zarabiający w kanadyjskich
              szmatławcach. Zastanawiam się, ile powinna wynosić normalna pensja, by
              przeciętny gorzowianin mógł utrzymać rodzinę i dom. Zdanie kanadyjskich dziwek
              jest mi obojętne.
              • Gość: Bernard Re: Sensowna pensja... IP: *.ed.shawcable.net 25.03.06, 03:26
                Hey budrys,
                Sluchaj, ofiasro komunizmu...
                Nie ma odpowiedzi na takie pytanie..
                Nie ma...
                To bylo w PRL-u - tyle sie nalezy i kazdy ma taki sam zoladek...
                W normalnym systemie ty decydujesz, nieudaczniku postkomunistyczny, ile
                zarabiasz...
                Od ciebie zalezy...
                Zadnego minimum...
                Jak zes durny i leniwy to nic...
                Jak jestes madey i pracowity - duzo..
                Proste latwe i...dla leni bardzo nieprzyjemne...
                :)
                PS.
                Jedrzejczak to dobry Prezydent
                • Gość: open Re: Sensowna pensja... IP: *.gorzow.mm.pl 25.03.06, 10:15
                  Benek . nie masz racji w sprawie płac to nadal jest komuna . Z tego co wiem
                  pracownik moze się pochlastać flaki i tak nie dostanie podwyzki . Nalezy
                  zmieniac zakład . Tak było za komuny dostawało sie większa kase tylko przy
                  zmianie zakładu. Znam faceta co zmienił 14 zakładów i zawsze w tzw widełkach w
                  górę a jego kolega został w jednym zakładzie w dolnej grupie płac ale dostał
                  medal...
                  • andrzejusa Re: Sensowna pensja... 25.03.06, 11:06
                    czesc ludziska!
                    budrys ,
                    mysle ze 2500zl miesiecznie na trzyosobowa rodzinke ,
                    to tyle zeby mozna bylo zyc
                    i cos nie cos odlozyc ,
                    skromny urlop raz w roku,
                    i albo sredniej klasy samochod na raty
                    albo nieduze(no 2 pokoje musza byc) mieszkanie na raty.

                    do tego zdrowie musi dopisywac!

                    mam znajomych trzyosobowa rodzina:
                    1800zl miesiecznie ,
                    i mieszkanie na raty(na 25 lat)
                    ryzyko jak diabli ,ale chcieli wreszcie miestkac na swoim.

                    calama ,
                    nie wierz Bernardowi i zdaj sie na swoja intuicje!
                    jak myslisz ze za duzo wydajesz?
                    to tak zapewne jest! ha , ha , ha

                    pozdrowienia
                • e_werty Re: Sensowna pensja... 25.03.06, 12:11
                  "...Sluchaj, ofiasro komunizmu...
                  Nie ma odpowiedzi na takie pytanie.."

                  "...To bylo w PRL-u -"

                  "...Jedrzejczak to dobry Prezydent"...


                  P.S.

                  Tadeusz - jeżeli przegra wybory - powinien cię "podać do Strasburga" - o
                  naruszenie dóbr osobistych.... "poparcie" takiego durnia jak ty - jedynie
                  szkodzi...
                • budrys77 Re: Sensowna pensja... 25.03.06, 14:07
                  Ofiarą komunizmu, to jesteś ty dziwko kanadyjska, bo żeby się dorobić, musiałeś
                  wy.pier.dalać z Polski. Zapewne zarabiasz stojąc na poboczach, robiąc
                  konkurencję bułgarskim emigrantkom hehehe. Mi jest dobrze na miejscu i nigdzie
                  się nie wybieram. Durnyś oszołomie, durnyś.
                  • kajmakan Czy Ty,Budrysie 00, nie należałeś czasem do 25.03.06, 14:38
                    niższej kadry kierowniczej któregoś z lubuskich PGR-ów?.Bo maniery jakby znajome...
                    (gdybyś nie podał nicku byłbym przekonany,że to synBERTY)
                    • e_werty Re: Czy Ty,Budrysie 00, nie należałeś czasem do 25.03.06, 15:56
                      "...Bo maniery jakby znajome..."

                      ... gratuluje znajomych. Kto z kim przestaje...
                  • Gość: Bernard Ja cie nerwowo wykoncze! ....he he he IP: *.ed.shawcable.net 26.03.06, 01:06
                  • anbxl Re: Sensowna pensja... 26.03.06, 15:38
                    Budrys ta odpowiedz tylko swiadczy o tobie-siecze nienawiscia i zazdroscia,a
                    moze faktycznie ty jestes jakims komunistycznym idealista-lepiej w biedzie byle
                    u siebie na swoim,nie przecze,ze zawsze u siebie najlepiej bo na obczyznie
                    jeszcze twoje wnuki beda obce choc maz tutejszy,ale i tak warto i to zalezy od
                    ciebie-wlasnie wywalczylam,ze w nanjblizszych wyborach na 3 partie tzw kartel i
                    mase ludzi bede w pierwszej dziesiatce czego w GW nigdy nie osiagnelabym,a wiec
                    warto i to ja pomagam rodzince,a nie rodzice mnie
    • Gość: nicelus Re: Sensowna pensja... IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.06, 15:31
      jest to bardzo istotne pytanie, które każdego dnia stawia sobie wiele milionów
      osób. już wybitny krytyk kapitalizmu - karol marx - zadał sobie to pytanie i
      stwierdził, że płaca w kapitaliźmie zapewnia reprodukcję siły roboczej na
      odpowiednim poziomie.

      uważam, że w zorientowanym na przyszłość, konkurencyjnym na rynku, nowoczesnym
      zakładzie pracy, wykwalifikowany wydajny pracownik, aby z zadowoleniem pracował
      i nie był zmuszony "na boku kombinować", powinien zarobić minimum ok. 2.000 -
      2.500 zł w polsce, a w niemczech ok. 1.800 - 2.400 euro.
      • brander Niestety,synuBERTY, na tym forum zmuszony jestem 25.03.06, 17:53
        przestawać z różnymi....synami...
        • e_werty dupku... 25.03.06, 18:35
          "...przestawać z różnymi....synami... "

          Kojotokanie - nikt cie nie zmusza - a wprost przeciwnie...
          • budrys77 Re: dupku... 25.03.06, 18:55
            Zauważyem że z Benkiem, trzeba tak jak z Zg, motyką i cepem. Inaczej nie
            dotrze. W końcu to te same krużewnickie geny:) Jeśli oszołom nie będzie
            prowokował, to ja dam mu święty spokój. Obiecałem go ignorować i oczekuję tego
            samego od kanadyjskiego wydania Łukaszenki. Facet ma nieźle zryty gar.

            A co do pensji, zadałem to pytanie, ponieważ za Chiny Ludowe nie mogę pojąć,
            jak to jest możliwe, że za tę samą pracę w Gorzowie zarabia się 1000 zł, a 100
            km na zachód (w Berlinie) 10.000 zł.
            Tylko takie matoły jak Bemek, mogą twierdzić, że płaca zależy od wydajności.
            Nie w Polsce. W tym kraju mogę robić po 12-14 godzin dziennie, wykonywać 130%
            planu i tak nie ma się szans na lepszy zarobek. Bezrobociem się tego raczej nie
            wytłumaczy tak do końca. Dlaczego przeciętny wykawalifikowany pracownik
            Faurecii, Silwany itp, zarabia1/3 co jego hiszpański odpowiednik? Komu zależ na
            utrzymaniu w Polsce tak drastycznie niskich płac?
            Ja nie mam tego zmartwienia bo zarabiam nieźle ale jeśli zarobki w dalszym
            ciągu będą na tak niskim poziomie, to Hiszpanię dogonimy za... 20-30 lat! A
            ceny i tak są już mocno zbliżone. Masakra.
            • andrzejusa Re: dupku... 25.03.06, 21:36
              budrys ,
              to jest wlasnie globalizacja ,
              patrz bys nie stracil pracy ,
              bo twoja firme na ukraine przeniosa!
              zycie nie jest latwe.
              • e_werty wirtual... 25.03.06, 21:52
                "...bo twoja firme na ukraine przeniosa!"

                ... nie istotne - i tak pracuje dla Ukrainy, Estoni, Łotwy... i paru innych
                firm z tamtych okolic... Wszystko w sieci - ja im projekty - oni mi kasę na
                konto... przez polskich posredników... ale i tak nie narzekam...
                I w pewnych branżach - nieistotne jest gdzie mieszkasz ale co potrafisz...

                No tak - ale fizycznych to nie tyczy...
                • Gość: Bernard Masz racje werty. Jestes...umyslowy...he he he IP: *.ed.shawcable.net 26.03.06, 01:26
                  :) :)
            • Gość: marian Re: dupku... IP: *.gorzow.mm.pl 25.03.06, 21:43
              Pewnie dlatego że mogą Polskim pracownikom dać 1/3 pensji Hiszpana kolejna
              fabryka Faurecii powstała w Polsce a nie tam.
              • kajmakan No cóż,synuBERTY,trudno się spodziewać po tych 25.03.06, 22:35
                ...synach,że usuną się sami.Zresztą w dobie demokracji wchodzenie w walonkach na
                salony jest nagminne.
      • Gość: Bernard Bezsensowne gadanie, IP: *.ed.shawcable.net 26.03.06, 01:07
    • e_werty Re: Sensowna pensja... 25.03.06, 23:01
      Tak naprawde to nie jest istotna jej wysokość - tylko z kim ja wydajesz...
      Jeżeli samotnie... to i najwieksza nie cieszy...
      • andrzejusa Re: Sensowna pensja... 26.03.06, 15:48
        czes e_werty , czesc marian!

        e_werty ,
        to racja co piszesz ,i tak sie na swiecie juz jakis zas dzieje ,
        ty w polsce robisz projekty do innych krajow ,
        i za to zarabiasz pieniadze ,

        tak samo jakas duza firmme przenosza do chin,
        a pion techniczny ,rozwoju itd.
        do chin nie jedzie , zostaje na mniejscu i plany czy wynalazki
        czy co kolwiek innego , leci do chin po sieci.

        ale pracownicy (robotnicy , personel sredni) do chin
        nie jada!
        pewnie czesc trafia na bezrobocie.

        masz i ty marian racje!
        taka jest wlasnie logika:
        jezeli w polsce za to samo moge pracownikowi
        zaplacic 1/3 tego co w hiszpanii ,
        to przenosze firme do polski!!

        dlaczego to przenoszenie firm nie jest masowe?
        ano dlatego ze ,wiele srednich i malych firm na takie przenosiny
        nie stac.
        ale to przenoszenie firm ,
        to sytuacja ,ktorej nie da sie odwrocic!
        • Gość: fox Mieć kasę to jedno.A sensownie wydawać to.... IP: *.ztpnet.pl 26.03.06, 19:14
          Trzeba mieć z kim. Swięta prawda.
          • andrzejusa Re: Mieć kasę to jedno.A sensownie wydawać to.... 26.03.06, 19:18
            wolalbym sam kase wydac ,
            chocby w zielonce!
            ale nie z foxem!
    • Gość: Kłodawa budrys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 06:32
      Spłata hipoteki niedużego mieszkania 2.000,-zł. Auto (malutkie) koszty
      utrzymania, paliwa ,odtworzenia 1000zł. Czynsz , dzieci , skromne rozrywki plus
      raz w roku wczasy 2.000.
      Minimum 5.000zł. "na rękę". Rodzicom daj spokój.Oni się już napracowali w swoim
      zyciu.
      • e_werty Re: budrys 27.03.06, 12:42
        "...Minimum 5.000zł. "na rękę". "

        ... czy ty jesteś trzecim bratem Grimm? Albo potomkiem tych dwóch znanych?

        :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka