Dodaj do ulubionych

Powiedzcie cos wiecej o diecie nielaczenia

30.07.06, 21:02
Mam do was wielka prosbe opowiedzcie mi cos o diecie nielaczenia ale tak po
swojemu na chlopskie rozum co z czym mozna jesc a czego nie o jakich porach i
wogole wszystko i oczywiscie wasze wyniki.
Obserwuj wątek
    • adaspy Re: Powiedzcie cos wiecej o diecie nielaczenia 30.07.06, 21:24
      Czy stosujac ta diete mozna jesc musli z mlekem 1,5%
    • aska90 Re: Powiedzcie cos wiecej o diecie nielaczenia 30.07.06, 22:33
      O swoich wynikach i doświadczeniach pisać nie będę, ale podzielę się
      doświadczeniami mojejm mamysmile. Odmian diety niełaczenia jest co najmniej kilka,
      wrzuć hasło chociażby w Google, a sama się przekonasz.
      W ciagu trzech lat przeszła od wagi 120 kg do 70 i nadal chudnie, ma 65 lat.
      le tak po
      > swojemu na chlopskie rozum co z czym mozna jesc a czego nie o jakich porach i
      > wogole wszystko
      Sposób odzywiania mojej mamy jest nastepujący:
      Rano, czyli godzina 7.30, najpóżniej 8.30 mama zjada owoce. Dowolna ilośc. na
      poczatku, czyli trzy latat temu zjadła ok. kilograma dsezonowych owoców - tyle
      akurat była w stanie zjeść. teraz wystarczają jej dwie brzoskwinie, jedno
      jabłko, kilkanaście truskawek itd.

      O godzinie 12 zjadała dwie podwojne kanapki (zawyczaj o tej porze była poza
      domem i kanapki zabierała ze sobą) z pomidorem, ogórkiem, pasztetem warzywnym
      (własnorecznie upieczonym), czasami surówką z kapuisty kiszonej - najogolniej
      rzecz ujmując z warzywami.

      O 17.00, najpózniej 17.30 jadła obiad: smazone warzywa z mięsem, gulasz (bez
      zageszczania mąką), gołabki (farsz: mięso mielone, soja, pieczarki, cebula),
      jejecznica na wędlinie lub pomidorach, lub cebuli (czasami na wszystkim),
      kotletyy sojowe, gotowana kiełbaska, smazona kielbaska (na suchej patelini, w
      tłuszczu, który się wytopił), gotowane jajka z sałatą, pomidorami i sosem z
      jogurtu i przypraw (zadnych gotowych knorrów). To wszystko koniecznie z góra
      surówki.

      Najogólniej rzecz biorąc:
      śniadanie - owoce;
      drugie sniadanie w porze wczesnego obiadu, hm, nazwijmy go lunchem - pieczywo i
      warzywa (węglowodany);
      obiad w porze kolacji - mięso i warzywa (białko).

      Dieta niełaczenia polega na jedzeniu posiłkow złozonych z weglowodanów
      (pieczywo, płatki, makarony, mąka, banany - zaliczane do grupy weglowodanowej) i
      grupy obojetnej (warzywa) oraz białek (mięso, soja, fasole, mleko i jego
      przetwory) i grupy obojętnej (warzywa), owoce osobno.

      Mozna jeśc więc np. ryż z sosem warzywnym, mięso z sosem warzywnym, ale ju.z ryz
      z mięsem jest błednym połaczeniem.

      W jednym z opisow diet moja mama spotkała sie z opinią, ze chude mlekoi jogurt
      należą do grupy obojetnej, więc mozna je jesć z płatkami. Sprobowała - po
      tygodniu waga skoczyła jej o dwa kilo, więc dalej już nie eksperymentowała.

      Poza tym - ze względu na wiek i dużą liczbe kilogramów do zrzucenia - właczyła
      gimnastykę, nie chciała nadmiaru skóry upychac w spodniachwink: ćwuczenia w domu
      (Tamilee Webb), spacery, jazda na rowerze, latem pływanie w jeziorze. Rodzice
      przeprowadzili się na wieśc, gdzie nie ma siłowni ani basenu.


      Krotko mowiąc, kochane, kobietki, skoro moja mama w TYM wieku i z TAKĄ nadwagą
      była w stanie podjąc dietę i ĆWICZENIA i co więcej schudła bardzo duzo, koniec
      wymówek i do dzieławink.
    • madziaaaa aska90 31.07.06, 09:46
      A w jakim tempie chudła Twoja mama na początku, a jak to wygląda teraz?
      • aska90 Re: aska90 31.07.06, 09:58
        Teraz 1-3 kg na miesiąc. Zimą chudła o jeden kilogram, wiosną po dwa, w czerwcu
        i lipcu po 3 (mówię o tym roku).

        W pierwszym miesiacu diety ubyło jej całe 0,5 kg (słownie: pół kilograma), co
        mamy optymistycznie nie nasroiło, ale postanowiła wytrwać. W drugim miesiącu
        spało jej 5 kilogramów - stwierdziła, że za duzo, nie chce mieć sflaczałej
        skóry i szybciutko włączyła ćwiczenia.

        Ogólnie od roku ubytek wagi jest rozsądny, szaleństwo było na poczatku. Po
        dwóch latach mama musiała wymienić wszystkie ubrania, bo nawe najmniejsze na
        niej zwisały. W tej chwili też powinna to zrobić, ale korzysta z licznych
        zapasów koszulek polo i flanelowych (wiosną) z garderoby taty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka