slawek_wieczorek
10.11.07, 22:33
Uprzejmie zapraszam do obejrzenia w niedzielę 11 listopada o godz.
11.00 cyklicznego programu "Nieznani sprawcy" poświęconego
zabójstwom politycznym dokonywanym przez funkcjonariuszy Milicji
Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa w latach 80. ub. w.
W filmie dokumentalnym zapoznamy się ze wstrząsającą lekturą akt SB.
Ostatni z wydanych na 2 tygodnie przed śmiercią Jacka Jerza rozkazów
złowrogo brzmiał: "wobec obiektu zastosować przedwsięwzięcia
specjalne". W odcinku wyemitowanym w ubiegłą niedzielę poznaliśmy
sylwetkę zamordowanego - działacza "Solidarności" i Konfederacji
Polski Niepodległej. Jacek Jerz zginął z rąk SB w styczniu 1983 r. -
miesiąc po wyjściu z internowania, gdzie wcześniej był brutalnie
pobity. Jego inwigilację osobiście nadzorował Czesław Kiszczak,
który zatwierdzał wszystkie decyzje - dziś dla niektórych członek
honoru. Syn Jacka Jerza miał wówczas 10 lat. W filmie pokazano jego
wzruszającą współczesną wizytę na grobie ojca. A w lutym 1983 r.
grób został bestialsko sprofanowany przez funkcjonariuszy SB, którzy
niszczyli kwiaty i związkowe szarfy.
W latach 90. radni miejscy wywodzący się z "S" ulicę Gwardii Ludowej
w Radomiu przemianowali na ulicę Jacka Jerza. Jednak w kolejnej
kadencji, zdominowana przez (post)komunistów rada przywróciła dawną
nazwę zbrodniczej organizacji zbrojnej Polskiej Partii Robotniczej.
Żaden z polityków tzw. lewicy nie oburzał się wówczas na kosztowną
wymianę dokumentów i tabliczek z nazwą ulicy...
W programie wyemitowanym przed dwoma tygodniami przedstawiono zaś
postać Zbigniewa Tokarczyka ze Stalowej Woli, zamordowanego w lutym
1984 r. przed własnym domem. Jego syn miał wówczas pół roku.
Do tej pory żaden z bandytów, których nazwiska zachowały się w
aktach Instytutu Pamięci Narodowej, nie odważył się wystąpić przed
kamerą!!!
Do tej pory nie ukarano żadnego z morderców!!!
Cykl "Nieznani sprawcy" dedykuję:
Andrzejowi Brachmańskiemu - który, na zarzut współpracy z SB
stwierdził, że "Służba Bezpieczeństwa była legalną służbą legalnego
państwa, a współpraca z takimi służbami na całym świecie jest
powodem do dumy". Czy powtórzyłby to przed kamerą patrząc w oczy
rodzinom bestialsko zamordowanych, których sylwetki przypomina
program "Nieznani sprawcy"?
Teresie Klimek - dyżurnej gorzowskiej opozycjonistce, którą Rafał
Zapadka, członek władz podziemnej "S", nazwał "Matką Teresą od
esbeków". Teresa Klimek, ostro sprzeciwiająca się ujawnianiu nazwisk
funkcjonariuszy reżimu komunistycznego, w mediach sprzeciwiających
się lustracji i dezubekizacji przedstawiana jest jako osoba
reprezentatywna dla dawnej opozycji. Redaktorzy śledczy w swych
materiałach nie zaprezentują zdania bohaterów podziemia, którzy o
akcji ujawniania personaliów funkcjonariuszy na forum publicznym
wypowiadali się pozytywnie (Władysław Czyżewski, Henryk Jarmołowicz,
Romuald Jessa, Jerzy Klincewicz, Jarosław Porwich, Stanisław
Romański, Rafał Zapadka);
Ryszardowi Rachlewiczowi - który, zarzucił mi, że umieszczając
nazwisko jego matki na "Gorzowskiej Liście Zasłużonych dla
Władzy Ludowej" przyczyniłem się do jej śmierci, mimo że jego matka
była śmiertelnie chora na raka? Czy powtórzyłby to przed kamerami
Krzysztofowi Piesiewiczowi, którego 82-letnią matkę, Anielę
Piesiewicz, esbecy zamordowali w podobny sposób jak księdza Jerzego
Popiełuszkę, którą skrępowali identycznymi więzami, zostawiając
znaki dające do zrozumienia? Krzysztof Piesiewicz był bowiem jednym
z oskarżycieli na procesie morderców księdza Jerzego Popiełuszki;
Bogusławowi Wontorowi - w którego klipie wyborczym w 2005 r.
wystąpił popierający jego kandydaturę Wojciech Jaruzelski;
Członkom SLD;
Wyborcom LiD-u.
edu.newsweek.pl/artykuly/artykul.asp?Artykul=211