Gość: Agis
IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl
18.11.03, 21:53
Z najwyższym zdumieniem, ale i obrzydzeniem, przeczytałem w sobotnio-
niedzielnym wydaniu GL, ohydny paszkwil, jaki pani Bednarska wysmarowała na
przewodniczącego Rady Miasta Gorzowa Jana Kaczanowskiego. Być może za mało
tytułów czytam, ale nigdy do tej pory nie spotkałem się w gazecie, która
pragnie uchodzić za poważną, z tak ordynarną napaścią na człowieka, który
jak każdy z nas, pewnie posiada swoje wady i niedostatki, lecz w żaden sposób
nie zasłużył sobie na obrzucanie Go błotem. W paszkwilu pani Bednarskiej,
powodem do ataku było wszystko. Zarówno to, że Pan Kaczanowski był dumny i
cieszył się z tego, iż zdobył w Gorzowie, w wyborach samorządowych,
największą liczbę głosów, jak i to, że ujął się za pracownikami "Tesco",
krytykując warunki w jakich pracują. Powodem do ataku był sposób Jego
chodzenia i to, że w ankiecie napisał iż stanowisko przewodniczącego Rady
piastuje drugą kadencję, bo według pani Bednarskiej w poprzedniej kadencji
sprawował tę funkcje tylko rok, a to się przecież nie liczy. W paszkwilu są
też ewidentne kłamstwa, jak choćby to o interesowności Przewodniczącego.
Przykro mi że szkaluje się, zresztą nie pierwszy raz człowieka uczciwego, nie
zamieszanego w żadne afery, o wielkiej wrażliwości społecznej. Nie wierzę
przy tym, iż ów felieton i jego tezy wymyśliła sama autorka. Przypuszczam, że
jest to tekst pod zamówienie, podyktowany przez ludzi, którym Pan
Przewodniczcy zawadza, głównie z tego powodu, że ośmiela się często mieć
własne zdanie. I chyba owi inspiratorzy paszkwilu, powinni czasami zastanowić
się nad własnym postępowaniem. Jednak, jak się przekonuję, obserwując to co
dzieje się obecnie w polityce, na różnych szczeblach, władza czasami
zaślepia...