Dodaj do ulubionych

"...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień drugi - Do Pauliny i innych

IP: *.* 09.04.02, 08:48
Hej, Jesteście tam? Paulina - jak udało Ci się przetrwać ten pierwszy dzień? Ja się jakoś trzymam ale jest mi źle bo wszyscy dookoła opychają się pysznościami a Szanowny Małżonek "w ramach wsparcia" zrobił wczoraj dużą miskę Popcornu i chrupał cały wieczór popijając piwkiem (a nie często mu się zdarza popijać piwko w domu).BuziaczkiKasia
Obserwuj wątek
    • Gość: paulinaw Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień drugi - Do Pauliny i innych IP: *.* 09.04.02, 10:20
      dzien pierwszy uwaza sie za zaliczony!!! musze przyznac, ze sama siebie zaskoczylam - nie sadzilam, ze wytrwam... ale udalo sie! byle tylko przezyc jeszcze tylko (?) te 12 dni... ale jakos nam sie uda! na pewno!!! po pierwszym dniu waga wskazala mniej o 1kg, jeli tak dalej by bylo za 12 dni wazylabym mniej o 13 kg!!! ale na razie nie bede zapeszac... i wiesz co? nie kusilo mnie nic! ani chrupeczki Malego, ani buleczka z pomidorkiem, ani nic!!! jestem wielka!!! a zawsze musialam dokonczyc za Bartka, to co zostawil, bo by sie zmarnowalo... a teraz? zmarnuje sie, trudno, ewentualnie tatus zje :)
      • Gość: Villi Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień drugi IP: *.* 09.04.02, 12:04
        No i pierwszy dzień też za mną :) Ale i wczoraj i dziś najciężej było wytrwac od śniadania do obiadu... Jutro będzie lepiej, bo na śniadanko grzanka :))3majcie się Villi
    • Gość: paulinaw Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień drugi - Do Pauliny i innych IP: *.* 09.04.02, 12:23
      ja juz po odiadku :) dzisiaj znowu jestem sama w domciu z Malym, wiec postanowilam wybrac sie do rodzicow - tak profilaktycznie, zeby mnie jedzonko nie kusilo :) na razie sie trzymam i czuje wrecz doskonale :)
      • Gość: 20001222 Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień drugi - Do Pauliny i innych IP: *.* 09.04.02, 13:12
        Paulina - dziękuję - jak widać już Was/Nas odnalazłam. Połowa drugiego dnia za nami ! Trzymajcie za mnie kciuki - idę na zakupy bo pusta lodówka a inni muszą coś przecież jeść. Mam nadzieję, że po drodze nie skuszę się na żadne "pyszności".Do jutra.Kasia
        • Gość: aniuś Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień drugi - Do Pauliny i innych IP: *.* 09.04.02, 21:17
          Poproszę o szczegóły waszej diety-Ania
    • Gość: paulinaw Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzien trzeci IP: *.* 10.04.02, 07:17
      dzien trzeci czas zaczac... tzn. ja juz praktycznie zaczelam - jestem po kawce...a co do dnia drugiego - zaliczony!!!jeszcze tylko 10 dni!!! (nie liczac dzisiejszego!)a spadek wagi - w sumie 1,5 kg...
      • Gość: 20001222 Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzien trzeci IP: *.* 10.04.02, 07:47
        Również zaliczyłam drugi dzień! Dzisiejszy wynik - 2kg mniej. Właśnie stoi przede mną parujący kubek kawy a grzanka już pochłonięta. Zaczynam wierzyć, ze wytrwam całe 13 dni.Aniu, niestety nie mam przy sobie opisu całej diety ale pewnie była już podawana na forum - może Paulina wie gdzie jej szukać.PozdrowieniaKasia
        • Gość: lidka Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzien trzeci IP: *.* 10.04.02, 08:41
          Ja drugi dzień też mam za sobą. Wciąz jednak jestem głodna.Dziś grzanka już zjedzona i teraz dopijam kawkę. Wieczorem idę do znajomych, a pani domu słynna jest z przygotowywania pyszności, mam nadzieję, że wytrwam. Trzymajcie kciuki. Zresztą powiedziała, że ugotuje mi jajka i zrobi sałatkę z szynki, jaj i pomidora przełożonego z obiadu. Tak więc o głodzie nie będę siedzieć.Jestem z Wami.Acha, a wczoraj późnym wieczorem żeby zapomnieć o jedzeniu przemeblowałam z mężem pokój. O 23.00 Ciekawe co sąsiedzi na to.Waga w dół po 2 dniach, to 1,5 kg. Zaznaczam, że u mnie spadek wagi, to ciężka sprawa. Mogę nie jeść, a i tak waga stoi, więc teraz, to chyba cud.Lidka
    • Gość: paulinaw Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzien czwarty IP: *.* 11.04.02, 06:53
      i jak tam, kochane wspoltowarzyszki drogi do wymarzonej wagi, sie macie? ja nawet dobrze... myslalam, ze Bartek dluzej dzisiaj pospi i ze kawke wypije znacznie pozniej, ale niestety: kawka juz byla o 6 rano! nie wiem jak ja przezyje do obiadu??? a pozniej do kolacji??? a co z wieczorem??? wole nie myslec... wszystko bede musiala sobie przestawic - obiad pewnie zjem, najpozniej o 12!!!
      • Gość: 20001222 Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzien czwarty IP: *.* 11.04.02, 07:28
        Dzień trzeci minął jakoś a dzisiejszej kawy jeszcze nie piłam i jest mi dzisiaj bu..bu (czyli źle) bo: 1. na wczorajszej gimnastyce okazało się, ze kompletnie nie mam siły ćwiczyć 2. mała wstała dzisiaj o 5.30 i cały poranek marudziła, wydawało mi się nawet, ze ma trochę temperaturę 3. i mimo spadku tych prawie 2 kg, ciągle wyglądam okropnie grubo !!! Ale na szczęcie to dopiero moje pierwsze "jęczenie" na forum. Idę po kawę może po niej będzie mi lepiej. Trzymajcie się. Kasia
      • Gość: monikap Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzien czwarty IP: *.* 11.04.02, 07:47
        A ja dzień czwarty zaczynam :). Jak na teraz (po 3 dniach) jest OK. Troche w głowie sie kręci rano...monikap
        • Gość: pomarańcza Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - czy któraś z Was karmi piersią? IP: *.* 11.04.02, 07:53
          Wiem,że to niewskazane,ale może któraś z mam zdecydowała sie na odchudzanie?Pozdrawiam Ola
          • Gość: 20001222 Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - czy któraś z Was karmi piersią? IP: *.* 11.04.02, 08:32
            Ja jeszcze trochę karmię (raz dziennie, góra dwa razy) ale "cycuś" nie jest już podstawowym posiłkiem Karoliny - myślę, ze to zależy od tego jak duże masz dziecko i jak często karmisz. Generalnie nie wolno ale wydaje mi się, ze ta dieta dostarcza wszystkiego co trzeba tylko w mniejszych ilościach. Jak karmiłam częściej i więcej to nie mogłam nie jeść bo od razu miałam wrażenie, ze mleczka jest mniej (chociaż podobno to nie ma znaczenia) Teraz te nasze karmienia to bardziej popołudniowe pieszczoty po powrocie z pracy....ale jak na razie nie potrafię zdecydować się na odstawienie.Pozdrawiam Kasia
            • Gość: pomarańcza Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - czy któraś z Was karmi piersią? IP: *.* 11.04.02, 09:00
              Kasiu,moje dziecie ma 9 miesiecy i ja jednak zdecydowałam sie,że spróbuję,ponieważ KAcper je juz także inne rzeczy a poza tym wydaje mi sie ,że czasem bez tej diety moze jadłam wiecej ale za to bardziej ubogo.Chciałam jeszcze zapytac jak to jest z owocami i czerwony winem czy tez sa zabronione?Pozdrawiam Ola
              • Gość: paulinaw Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - czy któraś z Was karmi piersią? IP: *.* 11.04.02, 09:07
                wszystko poza tym co jest w diecie jest zabronione :( niestety - ja tez ubolewam nad tak mala iloscia owocow :( ale da sie jakos przezyc :)
          • Gość: misia Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - czy któraś z Was karmi piersią? IP: *.* 16.04.02, 07:41
            Ja właśnie dziś zaczęłam. Moja dzidzia ma już 10 mies i 6 dni i je dużo róznych rzeczy-cycuś to tylko przytulanka i kolacyjka. Dziewczyny poradziły mi aby pić dużo wody to nic małaej nie będzie. Czy jeszcze ktoś dziś zaczyna???PozdrawiamMarzena
            • Gość: pomarańcza Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - czy któraś z Was karmi piersią? IP: *.* 16.04.02, 09:04
              CZeść Misia,ja zaczęłam 2 dzień.Idzie nieźle.Skąd wiesz o tej wodzie,bo ja się trochę martwię czy nie zaszkodzę małemu?Pozdrawiam Ola
    • Gość: paulinaw Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - czy ulegne??? IP: *.* 11.04.02, 08:31
      wlasnie gotuje fasolke po bretonsku i zapach roznosi sie po calym domu... az mnie sciska tam w srodku... ale wytrwam, bede dzielna! bede twarda! jeszcze tylko (?) 3 godziny do obiadku... wcale nie jestem glodna - tylko ten zapach...
      • Gość: 20001222 Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień czwarty-obiadek IP: *.* 11.04.02, 11:36
        Ja już jestem po obiadku i chyba nawet miałam przez jakiś czas wrażenie, że się najadłam ! Ale kolacyjka taka skąpa, że nawet o niej nie myślę. A Wam jak dzisiaj idzie? Podobno czwarty to jeden z tych gorszych dni.Kasia
        • Gość: paulinaw Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień czwarty-obiadek IP: *.* 11.04.02, 11:55
          ja tez juz po obiadku - schrupalam marchewke, zjadlam serek i zaraz skocze jajeczko :) i tez musze przyznac, ze jestem najedzona, ciekawe tylko na ile mi to wystarczy... bylismy na spacerku (ale ladnie sie w koncu zrobilo), dotlenilam sie i jest mi DUZO lepiej, wrecz moge powiedziec, ze czuje sie doskonale :) dam Malemu obiadek i znow pojdziemy :) chcialabym spalaszowac kolacyjke ok. 18, zeby mnie pozniej juz nic nie kusilo :) ale jak najesc sie szklanka kompotu i malym kubeczkiem jogurtu???
          • Gość: 20001222 Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień czwarty-obiadek IP: *.* 11.04.02, 12:15
            Tak, Tak...ciężka sprawa z tą kolacją. Wiecie co jak też mam wrażenie, że jeśli chudnę to tylko na wadze. Kiedyś to każdy kilogram od razu było widać (głównie po ciuchach). A ta dieta to chyba jeszcze wpływa na to, że wcale nie mogę się skupić na pracy chociaż "postowanie" i mailowanie" całkiem dobrze mi idzie. A tak właściwie to ciekawa jestem ile tak naprawdę nas jest w tym czwartym dniu diety.PaKasia
        • Gość: Villi Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień czwarty-obiadek IP: *.* 11.04.02, 12:10
          A ja jescze przed obiadem, siedzę przed kompem, żeby dłużej wytrzymać :) generalnie jest coraz lepiej, juz mnie tak nie ciągnie na zakazane jedzenie, wczoraj spokojnie ptrzyłam jak mąż zajadał kurczaka z frytkami i surówkami (po basenie), a ja z półlitrówką wody byłam całkiem szczęśliwa :)Najbardziej jednak to się tego kurczaka doczekac nie moge :)No i schudłam prawie 3 kg!Tyle, że jakos tego nie widzę... może za często patrzę w lustro sprawdzić czy już szczuplejsza jestem :)PozdrawiamVilli
          • Gość: lidka Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień czwarty-obiadek IP: *.* 11.04.02, 12:27
            Ja już po obiedzie. Jestem obżarta. Ale czy wytrzymam do 18? Skoro już wytrzymałam 3,5 dnia to do wieczora też dam radę. A potem pyszne owocki z jogurcikiem. Mniam, mniam.Trzymajcie się mocnoLidka
            • Gość: paulinaw Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień czwarty-obiadek IP: *.* 11.04.02, 12:38
              hmmm... owoce z jogurtem? o tym nie pomyslalam :) dzieki! a juz myslalam, ze znowu bede zmuszona cos w siebie wlac, a tak to moge cos przegryzc - sam fakt, ze nie musze pic nastraja mnie optymistycznie :))))
            • Gość: aniuś Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień czwarty-obiadek IP: *.* 11.04.02, 14:36
              LidkoMam prośbę o przesłanie lub napisanie całej diety, bo też chciałabym zacząć. Proszę i dziękuję.Ania
    • Gość: paulinaw Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - pytanie dotyczace jutrzejszego obiadku IP: *.* 11.04.02, 12:40
      powiedzcie mi jaka rybke kupujecie na jutro? i jak ja bedziecie robic? bo ja nie bardzo wiem, a chcialabym przekasic cos zjadliwego (czyt. pysznego) :)))
      • Gość: 20001222 Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - pytanie dotyczace jutrzejszego obiadku IP: *.* 11.04.02, 12:51
        ja w swoim "pracowym" bufecie zamówiłam pstrąga pieczonego w folii z tym, że Pani nie mogła mi go obiecać na 100%. Jeśli nie będzie mojej rybki będę musiała znowu zamienić obiad z kolacją. W mojej diecie jest napisane, ze ryba to ma być dorsz albo pstrąg ale pewnie są też jakieś inne chude ryby (nie znam się na tym zbyt dobrze). o..przypomniałam sobie, ze mąż mojej koleżanki też był na tej dziecie i on podobno smażył sobie rybę i taka była duża ta ryba, że prawie się nie mieściła na patelni.Kasia
        • Gość: paulinaw Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - pytanie dotyczace jutrzejszego obiadku IP: *.* 11.04.02, 13:14
          faktycznie - nie zauwazylam, ze w uwagach jest napisane, ze dorsz lub pstrag, ale jest dodane itp. 2wiec pewnie inna rybka tez moze byc... cala patelnia? w zyciu bym tego nie zjadla - mam tak skurczony zoladek, ze przejadlam sie dzisiejszym obiadkiem :(
    • Gość: paulinaw Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - apropos wody IP: *.* 11.04.02, 13:32
      czy Wam tez sie tak STRASZNIE calymi dniami chce pic??? bo ja juz koncze druga 1,5-litrowa mineralke i cos mi sie wydaje, ze na tym sie nie skonczy :) wypije szklaneczke i po doslownie paru minutach znow chce mi sie pic... STRASZNIE!!!
      • Gość: 20001222 Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - apropos wody IP: *.* 11.04.02, 13:36
        TAAAAAAAAAK !!!!!!! PIĆ! PIĆ ! PIĆ! i jeszcze raz pić - mogę pić przez cały czas i cały czas chcę jeszcze !!!!Kasia
    • Gość: Siunia Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - czy mogę cos napisac u was? :) IP: *.* 11.04.02, 23:58
      GRATULACJE PODJĘCIA DECYZJI !!!!!!!!!!1ZYCZĘ WYTRWANIA W DIECIE I FANTASTYCZNYCH EFEKTÓW !Ja mam 10-ty dzień diety za soba i .......... spodnie które były opięte i dobrze dopasowane w pasie (bo elastyczne i na gumke - spodnie tzw. domowe) teraz słodko opadły mi na biodra i wiszą sobie na mnie :)Dziewczyny, warto te 13 dni wytrwać. Tylko nic nie zmieniajcie w diecie. Efekt murowany.Powodzenia, trzymam kciuki za Was wszystkie :)I przepraszam, zę wtrącam sie do waszego watku- Siunia baaaaaaaardzo zadowolna z siebie, bo wytrwała tyle czasu i ani razu nie zgrzeszyła, nawet okruszkiem chlebka :)
    • Gość: paulinaw Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień piaty IP: *.* 12.04.02, 07:38
      musze sie do czegos przyznac - wczoraj wieczorem STRASZNIE bolal mnie zoladek, wzielam krople zoladkowe, pilam... pilam i pilam wode, i nic nie przechodzilo... w koncu zjadlam kromke chleba i... przeszlo, natychmiast! nie mialam wyjscia - musialam ja zjesc... ale postanowilam nadal ciagnac na tej dietce... jak myslicie - czy przez ten moj wczorajszy MALY dodatek powinnam przerwac?a dzisiaj czuje sie juz dobrze... bardzo dobrze... schrupalam marcheweczke i bede czekac na obiadek...
      • Gość: Villi Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień piaty IP: *.* 12.04.02, 09:25
        Nie mam pojęcia, czy powinnaś przerwać, mnie też na początku bardzo bolał żołądek wieczorami, ale znalazłam sposób. Co wieczór, jakoś tak godzinę po kolacji wypijam kubek gorącej czerwonej herbaty... i od razu mi lepiej :)Za to rybke dziś usmażę a potem na reczniku papierowym odsącze z nadmiaru tłuszczu. Tylko, że ja wezme raczej mintaja (też chuda ryba), bo z adorszem nie przepadam. No i zamieniam dziś, tak że najlepsza rzecz mam na kolację :)Jutro też zamieniam... mniam kurczaczek wieczorem, to potem w niedzielę, chyba wcale głodna nie bedę!pozdrawiamAnia
      • Gość: Baś Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień piaty IP: *.* 12.04.02, 10:50
        U mnie też dziś dzień piąty. Na szczęście nic mnie nie boli, więc trwam niezłomnie nadal. Jeszcze nawet nie zdążyłam spożyć marcheweczki, bo nie miałam czasu. Ale tylko skończę pisać i zasiadam do śniadanka. Niestety wagi nie posiadam, więc nie wiem ile udało mi się zrzucić. Na obiadek zakupiłam już pstrągi (dla całej rodzinki) i będę je piec w piekarniku w folii. Życzę smacznego wszystkim odchudzaczkom (i tym, które nie muszą się katować też - oczywiście)Basia
    • Gość: Villi Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień piąty IP: *.* 12.04.02, 09:37
      Ojj własnie sie zmartwiłam... to już piąty dzień diety a mi jak narazie zeszło tylko 3 kg buuuu!. A ponoc właśnie w pierwszym tygodniu chudnie sie najwiecej :( Doła załapałam, nawet marchewka mi nie pomogła :(chyba chcę zbyt dużo i zbyt szybo...Villi_smutna
      • Gość: 20001222 Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień piąty IP: *.* 12.04.02, 09:45
        Miałam dzisiaj nie wchodzić na forum i zająć się tylko pracą i pracą ale jak czytam te Wasze posy to nie mogę..... ja też schudłam tylko 3 kg ! Może jednak to tak ma być. A poza tym pierwszy tydzień jeszcze się nie skończył a przed nami największe wyzwanie - niedziela ! A mój problem ? Idzie weekend a ja nie mam w domu komputerka ! I co ja biedna bez Was zrobię przez te dwa dni !KASIA
      • Gość: paulinaw Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień piąty IP: *.* 12.04.02, 10:46
        a ja schudlam TYLKO 2,5 kg - czyli jeszcze mniej niz Ty!!! poczekajmy do zakonczenia diety i wtedy bedziemy podsumowywac - mam nadzieje, ze WIELKIE nasze osiagniecia!!!
        • Gość: 20001222 Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień piąty-obiadek IP: *.* 12.04.02, 11:53
          Jestem już po pysznym pstrągu pieczonym w folii i jestem głooooodna!!!!!!!!! Zamawiając rybkę w bufecie nie przewidziałam, że to będzie taka mała rybka. Jak ja wytrzymam do kolacji? Paulina - jak tam u Ciebie? Jak się czujesz?Kasia
    • Gość: lidka Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień drugi - Do Pauliny i innych IP: *.* 12.04.02, 13:46
      dzień piąty dietki trwa, właśnie rybka sie smaży w folii-jest ogromna. Jak ją zjem, to do kolacji na pewno wytrzymam. Smutno mi tylko , bo na razie zrzuciłam tylkooo 3 kg!!!!!!!! dlaczego tak mało?????????????Jestem z wami dziewuchyLidka
    • Gość: Villi Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień piąty i dół :( IP: *.* 12.04.02, 14:22
      Ja znowu marudzić będę. Miśkowi ni z tego ni z owego nagle skoczyła temperatura na 38, zrobił sie marudny i płaczliwy. Pocieszając i usypiajac maluszka rozgotowałam brokuły (zamieniłam obiad z kolacją), a z befsztyka zrobiła się twarda podeszwa :( Zjadłam tego ile mogłam ale efekt jest taki, że jestem głodna i mi niedobrze :(Ten piąty dzień chyba jakoś zmówił się przeciwko mnie. Właśnie przed chwilą miałam ochotę rzucić się na bezglutenowe ciastka Michasia... jak wytrzymam dziś, to chyba powinnam wytrzymać do końca.Villi_zdołowana
      • Gość: olaj Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień piąty i dół :( IP: *.* 12.04.02, 15:18
        Trzymaj sie, 5 dni to wiele, pomyśl, że pozotało tylko osiem ;)
    • Gość: Villi Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień szósty IP: *.* 13.04.02, 15:38
      No, to ja już po kurczaku, byłam tak głodna, że myślałam, że spokojnie zjem całego, a tu niespodzianka! Ledwo obie piersi udało mi się zjeść :)Tyle, że od 2 dni waga stoi w miejscu, a spodnie też nie zauważyłam by się jakieś luźniejsze zrobiły.... po tylu wyrzeczeniach brak rezultatu? :(Miłego dnia 7VilliJeśli pojutrze waga nie pójdzie w dół zacznę rozważać przerwanie diety... widac na mnie nie działa...
    • Gość: Villi Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień siódmy IP: *.* 14.04.02, 13:02
      Heej dziewczyny, co z Wami? Z głodu padłyście? tak sie cicho w naszym wątku zrobiło...Bo ja siedzę z uporem przed komputerem, żeby nie myśleć o tym, że jestem głodna i, że ten jeden posiłek musi mi wystarczyć do jutra do obiadu...No ale jakoś to bedzie, w końcu jesteśmy na półmetku :)3majcie sięVilli
      • Gość: 20001222 Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień ósmy IP: *.* 15.04.02, 09:45
        I jakoś udało mi się przetrwać ten weekend co prawda zamiast kawałka mięsa zjadałam duży kawał ale co tam. Jak dotąd mój cały spadek wagi to 4,5 kg - niezbyt wiele jak na tyle dni męczarni. Mój małżonek twierdzi, że już coś widać ale ja nie czuję się dużo szczuplejsza i nie mam pewności czy on po prostu nie chce w ten sposób mnie wesprzeć w odchudzaniu bo tajemniczo się uśmiecha jak o tym rozmawiamy.A jak tam u Was dziewczyny ? Trzymacie się?Busiaki :-)Kasia
        • Gość: 20001222 Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień ósmy IP: *.* 15.04.02, 13:17
          Hej, Dziewczyny ! Jesteście tam jeszcze ? Czy po weekendzie zostałam już zupełnie sama?sadOdezwijcie się !Kasia
          • Gość: Villi Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień ósmy IP: *.* 15.04.02, 14:41
            Hej, hej, ja jestem, ale już tylko jako kibic... w niedzielę nic nie mogłam zjeść i dwa razy zemdlałam i musiałam pożegnać się z moją dietą :( Odchudzam się nadal tylko mniej rygorystycznie, a spadek wagi dziś rano: 4,5kg, czyli warto było :)3majcie się dziewczyny, teraz macie już z górki :)Villi
            • Gość: paulinaw Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień ósmy IP: *.* 16.04.02, 10:29
              ja tez musialam zrezygnowac, chcialam zaczac od poczatku, ale moj organizm sie sprzeciwia :( przechodze na diete nielaczenia - moze nie schudne tak szybko, ale przynajmniej bede sie dobrze czula :)
              • Gość: monikap Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień 10 IP: *.* 16.04.02, 13:02
                Ha 5 kg mniej. własnie jestem po sałatce z jajek, szynki i sałaty. Jest super. Szkoda, że nie mozna tej diety powtarzać....monikap
              • Gość: monikap Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień 10 IP: *.* 16.04.02, 13:03
                Ha 5 kg mniej. własnie jestem po sałatce z jajek, szynki i sałaty. Jest super. Szkoda, że nie mozna tej diety powtarzać....monikap
          • Gość: Baś Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień ósmy IP: *.* 15.04.02, 19:10
            Żyję, jeszcze żyję. Do tej pory nawet nieżle znosiłam te katorgi, ale dziś przygotowałam mężowi i córce cheesburgery na kolację, a sobie gotowałam jajka i grzałam ten ohydny szpinak. Chyba te zapachy doprowadziły mnie do skraju wytrzymałości, co skończyło się drakońskim wywrzaskiem na mego ślubnego i na dzieci z resztą też. Wy tak nie macie? Jak dobrze, dziewczyny - juz tylko PIĘĆ DNI!!!!!!Nie mam wagi, więc nic nie mogę rzec w materii utraty wagi. Poczekam do końca i wtedy nawiedzę koleżankę z wagą elektroniczną. I wtedy się pochwalę (mam nadzieję - za te wszystkie wyrzeczenia) ile jestem mniejsza.Pozdrawiam Basia
            • Gość: lidka Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień ósmy-ZŁÓŚĆ!!! IP: *.* 15.04.02, 19:18
              Dziewczyny, od czwartku waga się na mnie uwzięła i ciągle pokazuje tyle samo. Przez pierwsze 4 dni zrzuciłam 3 kg i od tej pory ciszaaa!!!Jestem załamana :cry: miałam nadzieję, że te 7 kg to schudnę, a tu nawet nie ma na to widoków! Ratujcie, bo chyba jutro na pączka pójdę :)Trzymajcie się dzielnie i powodzenia.Lidka :bounce:
            • Gość: 20001222 Re: "...3, 2, 1, 0...Start!" - dzień dziewiąty IP: *.* 16.04.02, 09:52
              Tak muszę przyznać, ze ja też jestem jakaś zła i czasami "warczę" na małżonka i innych domowników. Ale widzę Basiu, że taką samą taktykę przyjęłyśmy bo ja też już nie myślę: "dzisiaj 9 dzień" tylko "jeszcze 5 dni". Chyba jednak męcząca ta nasza dieta jest, prawda? BuziakiKasia
              • Gość: lidka DZIEŃ 10 - GDZIE TA GRUPA WSPARCIA ??? IP: *.* 17.04.02, 10:38
                No dziewczyny gdzie jesteście? Ja tu biedna ryczę od rana, bo skutków diety, nie widzę!!! Znowu się powtórzę, ale od czwartku waga nie drgnęła :cry:Mój mąż powiedział,że będzie mnie wspierał w tej diecie i postanowił, że kolacje i obiady będzie jadł te same co ja, żebym się nie stresowała przy szykowaniu puszności dla niego. Dostaje jednak dodatkowo do pracy drugie śniadanie w postaci 4 kromek chleba z obkładem, dużego jogurtu i banana i co.....schudł 5,5 kg, a ja codziennie zjadam po 500 kcal niczego nie podjadam, aż sama się sobie dziwię i ubytek wagi to tylko....3 kg.Jestem niejako załamana, już dziś chciałam przerwać dietę, która nie daje efektów, ale stwierdziłam, że do soboty jeszcze wytrzymam.Dziewczyny miałyśmy się wspierać, gdzie jesteście????????Jak wam idzie lepiej, to już nad innymi nie można sie pochylić? Ale mam dół!!!...najbardziej jestem zła na Siunię, która wspierała jak sama wsparcia potrzebowała, a teraz skończyła dietę i ...cisza ;) ( pewnie super ciuchy kupuje). Oj kobitki, nie ładnie.Lidka_zrozpaczonaP.S. Siunia i inne tylko sie nie obrażajcie, piszę to w przypływie emocji.L.
                • Gość: 20001222 Re: DZIEŃ 10 - GDZIE TA GRUPA WSPARCIA ??? IP: *.* 17.04.02, 10:52
                  Ja jestem ale się nie odzywam bo mam dzisiaj ciężki dzień i nie chcę się wyżalać. Schudłam trochę więcej bo 5kg ale rewelacji to nie ma. Nie wiem z jakiej wagi startujesz - może nie musisz więcej zrzucać i dlatego nie chudniesz. Może nie pamietasz ale nasza dieta nie jest odchudzająca tylko ma pobudzić przemianę materii a ubytek wagi to tak przy okazji. I jeszcze jedno - czy jesteś w ostatniej fazie cyklu (tuż przed) wtedy organizm gromadzi wodę i pozornie waga nie spada. Jeśli tak to nie martw się spadnie w trakcie. I nie poddawaj się bo już naprawdę mało zostało i szkoda byłoby żeby wszystkie poprzednie dni poszły na marne. Pozdrowionka :-)KasiaP.S Faceci to zawsze mają lepiej - chudną też szybciej i nie wolno tego porównywać.
                • Gość: feratu Re: DZIEŃ 10 - GDZIE TA GRUPA WSPARCIA ??? - do Lidki :-) IP: *.* 17.04.02, 12:23
                  Lidko.. Nie poddawaj się Kochana, już tak malutko zostało :-) Nie poddawaj się, proszę. Jestem z Tobą w całej krasie. Wierz mi, wytrwaj, warto!!! Pomyśl.. Czytam i mogę jasno stwierdzić, że masz wspaniałego i odważnego męża! Niektórzy nawet nie wspierają żon ciepłym słowem, tylko się nabijają, a Twój.. Je to samo co TY! Czad :-) Mężczyźni mają w przydziale dziennym więcej kalorii, niż kobiety, więc jak ograniczą taką samą ilość kalorii co my, to schudną szybciej. To normalne, nie przejmuj się tym! Ciesz się, że mąż Cię wspiera i jeszcze chudnie. Super :-)Nie masz efektów? 3 kg? To wcale nie jest mało. Wiesz Lidko, ta dieta to nie jakaś tam dieta, to kuracja na poprawę przemiany materii. Fakt pozwala schudnąć, ale to pewnie jest zależne od indywidualnego człowieka. Hm.. Może jesteś przed miesiączką? Ja jestem i od razu widzę różnicę, ręce opuchnięte, nogi także, buzia okrągła, ale się nie podam!!! No i jeszcze coś może źle coś przygotowujesz? Hm.. Albo z późno jesz? Nie wiem nie mam więcej pomysłów :-(Po prostu proszę nie poddawaj się – jesteś tak bliziutko zakończenia w terminie kuracji – trzymam za Ciebie kciuki. Powalcz jeszcze troszkę, może więcej się ruszaj. Heh, ja to od wczoraj wprowadziłam, więcej się ruszam! .Jesteśmy z Tobą i proszę nie gniewaj się na nikogo... Walcz.. Niedługo będziemy super laskami heh pomyśl o tym :-)Pozdrowionka serdeczne Feratu (VI dzień „Diety 13 dniowej”wink
                  • Gość: pysia22 Re: DZIEŃ 10 - GDZIE TA GRUPA WSPARCIA ??? - do Lidki :-) IP: *.* 17.04.02, 14:28
                    Witaj super lasko! A może masz tak, że potem waga Ci poleci... Bardzo gwałtownie. My jesteśmy z Tobą, bardzo dumne, że tyle razem nam się udaje. I nie matrw się - 3 kilo to tez dużo, a jak skończysz to się może okazać, że będzie tego więcej.I jednego na pewno można Ci zazdrościć - męża. Tymczasem głowa do góry, ruszaj na spacerek - słoneczko za oknem powoli grzeje - i od razu poczujesz sie lekka. Zobaczysz.Bardzo serdecznie pozdrawiam i zaciskam łapki na szklance z woda co by sie udał - w końcu kilka dni przed końcem jest bardzo trudno,prawda? Ale i tak lecisz juz z górki... A pomysl ile dziewczyn dopiero teraz zaczyna i będzie się męczyć..Pysia
                • Gość: Baś Re: DZIEŃ 10 - GDZIE TA GRUPA WSPARCIA ??? IP: *.* 17.04.02, 19:10
                  Jestem, jestem. Tylko wczoraj internat cóś mi zastrajkował :sarcastic: i nie dało rady nic ściągnąć, nigdzie wejść itp. Ja również kończę 10 dzień, mąż twierdzi, że jest mnie mniej, ale wagi nie posiadam :cry:. Zacznę szukać po skończeniu całej diety, żeby się nie stresować, że za mało schudłam. I mam nadzieję wówczas się pochwalić. Rano chodzę głodna, pije tylko, nawet chrom nie pomaga. Ale już tylko trzyyyyy dni. Jak pięknie, nie? :hot:Pozdrawiam Basia
                  • Gość: lidka ***DZIĘKI*** IP: *.* 17.04.02, 20:10
                    Serdeczne dzięki za słowa otuchy i wsparcia. Na pewno wytrzymam jeszcze te tzy dni. Wczoraj zapisałam się na aerobik- dwa razy w tygodniu. Pewnie ten wysiłek też pomoże w formowaniu mojej sylwetki co bym mamę cud przypominała :bounce:Ktoś pytał, czy miałam duża nadwagę, otóż nie!!! Moja waga jest raczej w normie, ale ze względu na mój niski wzrost nawet 4-5 kg więcej już jest dosyć widoczne. Ja po prostu sama źle się czuję, a przecież chcemy być piękne przede wszystkim dla siebie, prawda?Pozdrawiam :hello:LidkaP.S. Naprawdę na nikogo nie jestem zła!!! Ten poprzedni post, to tylko z emocji.
                    • Gość: 20001222 Re: Dzień 11 IP: *.* 18.04.02, 07:58
                      I na mnie przyszła kryska - dzisiaj ja mam dzień załamania :-( Właściwie to już drugi dzień ale wczoraj wytrzymałam bez wyżalania się. Schudłam 5 kg jest mnie mniej, ciuchy są luźniejsze a ja zamiast się cieszyć to marudzę. Tak mi źle :cry: Nie mogę już patrzeć na sałatę, jajka i brokuły a żeby osiągnąć wagę "przed ciążową" muszę schudnąć jeszcze 15-17 kilogramów a do wymarzonej jeszcze następne 5-10 kg. I jak to zrobić? Jak schudnąć jeszcze 20-25 kg? A dookoła chudzielce opychają się pysznościami i kuszą i pytają czy na pewno jestem jeszcze na diecie i czy wytrzymam jak zobaczę co dzisiaj dobrego będą jedli.Ratujcie !!!!!Zrozpaczona Kasia
                      • Gość: feratu Re: Dzień 11 - do Kasi IP: *.* 18.04.02, 09:52
                        Kasiu, ja się cieszę, że przeczytałam Twój post. Posłuchaj, wytrzymaj na tej diecie do końca, już tak mało zostało! Potem żadnych słodyczy, pyszności, tylko przejdź od razu na dietę 1000 kcal! Zmień troszeczkę nastawienie, nie myśl, że musisz schudnąć, tylko, że chcesz :-) Dieta 1000 kcal to może nie do końca dieta, ale coś bardziej w stylu zdrowego odżywiania! Na pewno nie będziesz głodna, to gwarantuję, polepszy Ci się metabolizm, a co więcej będziesz chudła miej więcej 1 kg tygodniowo. Tak wiem, to niezbyt dużo, ale przecież nikomu się nie spieszy, a chcesz mieć trwały efekt. To działa, wypróbowałam na sobie. Możesz dodać do tego ćwiczenia, nawet takie najprostsze, w domu lub po prostu więcej spaceruj! Moja siostra cioteczna stosując Dietę 1000 kcal, ogółem zmieniając troszkę swoje nawyki żywieniowe i więcej się ruszając zrzuciła 42 kg. Tak Kasiu 42 kg!!! Zajęło jej to 8 miesięcy. Wyobraź sobie, co może zrobić determinacja i chęć normalnego życia. Jej się udało, myślę, że Tobie, czy tez innym, mi także się uda. Po prostu trzeba uwierzyć i wytrwać. Nikt nie powiedział, że życie jest łatwe i że nasze wybory są słuszne.. Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka!!! Zawsze to albo to! Trzymaj się i wytrwaj.. Będzie dobrze, w razie co pisz na priva, to ci pomogę! Pozdrawiam Feratu (VII dzień „Diety 13 dniowej”wink
                        • Gość: 20001222 Re: Dzień 11 - muszę się pochwalić !!! IP: *.* 18.04.02, 13:16
                          Właśnie wróciłam z pracowego przyjęcia weselnego kolegi z pokoju i muszę się pochwalić :-) Nie zjadłam nic a pyszności było naprawdę dużo. Mało tego nawet "robiłam" za stojak do talerzyków wyładowanych ciastem i tortem i wcale nie miałam ochoty na te sakołyki. A zamiast szampana jako toast wzniosłam kubeczek wody mineralnej.Jestem z siebie bardzo dumna :bounce:Pozdrowienia i do jutraPa :hello:Kasia
                      • Gość: Baś Re: Dzień 11 IP: *.* 18.04.02, 21:07
                        Kobitki!! No i dzień 11 kończy się nam właśnie. I chwała mu za to. Już tylko dwa dni. Ale fajnie. :bounce: Moja koleżanka oglądnęła mnie dzisiaj starannie na basenie (jako, że w zeszłym tygodniu poinformowałam ją, że zaczynam dietę) i stwierdziła, że efekty są widoczne. :sarcastic: Ale co zrobić, żeby to utrzymać?! :what: A ja tak lubię jedzonko. Nie wyobrażam sobie zastanawiania się nad każdą sztuką żywności ile to ma kalorii i ile będę musiała pływać, żeby to spalić. Nigdy tego nie musiałam robić, ale obżarstwo na początku drugiej ciąży jakoś się zagnieździło w moich bokach (i nie tylko) i chyba mu tam dobrze, bo dobrowolnie nie wylizie. A Wy co zamierzacie?Pozdrowionka w 11 dniu Basia
                        • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: Dzień 11 - jestem dumna, dumna i jeszcze raz dumna!!! IP: *.* 18.04.02, 21:15
                          Dziewczyny!Wszystkie, które zaczynacie, jesteście w trakcie lub już skończyłyscie dietę! Możecie być z siebie dumne i pewne, że tak ciężko wypracowany ubytek kilogramów szybko nie wróci. Zróbym wszystko, żeby te nasze 13 dni nie poszło na marne. Bądźmy prawdziwymi laskami tego lata :sol:!Magda :hello:
                • Gość: Siunia Re: DZIEŃ 10 - CHCIAŁAM SIE WYTŁUMACZYĆ IP: *.* 18.04.02, 23:56
                  Dopimguję Wam z całych sił.Jestem z Wami duchem, myślami.......To całe odchudznie u mnie dało efekt wzmożonyh odwiedzin znajomych :)Budzę sensację i wszyscy przychodzą mnie oglądać. A jak któraś z koleżanek przyjdzie z maluchem (czyli też jakaś Mama) to zostaja do popołudnia, czyli dzieci razem sie bawią , potem śpia i znou razem bawią. Dlatego nawet za dnia nie mam czasu włączyc komputera. No bo jak ja mam co kolwiek napisac, skoro dom pełen ludzi :)Przepraszam, że Cię zawiodłam, Lideczko :(Póxnym wieczorem nie zawsze mam siłe odpisac, ale czytam każdy Wasz post, bo wszystko przychodzi mi na skrzynkę mailową - dlatego też podłaczyłam sie do każdego wątku, każdej grupy odchudzających się pań :)Lideczko, to, że nie widzisz efektów... no cóż... każdy organizm reaguje inaczej. Uzbrój sie w cierpliwość. Może u Ciebie lada chwila coś się ruszy? U mnie też niby efektów nie było, tylko niby brzuch miałam mniejszy, bo mniej jadłam a potem nagle........ wszystko na mnie wisiało. ZAstanów sie, może nie długo okres powinnaś dostać? Ja w drugim dniu dity dostałam i nie było mi fajnie :) Ale potem się skończył i waga pojechała w dół. Ile kilo to jeszcze nie wiem, ale powiem Wam w niedziele - dopier0 wtedy bede miala dostęp do wagi na której zawsze się ważę (bo w domku nie posiadam)Lideczko, nie poddawaj sie, ani Ty ani inne dziewczyny. Te 13 dni da się wytrzymać. Myślę, że warto, bo potem naprawde już łatwiej. Tyle wyrzeczeń, więc bęzie szkoda zaprzepascić tyle czasu odchudzania. Przecież też chcecie być szczupłe, ładnie wyglądać i dobrze sie czuć. A to jeszcze tylko kilka dni. Lidziu, za Ciebie szczególnie gorąco trzymam kciuki, bo mam tez wyrzuty sumienia - i chyba słusznie.Trzymajcie sie dzielnie, bądźcie twardePOWODZENIAI nawet jak mnie tu nie ma, to myslami jestem z wami.Czekam na kolejne informacje o waszych zmaganiachBuziaki, pozdrawiam- Siunia z pociętymi paluchamiPs. Idę znowu zmienic bandaż. Tak pociełam paluchy, że mi jeden drętwieje i zimno mi w niego bardzo. A krew mi ciagle mocno krew leci od juz chyba dobrych 20 minut. Ide zobaczyc co z paluchami, a do rana chyba powinno przejść.Pa :)
                  • Gość: 20001222 Re: DZIEŃ 12 - znowu jestem sama ? IP: *.* 19.04.02, 11:05
                    I co z Wami dziewczyny? Znowu jestem tu sama :-(Kasia
                    • Gość: monikap Re: DZIEŃ 12 - znowu jestem sama ? - a ja 13-y IP: *.* 19.04.02, 11:26
                      no to koniec. Fajnie było, szkoda że się skończyło i mozna dopiero za rok :)A teraz bedzie gimnastyka, basen i dieta 1000 kalorii powiazana z Montim.pa pa za rokmonikapPSUbyło mnie 7 kgm.
                    • Gość:  Dorka Re: DZIEŃ 12 - znowu jestem sama ? IP: *.* 19.04.02, 14:15
                      Kasiu, nie jesteś sama.Co prawda, nie odchudzam się (karmię 3-miesięczną ssawkę), ale z zapartym tchem czytam ten wątek.To niesamowite, ile macie samozaparcia.Mnie również przydałaby się dieta dla poprawienia przemiany materii - tak dla zdrowia. Nie mam nadwagi, ale przydałoby się spalić tłuszczyk w udach i pupie. Ale tu tylko gimnastyka.Trzymam kciuki - uda się.Dorkam. Eleonory i Marceliny
                      • Gość: 20001222 Re: DZIEŃ 13 i ostatni IP: *.* 20.04.02, 12:59
                        Dorka dziękuję - bardzo ucieszył mnie Twój post.:-)Dzisiaj wyjątkowo wpadłam na trochę do pracy. Właśnie zajadam mój obiadek i zastanawiam się jak czują się moje "dietowe" koleżanki.:-) Tak czekałam na koniec tej diety a teraz jakoś mi tak smutno, że to już.:-( Ale nic to przecież odchudzam się dalej tyle, że już nie w takiej fajnej grupie.:-(Całkowity spadek mojej wagi to jak na razie ciągle te 5 kg.:-( Mało - liczyłam przynajmniej na te 7-8 kg. Ale z drugiej strony gdybym tak przez każde następne 2 tygodnie chudła po 5 kg to w ciągu dziesięciu tygodni z kawałkiem osiągnęłabym swoją wymarzoną wagę.:bounce: Brzmi fajnie ale wiem, że to chyba byłoby za szybko a co za tym idzie niezbyt zdrowo.:-(Pozdrowienia :hello:KasiaP.S. Basiu jak "dorwiesz" wagę to koniecznie pochwal się ile schudłaś.
                        • Gość: Baś Re: DZIEŃ 13 i ostatni IP: *.* 20.04.02, 22:37
                          Wczorajsze pokusy - piwko i inne dodatki - zostały bohatersko zwalczone, dzisiejsze z resztą też - grilek: udka i szaszłyczki, przygotowywane z bólem serca oczywiście przeze mnie. Wszyscy się opychali, a ja... :cry:Ale jutro to sobie zjem normalą kromeczkę na śniadanie, z szyneczką i pomidorkiem :hap: . Jajek na twardo chyba chwilę nie tknę, nie mówiąc już o tej ohydzie, jaką jest szpinak :fou:. Ale za to chyba będziemy spożywać na obiadki wołowinkę. Pod koniec wychodziła mi całkiem, całkiem. Nawet mąż mi podkradał i mówił, że mu smakuje.A zważyć się muszę u koleżanki, która ma przychodnię weterynaryją i ma elektroniczną wagę, więc ranking podam w przyszłym tygodniu.Pozdrawiam :hello:Basia:spookie:
                    • Gość: Baś Re: DZIEŃ 12 - znowu jestem sama ? IP: *.* 19.04.02, 18:37
                      Zaraz tam sama. Nie ma czasu, żeby wejśc na forum, poczytać i popisać. Teraz tatuś chwilę zajmuje się małą, która z resztą zaczęła chodzić i co chwilę jest wrzask, :cry: bo następuje twarde lądowanie. Ale w drugi rok życia wejdziemy na dwóch nóżkach. No, ale do rzeczy. Dwunasty dzień minął już właściwie, ale zaraz czeka mnie intensywne ćwiczenie mojej słabej silnej woli, albowiem przychodzą do nas znajomi na karcioszki i piwko. Chyba uaktywni się u mnie odruch Pawłowa, ale mam nadzieję, że się nie dam. W końcu już jutro OSTATNI DZIEŃ!!!!!!Trzymajcie się ciepłoBasia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka