Biorę się za siebie: kto się dołączy

25.07.03, 16:21
Wiekszośc z nas urzala sie nad pozostałością kilogramów po ciaży, ale czy
zrobiłyście coś że to zgubić. Dieta, katowanie sie nie jedzeniem tego co
najbardziej lubię to nie dla mnie. Ale postanowiłam dziś jest ten dzień,
ostatni dzień laby. Jutro rano obudze sie i poćwiczę na sflaczałe mieśnie
brzucha i cycek, bo właśnie skończyłam karmić i są okropne. Nie wiem czy
wytrwam i jak długo, ale chce zgubić kilka najlepiej 5 kilogramów a jesli nie
to to chcę założyć biodrówki i żeby z nich nie wygladało to co nie potrzebne.

Czy któraś z was dołączy się do mnie będzie łatwiej, a może uda nam sie
osiągnąć umarzoną "szczupłość".

A może któraś z was doda coś wartego uwagi by wspomóc dotarcie do celu.
    • mamabasi Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy 25.07.03, 16:24
      Najlepiej wziąć się za siebie już dziś. Ja zawsze zaczynam od jutra ...
      Pozdrawiam, życzę wytrwałości i powodzenia
      Gosia
      • kiciakicia Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy 25.07.03, 16:32
        No dobraaaaaaaa, dziś wieczorem zacznę ćwiczyć.
        • cytrynka3 Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy -ja już 25.07.03, 17:07
          A ja wziełam się za siebie. Moja córcia ma 3 miesiące,
          więc najwyższy czas, żeby wrócić do dawnej figury i 45 kg.
          Ćwiczę od kilku dni, co było poprzedzone kilkoma wizytami
          na basenie w celu rozruszania mięśni (oczywiście nadal
          będę pływać, jeśli czas pozwoli).
          Nie stosuję żadnej diety, tzn. właściwie nie jadam mięsa
          (7 lat nie jadłam mięsa przed ciążą, w ciąży troszkę z
          różnych względów). Staram się odżywiać racjonalnie, bo to
          ważne i dla zdrowia i dla urody.
          Karmię piersią, to też pomaga schudnąć. Rezulaty są
          milutkie, zaczyna pojawiać mi się talia smile)). Boję się
          tylko o biust, bo zawsze miałam duży, a teraz jest
          jeszcze większy, mam jednak nadzieję, że regularne
          pływanie nie pozwoli mu sflaczeć.
          Pozdrawiam
          Cytrynka
          • mrufkaa Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy -ja już 25.07.03, 17:40
            Cytrynko,
            ja plywam dwa razy w tyg. i co? i kuuupaaa.... i nic nie chudne. Robie 30
            basenow (25m), moze trzeba wiecej? Czy ja sie obzeram?
            • cytrynka3 Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy -ja już 25.07.03, 18:12
              Mrufkaa
              Nie załamuj się, na wszystko potrzeba czasu. Ja nie
              pływam aż tyle, co Ty (bo po prostu siły nie mam), ale
              staram się robić brzuszki dwa razy dziennie. U mnie
              pewnie robi swoje niejedzenie mięsa, a jeśli już to
              ostatecznie filet z kurczaka (rzadko). Fakt jest, że po
              odstawieniu mięsa mozna sporo schudnąć. Co nie znaczy, że
              Cię do tego namawiam. Może powinnaś zmodyfikować dietę,
              np. więcej warzyw i owoców (póki są), dużo wody. Trudno
              coś doradzić. Sama mam trochę trudności z wagą (nie wiem
              ile zostało do zrzucenia, ale pewnie z 5-6 kilo). Mam
              kiepską kondycję i na początku po zrobieniu brzuszków
              kręciło mi się w głowie. Wierzę jednak, że będzie lepiej.
              Od dzisiaj postaram się nie jeść po 20-tej. Jadam 3
              posiłki dziennie + dowolna ilość picia (chociaż dzisiaj
              zjadłam podwójną porcję płatków na mleku, a wczoraj lody
              - obżartuch jestem). Najważniejsze, żeby motywacja była,
              ja lepiej się czuję mając świadomość, że coś ze sobą
              robię, bo kiedy cały dzień lulam, karmię, zabawiam,
              ocieram łzy, śpiewam i przewijam, to wieczorem, kiedy
              Julcia zaśnie, wolę zrobić sobie maseczkę i iść trochę
              później spać. Musimy się jakoś trzymać, łatwo nie jest,
              ale nie jesteśmy same ze swoimi zmaganiami.
              Cytrynka
              • ccleo Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy -ja już 25.07.03, 21:02
                Boże, no wlasnie: moze ja wroce do karmienia?? wink bo jak patrze na swoje
                zdjecia sprzed roku (coreczka 3-4 mies.) to szczupla ejstem!a jak patrzę na
                zdjęcia sprzed 2 tygodnia.. to hmm widać różnicę....sad(
                moze na pcozatek np zaczne mniej slodzic kawę i mniej slodyczy czy cos takiego??
                ale aj wiem ze jem z nerwow i stresu a tego mam pod dostatkiem..crying
                poradzcie i mnie cos tez!
                cleo
              • mamamamamama Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy -ja już 25.07.03, 23:45
                Wiecie co dziewczyny!!!!!Przed ciaza nosilam rozmiar 38 {w porywach do 36 (176
                cm/56)} , po ciazy 42!!!!!!!!!!!!! Praktycznie nie robie nic ze soba , bo
                jestem cholerny len , ale...........ostatnio zauwarzylam , ze ciuchy w
                rozmiarze 42 zaczynaja byc jakies takie luzne i brzuchol juz mniejszy......
                Ostatnio jak sie wazylam (miesiac temu ) to bylo 70 kg. Jutro ide znow sie
                zwazyc i mam nadzieje , ze bede miala niespodzianke.ZOBACZYMY!!!!!!!!
                A tak wogole to w ciazy przytylam 30 kg!!!(Niezle , no nie??!!!)

                TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI!!

                Pozdrawiam!!

                Karola+Esterka(08.05.03)




        • aga173 Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy 25.07.03, 21:28
          Ja też chcę schudnąć ale uwielbiam słodycze!!!
    • ccleo Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy 25.07.03, 21:00
      ojejku, atoś mnie poruszyla...sad(
      bo ja od dawien dawna mam "cos ze soba zrobic". nie karmie od lutego i od tego
      czasu nic nie zrobialmz e soba, a do tego juz jem normalnie - maslo bez masla i
      gotowany kucrzak poszly w cholerę, i teraz obżeram sie maslem z maslem,
      chlebem, ciastem itd.. sad((
      mialam jezdzic na rowerze ale nie mam jak- bo co z dzieckiem?? (nie wyobrazam
      sobei z nia z tylu...)
      doc wiczen sie zabieram po czym zaprzestaje co nie ma sensu...
      a jak pomysle znowu o margaynie Finea i mięsku z wody, to....

      jakby tu sie zmobilizowac???
      aha- i ajkz mobilizowac szanownego męża???
      cleo
      • alakart Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy 25.07.03, 22:37
        Widzę że nie tylko ja mam problem, moja mała ma 3 miesiące, karmię ją piesią
        i.....jem, jem i jem. Jutro idziemy na wesele więc poszłam do krawcowej żeby
        mi uszyła sukienkę bo w te ze sklepu nie wchodzę. Odebrełam tą sukienkę i
        wiecie co wyglądam jak wieloryb, jestem po prostu ogromna baba. pozdrawiam. Ala
        • dru.ga Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy 26.07.03, 11:43
          Kochane kobietki - pierwsza zasada - nie głodzić się!!!!
          Diety ,które maja poniżej 1000 kalorii na 100% spowodują efekt jojo ponieważ
          na okres diety organizm przestawia się na działanie w stanie "klęski głodu" i
          spowalnia metabolizm. Oprócz tego proponuje nie robić :diet" tylko zmienić
          sposób odżywiania.Mniej słodyczy,cukru - więcej produktów wartościowych. Po
          pewnym czasie racjonalnego i zdrowego odżywiania się będziecie zadowolone z
          efektów - a na widok "słodkości " i "tłustości" będzie wam poprostu niedobrze:-
          ))).
          Diety składające się z jednego składnika lub tylko jednej grupy składników ,
          oprócz tego ,że są nie do utrzymania - to jeszcze są bardzo szkodliwe!!!
          Należy trzymać się zasady - węglowodany rano - i do południa - im później -
          tym więcej białka. A co jest co oraz kalorycznoć produktów możecie sprawdzić
          tutaj:
          ikoiko.republika.pl/tabele.html
          Najlepszym "osiągiem" jest 1kg tygodniowo / w dół oczywiściesmile))/ i to jest
          optymalne i bezpieczne zrzucanie nadwagi. Możecie być pewne ,że jak leci wam 4-
          5 kg w ciągu tygodnia to jest to głównie woda - bo tłuszczu niestety bardzo
          trudno się pozbyć.
          Lepszym sposobem sprawdzania czy dieta działa jest - mierzenie obwodów /
          biust,tali,biodra,udo,łydka/ niż waga bo jeżeli dla zwiększenia efektywności
          diety w odchudzaniu - zaczniecie ćwiczyć - może się okazać ,że waga nie
          spadnie mocno / mięsnie ważą więcej niż tłuszcz/ ale na pewno zauważycie
          różnicę w sylwetce i po ubraniach.
          Co jeść? To ważne - bo w większości diet bardzo dokładnie omówione jest to
          czego nie jeść - wychodzi na to ,że nic nie wolnowink))) ale trudno jest
          znaleźć takie produkty ,które są wartościowe.Tutaj jest lista tych które ja
          wybrałam a jeżeli przestudiujecie tabele - znajdziecie tam jeszcze
          takie ,kótre wam odpowiadają.
          jogrty,ser twarogowy chudy,chleb pełnoziarnisty,chleb wasa zytni lub 3 zboża.
          jajka/ w różnej postaci/ kisiel z owocami /rzadko - jak już nie można się
          powstrzymać od słodyczy/ ryż brązowy, kurczak i ryba - gotowane,
          szpinak,makrela wędzona, tuńczyk w sosie własnym,orzechy, kapusta
          kiszona,pomidory,ogórki /małosolne i inne/, żółty ser/2 plasterki/

          Dobrym trickiem jest......zjeść obfite / bez przesadywink)/ śniadanie np. musli
          z mlekiem - wtedy organizm otrzymuje sygnał ,że głodu nie bedzie i rozkręca
          metabolizm.
          Oczywiście zasada jest prosta i jasna - żeby tracic na wadze trzeba jeść o 300-
          500 kalorii mniej niż wynika z naszego zapotrzebowania dziennego. W większości
          daje to około 1300 kalorii dziennie/dla osoby ćwiczącej fizycznie - 2,3 razy w
          tygodniu- przy czym lepszy jest taki układ 1300 kalorii + ćwiczenia niz np.
          1000 kalorii i nie ćwiczyc - bo te 1000 kalorii jest bardzo trudno utrzymac i
          zazwyczaj po krótkim czasie sobie odpuszczamy./Dla kobiet karmiących piersią
          bedzie to jeszcze dodatkowo + 500 kalorii, czyli około 1800 kalorii do
          spozycia/I naprawdę zapoznajcie się z kalorycznością produktów ,które
          zjadacie!!! Byłam w szoku jak podliczyłam,że ja zjadam około 4000 - 5000
          kalorii dziennie / nie "zeszłam" z porcjami "ciązowymi" + apetyt spowodowany
          laktacją/.Wbrew utartej opini - nie jedzcie za dużo owoców - tylko tyle by
          dostarczać witaminy - czyli max 1 dziennie - za to dużo warzyw i uwaga na
          węglowodany - makaron ,ryż ,ziemniaki,chleb itp. - w BAAAARDZO rozsądnych
          ilościach!!!A co do tłuszczu - to nie wolno!!! go eliminować całkowice -
          wystarczy zamienic na zdrowszy - oliwa z oliwek,pestki słonecznika i
          pamiętać ,że każdy produkt zawiera pewną dawkę tłuszczu.Tyle o diecie.

          Jeśli chodzi o ćwiczenia to najbardzeij efektywne na spalanie tłuszczu są
          areoby - bieganie,skakanie na skakance, areobic, jazda na rowerku - wykonywane
          z średnią intensywnością/ tak,zeby można było podczas wysiłku prowadzić
          konwersacjęwink))))ale też żeby się zmęczyć/ przez dłuższy okres czasu - około
          1 godziny - i żeby ochronic mięsnie - po wysiłku /około 30 min po/nalezy
          spożyć posiłek białkowy - jajko,tuńczyk itp.

          Kochane - nie da się schudnąć siedząc przed telewizorem i wcinając
          ciasteczka!!!Ale nagrodą za dobrze zbilansowana diete i odrobinę chociąz
          wysiłku jest: o wiele lepsze samopoczucie spowodowane ładniejszą sylwetką i
          ogólną sprawnością. Jest to też pomysł dla mamusiek mających dość domowej
          rutyny - zapiszcie się na areobic - odpoczniecie od dzidzi i "wyjdziecie do
          ludzi".

          I jeszcze jedno - dajcie czasowi czassmile))))Jeżlei zpuszczałyście tłuszczyk
          przez 2-3lata to logicznie myśląc - nie można się go pozbyc w ciągu miesiąca -
          jest to poprsotu nierealne!!!!Sama jestem niecierpliwa i chciałabym widzieć
          efekty juz po tygodniu ale niestety na nie trzeba trochę poczekać - ale tak
          jest lepiej - niż się szarpać - schudnąć szybko 10 kg a potem z przerażeniem
          patrzeć jak nasz organizm kpiąc sobie z naszej silnej woli zmusza nas do
          pochłaniania wszystkiego ,żeby sobie "odbić klęskę głodową".

          Ufff - sory ,że trochę haotycznie ale mam nadzieję,że się przydasmile)))
          Pozdrawiam i życzę cierpliwości i wytrwałości
          • dru.ga Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy 26.07.03, 12:00
            I jeszcze dododam -choć wyszło bardzo dłuuuugiee - ze należy pić około 2 litry
            wody niegazowanej - nisko lub średni zmineraliowanej dziennie/wspomaga
            metabolizm i usuwa toksyny/ oraz posiłki rozłożyć na 4-5 dziennie / co nie
            będzie takie trudne zważywszy na fakt,ze tego jedzenia nie jest za wielewink)))/

            I do tych co lubią jeść i nie chce im się ćwiczyć - nie ma nic za darmo -
            albo - albo. Jeżlei jesteście szczęsliwe tylko wtedy gdy jecie i nie macie
            ochoty się za wiele ruszać - trudno - musicie zaakceptowac swoją nadwagę.
            Jeżlei chcecie schudnąć - musicie zmienić styl życia i jedzenia - nie ma
            inaczej.

            Acha, tak mi się jeszcze przypomniało - pływanie jest bardzo dobre na
            modelowanie sylwetki - jeśli chodzi o spalanie tłuszczu to średni pomysł - bo
            trudno jest utrzymać jednakową intensywność przez cały czas pływania - nie
            mówiąc o tym,że chyba żadna z nas nie umiałaby pływać non stop przez godzinę.
            Dlatego polecam sporty j.w. a pływanie np. 1 raz w tygodniu - na piekną
            sylwetkęsmile))
    • kiciakicia Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy 26.07.03, 11:08
      Dobra baby ja was dopilnuje dziś wieczorem 100 brzuszków, po 20 jak któraś
      zauważyła nie ma jesdzenia, jutro rano 100 brzuszków i oczywiscie duzo wody do
      piciacia, jak króaś chce ogranicza jedzenie ja nie ograniczę bo lubię jeść ale
      slodycze ograniczę i tak przez cały tydzień. Acha sprawdzamy nasza wage dzisiaj
      i sprawdzimy za tydzien zobaczymy może coś sie zmieni. Do usłyszenia za tydzień
      wyjeżdżam na urolp z moją małą więc bedzie mi łatwiej bo nie bedę musiał
      gotować obiadów. Moze nawet pomyśle nad dietka.


      Pozdrawiam Anita
      • ccleo Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy 26.07.03, 17:34
        jestem beznadziejna.sad( wczoraj zasypialam z wiarą w to, że od dziś zacznę brać
        się za siebie. Wstałam (po kilkukrotnym wstawianiu nocnym do malej, wiec lekko
        wykonczona i zla) i nawet w łazience zrobilam parę sklonów i przysiadow, co
        jest postępem, bo dawno się nie zdarzało smile ale potem pokłóciłam się sotro z
        mężem, wkurzył mni mconos woim stosunkiem do dziecka i do mnie (ze ja chce
        wyjsc w koncu z domu- dlaczego???? itd), wiec z tego zalu, łez i wscieklosci
        wsypalam jakz wykle 2 łyzeczki cukru do kawy i zjadlam dw akawaly chleba z
        amslem, a potem ejszcze drozdzowke... sad
        no i koniec... teraz (mzoe rpzez pogode, zmeczenie itd) czuje sie beznadziejnie
        psychciznie i fizycznie, wiec nie zbiore sie cwiczen na pewno..
        wagi nie mam, 'blysk w oku meza' jak ktoras napisala,mnie nei motywuje, bo jemu
        sie podobam taka jaka jestem...
        ojej..
        moze jak pcozytam jak sie mobilizujecie to i mnie ruszy...
        jak mowilam - stres u mnie to jedzenie...sad(
        pozdrawiam was mocno i sugeruję, że chyba wprowadzamy balagan na tym forum-
        chyba powinnysmy byc na MAmie cud - czy nie>??
        cleo
    • mama_kajetana Re: Biorę się za siebie GUAM 26.07.03, 11:49
      A ja właśnie odebrałam paczkę - przysłali mi GUAM. Naczytałam się na forum o
      jego dobrodziejstwie no to też spróbuję. Ja wagowo wróciłam do stanu sprzed
      ciąży (171 cm - 67 kg) ale jakoś proporcje mi się zmieniły!!! Tam gdzie
      powinnam mieć brzuch mam chyba biodra (ponad 80 cm sad((() a na udach zrobiło mi
      się coś podobnego do miękkich poduszek (fuuuuu). Na razie kupiłam 3 saszetki na
      trzy zabiegi. Jak zrzucę z ud chociaż 1 cm to dokupię jeszcze. Napiszę pod
      koniec tygodnia jakie mam rezultaty.
      pozdrawiam
      mama Kajetana
    • sojanka Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy 27.07.03, 22:32
      A ja zrobiłam dziś coś dla siebie!

      Ponieważ jestem gruba (rozmiar 44) wstydzę się chodzić nad wodę i rozbierać do
      stroju. Ale dzisiaj postanowiłam to zmienić.
      Poszliśmy na cały dzień na basen. Było fantastycznie. Popływałam, a na dodatek
      w upale nie chciało się jeść...
      (a swoją drogą dzięki wszystkim tym za grubym, za chudym, za bladym i za
      ciemnym, które tego dnia przyszły na baseny... dzięki którym nie czułam się
      innasmile

      Postanowiłam, że od jutra wracam na siłownię, odstawiam słodycze i... zanim
      cokolwiek zjem wypiję szklankę zielonej lub czerwonej herbaty...

      Zobaczymy, czy to coś da...
    • aasikp Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy 28.07.03, 08:36
      Cześć,

      to ja też się dołączę. Co prawda jak już zjadłam moje śniadanko to
      przeczytałam ten wątek, ale postanowiłam dołączyć (zjadłam 2 kromki chlebka
      pełnoziarnistego + 2 plasterki serka i wędlinki). Mam w domciu kasetę Cindy i
      będę z nią ćwiczyła + rano brzuszki. Wczoraj spotkałam koleżankę ze szkoły
      średniej która urodziła dwójkę dzieci (ostatni synuś ma już roczek) a ona
      wygląda jak "laska nebeska". Zero tłuszczyku, super figura = tylko
      pozazdrościć. Hmmm żeby u mnie choć przemiana materii była lepsza, bo z
      kibelkiem to ja się widuję 1-2 razy tygodniowo, niestety. Może macie jakiś
      sprawdzony sposób na uregulowanie tego?

      Pozdrawiam,

      Asik
    • gwiazdka19 Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy 28.07.03, 10:03
      Ja tez sie dołącze, od dzisiaj sie za siebie biore i stosuje najprostszą diete
      na świecie-ŻP i RD czyli żryj połowe i rusz dupsko.I choc zostało mi tylko 6
      kg do zrzucenia i mieszcze sie we wszystkie ubrania sprzed ciazy to juz nie
      moge sie doczekac kiedy osiagne wage sprzed ciązy-55 kg.Z tym pierwszym bedzie
      łatwiej bo w takie upały to sie nawet jesc nie chce ale co do drugiego to moze
      byc troszke trudniej bo z tym ruchem umnie to kiepsko, ale dam z siebie
      wszystko.
      Trzymam za wszystkie odchudzajace sie emamy kciuki.
      Pozdrawiam smile
    • mlodamama Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy 29.07.03, 14:51
      Cześć,
      nazywam się Kasia, za miesiąc rodzę po raz pierwszy w życiu.Chociaż starałam
      się nie utyć zbyt wiele w ciaży to czuję obrzydzenie, jak patrze na siebie i
      swoje tłuste ciało(oprócz ślicznego brzuszka oczywiście).Celulitis chyba
      niedługo będę miała nawet na twarzy.Całą ciąże myślę o odchudzaniu, a teraz
      kiedy niedługo rodzę cały czas się zastanawiam, jak będę wyglądać po
      porodzie.Podobno jeszcze przez pare dni będę miała brzuch jak w 6 m-cu ciąży.
      Czy to prawda? Oczywiście w porównaniu z innymi kobietami w ciąży, które
      widuję, nie wyglądam tak źle. Wszyscy mówią, że nawet bardzo ładnie. Jednak
      jeśli chodzi o nadmierną wagę to jest to moja mała (może nawet nie mała) fobia
      związana z mozolnym odchudzaniem w okresie po-dojrzewaniu. Boję się, że teraz
      będzie mi tak samo ciężko, chociaż jestem dość uparta, jak coś sobie postanowię.
      Tylko, że wiem, że podczas karmienia piersią( planuję około pół roku tak
      karmić) nie można się odchudzać. Napisz proszę, jakie były Twoje
      doświadczenia.Pozdrawiam.
    • natunia1 Re: Biorę się za siebie: kto się dołączy 29.07.03, 15:04
      Ja też jestem pierwszy raz w ciąży, 21 tydzień. Cellulitis pędzący
      mimo "cudownych kremów" Przytyłam już 7 kg, więc tylko zazdroszczę tym, które
      piszą,że na tym etapie wcale nie przytyły albo np tylko 1 kg. Na pewno nie będę
      się katować jakimiś ćwiczeniami teraz w ciąży, zwłaszcza, że naprawdę mie mam
      czasu, wstaję o piątej rano, jadę do pracy a z powrotem jestem ok.19 bo
      zapisałam się na prawo jazdy.
      Ostatnio załamała mnie siostra (50 kg, szczupła, śliczna, opalona i zadbana)
      Wiesz mi to się wydaje, że ty w ciąży dużo przytyjesz a potem nic ci się nie
      będzie chciało i zostaniesz taka rozlazła.
      Ale swoją drogą wariuje z radości i już kompletuje wyprawkę dla siostrzenicy
      (twierdzi że to będzie panienka)
      Pozdrawiam wszystkie rozlazłe wink))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja