kragg
13.08.07, 08:10
W P&C mają taki zwyczaj, że sprzedawca obsługujący klienta nakleja na metkę z
ceną swój numer i ma jakiś procent z zakupów klienta.
Tyle, że buractwo w P&C się wycwaniło i generalnie ma gdzieś klientów, tylko
czatuje na chwilę kiedy klient już idzie do kasy. Wtedy po prostu prawie
zabierają klientowi towar z ręki, doklejają swoje numerki i już.
Spotkało mnie to właśnie w ostatnią sobotę, gdy przez prawie pół godziny
dobierałem koszule i krawaty dla siebie. Żaden "sprzedawca" się nie
zainteresował, dopiero przed samą kasą jakiś chłopak powiedział że on to już
zaniesie do kasy, dolepił karteczki i przeniósł towar 5 metrów.
Zdecydowanie odradzam wizyty w tym sklepie, byłem mocno zdegustowany
zachowaniem obsługi.