kochamcie
05.04.04, 10:13
Znalazlam mieszkanie, ktore chcialabym wynajac. Jest ono niestety dosc
zniszczone - sciany wymagaja malowania, a podloga cyklinowania i
lakierowania. Wlasciciel kreci nosem na wylozenie na to pieniedzy. My bysmy
chetnie sami to zrobili, gdyby on zaplacil za lakier i farbe. Chetnie
umowilibysmy sie tak, ze my sie zajmiemy remontem i kosztami z nim
zwiazanymi, ale przez miesiac czy dwa bedziemy placic tylko za rachunki, nie
za wynajem. Jakich argumentow moge uzyc, zeby go do tego przekonac? Jak to
wyglada w praktyce?