Dodaj do ulubionych

Dieta nie ma sensu! - artykuł

17.01.06, 21:52
Witam serdecznie, znalazłam super artykuł i chętnie się nim z Wami
podzielę..bo jak najbardziej się z nim zgadzam..obserwując moje nawyki
żywieniowe...i ciągłą chęć..schudnięcia..


Z wiadomości na onecie:

Danny Penman/13:39

Dieta nie ma sensu!
Uwolnij się od nawyków towarzyszących twojemu codziennemu życiu, a szczupłość
masz zagwarantowaną na zawsze
Chcesz schudnąć? Zapomnij o sile woli, liczeniu kalorii i ćwiczeniach
fizycznych – wszystko to niemal zawsze zawodzi.

Myślisz o przejściu na dietę po folgowaniu sobie w ostatnim czasie? Jeśli
chcesz stracić na wadze na stałe, będzie to na pewno najmniej skuteczne
rozwiązanie. Wszelkie diety są prawdopodobnie najgorszym sposobem, jaki
człowiek wymyślił, by schudnąć. Około 95 procent osób, które je stosują, po
roku waży tyle samo, a nawet więcej.

Gdyby jakaś dieta spełniała oczekiwania, już dawno nie byłoby plagi otyłości.
A jednak dwie trzecie dorosłej ludności Wielkiej Brytanii ma nadwagę lub
cierpi na otyłość. I problem ten narasta. W ciągu ostatnich 25 lat liczba
ludzi otyłych zwiększyła się o ponad 400 procent. Jedna na pięć Brytyjek,
także nastolatek, jest stale na jakiejś diecie.

Aby wykorzystać samoudrękę ludzi, którzy pobłażali sobie w sprawach jedzenia,
publikuje się setki „cudownych” diet. Każda z nich obiecuje, że zrzucimy
dzięki niej bardzo dużo kilogramów w rekordowo krótkim czasie. Ale jeśli
naprawdę chcesz schudnąć, zignoruj to wszystko. Diety to pseudoremedium XXI
wieku. Gdyby była jakaś sprawiedliwość na tym świecie, to byłbym potwornie
gruby. Jem jak żarłoczny niedźwiedź, a zawsze jestem szczupły. Powinienem
wyglądać jak gęsie foie gras. Tak chwała Bogu nie jest, ale zawsze
przypisywałem to szczęściu, genom lub szybkiej przemianie materii.

Prawdę poznałem w ubiegłym roku, gdy spotkałem profesora Bena Fletchera i
doktor Karen Pine, dwoje naukowców prowadzących badania nad psychologią
otyłości. Profesor Fletcher odkrył, że naturalna szczupłość i nadwaga nie
zależą od tego, co się je, lecz od kryjących się za nimi zespołami nawyków.
Przejadanie się to objaw uboczny czegoś głębszego.

Naukowcy ci założyli, że jeśli uda się zerwać z ukrytymi nawykami, możesz w
naturalny sposób wrócić do idealnej dla siebie wagi. Przetestowali tę teorię
na grupie ochotników. Okazała się słuszna. Tak właśnie powstała dieta bez
diety.

Ludzie objęci programem tracili około kilograma tygodniowo. Co ciekawe,
utrata wagi postępowała także po zakończeniu 28-dniowego programu wstępnego.
W większości przypadków trwało to aż do osiągnięcia idealnej dla danego ciała
figury. Niektóre osoby straciły blisko 20 kilogramów, a praktycznie wszyscy
utrzymali obniżoną wagę.

Okazało się, że kluczem jest zerwanie z nawykami, zmuszającymi ludzi do
przejadania się. I choć może wydać się to dziwne, zrobić to można na przykład
wybierając inną niż zwykle drogę do pracy lub rezygnując na jeden dzień z
oglądania telewizji. (...)

Ile razy zaczynaliście jeść wafelki, by po chwili zdać sobie sprawę, że
zniknęła już połowa zawartości opakowania? To nawyk. Nawykiem może być też
jedzenie chrupek przy telewizji bądź picie wina lub piwa przed kolacją.
Konsumujemy w ten sposób puste kalorie, często podświadomie, nie mając z tego
żadnej przyjemności, za to przybierając stale na wadze. Co gorsza, w
dzisiejszym świecie niemal wszystko ma na celu wykształcanie nawyków. Na
każdej większej ulicy takie same sklepy oferują takie same towary. Telewizja
i media wciąż zachęcają do nadmiernej konsumpcji. Wszystkie te komunikaty
tworzą pospołu mnóstwo mentalnych i fizycznych nawyków. Jesteśmy dosłownie
programowani, żeby jeść i pić za dużo.

Brzmi to bardzo przygnębiająco, ale można wyrwać się z tej sieci i schudnąć.
Jeśli odrzucimy różne nawyki w codziennym życiu, bardzo szybko stracą one nad
nami władzę. Każdy nawyk z osobna łatwo pokonać. To zależności
psychologiczne między nimi nadają im taką siłę. Ale ta sieć ma słabe punkty.
Jeśli usuniemy niektóre jej elementy, cała budowla runie. A jeśli zerwiemy z
nawykiem zmuszającym nas do przejadania się, to oczywiście zaczniemy chudnąć.

Oznacza to drobne zmiany w życiu. Każdego dnia trzeba zrobić coś nieco
inaczej – na przykład zamiast gnać w pośpiechu do pracy, spróbujmy zatrzymać
się po drodze i dostrzec coś, czego zwykle nie zauważaliśmy. Może to być
kilka chwil poświęconych na obserwację kwiatów w parku, liści na drzewach,
naszych najbliższych, sposobu, w jaki melodia wznosi się i opada, koloru oczu
znajomej osoby, pełni księżyca na ciemnym niebie.

Tak, właśnie zatrzymanie się w biegu na chwilę, by podziwiać życie w jego
różnych przejawach, naprawdę może pomóc w zrzuceniu wagi. A poza tym czyż nie
będzie to przyjemna zmiana?

Dlaczego diety są szkodliwe dla zdrowia?

Aspekt psychiczny

Dieta tworzy nierealistyczny stosunek do jedzenia. W rezultacie po jej
zakończeniu szybko odzyskujemy utraconą wagę.

Ograniczanie spożycia kalorii obniża poziom energii. W ten sposób zmniejszają
się nasze „zdolności poznawcze”, czyli siła umysłu. Wiele badań wskazuje na
związek między częstymi dietami a depresją, niską samooceną i narastającym
stresem. Jest to skazywanie się na niepowodzenia.

Skoro uważasz, że szczupłość zwiększy twoją wartość jako czlowieka, to
znaczy, że twoja samoocena zależy od wagi. Dieta nie rozwiązuje problemów z
samooceną. Może je jedynie pogłębić.

Na skutek stosowania diet apetyt traci znaczenie. Nie jemy, gdy jesteśmy
głodni. W efekcie zanika zdolność rozpoznania, kiedy powinniśmy przestać jeść.

Aspekt fizyczny

Efekt jojo może powodować uszkodzenia nerek, serca i wątroby, a także tkanki
mięśniowej. Ciągłe diety ograniczają ilość komórek niezbędnych do zwalczania
takich chorób, jak rak.

Diety mogą powodować problemy skórne, bóle głowy, wypadanie włosów, zawroty
głowy, zaburzenia menstruacji, senność, zaparcia i powstawanie kamieni
żółciowych.

Dieta może pozbawić ciało podstawowych składników odżywczych. Nie można być
stale na diecie, nie powodując jakichś szkód dla swojego organizmu.

Nagła utrata wagi, a następnie szybkie przybranie na wadze może zwiększyć
prawdopodobieństwo wystąpienia chorób serca.
Obserwuj wątek
    • pomme Re: Dieta nie ma sensu! - artykuł 17.01.06, 22:05
      z wieloma aspektami sie zgadzam ale:
      nie rozumiem jak zmiana nawyków wpłynie na moją wage? Jestem osoba która jak
      może codziennie idzie do pracy inną drogą, w moim życiu raczej nie ma rutyny
      ani nawyków bo ich po prostu nie lubie- meczą mnie... nie zauwazyłam aby to
      jakos wpłyneło na moją wage
      zrozumiałe jest dla mnie że zmiana nawyków zywieniowych owszem wpływa na wage
      bo właśnie owe puste kalorie dodaja nam kilogramów
      a może ja nie zrozumiałam artykułu?
      a i jeszcze jedno kiedys zrzuciłam dość dużo ograniczająć jedzienie i licząc
      kalorie- efekt jojo nie nastąpił - może jestem w tych 5%smile
      • daaisy1 do pomme:) 17.01.06, 23:16
        ale...musisz się zgodzić pomme..że większość ludzi właśnie takie złe nawyki
        żywieniowe ma..generalnie lubimy podjadać...i tyle..a to własnie
        podjadanie..zgubne jest..
        sama po ciąży nie mogę dojść do siebie własnie przez podjadaniewink

        jesli jesteś w tych 5% to Ci gratulujęsmile
        pozdrawiam Cię serdecznie
        Edyta
        • pomme Re: do pomme:) 18.01.06, 11:54
          mam nadzieje że nie odebrałas mojego postu jako atak? absolutnie nie o to mi
          chodziłosmile ile ludzi tyle opinii i na forum własnie je wymieniamysmile
          tez pozdrawiam serdecznie
          • daaisy1 do pomme raz jeszcze;) 18.01.06, 14:28
            pomme..skądże znowusmile wszystko w jak najlepszym porządkusmile
            prawdę mówiąc miałam nadzieję, że ten artykuł wzbudzi większą dyskusjęsmile
            pozdrawiam Cię serdecznie
            miłego popołudnia
            Edyta
            • pomme Re: do pomme raz jeszcze;) 18.01.06, 15:09
              dajmy mu trochę czasu
              liczę na to że wzbudzi
              smile
              • daaisy1 Re: do pomme raz jeszcze;) 18.01.06, 19:16
                poczekamywink
    • weronikarb Re: Dieta nie ma sensu! - artykuł 19.01.06, 11:04
      Z wieloma rzeczami zgodze sie w tym artykule.
      Sama teraz przeszlam na diete 1000 kcal, czyli eliminuje z niej to co zbędne.
      Co zauważyłam:
      - jesc przed wyjsciem do pracy niema potrzeby. Dlaczego? Bo jak siadam przy
      biurku to i tak jestem głodna.
      - herbata smakuje rownie dobrze bez cukru, za to zmienilam ze slodze owocowa smile
      - sniadanie zjedzone rano powoduje glod do 15 (czyli efekt kupna czegos
      jeszcze) - w planach rezygnacja calkowita z jedzenia az do obiadu - ale to
      etapami
      - po przyjsciu do domu z pracy mialam wilczy glod i nie moglam sie doczekac
      obiadu (jak byl to zjadalam mase go jak go nie bylo jadlam cos innego w
      oczekiwaniu na niego) - zmiana godziny jedzenia bez podjadania.
      - nie kupowanie chrupek, paluszkow i innych zapelniaczy bo ogladajac telewizje
      zje sie wszystko co jest dostepne

      Zobaczymy efekty
      • daaisy1 Re: Dieta nie ma sensu! - artykuł 19.01.06, 17:56
        ooo proszę ..ja chyba też coś ze sobą zrobięsmile
        • misia311 Re: Dieta nie ma sensu! - artykuł 20.01.06, 12:51
          ja w zasadzie diety nie stosowałam ale...mi pomagało jak jadłam tylko do 16-
          tej, popołudniami mi się nie chciało jeść ale za to w pracy ciagle mi się buzia
          ruszała
          to moze ja nawyk jedzenia w pracy powinnam zmienić?
          a BTW - artykuł ciekawy, szkoda, że nie w całosci
          pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka