Gość: addam
IP: 40.10.1.*
17.01.02, 12:12
Chcialem poruszyc temat gorzowskich kin. W "Gazecie" pojawil sie artykul dot.
rownoczesnej projekcji Harry Portera przez oba kina jednoczesnie. Na koniec
artykulu pojawia sie zdanie: "Między gorzowskimi kinami dojdzie do ostrej wojny
na najlepsze filmy". Szkoda, ze nasze kina chca rywalizowac o widza tytulami, a
nie jakoscia (siedzen, obrazu, dzwieku)? Ciagle slychac narzekania, ze spada
ilosc widzow, ale czy jednym z glownych powodow nie jest "komfort" jaki oferuja
nam nasze kina? Ja osobiscie czesto rezygnuje z wizyty w Kinie z tego wlasnie
powodu. Znalazly sie pieniadze na remont teatru, moze i kinom uda sie mala
modernizacja? Napewno zwiekszylo by to publike. No chyba, ze beda grane tylko
filmy "lekturowe", wtedy nie ma co marzyc o komforcie, szkoly zawsze beda
chetne, a dzieciaki szczesliwe, ze nie ma lekcji.