iwciab
16.03.08, 17:57
witam Was, wczoraj poszłam do fryzjerki tylko sęk w tym,że nie do tej co
zawsze tylko blisko domu bo miałam mało czasu , no i załamnka , tak mnie Pani
opitoliła ze szok, strasznie krótko mi ścieniowała włosy, chyba z pół roku
bedę czekać aż choć trochę odrosną a nie mogę na siebie w lustro patrzeć,
zupełnie nie tak jak chciałam, już po wyjściu od niej nie byłam zadowolona ale
jak były wymodelowane , to jeszcze jak cie moge, ale jak dziś umyłam włosy i
próbowałam sama jakoś ułożyć-koszmar, tu nie ma co układać. Kurna co mnie
podkusiło zeby pójść gdzie indziej, myślałam że podcięcie, odświeżenie włosów
to nie taka filozofia. Czy któraś z Was miała podobnie, jak sobie z tym
poradziłyście, głównie psychicznie, bo fizycznie to niewiele da sie zrobić,
przecież nie dosztukuje sobie włosów.