Dodaj do ulubionych

Dieta dr Ewy

    • fionna Re: dzień 4 18.04.07, 08:59
      Wczoraj zjadłam 3 jabłka, 1 grapefruita, trochę bialej kapusty (surowej),
      szklankę soku pomidorowego i szklanke soku wielowarzywnego. Jakoś wczoraj nie
      chciało mi się jeść.
      Po tych 4 dniach jest kilogram mniej - choc to zapewne woda....
      Nie jestem osłabiona, nie mam zwrotów głowy, choc wczoraj na jodze pociłam się
      jakoś bardziej.
      • dagaef Re: dzień 4 19.04.07, 01:50
        Jestes niesamowita - jesz jak wrobelek smile Zadraszczam wink
    • nuna27 Re: Dieta dr Ewy 18.04.07, 17:55
      U mnie tez sie waga ruszyla- co prawda tylko kilogram, ale zawsze to cos! Na
      sniadanio-lunche robie sobie warzywa surowe z sokiem z ogorkow kiszonych jako
      dressingiem wink na obiad jakies cieple warzywka, a w miedzyczasie grapefruta lub
      jablko. Mam malutka coreczke i organizacyjnie tylko tak jestem w stanie dzien
      sobie ustawic. Wiem, ze to nie w kolejnosci o jakiej pisza w diecie, ale u mnie
      tylko tak sie da i koniec. Grunt, ze jem warzywka i nie podjadam slodkosci o
      najrozniejszych porach dnia smile)))))
      • dagaef Re: Dieta dr Ewy 19.04.07, 01:52
        Gratulacje z okazji straconego kg - moze to i woda ale zawsze cieszy i motywuje prawda?

        Z grapefruita ja robie sobie sok do pracy (na zmiane z marchwiowym) - najszybciej!
    • ewbal Re: Dieta dr Ewy 18.04.07, 19:07
      Hej,
      od jutra zamierzam stosować dietę dr Dąbrowskiej. Mam do zrzucenia sporo
      kilogramów, a wiosna puka do drzwi. Poza tym za siedem tygodni planujemy
      wyjechać z mężem i maluchami na super weekend i chciałabym do tego czasu zgubić
      kilka centymetrów. Boję się tylko czy sprostam wyzwaniu, bo łasuch ze mnie
      strasznywink

      A do tego za 8 tygodni jesteśmy zaproszeni na wesele no i, co tu ukrywać,
      chciałbym żeby mój kochany mąż miał przy boku atrakcyjną kobietę.

      Postanowiłam "dietować" przez 7 tygodni i codziennie ćwiczyć na orbitreku,
      który stoi i się kurzy. No i koniec z fajkami, bo po latach okazyjnego popalania
      zauważyłam, że zaczęłam się wciągać. niestety...

      Czy pigułki anty mogą hamować spadek wagi przy stosowaniu postu? W książce jest
      napisane, że "niektóre leki hamują samoleczące zdolności organizmu (np. hormony
      (...))" Jak to się ma do spadku wagi?

      Trzymajcie za mnie kciuki.
      • dagaef Re: Dieta dr Ewy 19.04.07, 01:57
        Trzymamy kciuki, w sprawie pigulek sie nie wypowiadam ale pamietam z zamierchlych czasow mojego ich uzywania ze strasznie na nich puchlam (tylam).

        Zycze duzo powodzenia i sukcesow na Twoj post!

        Jestesmy tutaj wszystkie zeby sie wspierac smile
    • dagaef Dzien siedemnasty i osiemnasty. 19.04.07, 02:04
    • dagaef Dzien siedemnasty i osiemnasty. 19.04.07, 02:15
      Oh please - wlasnie skasowal mi sie caly dlugasny post.. nie bede przepisywac na nowo. Bylam grzeczna (wczoraj w restauracji tez choc nie wiedzialam o kielkach).

      Dziewczyny mam ciagle apetyt - zwlaszcza jak przyjde do domu i gotuje dla rodziny. Co robic?

      Daga
    • fionna Re: Dzień 5 19.04.07, 09:10
      Wczoraj po południu strasznie bolała mnie głowa - nie wiem, czy to efekt
      pozbywania się z organizmu toksyn, czy czegoś innego.
      Wczoraj zjadłam: 3 jabłka, małą porcję soku od Grycana (zawierał niedozwolone
      truskawki i kiwi, ale nie uważam tego za wielki grzech - mają tyle samo kalorii
      co i jabłka i nie rozumiem, dlaczego nie są dozwolone), a wieczorem kalafiora -
      byłam nim starsznie objedzona.
      Do tego prawie codziennie robie sobie peeling kawowy - zamiast picia kawy -
      aromat jest ten sam.
    • fionna Re: po 6 dniach 20.04.07, 11:43
      Witam,
      Trzymam się twardo, wczoraj zjadłam tradycyjnie 3 jabłka, surówke z jabłka i
      marchwii, sok z kapusty kiszonej, opakowanie soku vega (jabłko, marchew,
      pietruszka).
      • dagaef Re: po 6 dniach 21.04.07, 03:48
        Gratuluje wytrwalosci i szczerze podziwiam. Ja bym umarla na takich ilosciach! Twarda jestes!! Ale brawo - to nas wszystkie motywuje.

        PS. Kilsy musz Ci leciec jak szalone, co?
    • dagaef Testuje... 21.04.07, 04:00
    • dagaef Dzien dziewietnasty i dwudziesty!!! 21.04.07, 04:05
      Hej laseczki!

      Jak idzie? Bo mi wspaniale! 5 kiloskow prawie na minusiku!!! A do tego samopoczucie wspaniale, paznokcie mi sie wzmocnily i energia tryskam!

      Moje menu jest monotonne aczkolwiek kupilam kapuste na jarskie golabki i sprobuje je zrobic w ten weekend. Byloby latwie odgrzewac.

      1. sniadanko: jabko + sok z grapefruita
      2. Lunch: warzywka gotowane - moze 250 ml.
      3. Obiado-kolacja: ostatnio hitem sa brokuly, oprocz tego pomidor+ogorek swiezy+ogorek kiszony. Jak przychodze super glodna z pracy to w ruch idzie moja sloikowa kapusta kiszona.
      4. Deser - jeszcze jedno jablko.

      Duzo wody, gorzkiej herbaty (aczkolwiej jej nie lubie wiec wole wode co z kolei dobrze wplywa na cere i nerki).
      Nie moge nadziwic sie tej diecie - tyle lat szukalam sposobu i wreszcie znalazlam taki co mi pasuje smile

      Pozdrawiam Was dziewczynki i zycze dalszych spektakularnych sukcesow!

      Daga
    • ewbal Re: Dieta dr Ewy 21.04.07, 15:39
      Niestety, nie udało mi się rozpocząć postu. Mam nadzieję, że od jutra ruszę
      pełną parą. Przygotowałam sobie bigos jarski i gołąbki wg przepisu z książki.
      Kupiłam jabłka, grejpfruty i trochę warzyw. Trzymajcie za mnie kciuki.
    • dagaef KONIEC!!!!!!! :-( :-( :-( 22.04.07, 01:42
      Tak mi przykro dziewczynki ze Was zawiodlam sad

      Dzis rano obudzilam sie z takim spektakularnym spadkeim wagi (tych numerow to nie widzialam chyba od szkoly srednie) piec kilosow na minusie ze po prostu rzucilam sie na Nutelle stojaca na stole. Miala byc najpierw na koncowce lyzeczki, pozniej wyrownalam grudke, pozniej jeszcze jedna lyzeczka juz na pozegnanie zanim sie w ogole zorientowalam co robie bylo juz po wszystkim!!!

      Nie moge uwierzyc ze to zrobilam. Tyle dni robilam dzieciom sniadanie i sie nie skusilam z dzis maz zrobil i nieopatrznie zostawil ten cholerny sloik na stole i co sie dzieje??!!

      JAK NARKOMANKA!!! RZUCILAM SIE NA NUTELLE JAKBYM BYLA KOMPLETNIE OD NIEJ UZALEZNIONA!!

      Tak mi wstyd! Wytrwalam rowne 3 tygodnie sad

      I mowie Wam szczerze ze czuje sie podle...

      Od jutra zaczynam od nowa. Jutro bedzie dzien pierwszy.


      • ewbal To od jutra zaczynamy razem 22.04.07, 19:10
        Ja już na 100%, bo zbieram się już od pewnego czasu. 7 czerwca wyjeżdżam na
        wycieczkę, 16 czerwca idę na wesele, a waga ani drgnęła. Nie wiem co prawda jak
        wytrzymam 9-dniowy weekend majowy, bo już obiecałam dzieciom, że pojedziemy do
        jednych, a potem do drugich dziadków, ale cóż - spróbuje poćwiczyć moją słabą
        "silna wolę".

        To co dagaef? Damy radę?
        • maugosia1 Re: To od jutra zaczynamy razem 22.04.07, 22:54
          He, he - ja sobie obiecuje od trzech tygodni - efekt - jem coraz wiecej, wrrrrr
          Moze uda sie od jutra? Trzymam za Was i za siebie kciuki. Do tego zepsula mi sie
          waga - i nie wiem - czy to dobrze, czy tez zle smile Nie mam jakis katastrofalnych
          problemow z waga - w sumie waze od dobrych pietnastu lat caly czas tak samo -
          tyle, ze chcialbym nieodmiennie kilka kilo mniej smile
          Jesli zaczniemy od jutra - 6 tygodni skonczy sie na poczatku czerwca - damy rade?
          Dagaef - nie zalamuj sie Nutella - jesli wrocisz do diety - nie bedzie po tym
          grzeszku sladu.
          pozdrawiam
          • dagaef Re: To od jutra zaczynamy razem 23.04.07, 03:35
            Hej Maugos!

            Tak sie ciesze ze chcesz sie do nas dolaczyc i wspierac nas na duchu!

            1. Odp na Twoje pytanko:

            " ja sobie obiecuje od trzech tygodni - efekt - jem coraz wiecej, wrrrr
            > r" - mialam dokladnie to samo, nawet dzis po zorientowaniu sie ze dziewczyny startujecie jutro tez zaczelam pozderac (z NUTELLA na czele). Dawniej diety zawsze zaczynalam w sobite... w piatek obzeralam sie do polnocy i bylam zapchana do granic, znam ten bol "od jutra zaczynam diete...". Skonczmy z tym wreszcie.

            2. Waga zepsuta - uwazam ze to bardzo dobrze - bedziesz czula po ciuchach - ja czuje definitywnie po moich 3 tygodniach. Jak zobaczylam w sobote taki znakomity spadek wagi to widzisz jak sie skonczylo - NUTELLA!!!

            3. 6 tyg skonczy sie na poczatku czerwca - ja na to jak na lato - warte poswiecenia - zgubimy te uparte kiloski i pozbedziemy sie naszych nalogow.

            Ja stwierdzilam ze nie moge po prostu jesc czekolady - w zadnej postaci - i koniec. To jest moj nalog!

            4. "e?
            > Dagaef - nie zalamuj sie Nutella - jesli wrocisz do diety - nie bedzie po tym
            > grzeszku sladu." <
        • dagaef Re: To od jutra zaczynamy razem 23.04.07, 03:29
          Ewciu,

          Na 100% jestem z Toba!!!

          Tym razem nie damy sie!!

          W grupie wsparcia zawsze razniej smile

          Dzis pozegnalam sie z NUTELLA !!! KONIEC!!! KONIEC!!! KONIEC!!!

          DO jutra!!
    • fionna Re:po 9 dniach 23.04.07, 09:14
      Trzymam się - po tygodniu waga spadła o 2,4 (choć zapewne to woda jedynie).
      Czuję się jak przejechana przez walec - byłam na jodze codziennie od czwartki i
      prowadzący mieli lekko sadystyczne skłonności i dziś dopiero to odczuwam.
      Jedzenie u mnie wygląda tradycyjnie - codziennie 3 jabłka, 1 grapefruit, w
      sobotę była surówka z buraka i jabłka (ale nie mogłam tego jeść), wczoraj
      gotowałam bigos i też jakoś nie bardzo (nie lubię gotowanych warzyw),
      najbardziej z tego wszytskeigo smakował mi koncentart pomidorow hmmmm.....
      Ostatnio właściwie nie odczuwam głodu, mam chęć jedynie na owoce, ewentualnie
      sok Vega (jabłko marchew).
      Jak wytrwam, to moja dieta skończy się 26 maja - może już będą truskawki.
      Najtrudniejsza w tej diecie jest monotonnia - ile można jeść jabłka i gotowane
      warzywa - chyba dlatego tak się chudnie, że nabiera się wstrętu do jedzenia.
      Najbarzdiej obawiam się co będzie po - tzn. nie obawiam się, że rzucę sie na
      słodycze (oprócz świątecznych wypieków mojej mamy i lodów Grycana mogłyby dla
      mnie nie istnieć), ale jak zacznę jeść chleb, orzechy, płatki, sery....
      Moim głównym celem są boskie dżinsy, które kupiłam na wyprzedaży, a które mają
      50 cm w udzie (ja mam 54), więc jak w nie wejdę, to będę szczęśliwa.
      Pozdrawiam i czekam na współtowarzyszki niedoli.
      • dagaef Re:po 9 dniach 24.04.07, 03:33
        Podziwiam Cie!! Szczerze!! Ja mam wilczy apetyt, jak wracam z pracy szczegolnie. Nie umiem go opanowac i jak dobrze sobie radze w pracy w wydzielonym menu, a domu pochlaniam wszystko co jest dostepne. Ostatecznie ratuje sie kapusta kiszona ze sloiczka bo bym nie wyrobila a z jablkami tez nie chce przeginac.

        Zgadza sie gotowane warzywa sa BLE... Bigosu juz napewno nie zrobie, zwlaszcza ze swiezej kapusty, chociaz jakbym sie postarala i zrobila tak na slodko-kwasnoo z jablkiem i cytryna to moze by nie bylo tak zle...

        I wo gole te przygotowania sa bardzo czasochlonne, te wszystkie salatki, zuupki. Jaj juz od tygodnia przymierzam sie do golabkow (wszystkie skladniki poza czasem mam). Moze jutro mi sie uda tongue_out

        Pozdrawiam!

        Daga
    • ewbal Ewa - dzień 1. 23.04.07, 17:27
      Moje dzisiejsze menu:
      śniadanie: świeży sok z marchwi i selera; surówka z pomidora, rzodkiewek, 1/2
      zielonej papryki i 2 kiszonych ogórków; jabłko;
      II śniadanie: 2 rzodkiewki, 2 małe marchewki, czerwony grejpfrut;
      w międzyczasie: butelka wody (540 ml), herbata miętowa;
      obiad: 2 gołąbki wg przepisu z książki, bigos jarski, jabłko, herbata czerwona,
      kolacja: jeszcze nie wiem, najlepiej nic, ale chyba nie dam radywink

      Na razie się trzymam, ale coś bym zjadła...
      • maugosia1 Maugosia - dzień 1. 23.04.07, 20:02
        Boli mnie glowa i gardlo (chyba zemsta za to, ze wczoraj wieczorem wypilam
        -'ostatni raz przed dieta' - lodowaty jogurt) i mam straszna ochote na gorace
        cacao smile
        Ale sie trzymam, wlasnie kupilam skrzynke jablek.
        I herbata z senesem, grapefruit
        II wywar z warzyw, pomidor, ugotowana marchewka i kalafior - seler byl ohydny, bleee
        III kalafior, jablko, wywar z kalafiora (nawet mi smakuje smile)
        • dagaef Re: Maugosia - dzień 1. 24.04.07, 03:38
          Maugosiu,

          Trzymaj sie i nie poddawaj. Obawiam sie ze bedzisz musiala sobie to menu troche urozmaicic... 6 tygodni to bardzo dlugi czas. Wlasnie sama kombinuje jak by tu zrobic te nieszczesne golabki...

          Powodzenia i pisz prosze jak CI idzie. Przynajmniej nie czuje sie taka wyalienowana w moim poscie jak poprzednio!
      • dagaef Re: Ewa - dzień 1. 24.04.07, 03:36
        Trzymaj sie Ewciu smile Twoje potrzeby sa bardziej zblizone do moich, tylko ja ani bigosu ani golabkow nie nagotowalam a wieczorem tylko snuje sie po kuchni co by tu mozna jeszcze zjesc? Konczy sie na sliczku kapusty kiszonej tongue_out

        Jak te golabki smakuja???
        • ewbal Dagaef 25.04.07, 16:41
          Gołąbki (jeżeli to można nazwać gołąbkami) da się zjeść, ale rewelacja to nie jest.

          Ja niestety wymiękłam już pierwszego dnia wieczorem. Wstyd mi i zazdroszczę Wam
          samozaparcia. No cóż, Wy latem będziecie piękne, szczupłe i opalone, a ja...
          szkoda słów.

          A jutro jest ostatni dzwonek, żeby zdążyć zrobić pełne 6 tygodni przed
          wycieczką. Ale już przestałam wierzyć, że kiedyś będę szczupła.
          • dagaef Ewka!!! 25.04.07, 18:06
            Ja tez wymieklam. Nie wiem czy to PMS czy stres (dzis mam 3 super wazne
            spotkania/wystepy) i od NUTELLI nie mozna mnie oderwac. Nie mam tez czasu na
            gotowanie i nie najadam sie np. marchewka wobec czego podzeram.

            Zaczynam od jutra!!!

            100%.

            Ty tez?
    • dagaef 1 24.04.07, 03:43
      Waga: 65.8
      S: jabko, herbata nieslodzona
      L: gotowane warzywa (zapomnialam soli... ble...)
      P: pokrojony seler naciowy, jablko, herbata
      K: kapusta kiszona, gotowane brokuly, jablko, herbata
      Woda: moze 1.5 L

      Bieganie 45 min + taniec 1 godz.

      Boze dzieki za Twoja pomoc - bez Ciebie nie dalabym rady!!
    • fionna Re: po 10 dniach 24.04.07, 09:03
      Witam towarzyszki - nowe i stare
      Wczoraj tradycyjnie
      w pracy - 2 jabłka i sok z żurawiny z jabłkiem (bez cukru), co prawda żurawiny
      nie ma na liście dozwolonych, ale trudno...
      po pracy - grapefriut, porcja bigosu
      wieczorem jeszcze jedno jabłko
      W niedzielę nagotowałam cały gar bigosu i teraz muszę go zutylizować - bleee
      Gołąbki zrobiłam poprzednim razem, ale były tak paskudne, że no more, za dużo
      pracy, za mało efektu.
    • fionna Re:po 11 dniach 25.04.07, 08:30
      Trzymam się nadal, choc znudzenie materiału następuje - czuję się jak ten
      robaczek, co ciągle musiał jeść jabłka... Do tego mam wielki gar bigosu, który
      już mi staje w gardle.
      Wczoraj zjadłam 3 jabłka, parę Marwitek i porcję bigosu (żeby coś ciepłego
      zjeść).
      Na szczęście nie mam wieczornych napadów głodu - po powrocie z jogi zjadam
      jabłko i robię sobie peeling kawowy na zmianę z masażem oliwką Ziaji antycel. I
      do niejedzenia motywuje mnie poranne ważenie. No i coraz bardziej zwisające
      spodnie.
      Całuski
      • maugosia1 Re:po 11 dniach 25.04.07, 10:16
        Dzien 2
        nie chce mi sie gotowac smile
        ale sie trzymam i nawet nie specjalnie jestem glodna.
        a jak wy?
    • dagaef Wymieklam :-( 25.04.07, 18:12
      Dziewczyny,

      Po tych trzech tygodniach stracilam zapal...zaczynam od nowa i znow porazka!

      Ostatnie dni sa dla mnie bardzo stresujace, nie moge sie wyciszyc i skupic na
      moim poscie (oraz przygotowaniach do niego). Jem co popadnie a na dodatek
      (winie to na PMS) chce mi sie czekolady a wiec moj romans z NUTELLA odnowil sie.

      Po dzisiejszym dniu (apogeum stresu) bede grzeczna - a wiec od jutra. Snuje
      ciche plany z EwaBal zobaczymy co z jej strony wyjdzie ale ja ide na 100% od
      czwartku.

      Dziewczyny wybaczcie mi - bylam taka liderka tego watku i owszem jestem dosc
      zadowolona z tych 3 tygodni ale ostatnio nie moge sie uspokoic (i
      kontrolowac)...

      Pozdrawiam z nadzieja ze jednak pozostane w tym watku :o(

      daga sad
      • fionna Re: Wymieklam :-( 26.04.07, 08:51
        Nie uciekaj!!!! Nie zostawiaj mnie samej z tymi bleee warzywami.
        Ja też ostatnio mam doła - nie mogę już patrzeć na jabłka i bigos. Zastanawiam
        się jak długo pociągne - nie wiem, czy dam radę te 6 tygodni. Jak wejde w moje
        wymarzone dżiny, to dam sobie na luz.
    • fionna Re: Po 12 dniach 26.04.07, 08:59
      Nigdy nie przypuszczałam, że tak długo wytrzymam - ale jest coraz nudniej - na
      początku jest to coś nowego, ale teraz straszna monotonia - znowu pojadę na
      weekendowe zakupy, będę patrzeć na moje ulubione bułeczki....
      Nakupiłam sporo warzyw, a wcale ich nie jem. Zjadam w pracy 2 jabłka,
      ewentualnie jakiś soczek, po powrocie z pracy (ew. jogi) jakieś warzywa (dalej
      męczę ten gar bigosu - wczoraj już go chciałam wyrzucić, dziś juz nie dam rady).
      Za to chyba żołądek mi się skurczył - po jednym jabłku czuję się strasznie
      najedzona. Mam chyba więcej energii - idę spać ok. 11-12, a wstaję bez problemu
      o 5.30 - ale to chyba od jogi bardziej. Dobrze, że jest w końcu ciepło, bo
      zeszły tydzień był okropny - na tych samych warzywkach strasznie marzłam.
      Został mi jeszcze miesiąc - aż miesiąć - całe 30 dni.... 90 jabłek, 30 porcji
      bigosu (sorry, mam obsesję bigosową).
      Po zakończeniu tak sobie planuję (jak dam radę te 6 tygodni) - raz w miesiącu
      tydzień na diecie, żeby nie tracić tego, co uzyskałam (czy też starciłam wink)
      • maugosia1 Re: Dzien 4 26.04.07, 13:07
        Dagaef - nie zostawiaj nas samych, trzymamy za ciebie kciuki. Nie daj sie, to
        tylko kryzys. Sama wiem, ze wtedy jest duzo, duzo trudniej... Twoj organizmjuz
        wie, jak niecnie probujesz go odchudzic i broni sie wszelkimi silami. Czytalam
        kiedys, ze przeprowadzono badania - i okazalo sie, ze duzo latwiej zaczac sie
        odchudzac plus chudniecie jest bardziej efektywne, jesli organizm 'zapomnial' o
        poprzednim odchudzaniu - a to trwa okolo roku...
        U mnie 4 dzien, ugotowalam jakies mrozone warzywka, kupilam soki, barszczyk i
        zajadam sie z wielkim smakiem jablkami - odwrotnie niz fionna smile Ale zadnych
        golabkow ani bigosu robic nie zamierzam smile, wystarczy ze gotuje dla reszty rodziny.
    • dagaef Walcze dalej - dzien 1 27.04.07, 04:19
      Kalarepka, 2 jablka, sok z marchwi, herbata w pracy
      W domu bigos na szybcika z kapusty sloikowej, kapusta sloikaowa po raz drugi i wielgachne jablko ktorym sie zapchalam. Rano robiac dziecim sniadanie liznelam NUTELLE sad Wariatka jestem .. moze to nie odzywianie wewnetrzne ale probuje jak moge, jak sobie powiem ze to koniec to w ogole zmarnuje wszystko co osiagnelam.
    • fionna Re: jeszcze 29 dni 27.04.07, 09:29
      Teraz będę odlicząc dni - jakoś lepiej to na mnie działa.
      jestem pełna energii po porannej jodze. Koniec z bigosem. Wczoraj zjadłam 2
      jabłka, soczek jakiś, surówke zieloną (kapusta pekińska, cykoria, cebula,
      cukinia). Surowizna to jest to...
    • maugosia1 Re: Dzien 6 28.04.07, 13:37
      Jestem gloooodna smile
      przed chwila zjadlam przepyszna gotowana mloda kapuste z koperkiem i cytryna,
      mniam, w ilosci sztuk pol. Wczoraj odkrylam gotowana na parze dynie i rzodkiewki
      - rewelacja. Odkrywam teraz smaki, na ktore nigdy wczesniej nie wpadlam, np.
      duszona na wodzie cebulka z czosnkiem i imbirem z kawalakami marchewki i
      cukinii, palce lizac, tylko troche ostre. Nie uzywam soli, dodaje tylko swieze
      ziola, ktore rosna mi na parapecie (tymianek, oregano, pietruszka, czasami
      bazylia i mieta).
      Macie jakies ciekawe pomysly na szybkie danie? - za nic w swiecie nie chce mi
      sie robic takich rzeczy jak oslawione golabki smile
    • dagaef U mnie kryzys nadal... 30.04.07, 03:18
      Nie obzeram sie ale juz nie wytrzymuje na tej diecie, po prostu juz za przeproszeniem "zygam" tymi warzywami, poza tym dom, weekend, pokusy! Wczoraj bylismy w resturacji (nasza rocznica) i choc mialam inne pokusy zostalam przy zielonej salatce z grillowanym kurczakiem z czego wiekszosc oddalam mezowi. Ale nie myslcie ze bylam taka wzorowa, wypilam tez kawe ze smietanka i cukrem. A w domu byly ciasteczka kruche. Na szczescie nie tyje, waze 66 kg ale moim celem bylo juz na tym etapie gora 65. Poza tym znienawidzone stare nawyki wracaja bardzo szybko!!! Dobra wiadomosc na froncie nutelli - nie bylo w ten weekend miedzy nami zadnego kontaktu smile Jutro wracam do pracy a wiec przygotuje moj standartowy lunch wg. diety dr. Ewy i przynajmniej w pracy powinnam wytrwac. Na obiad w domciu jutro kalafior albo brokuly. Moze sie zapcham.

      Jesli chodzi o sport to dzis bylo 17 km biegu, jutro pewnie zrobie z 5 kilosow + wieczorem kurs tanca. Cos niecos z tych grzeszkow weekendowcyh powinnam spalic!

      A jak Wam idzie dziewczyny? Zawstydzcie i zmobilizujcie mnie prosze :o) Wlascieiwe to wstydze sie bo wiele z Was juz wytrwalo tyle dni a ja ciagle zaczynam. No to moze zmobilizujcie mnie, poradzcie mi jak radzic sobie z tym wilczym apetytem po powrocie do domu!!!!

      PS. Golabki mi tak obrzydzilyscie ze nawet sie nie zabieram.
      • maugosia1 Re: U mnie kryzys nadal... 30.04.07, 08:33
        Dagaef, obawiam sie, ze szanse na powrot do tak radykalnej diety sa niewielkie -
        przynajmniej tak jest w moim przypadku - albo wszystko, albo nic. Wytrwalas
        ponad 20 dni, moze po prostu przejdziesz na zdrowe zywienie - urozmaicisz diete
        kaszami i slodkimi owocami?
        Najgorszy z tego wszystkiego jest efekt jo-jo - nawet jesli jesz dokladnie tyle
        samo, ile jadlas przed dieta i nie tylas - teraz twoja przemiana materii
        spowalnia (boi sie, ze znowu zabraknie jedzenia) - i wszystko z powrotem
        zamienia sie w tluszczyk. Rozwiazanie, ktore wybralas jest chyba najlepsze z
        mozliwych - sport. Tez tak sprobuje zrobic, bo skonczeniu diety.

        U mnie 8 dzien, przetrwalam wczoraj piknik z przyjaciolmi, pprzetrwam wiec chyba
        wszystko smile
        Czekam na ciekawe przepisy urozmaicenia naszej diety...
        • dagaef Re: U mnie kryzys nadal... 30.04.07, 15:12
          No to teraz w ogole mnie zalamalas sad sad sad

          Widzisz ja aktywna jestem uprawiam cale zycie, bieganie intensywnie od 8 m-
          cy... Nie wyobrazam sobie co by sie stalo gdybym przstala biegac i do tego
          zaczela jesc normalnie...

          To coz - moze dla mnie juz pozostaje tylko glodowka???

          To juz wiek chyba daje sie we znaki, metabolism znacznie spowalnia sie po 30-
          tce!

    • fionna Re: Jeszcze 26 dni 30.04.07, 09:32
      U mnie dobrze, a nawet bardzo dobrze - w ogóle nie chce mi się jeść, a jak zjem
      bardzo niewielką ilość, to czuję się strasznie obżarta.
      W końcu mam z przodu 5 - tzn. jest 59,7.
      Ostatnio mam fazę na koncentrat pomidorowy - właśnie nie pomidory, czy sok,
      tylko koncentrat.... Zjadam sobie cykorie "maczana" w koncentracie. A jedyną
      rzeczą na ciepło, którą daję radę jeść jest leczo. Wrzucam mrożonkę Horteksu
      leczo właśnie do rondla, duszę z dodatkiem świeżej cukini, mrożonej dynii,
      duuużo koncentartu właśnie i pasty curry.
      Też się obawiam, co będzie "po" - przemiana materii spada przecież starsznie i
      jak zacznę jeść normalnie to.... Planuję bardzo powoli wprowadzać nowe rzeczy
      (głównie kaszę i strączki), po kromce chleba itd.
      Podziwiam Cię Dagoef - ja od dziecka nienawidzę biegania (choć kondycję mam
      bardzo dobrą), zmorą z podstawówki był dla mnie bieg na 600 m. uwielbiam za to
      wszelkie stretchingi, a najbardziej jogę - też można się spocić stojąc sobie w
      asanie i "nic nie robiąc".
      • dagaef Re: Jeszcze 26 dni 30.04.07, 15:16
        Serdecznie gratuluje samozaparcia i podziwiam!!

        Ja chyba jakas felerna jestem bo mam mnostwo pokus, slaba wole i szybko sie
        nudze...

        Lubie tez szybkie efekty a tych tymczasem od tygodnia nie ma...

        Musze wziac sie w garsc!

        Mobilizujcie mnie dziewczyny! Parawde zadnych zadnch pokus nie macie???????

        Wiem wiem o jodze, przerabialam tez - lubie jednak wyjsc na zewnatrz na lono
        natury, poczuc wiatr, poodychac. Powinnam robic joge dla rozciagania, to prawda!
        • fionna Re: Jeszcze 26 dni 30.04.07, 16:07
          świeże powietrze też lubię - ale na spacerku ewentualnie rolkach, ja chyba
          genetycznie jestem zaprogarmowana na niebieganie - wyczytałam właśnie w
          książce "jedz zgodnie z grupą krwi", że dla osoby z grupą A (ja właśnie)
          odpowiednią formą aktywności jest właśnie joga czy tai-chi.
          Dasz radę - ja naprawdę nie mam pokus - no może jak czuję zapach świeżego
          chleba... No i czytam książki kulinarne.........
          • dagaef Fionna... 30.04.07, 16:22
            Mam pytanko: czy przygotowujesz posilki dla rodziny, chodzisz do sklepu na
            zakupy! Jesli tak to jak sobie radzisz z pokusami, glodem? Pijesz duzo wody
            przed albo cos innego?

            Bo w tym u mnie mysle tkwi glowny problem. Wracam z pracy zmeczona, glodna,
            zestresowana (malo czasu tyle zajec wieczorem!) i wtedy podzeram!

            A musze to robic bo inaczej odzina z glodu umrze!
            • fionna Re: Fionna... 02.05.07, 09:04
              Hejka - bez problemów mogę przygotowywać jedzenie dla rodzinki - w ogóle mnie
              to nie kusi. Zakupy są pewnym problemem tzn. chodzę po sklepie i myślę, ile
              fajnych rzeczy jest do zjedzenia (ostatnio oglądałam sery różniste), kupiłam
              sobie płatki żytnie do jedzenia "po".
              Żołądek mi się chyba skurczył, bo np. po zjedzeniu połówki jabłka już mam dość.
              Wczoraj sie załatwiłam na amen - zrobiłam sobie leczo i dość ostro je
              doprawiłam (pasta curry ostra - w składzie nie było niczego zakazanego),
              zjadłam to koło 16 i do tej pory czuję się okropnie - mój biedny żołądek.....
              Piję rzeczywiście dużo - ale ja tak mam od zawsze, wypijam parę litrów na pewno
              (woda, zielona herbata, czerwona herbata, mięta).
    • fionna Re: Jeszcze 24 dni 02.05.07, 09:07
      Trzyma grzecznie dietę, jem coraz mniej rzeczywiście - zjadam jedno jabłko i
      jednego grapefruita, jakąś surówkę (ostatnio cykoria maczana w koncentracie
      pomidorowym), ewentualnie coś na ciepło (teraz leczo jest na topie).
      Wczoraj przesadziłam - dodałam osterj pasty curry do lecza i do dziś cierpię -
      a od zawsze jadłam ostro przyprawione potrawy i nic mi nie było.
    • fionna Re: Jeszcze 22 dni 04.05.07, 08:55
      Ale nie wiem, czy wytrzymam - jakiś kryzys mnie dopadł, mam już dość - przede
      wszystkim dlatego, że od wtorku waga stoi (a nawet dziś ważę o 0,9 kg więcej),
      nie jadłam NIC niedozwolonego, prawie w ogóle jabłek, więc nie wiem, o co
      chodzi. Na dodatek wczoraj czułam się okropnie - taka rozlazła i bez życia.
      Dziś jeszcze nic nie jadłam i zastanawiam się, czy ciągnąć ten post jeszcze
      dłużej - nie mam w końcu nadwagi, miażdżyca, cukrzycy i takich tam. Może mój
      organizm się oczyścił już - zresztą nie miałam jakichś spektakularnych objawów
      oczyszczania (wypryski etc.). Zastanowie się - na razie w ogóle nie chce mi się
      jeść.
      Ciekawe, czy ktoś tu jeszcze trwa?
      • maugosia1 Re: Jeszcze 22 dni 04.05.07, 16:43
        Ja trwam dzielnie smile
        Dzisiaj, niech policze, 12 dzien. Jesc mi sie wlasciwie nie chce, podobnie jak
        Tobie, Fionna. Co do wagi to nie mam pojecia - waga mi sie zepsula kilka tygodni
        temu, wiec nie wiem nawet ile wazylam na poczatku diety. Czyje sie coraz lepiej,
        budze sie coraz wczesniej, dzisiaj niesamowite, przed 6 rano.
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka