Julka ma juz prawie 5 m-cy a ja wciaz wygladam jak wielkie babsko... Tak sie
staram ograniczac slodycze i w ogole jesc jakos rozsadnie... fakt, nie zawsze
mi wychodzi, bo sa dni, ze Julka po prostu NIE DA mi nic przygotowac i jem co
upoluje w lodowce... A moj wredny maz w ramach podnoszenia na duchu czasem
przynosi tiramisu...

((
Czy znacie jaks diete, ktora moglabym zastosowac karmiac piersia? Ale
naprawde diete, taka z rozpiska i w ogole, bo ogolne zalecenia rozmywaja mi
sie w szarzyznie dnia codziennego...
BUUUU, pomozcie, nie chce byc GRUBA BABA...