borys-krakow
14.12.01, 10:07
Gdy Gerd Muller pozbawiał nas nadziei na Weltmaisterschaft '74 ogłądałem to w
domu na czarno-biało.
Gdy Deyna nie strzelił karnego gospodarzom w Argentynie - byłem u kolegi
na "kolorze".
Gdy Zico kończył nasze nadzieje w '82 oglądałem to w domu.
Podobnie bramki Linekera w Meksyku.
Czy mam kupić dekoder i w domu oglądać klapsy które naszym wypłaci Nuno Gomes,
czy pójść do kumpli?
A może w pubie?