Dodaj do ulubionych

Czy ktoś zaczyna od jutra 13-tkę?:-)

06.02.05, 23:04
Może ktoś się do mnie dołączy? W grupie raźniej...
Obserwuj wątek
    • lineczka77 Re: Czy ktoś zaczyna od jutra 13-tkę?:-) 07.02.05, 00:46
      ja b.chetnie ,tylko mam jeszcze tyle pytań choć dzecyzja zapadła , nie wiem w
      jakich gidzinach to jesć,pracuej w zupelnie nienormowanych godzinach...bywam
      cale dnie w domu ..a jutro np przed 19 nie wroce..hm..jak to rozplanować ?? smile_
      pozdrawiam N
      • thaures Re: Czy ktoś zaczyna od jutra 13-tkę?:-) 07.02.05, 08:59
        Ja zaczynam- ponad dwa lata temu schudłam 9 kg- nie na 13-ale na zmniejszeniu
        jedzenia. W momentach, gdy waga podskoczyła, zaczynałam mniej jeść i było
        ok.Ale teraz jakoś nie mogę się zmobilizować,by się ograniczać,więc muszę coś
        zrobić radykalniejszego. Z tym,że ja trochę będę dietę modyfikować- kawa na
        pewno z mlekiem, kurczak zamiast beefsteaku, pekińska lub lodowa zamiast
        zwykłej sałaty. Trzymajcie się!!
        Lineczka- ja też pracuję- i to w zwariowanych godzinach- raz w nocy, dwa po
        południu, rano. Jakoś to będzie!!
        • ladycherry Pierwszy dzień:-) 07.02.05, 10:01
          Właśnie popijam sobie kawkę i naparwdę nie wiem jak ja wytrzymam do obiadu...smile
          Jak narazie nie burczy mi co prawda w brzuchu, ale tak jakoś mam straszną
          ochotę na coś, cokolwiek. No cóż ale jak się chce efektów to trzeba się troszkę
          pomęczyć. Mnie tak naprawdę na drastycznym spadku wagi nie zależy, bo ważę
          60kilo przy 170cm wzrostu co według mnie jest całkiem dobrą wagą. Bardziej
          zależy mi na zrzuceniu centymetrów tu i ówdzi, a słyszałam że ta dietka w tym
          bardzo pomaga. Oczywiście będę ćwiczyć troszkę brzuszków i jak dam radę
          pojężdzę trochę na rowerze, ale do tej pory (a ćwiczę od 5 miesięcy) same
          ćwiczenia nie dały prawie nicsad Niestety dlatego tym razem próbuję czegoś
          radykalnego.
          Na szczęście jeśli o mnie chodzi to obecnie mam przerwę dwutygodniową w
          studiowaniu, czyli akurat tak przez całą trzynastkę będę w domciusmile
          Trzymajcie się dziewczyny!
          • truskawa495 Re: Pierwszy dzień:-) 07.02.05, 10:19
            Ja chętnie się przyłączam, będzie mi raźniej. O godz. 9.00 wypiłam kawkę. Ważę 68 kg przy wzroście 164cm.
          • ladycherry Re: Pierwszy dzień:-) 07.02.05, 10:25
            Ja oczywiście też zamierzam troszkę zmodyfikować tę dietkę:
            kurczak zamiast beefsteaku
            brokuły zamiast szpinakusmile
            • kordula3 Re: Pierwszy dzień:-) 07.02.05, 10:33
              szkoda, że tu wczoraj nie zajrzałam... a też mam zamiar rozpocząć 13! ale od
              dziś juz się nie da... (zjadałam juz kanapeczę na śniadanko);
              dziewczyny trzymam za was kciuki; będę tu do was zaglądać, a za tydzień ja
              rozpocznę przygodę z 13 smile
              powodzenia!
              • ladycherry Re: Pierwszy dzień:-) 07.02.05, 12:17
                kordula3 zawsze możesz zacząć od jutrasmile Pomyśl, nawet fajnie bo najlepszy 6
                dzień (pod względem jadłospisu) wypadnie Ci w niedzielęwink

                Ja jestem właśnie po porannym kubku kawy, po godzinnej przejażdżce na rowerze i
                brzuszkach. Czekam z niecierpliwością na obiadek, chociaż wcale jeść mi się nie
                chce, tylko jakoś tak kurcze przyzwyczajona byłam do podjadania czegokolwiek w
                ciągu dniasmile I nie fizycznie ale psychicznie chce mi się jeśćsmile

                A jak Wy wytrzymujecie dziewczyny?smile
                • thaures Re: Pierwszy dzień:-) 07.02.05, 14:40
                  Ja za godzinę wychodzę do pracy-wrócę dopiero jutro. Dzisiaj zjadłam wszystko
                  prócz szpinaku- zamiast niego wezmę do pracy jabłko. Jakoś muszę wytrzymać.Mnie
                  najtrudniej jest w domu- moje dzieci ciągle coś jedzą,a jak ich nie ma, to jem
                  z nudów.Dzisiaj wypiłam hektolitry herbatek ze słodzikiem(od 12 lat słodzę
                  słodzikiem), wody nie lubię.Lecę się szykować!
                  • ladycherry Re: Pierwszy dzień:-) 07.02.05, 15:44
                    a ja właśnie zjadłam obiadek: gotowany filet z kurczaka i sałata z olejem i
                    cytryną(zamieniłam obiad z lanchem)
                    Jak dla mnie trochę to wszystko bez smaku, ale muszę przetrwaćwink
                    pozdrawiam Kaśka
                    • truskawa495 Re: Pierwszy dzień:-) 07.02.05, 19:34
                      Ja musze powiedzieć, że nawet nieprzyprawione mięsko smakuje mi bardzo. Zaczynam tracic swoje siły witalne, tym bardziej, że zważyłam się u rodziców bo sama nie mam wagi i waże więcej o 2 kg. niż mysłałam.
                      • kordula3 Re: Pierwszy dzień:-) 07.02.05, 20:55
                        kasia,
                        ja jednak zacznę za tydzień.
                        już postanowiłam, a póki co będę ci cały czas kibicować. trzymaj się! i pisz
                        jak ci smakują codzienne porcje.
                        trzymam kciuki za was wszystkie!
                        • ladycherry Dzień II...:-) 08.02.05, 10:01
                          Właśnie popijam sobie kawkę z kosteczką cukruwinkMmmm...Pycha!wink
                          Nie ma jak porządne śniadanko!smile
                          Ale o dziwo czuję się całkiem dobrze, chociaż nie powiem (napiszę) chce mi się
                          to i tamto "skubnąć"smile Niestety tak to jest, że jak człowiek się jako jedyny w
                          domu odchudza, to zewsząd atakują go różne smakołyki i ich zapachysmile
                          Ehhh, mój mąż zaczyna dopiero w przyszłym tygodniu tą dietkę, bo teraz
                          zapalczywie wykorzystuje ferie i rozbija się na nartach, przegryzając sobie w
                          międzyczasie kiełbaski z grila i słodycze. Dobrze że chociaż nie je ich
                          ostentacyjnie przy mnie.
                          Najgosza jest jednak Mamba- wiecie takie owocowe gumy rozpuszczalnesmile
                          Mam je wszędzie bo je uwielbiam i niestety teraz którą bym półkę bądź szafkę
                          nie otworzyła, tam leżą sobie one. Takie słodziutkie, kolorowe, zachęcające...
                          Nie no musze je komuś oddaćsad Moja malutka jeszcze ich nie potrafi zjeść bo
                          jak narazie jest na etapie marchewki,zupek Gerbera itp rzeczy.
                          Ale muszę to przetrwać. W końcu to jeszcze "tylko" 12 dni, a właściwie 11 dni i
                          14 godzinsmile
                          Pozdrawiam Kaśkasmile
                          • thaures Re: Dzień II...:-) 08.02.05, 12:18
                            Hej!!!
                            Ja też już po śniadaniu- z tym, że ja wypiłam kawę i zjadłam kurczaka z sałatą.
                            Resztę zostawiam na póżniej-a póżniej robię wszystko w biegu dzisiaj-
                            zakupy,przedszkole,korepetycje, wyjście do znajomych na śledzia!!! Ja tę dietę
                            mam wyciętą z jakiegoś wywiadu z Kayah. Tam jest napisane-że można jeść kiedy
                            się chce, z tym,że nie wolno przekroczyć ilości podanego jedzenia. Dzisiaj są
                            np wpisane 3 jogurty,a nie jeden.Zjem jeden, bo czasu nie będę miała na
                            więcej,ale podejrzewam,że te diety różnią się. W wakacje Wyborcza też tę dietę
                            publikowała- wg niej można dzisiaj zjeść 2/3 jogutru i plaster szynki.Wg diety
                            mojej- tz Kayah można zjeść 10 dkg chudej wędliny. Dla mnie to brzmi
                            zdecydowanie lepiej. Poza tym wtorek mam zawsze męczący- jestem po pracy, ledwo
                            żyję,mimo,że spałam. Eh, lata już nie te....he,he.
                            Pozdrowienia- Aśka
                            • ladycherry Re: Dzień II...:-) 08.02.05, 19:12
                              I tak już zjadłam wszystko co na dzisiejszy dzionek było przewidzianesmile
                              Dużo to tego nie było, ale głodna nie jestem po jogurtowej kolacjismile

                              Czyżby reszta dziewczyn, poza thaures, już zrezygnowała?
                              • truskawa495 Re: Dzień II...:-) 08.02.05, 21:30
                                Ja jeszcze nie odpadam. Jest bardzo dobrze ale dostałam dla mężusia bigosik na obiad i gdy mu podgrzewałam dostałam dosłownie ślinotoku. Jutro zrezygnuję z szyneczki ale mam nadzieję, że wytrzymam. Nigdy jeszcze nie byłam tak zdeterminowana ale prawdopodobnie właśnie za 2 tygodnie moi teściowie urządzają imieniny noi będzie rodzinka, więc mam nadzieję, że swoją niewyobrażalnie zgrabną figurą wink olśnię wszystkich. To narazka.
                                • thaures Re: Dzień III..:-) 09.02.05, 08:12
                                  Właśnie wypiłam kawę, gotuję jajka na śniadanie, a do pracy biorę kanapkę
                                  wielkości minimalnej- niby ta grzanka.I już mi siebie żal!!!!Na szczęście
                                  wracam wieczorem, więc może nie będzie mnie kusić.Trzymajcie sie!
                                  • truskawa495 Re: Dzień III..:-) 09.02.05, 14:44
                                    mdli mnie
                                    • ladycherry Re: Dzień III..:-) 09.02.05, 19:12
                                      Tak, zjadłam co można było zjeść i nawet
                                      jak na razie głodna strasznie nie chodzęsmile
                                      Jakoś ten dzień bez mięska przeżyłam...
                                      Czuję się całkiem dobrze. Jeszcze tylko 10 dni...smile
                                      Pozdrawiam K.
                                      • thaures Re: Dzień III..:-) 09.02.05, 22:20
                                        Ja dzisiaj 2 jajka, jabłko i niby ta grzanka, którą zjadłam w pracy.Dopiero
                                        teraz wróciłam do domu,więc za pomidora już się nie będę brała.A tę szynkę to
                                        można przerzucić na jutro???Zawsze warto coś mieć w zapasie, ha,ha
                                        • thaures Re: Dzień III..:-) 09.02.05, 22:22
                                          Jeszcze mi się przypomniało- teraz wychodząc do pracy mam mało czasu na
                                          cokolwiek- na jedzenie też,ale od piątku już mi sie nie uda tak trzymać ten
                                          post.Napiszcie,że Wam też trudno-please!!!!Aśka
                                          • ladycherry Re: Dzień III..:-) 10.02.05, 12:58
                                            Asiu mnie też jest sraaaaaasznie ciężko!
                                            Jeszcze w dzień jakoś wytrzymuję, ale te wieczory i
                                            nocki wykańczają mnie okrutnie...
                                            Zewsząd tyle pokus! Mój mąż z zapałem wcina pyszne
                                            kolacyjki, robiąc przy okazji zapachy na całe mieszkanie.
                                            A ja co? A ja sobie wtedy...
                                            ...wąchamwink
                                            Ach, ale musimy być twarde! A co! To już czwarty dzień!

                                            Ps.Już nie mogę się doczekać tego pstraga i kurczaka, ehhsmile
                                            pozdrawiam Kaśka
                                            • ladycherry Dzień IV 10.02.05, 12:59
                                              smile
                                              • thaures Re: Dzień IV 10.02.05, 22:12
                                                Hej!!!
                                                Zgrzeszyłam- napiłam się kieliszek domowego wina z aronii- najlepsze,że czułam
                                                się tak pijana,jak po całonocnej libacji.
                                                Moje koleżanki w pracy na widok mojej marchewki(dwie w całości)prawie padły ze
                                                śmiechu.Zjadłabym konia z kopytami!!!
                                                • thaures Re: Dzień IV 10.02.05, 22:13
                                                  A Truskawa?Odpadła, czy nie ma siły dojść do kompa?PA,pa
                                                  • truskawa495 Re: Dzień IV 11.02.05, 09:05
                                                    Jestem jestem. Nie złamię się chocby nie wiem co. Miałam się nie ważyć ale nie wytrzymałam, efekt 3 kg minus. (ważyłam się w ubraniu ciężkich jeansach i sweterku). Jutro jadę na zajęcia do szkoły, wałówkę sobie oczywiście naszykuję ale chyba będę ją jadła w samochodzie albo po kątach, żeby mnie nie wysmiali.Prawdopodobnie to mój ostatni dzień przed komputerem. Trzymam za nas wszystkie kciuki a ostatniego dnia postaram się wejść i pochwalić się lub też nie jeśli się złamię. Pozdrowionka smile
                                                  • thaures Re: Dzień VIII 14.02.05, 16:17
                                                    Jakoś cichutko tu.Od wczoraj mam grypę, która mnie dosłownie zwaliła z
                                                    nóg.Tylko piję, bo jeść mi się w ogóle nie chce.Ale od czasu zmuszam sie na
                                                    jakiś jogurt.Mam dość!
                                                  • truskawa495 Re: Dzień XIX 15.02.05, 09:20
                                                    Moim dniem załamania była sobota. Mimo tego, że jedzenia w tym dniu dużo to gdy poczułam zapach smażonych kotletów z piersi kurczaka poczułam takie ssanie i żal, że inni jedzą a ja nie. Kolejny taki dzień to dzień wczorajszy. Nie zrobiłam romantycznej kolacji bo nie miałabym co zjeść, ale za to zrobiłam mężowi tosty ze wszystkim z czym się dało takie ssanie miałam, że aż żal. Jeszcze tylko 5 dni, wytrzymałam już 8 trochę przykro by było gdybym się złamała. Przymierzałam dzisiaj spódnice, którą kupiłam w przecenie za 30 pln, ale jak kupowałam była za mała i powiedziałam sobie, że schudnę do niej, jest już dobra. Teraz będę chudła do za małych spodni, które nosiłam kilka miesięcy przed sama ciążą. Acha i przeczytałam na innym forum, że można pić herbatki zieloną i czerwoną. Złapałam się za czerwoną bo wspomaga odchudzanie lepiej niż zielona. Trzymajmy się wszystkie.
                                                  • thaures Re: Dzień XIX 15.02.05, 09:48
                                                    Mnie trochę lepiej-tz nie mam gorączki, schudłam 3 kg- z 65 na 62. Cieszę
                                                    się.Niedziela byłaby dla mnie makabryczna, ale przez gorączkę w ogóle nie
                                                    jadłam,więc jakoś przeżyłam ten dzień. Nadal się czuję jakby tramwaj przeze
                                                    mnie przejechał..
                                                  • thaures Re: Dzień XIX 16.02.05, 11:37
                                                    Przykro mi , ale odpadam. Wczoraj zjadłam zupę, bo już nie mogłam wytrzymać.Na
                                                    pewno będę mniej jeść ,ale to już nie 13. Trzymaj się Truskawo! Mam nadzieję,że
                                                    wytrwasz! Ja o dziwo nie mam wyrzutów sumienia, może dlatego,że te 3 kg mam
                                                    mniej.Byle je teraz utrzymać!PA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka