Jakieś 4 lata temu ważyłam 54 kg i była to dla mnie idealna waga, bez
problemu ją utrzymywałam, ale zaczęłam tyć, ciągle nie wiem z jakiego powodu,
bo naprawdę się nie obżeram i nie mogę schudnąć. Teraz ważę 68kg. 11 miesięcy
temu urodziłam córeczkę, w ciąży przytyłam 19kg, przy czym naprawdę nie
jadłam tyle, żeby aż tak przytyć. Pół roku karmiłam piersią i nie schudłam
prawie nic. Wszystko w domu musiałam robić sama, cały czas zajmowałam się
dzieckiem więc cały czas byłam aktywna fizycznie. Kiedy skończyłam karmić
zrobiłam sobie dietę 13 - dniową i schudłam na niej 4kg. W tym samym czasie
miał ją mój mąż i 2 koleżanki, które ważyły podobnie jak ja i cała trójka
pochudła od 6 do 8 kg. Próbowałam nawet brać meridię i adipex, ale też mi nic
nie dały. No może przez pierwszych kilka dni. dwa razy w tygodniu chodzę na
aerobic, czasami chodze w domu na stepperze, w wakacje kiedy tylko mogłam
jeździłam na rowerze. Ludzie, dlaczego ja wciąż nie mogę schudnąć!!!
Już mi się chce wyć. Najgorsze jest to, że mam bardzo szerokie biodra i czego
bym na siebie nie włożyła wyglądam strasznie, mam grube dupsko jak szafa
trzydrzwiowa
Kiedyś, jak byłam szczupła czułam się dobrze w swojej figurze a teraz czasami
wstyd mi wyjść do ludzi, na jakąś imprezę, bo już nie wiem, jak mam się
ubierać, żeby tyszować zbędne kg. Już mi się rzygać od tego chce.
A najbardziej mnie wkurza, jak widzę jak jedzą moje chude koleżanki w pracy:
na sniadanko dwie białe bułeczki z szynką, pomidorem i majonezem, potem
jakieś ciacho, a czasem jeszcze zamówią sobie pizzę. A ja ciągle tylko
pieczywo chrupkie, ewentualnie chleb razowy z jakąś chudą wędliną albo
serkiem, na obiad zupka zabielena jogurtem naturalnym, a to co smazone to
tylko na oliwie z oliwek, owoce warzywa itd. Kolacji oczywiście nie jem.
Już mi się tego wszystkiego odechciewa. Żle się czuję w swoim ciele, nie
podobam się sama sobie, niedługo chyba wpadnę w jakąś depresję. A czasami jak
zdarzało mi się przez kilka dni jeść normalnie, to razu przybywalo ni 1-2 kg.
Do dietetyka raczej się nie wybiorę, bo mieszkam w małej miejscowości i
nigdzie w okolicy takiego specjalisty nie znajdę.
Powiedzcie mi co mam robić. Czy pogodzić się z tym, że poprostu taka już
jestem (ale chyba jest to nie możliwe), co ja robię źle, dlaczego wciąż nie
mogę schudnąć???????????????????