Dodaj do ulubionych

rezygnacja z macierzyńskiego

09.08.04, 11:54
Witam,
Zamierzam nie brać urlopu macierzyńskiego (jestem na okresie próbnym i zależy
mi na tej pracy i przedłużeniu umowy). Czy w związku z tym dostanę w szpitalu
zwolnienie lekarskie po porodzie?
Obserwuj wątek
    • linusia_75 Re: rezygnacja z macierzyńskiego 09.08.04, 13:27
      Formalnie nie ma takiej możliwości. Nie można zrzec się urlopu macieżyńskiego.
      Natomiast nieformalna praca na urlopie macieżyńskim, jako nielegalna, jest
      sporym ryzykiem dla pracodawcy. Nikt myślący się na to nie zgodzi.
      Linusia
    • skarolina Re: rezygnacja z macierzyńskiego 09.08.04, 13:39
      Z Kodeksu Pracy
      § 5. Pracownica, po wykorzystaniu po porodzie co najmniej 14 tygodni urlopu
      macierzyńskiego, ma prawo zrezygnować z pozostałej części tego urlopu; w takim
      przypadku niewykorzystanej części urlopu macierzyńskiego udziela się
      pracownikowi-ojcu wychowującemu dziecko, na jego pisemny wniosek.
      § 6. Pracownica zgłasza pracodawcy pisemny wniosek w sprawie rezygnacji z
      części urlopu macierzyńskiego, najpóźniej na 7 dni przed przystąpieniem do
      pracy; do wniosku dołącza się zaświadczenie pracodawcy zatrudniającego
      pracownika-ojca wychowującego dziecko, potwierdzające termin rozpoczęcia urlopu
      macierzyńskiego przez pracownika, wskazany w jego wniosku o udzielenie urlopu,
      przypadający bezpośrednio po terminie rezygnacji z części urlopu
      macierzyńskiego przez pracownicę.

      Czyli musisz wziąć 14 tygodni macierzyńskiego.

      Nie powinnam, ale nie mogę sobie podarować- biedne to Twoje dziecko sad
    • ella5 Re: rezygnacja z macierzyńskiego 09.08.04, 14:09
      czyli co biedne to moje dziecko bo mysle za co mu kupie ubranka jezonko,
      zabawki jak bedzie mialo pol roku, za co go posle do szkoly, na studia za co
      pojedzie na wakacje? genialne macie podejscie do zycia, grunt to 4 miesiace
      posiedziec na macierzynskim, a pozniej juz mozna z dzieciakiem pod most isc
      mieszkac, bo komornik wejdzie na hipoteke? Co wy myslicie, ze zamierzam dziecko
      same w domu zostawiac?
      Liczylam na jakies sensowne odpowiedzi.
      W jaki zatem sposob pracodawca moze zmusic do wykorzystania macierzynskiego
      skoro nie zloze wniosku o takowy?
    • ella5 do skaroliny 09.08.04, 14:28
      i jeszcze jedno:
      twój mężuś pewnie świetnie zarabia, moj ma niestety niecałe 1000 zł miesięcznie
      jako urzędnik,
      skoro jestes zatem taka skłonna do krytykowania, udziel mi dobrej rady jak mamy
      w trójkę przeżyć za ta sumę, w przypadku gdy pracodawca nie przedłuży ze mną
      umowy?
      • linusia_75 Re: do skaroliny 09.08.04, 18:12
        Być może skarolina nie powinna była tego pisać, ale trudno się z nią nie
        zgodzić. Myślisz, że te 2 tygodnie coś zmienią w Twojej sytuacji i wpłyną
        zasadniczo na decyzję pracodawcy? Jakoś nie mogę w to uwierzyć.
        Nie bez powodu ustawodawca nie przewiduje możliwości zreczenia się urlopu
        macieżyńskiego. Naprawdę uważażasz, że po wyjściu z porodówki da się wstać i
        iść do pracy? Dla większosci kobiet do końca połogu każde wyjście z domu jest
        problematyczne z powodów czysto fizycznych: lejęca się krew, pokarm, obolałe
        krocze, o utrudnieniach związanych z dzieckiem nie wspominając, te trwają
        znacznie dłużej.
        Nie oceniam twojego pomysłu, po prostu wyrażam swoje zdanie.
        Na szczęście legalnie nie możesz go zrealizować.
        Linusia
      • skarolina Re: do skaroliny 09.08.04, 18:30
        ella5 napisała:

        > i jeszcze jedno:
        > twój mężuś pewnie świetnie zarabia, moj ma niestety niecałe 1000 zł
        miesięcznie
        >
        > jako urzędnik,
        > skoro jestes zatem taka skłonna do krytykowania, udziel mi dobrej rady jak
        mamy
        >
        > w trójkę przeżyć za ta sumę, w przypadku gdy pracodawca nie przedłuży ze mną
        > umowy?

        Faktem jest, że na zarobki męża w tej chwili narzekać nie mogę. Ale był okres,
        kiedy żyliśmy we trójkę z mojej państwowej pensji, bo mąż pracy nie miał. Tak
        więc wiem, co to znaczy żyć na krawędzi finansowej.

        A co do przedłużenia umowy - masz gwarancję, że przedłuży? Bo może tylko
        skrzywdzisz dziecko, a zysku z tego nie będzie. Nie wiem czy jesteś świadoma,
        ale dla większości pracodawców matka małego dziecka jest pracownikiem drugiego
        gatunku sad

        A o macierzyński wniosku się nie składa - dostarczasz zaświadczenie ze
        szpitala, że urodziłaś i automatycznie rozpoczynasz wtedy macierzyński. A
        dostarczyć musisz, bo przecież nie usprawiedliwisz w inny sposób nieobecności
        związanej z porodem.

        I żeby nie było - nie jestem zwolenniczką matkopolkowego siedzenia w domu po
        trzy lata z każdym dzieckiem. Sama wracam do pracy, kiedy Maja skończy 8 m-cy.
        • ella5 Re: do skaroliny 09.08.04, 20:23
          Przeciez tu nie chodzi o 2 tygodnie nieobecnosci w pracy tylko o 4 m-ce.
          Gwarancji czy pracodawca przedluzy umowe nigdy nie ma, ale szanse wzrastaja gdy
          widzi ze kobieta podchodzi powaznie do swojej pracy, a nie siedzi na L4 przez
          cala ciaze czy jest taka koniecznosc czy nie. A w jaki to niby sposob tak
          strasznie skrzywdzre dziecko, ze staram sie o lepsza przyszlosc dla nas.
          Skoro jednak piszecie, ze macierzeynski wlepiaja czy sie chce czy nie, to
          jedyne rozwiazanie to nie dostarczac zaswiadczenia ze szpitala do pracy tylko
          wziac sobie na ten czas lewe zwolnienie lub urlop wypoczynkowy.
          Deerwuje mnie takie krytykowanie, bo ty akurat masz gdzie wrocic do pracy, a
          jedynym problemem jest byc moze czy kupic wozek za dwa czy trzy tysiace.
          Niestety przyszlo nam zyc w takich czasach jakie sa i kazdy kombinuje tak aby
          bylo najlepiej. Ja szukam noramlnej pracy juz od ponad 4 lat i jak w koncu
          trafila mi sie okazja na godne zycie i rozwoj zawodowy to nie zamierzam jej
          zaprzepascic, bo natepna moze niepredko sie przydarzyc.
          • czamon Re: do skaroliny 09.08.04, 21:54
            a czy Twój pracodawca nie widzial że jesteż w ciąży i myślisz że jak wezmiesz
            urlop wypoczynkowy na okres porodu i wrócisz do pracy bez brzucha to nikt tego
            nie zawuważy? Myślę, że Twój przełożony sam sie będzie dopytywał dlaczego nie
            jesteś na macierzyńskim. Nie jestem pewna czy uda ci się zrobić tak jak
            planujesz.
            • kilovolt Re: do skaroliny 10.08.04, 01:36
              Czy nie rozumiesz tego, że w ten sposób narażasz pracodawcę. Zresztą jak on się
              dowie, że urodziłaś i nie dostarczyłaś zaświadczenia o tym do zakładu pracy co
              jest twoim obowiązkiem, to wówczas już najpewniej nie przedłuży z tobą umowy?
              Po prostu oszukasz pracodawcę i myślisz, że on będzie zadowolony że ma taką
              sumienną pracownicę? Niestety jesteś w błędzie, jest akurat odwrotnie.
              Gwarantuję ci że żaden pracodawca nie pozwoli sobie na zatrudnianie kobiety po
              porodzie bez urlopu macierzyńskiego, nawet nie próbuj go w błąd wprowadzać bo
              wówczas długo tam miejsca nie zagrzejesz.
              Naprawdę dobrze ci radzę, idź na ten macierzyński na te 14 tygodni, bo tylko
              wówczas będziesz miała szansę na przedłużenie zatrudnienia, bo napewno nie w
              przypadku kiedy pracodawcę wykiwasz.
              • ella5 Re: do skaroliny 10.08.04, 07:14
                Naprawde nie ma tutaj żadnego prawnika? Konkretnie chce wiedziec, ktory to
                przepis mówi, że mam obowiązek dostarczyc zaświadczenie ze szpitala do zakładu
                pracy. Poza tym poczytajcie kodeks pracy "pracownica ma prawo do 14 tyg. urlopu
                m." Dalej gdzie jest przepis że nie moge wziąć sobie urlopu wypoczynkowego
                będąc w ciąży? Liczyłam na jakieś konkterne odpowiedzi a nie wymądrzanie się
                matek polek, których jedynym osiągnięciem życiowym jest urodzeni dziecka.
                Pa
                • linusia_75 Re: do skaroliny 10.08.04, 07:31
                  Nikt się nie wymądrza, po prostu takie jest prawo. Wyobrażasz sobie co by było,
                  gdyby pracownica mogła zrzec się macieżyńskiego???? Małe dyskretne zrzeczenie
                  podsunięte do podpisu przez pracodawcę, albo zwolnienie z pracy?
                  Faktu urodzenia dziecka nie da się ukryć, a ja gwarantuję, że pracodawca nie
                  pozwoli ci wrócić do pracy zaraz po porodzie, naprawdę nie musisz się martwić
                  jak go uszcześliwić na siłę.
                  I nie mów o rzeczach, o których nie masz pojęcia, sądy o ludziach wydaje się
                  gdy ma się do tego chociaż minimalną wiedzę.
                  Moje dziecko jeżdziło wózkiem za 300 zł, na zwolnieniu nie byłam ani dnia a
                  kilka dni przed porodem organizowałam konferencję prasową. Do pracy wróciłam
                  zaraz po macieżyńskim, choć z mojej pensji po zapłaceniu opiekunce niewiele
                  zostawało. Mąż jakoś też nie zarabia na wózek za 3 tys.
                  O naszych życiowych osiągnięciach też nic nie wiesz, więc wypadałoby walnąć się
                  po rączkach zanim coś takiego napiszesz.
                  Mamy prawniczki nic Ci tu nie pomogą, bo to rzeczy oczywiste, takie są przepisy
                  i tyle.
                  Tak sobie tylko myślę, skoro to dziecko jest dla ciebie takim problemem,
                  przeszkodą w pracy itd itd, to po co było zachodzić w ciążę?
                  Linusia
                  • ella5 Re: do skaroliny 10.08.04, 08:18
                    W jaki sposob pracodawca moze niby zmusic do wypisania wniosku o urlop
                    macierzynski? Przeciez nie pisze sie podania o zrzeczenie, po prostu nie
                    dostaczam wniosku i tyle. A ja nie uszczesdliwiam pracodawcy ttylko robie to
                    dla siebie. Nikt mnie nie zmusi do siedzenia w domu przez 4 miesiace. A skad
                    kadrowa moze niby wiedziec ze jestm w ciazy jak raz kobiete na oczy widzialam
                    przy podpisywaniu umowy i nawet nie pamietam jak wyglada. Ciaza to moja
                    prywatna sprawa i nie musze sie nikomu tlumaczyc kiedy mam porod. Przeciez
                    szpital nie wysyla nigdzie dokumentow.
                    • linusia_75 Re: do skaroliny 10.08.04, 08:26
                      Oczywiście, że wysyła, choć jak raz nie do zakładu pracy.
                      Sorry, ale naprawdę jesteś tak głupia czy tylko udajesz?
                      Kadrowa jest tylko pracownikiem, od pilnowania papierków. Myślisz, że jak ona
                      nie wie, to będzie ok? Pracujesz sama w pustelni? Wtedy faktycznie, nikt nie
                      zauważy, że jesteś w ciąży.
                      Linusia
                      • ella5 Re: do skaroliny 10.08.04, 08:29
                        Gdzie wysyła?
                        • linusia_75 Re: do skaroliny 10.08.04, 08:46
                          Bosz, no aktu urodzenia też dziecku nie wyrobisz (USC), peselu nie będziesz
                          potrzebować (urząd gminy, dzielnicy lub miasta), do przychodni nie zgłosisz,
                          szczepić nie będziesz? Właśnie te instytucje szpital powiadamia o narodzinach
                          dziecka, przychodnię telefonicznie (położna zjawia się w domu najpóźniej po
                          kilku dniach ), do usc wysyła jakieś dokumenty, jeszcze w szpitalu dosłałam
                          godzinę i termin zgłoszenia się po odbiór metryki, za peselem mąż chodził chyba
                          sam, był niezbedny do tysiąca rzeczy, od ubezpieczenia poczynając.
                          Linusia
                          • skarolina Re: do skaroliny 10.08.04, 08:49
                            linusia_75 napisała:
                            > od ubezpieczenia poczynając.

                            A jeśli ubezpieczenie, to i ZUS musi wiedzieć, że dziecko się urodziło. A jak
                            się urodziło, to ZUS wypłaca zasiłek macierzyński.
                            • linusia_75 Re: do skaroliny 10.08.04, 08:55
                              No naturalnie, z tym, że podstawą do urlopu i wypłaty zasiłku macieżyńskiego
                              jest złożenie takiego papierka ze szpitala, że dziecko się urodziło dnia tego i
                              tego, żywe i przysługuje zasiłek macieżyński w wymiarze itd. Przy narodzinach
                              córki papier ten mąż zaniósł do mojego zakładu pracy, który załatwił wszystkie
                              dlasze formalności, ewentualnie dokumenty te wiezie się do zusu, dla mam
                              niezatrudniopych po dniu porodu.
                              Linusia
                              • skarolina Re: do skaroliny 10.08.04, 08:57
                                No masz rację, Linusia. A skoro ella nie chce urlopu to i zasiłek macierzyński
                                przez 14 tygodni jej niepotrzebny. smile
                                • linusia_75 Re: do skaroliny 10.08.04, 09:02
                                  No przeca pisze, że chce do pracy a nie wałkonić się na maciezyńskim za
                                  pieniądze podatników wink.
                                  Ja się podddaję, nie mam siły tłumaczyć dziewczynie, że to nie Burkina Faso i
                                  nie da się ukryć faktu urodzenia dziecka przed przeróżnymi instytucjami, od
                                  kolegów w pracy poczynając, co codziennie większy brzuch będą oglądać.
                                  I że prawo jest jakie jest, a noworodek to nie lalka na baterie, co się go da
                                  wyłączyć jak przeszkadza a mama w pracy.
                                  Linusia
                                  • ella5 Re: do skaroliny 10.08.04, 09:11
                                    Ale ja nie chce przed nikim niczego ukrywac, po prostu nie mam zamiaru skladac
                                    wniosku o urlop macierzynski i tyle, bo mam zapewniona dla dziecka swietna
                                    opieke. wiec sie pytam w jaki niby sposob moga mnie zmusic do zlozenia tego
                                    wniosku? czy przyjdzie pan policjant i wsadzi nie do wiezienia jak tego nie
                                    zrobie? czy prawo przewiduje konkretne kary za niezlożenie wniosku, jak w
                                    przypadku mandatow za nieoplacanie skladek ZUS, jezeli tak to jakie i gdzie to
                                    jest zapisane?
                                    • linusia_75 Re: do skaroliny 10.08.04, 09:16
                                      Tobie być może nic by nie groziło, za to twojemu pracodawcy tak - zatrudnianie
                                      kobiet po prorodzie bez przyznania macieżyńskiego jest niezgodne z prawem. Ale
                                      pracodawca może powiedzieć, że to ty nie złozyłaś dokumentów (że nie wiedzial o
                                      twojej ciąży to raczej mu będzie trudno wink i wtedy pracodawca pozwie cię do
                                      sądu.
                                      Przeciez piszemy ci tu od początku, nawet jeśli ty byś chciała pracować, to
                                      twój pracodawca na pewno nie chce, bo nie może, zatrudnić kobiety zaraz po
                                      porodzie.
                                      In daruj sobie teksty, że nic nie będzie wiedział, bo kadrowej nie znasz.
                                      Linusia
                                      • ella5 Re: do skaroliny 10.08.04, 09:29
                                        Nie bardzo wierze ze nasze panstwo zajeloby by sie sciganiem takiego przypadku,
                                        jakos z lamaniem podstawowych praw pracownika np. w supermarketach nie moga
                                        sobie poradzic i wszyscy to maja w dupie.
                              • ella5 Re: do skaroliny 10.08.04, 09:01
                                Z tego co wiem to ma sie 2 tygodnie na zarejestrowanie dziecka w usc, szpital
                                za was tego przeciez nie załatwi. I tyle.
                                A co do przychodni to akurat z takowej nie korzystam bo nie wierze w panstwowa
                                służbę zdrowia i leczę się w prywatnych gabinetach wiec nie wiem gdzie maja
                                niby wyslac zawiadomienie ze szpitala.
                                • linusia_75 Re: do skaroliny 10.08.04, 09:04
                                  Do przychodni rejonowej kobieto, gdzie się leczysz to twoja sprawa. Nie
                                  słyszałaś, że są to wizyty i szczepienia obowiązkowe, a za ich unikanie sąd
                                  może pozbawić władzy rodzicielskiej?
                                  Papiery do USC na pewno wysła szpital, w 2 tyg to akt urodzenia może być co
                                  najwyżej do odebnarania.
                                  Linusia
                                  • ella5 Re: do skaroliny 10.08.04, 09:20
                                    No tutaj to klepnełaś! Szpital wysyła może jak ma na imię i nazwisko moje
                                    dziecko i kto jest ojcem? Może wysłac co najwyżej zawiadomienie że dziecko się
                                    urodziło, a resztę to się osobiście załatwia w USC.
                                    • linusia_75 Re: do skaroliny 10.08.04, 09:30
                                      Bosz, kobieto, ręce opadają, w przeciwieństwie do ciebie rodziłam dziecko i
                                      rejestrowalam je, więc wiem jak to się odbywa.
                                      To ty klepnęłaś, w dokumentach szpitalnych podaje się nazwisko ojca, jest tam
                                      zresztą dużo wiecej informacji na jego temat (wiek, wykształcenie itd )w
                                      uzasadnionych przypadkach, ze względów medycznych jeszcze więcej.
                                      Imię też wybraliśmy przed porodem, mała od urodzenia figurowała pod swoim
                                      imieniem.
                                      Jak obie mówimy, że w szpitalu dostaje się termin zgłoszenia do usc to znaczy,
                                      że tak jest.
                                      Linusia
                                      • ella5 Re: do skaroliny 10.08.04, 09:35
                                        Ojciec dziecka musi osobiscie je uznac w usc, do dokumentow szpitalnych mozesz
                                        podac przeciez kogokolwiek bez jego zgody. Tak samo z imieniem, ja mialam
                                        wpisane inne imie w dokumentach szpitalnych a pozniej rodzice rozmyslili sie i
                                        w usc dostalam inne imie.
                                        • linusia_75 Re: do skaroliny 10.08.04, 09:44
                                          Nic nie musi uznawać, z mocy prawa ojcem dziecka jest mąż matki.
                                          Jeśli nie jest mężatką, to matka podaje kogo chce, facet może co najwyżej
                                          sądownie zaprzeczać ojcostwo.
                                          I kończę dyskusję, bo twój upór przy totalnej nieznajomości tematu jest
                                          żenujący.
                                          Linusia
                                          • ella5 Re: do skaroliny 10.08.04, 09:54
                                            No to świetnie to ja podam Billa Gatesa.
                                            Tez uwazam ze nie ma co z wami dyskutowac na ten temat, bo macie klapki na
                                            oczach i jestescie zacietrzewione strasznie.

                                            Ella (Wyrodna matka na dodatek z bękartem)
                                          • skarolina Re: do skaroliny 10.08.04, 10:00
                                            linusia_75 napisała:

                                            > Nic nie musi uznawać, z mocy prawa ojcem dziecka jest mąż matki.

                                            Tu chyba akurat taki przypadek nie zachodzi.

                                            W szpitalu możesz sobie podać jako ojca kogo chcesz, co nie zmieni faktu, że do
                                            USC pójdzie powiadomienie, że taka a taka tego i tego dnia urodziła dziecko
                                            takiej i takiej płci. Tego nie unikniesz.

                                            Natomiast olśniło mnie big_grin, jest sposób, żeby nie brać macierzyńskiego.
                                            Proponuję urodzić któregoś dnia po pracy, w domu, na drugi dzień rano zadzwonić
                                            i skorzystać z jednodniowego urlopu "kacowego" (o ile się nie obawiasz, że to
                                            również zburzy Twój wizerunek wzorowej pracownicy) i już następnego stawić się
                                            w pracy. Nikt nikogo o urodzeniu dziecka nie będzie musiał wtedy zawiadamiać.
                                            Ale i ten sposób jest obarczony pewnym ryzykiem. Współpracownicy zapewne
                                            zauważą zmianę Twojego stanu i mogą np. zawiadomić policję o domniemanym
                                            dzieciobójstwie big_grin
                                            No, chyba, że pracujesz w kiosku Ruchu, to nikt nie zauważy - zza okienka
                                            brzucha nie widać. Chociaż kto wie, stałe klientki mogą być wścibskie.
                                            • linusia_75 Re: do skaroliny 10.08.04, 10:05
                                              big_grinDDDDDDDDDDDDDDDD
                                          • kilovolt Re: do skaroliny 10.08.04, 10:17
                                            Tu akurat się mylisz, bo w tym przypadku jest odwrotnie. W przypadku uznania
                                            dziecka do USC muszą się stawić oboje rodzice, nie ma więc tak że matka podaje
                                            kogo chce, ojciec musi tu być obecny. Jeżeli nie chce uznać to wówczas się to
                                            robi sądownie.
                                            • skarolina Re: do skaroliny 10.08.04, 10:20
                                              Kilovolt, masz rację, w USC tak, ale w szpitalu można klepać, co człowiekowi
                                              ślina na język przyniesie.
                                          • samodzielny Re: do skaroliny 10.08.04, 17:47
                                            linusia_75 napisała:
                                            > Jeśli nie jest mężatką, to matka podaje kogo chce, facet może co najwyżej
                                            > sądownie zaprzeczać ojcostwo.

                                            totalna bzdura!!!
                                            Art. 72. Jeżeli nie zachodzi domniemanie, że ojcem dziecka jest mąż jego matki,
                                            albo gdy domniemanie takie zostało obalone, ustalenie ojcostwa może nastąpić
                                            albo przez uznanie dziecka przez ojca, albo na mocy orzeczenia sądu.



                                            skarolina napisala:
                                            >W szpitalu możesz sobie podać jako ojca kogo chcesz, co nie zmieni faktu, że
                                            >do USC pójdzie powiadomienie, że taka a taka tego i tego dnia urodziła dziecko
                                            >takiej i takiej płci.

                                            Podac "kogo chcesz"????? W metryce zostane wpisane nazwisko matki oraz imie
                                            podane przez matke dziecka. Jezeli nie poda imienia ojca zostane ono wybrane
                                            przez USC i wpisane z urzedu.
                                            pzdr


                                • skarolina Re: do skaroliny 10.08.04, 09:05
                                  ella5 napisała:

                                  > Z tego co wiem to ma sie 2 tygodnie na zarejestrowanie dziecka w usc, szpital
                                  > za was tego przeciez nie załatwi. I tyle.

                                  Nie, ale w szpitalu dostajesz pismo do USC z wyznaczoną datą i godziną
                                  rejestracji.

                                  > A co do przychodni to akurat z takowej nie korzystam bo nie wierze w
                                  panstwowa
                                  > służbę zdrowia i leczę się w prywatnych gabinetach wiec nie wiem gdzie maja
                                  > niby wyslac zawiadomienie ze szpitala.

                                  I prywatne gabinety będą Ci szczepić dziecko? Obowiązkowe szczepienia
                                  przeprowadza państwowa placówka służby zdrowia, do której dziecko jest
                                  zdeklarowane. W szpitalu po porodzie dziecko zostanie zaszczepione na gruźlicę
                                  i WZW, zostanie założona karta szczepień, którą potem szpital wysyła do
                                  wskazanej przez Ciebie placówki.
                • skarolina Re: do skaroliny 10.08.04, 07:34
                  ella5 napisała:

                  > Naprawde nie ma tutaj żadnego prawnika? Konkretnie chce wiedziec, ktory to
                  > przepis mówi, że mam obowiązek dostarczyc zaświadczenie ze szpitala do
                  zakładu
                  > pracy. Poza tym poczytajcie kodeks pracy "pracownica ma prawo do 14 tyg.
                  urlopu
                  >
                  > m."
                  Kobieto, naucz się czytać ze zrozumieniem.
                  Kodeks pracy mówi, że pracownicy PRZYSŁUGUJE urlop macierzyński w wymiarze
                  16/18/26 tygodni.
                  A ma prawo zrezygnować z niego PO 14 TYGODNIACH.

                  Nawet gdybyś zamierzała oddać dziecko do adopcji, to i tak nie mogłabyś nie
                  wziąć żadnego macierzyńskiego bo:
                  Art. 182. Jeżeli matka rezygnuje z wychowywania dziecka i oddaje je innej
                  osobie w celu przysposobienia lub do domu małego dziecka, nie przysługuje jej
                  część urlopu macierzyńskiego przypadająca po dniu oddania dziecka. Jednakże
                  urlop macierzyński po porodzie nie_może_wynosić_mniej_niż_8_tygodni.

                  >Dalej gdzie jest przepis że nie moge wziąć sobie urlopu wypoczynkowego
                  > będąc w ciąży?

                  A kto Ci broni, bierz. Nie ma przepisu zakazującego brania urlopu.

                  >Liczyłam na jakieś konkterne odpowiedzi a nie wymądrzanie się

                  Nie, konkretne odpowiedzi to dostałaś, Ty liczyłaś na odpowiedzi po Twojej
                  myśli.

                  > matek polek, których jedynym osiągnięciem życiowym jest urodzeni dziecka.

                  O naszych celach życiowych to Ty niewiele wiesz, więc się nie wymądrzaj smile

                  A co do odpowiedzialności i chęci zapewnienia dziecku dobrych warunków - nad
                  tym się trzeba było zastanowić zanim zaszłaś w ciążę.
                  • ella5 Re: do skaroliny 10.08.04, 08:11
                    Nie słyszałaś mądralo, że nie ma 100% środków antykoncepcyjnych? I nie
                    wszystkie ciąże są planowane. Nie będę z wami dyskutować zatem na ten temat, bo
                    widze że forum jest głównie dla osób, które zastanawiają sie jak tu kiwnąc
                    państwo i pracodawcę siedząc na L4 od początku ciązy. A później musze płacic
                    nie wiadomo jakie podatki na stado takich pasożytów jak wy.
                    • skarolina Re: do skaroliny 10.08.04, 08:20
                      ella5 napisała:

                      > Nie słyszałaś mądralo, że nie ma 100% środków antykoncepcyjnych?

                      Jest jeden, zwłaszcza dla takich, których na dzieci nie stać i którzy nie
                      powinni ich mieć - szklanka wody zamiast.

                      No, zdaje się, że tych podatków to Ty za wiele nie płaciłaś, skoro byłaś bez
                      pracy a teraz na okresie próbnym. A przedtem bezrobotna - zapewne
                      zarejestrowana w urzędzie za nasze podatki lub też korzystająca z ubezpieczenia
                      męża zarabiającego 1000 zł - zaiste płacił tak powalającą sumę, że spokojnie na
                      dwie osoby wystarczyło i nikt do Ciebie nie dopłacał ze swoich podatków big_grin
                      • ella5 Re: do skaroliny 10.08.04, 08:28
                        Świetny środek, chyba cię ksiądz dobrodziej nauczył.

                        • skarolina Re: do skaroliny 10.08.04, 08:47
                          Gdyby mnie uczył ksiądz dobrodziej, to pewnie miałabym jakieś nieplanowane
                          dzieci big_grin
                          A mam dwójeczkę urodzoną wtedy, kiedy tego chciałam.
                          • linusia_75 no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 09:33
                            ... bo nie ma ona dalszego sensu. Ja nie mam siły przekonywać, że prawo jest
                            jakie jest, podczas gdy ktoś po prostu uważa, że jest beeee więc on zrobi po
                            swojemu.
                            Powodzenia w pracy 24 godz po porodzie ;p.
                            Linusia
                            • kilovolt Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 10:24
                              No i ella działa tu przeciw sobie. Chce dostać przedłużenie umowy więc nie chce
                              iść na macierzyński. Ale gdy dostarczy zaświadczenie ze szpitala to iść na
                              macierzyński musi, jeżeli będzie chciała to ukryć wówczas to już napewno nici z
                              przedłużenia czyli odwrotny skutek od zamierzonego.
                              Prawo jest takie, że praca po porodzie bez skorzystania z macierzyńskiego jest
                              nielegalna i pracodawca w żadnym przypadku na to nie pójdzie, prędzej
                              zrezygnuje z takiej osoby.
                              • ella5 Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 11:38
                                zajebiste panstwo w ktorym kobiete traktuje sie jak inkubator; czyli
                                rozwiazanie jest tylko jedno, przymusowy macierzynski, pozniej bye, bye praca,
                                no ale kogo to bedzie obchodzic, mamusia moze sobie przeciez zarobic na zycie
                                robiac laski kierowcom tirow, tatus moze po godzinach krasc radia samochodowe a
                                dzieciaczek jak troche podrosnie to na żebry pod supermarket;
                                ale grunt żebym macierzyński przesiedziała w domu!
                                dziękuję wszystkim za świetne rady, myślałam że może otrzymam jakieś sugestie
                                jak ominąć kretyńskie prawo, bo przecież świetnie sobie nawzajem radzicie w
                                kwestii jak wykiwać zus na komisji lekarskie itp., no ale widzę że sie
                                pomyliłam co do forum. Żałuje że się w ogóle odezwałąm w tym temacie bo sie
                                tylko zdenerwowałam, a moim stanie to raczej niewskazane.
                                • linusia_75 Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 11:58
                                  Wiesz co, to dziecko jeszcze możesz oddać do adopcji, zrzekając się do niego
                                  wszelkich praw. Może wychowają go ludzie, którzy nie będą mieć do niego
                                  pretencji, że się urodziło i mamusia musiała iść na macieżyński, tym samym
                                  rujnując jej karierę zawodową.
                                  Linusia
                                  • skarolina Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 12:09
                                    linusia_75 napisała:

                                    > Wiesz co, to dziecko jeszcze możesz oddać do adopcji, zrzekając się do niego
                                    > wszelkich praw.

                                    Linusia, do bani takie rozwiązanie - przecież przepisy mówią, że i tak będzie
                                    musiała wziąć AŻ 8 tygodni macierzyńskiego.
                                    • linusia_75 Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 12:13
                                      o fakt, sorry, przeoczyłam big_grinDD.
                                      Linusia
                                    • ella5 Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 12:19
                                      głupie wredne cipy
                                      • skarolina Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 12:27
                                        ella5 napisała:

                                        > głupie wredne cipy

                                        Uuuu, powiało kulturą big_grinDD
                                        Nie martw się, nie my jedne. Zajść w ciążę na samym początku umowy na czas
                                        określony - rzeczywiście szczyt intelektu. Myśleć o zostawieniu noworodka
                                        komukolwiek - to nie jest wredne tongue_out

                                        A pracodawcy też tak powiesz, jak nie zgodzi się na Twoje machlojki i w dodatku
                                        wścieknie się, żeś w ciąży?

                                        Widać, dziecko, że życia nie znasz. Bo oprócz takiej tragedii jak macierzyński
                                        może Ci się zdarzyć np. tak złe samopoczucie w ciąży, że nie będziesz w stanie
                                        efektywnie pracować, albo nie daj Boże konieczność leżenia w szpitalu z powodu
                                        problemów z ciążą, i co wtedy? Narazisz życie lub zdrowie dziecka byle tylko
                                        nie brać zwolnienia?
                                        • linusia_75 Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 12:32
                                          No też masz wymagania skrolino - myśleć każesz wink zamiast okłamywać i kręcić.
                                          Linusia
                                        • ella5 Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 12:32
                                          Od was tez wieje kulturą, może jeszcze za chwilę mi doradzisz żebym urodziła
                                          martwe dziecko, to i wtedy macierzyński skróci mi sie do tygodnia. Czy ja
                                          pisałam o zostawianiu noworodka komukolwiek? Puknij sie w łeb i jak masz coś
                                          odpisywac to pisz na temat. Jak nie znasz odpowiedzi na moje pytania to sie
                                          głupio nie wymądzraj i nie wstawiaj moralizatorskich gadek, dobra?
                                          • linusia_75 Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 12:42
                                            Widzisz, problem z tobą polega na tym że nie możesz pojąć prostej sprawy: po
                                            prostu nie da się odpowiedzieć na twoje pytanie w taki sposób jak sobie
                                            życzysz. Legalnie, nie łamiąc przy tym prawa, oczywiście, ani chociaż tak, żeby
                                            ominąć przepisy.
                                            Równie dobrze mogłabyś zapytać jak masz ukraść, żeby nie dac się złapać, albo
                                            usunąć legalnie ciążę, bo nie chcesz mieć dzieci.
                                            Linusia
                                            • ella5 Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 12:53
                                              Przepisy sa przwaznie tak skonstruowane ze niekiedy daje sie je obejsc i to w
                                              majestacie prawa. Dlatego tez chociazby wazne jest dla firmy zatrudnianie
                                              dobrej ksiegowej czy prawnika, ktora potrafi sie w tym wszystkim tak poruszac,
                                              zeby bylo jak najkorzystniej. Skoro kombinujecie ze zwolnieniami od internisty
                                              2 tygodnie przed data porodu, zeby wam macierzynskiego nie obcieli to ja
                                              kombinuje w druga strone. Alew ozywscie mnie nalezy od razu ukamieniowac, bo
                                              stanowie wyjatek i odstepstwo od waszego sposobu rozumowania.
                                              • linusia_75 Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 13:02
                                                A ty uogólniasz i trafiasz kulą w płot. Bo ani nie korzystałam z żadnego
                                                zwolnienia w ciązy, ani tego nikomu nie doradzałam. A reakcje na próby łamania
                                                i obejścia prawa są bardzo różne, często krytyczne.
                                                Linusia
                                                • ella5 Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 13:12
                                                  Zreszta poradze sie prawnika, co do tego urlopu tak bedzie najpewniej. No bo w
                                                  przypadku urlopu wypoczynkowego jak wół stoi paragraf "§ 2. Pracownik nie może
                                                  zrzec się prawa do urlopu" czego nie ma przy urlopie macierzyńskim. Tak wiec
                                                  całkiem możliwe że podajecie mi jakąs nadinterpretacje a ja sie tylko
                                                  niepotrzebinie denerwuję. Może tak naprawdę to wcale niie moga mi nic wcisnąc
                                                  na siłę. Dam znać jak sie cos dowiem od kompetentnych osób.
                                                  • linusia_75 Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 13:22
                                                    Bosz, ty to jednak masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, skarolina
                                                    zacytowała ci przepis, wg. którego możesz zrezygnować tylko z 2 tyg.
                                                    macieżńskiego. Ale fakt, dla takich ludzi jak ty powinno być dopisane:
                                                    pozostałe 14 tyg. jest obowiązkowe. Inaczej nie czają.
                                                    linusia
                                                  • ella5 Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 13:43
                                                    Nie mozesz skonczyc wczesniej z urlopu jak juz masz ten urlop wziety. A nigdzie
                                                    nie ma jak przy urlopie wypoczynkowym ze sie go nie mozesz zrzec. A kodeks
                                                    wyrazie mowi, ze kobiecie PRZYSŁUGUJE prawo do urlopu, a nie ze ma go obowiazek
                                                    wziac. To ty lepiej sobie poczytaj, bo interpretujesz kodeks pracy jak ci jest
                                                    wygodniej.
                                                  • linusia_75 Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 13:47
                                                    I tak jak tysiące kadrowych i prawników w tym kraju. Ale co to za autorytet ;p.
                                                    Linusia
                                                  • ella5 Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 13:52
                                                    A skąd wiesz jak interpretują ten przepis kadrowe i prawnicy, spotkałaś się już
                                                    wcześniej z takim przypadkiem?
                                                  • linusia_75 Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 14:08
                                                    No właśnie nie spotkałam, to powinno dać ci do myślenia. Zapewniam Cię, że
                                                    gdyby była taka szansa, to pracodawcy by z niej korzystali. Nie robią tego,
                                                    nawet w przypadku pracownic kluczowych dla firmy (presów, dyrektorów,
                                                    menagerów). Zapewne nie z dobroci serca.
                                                    Linusia
                                                  • ella5 Re: no dobra, koniec dyskuji 10.08.04, 13:50
                                                    W przypadku urlopu macierzyńskiego:
                                                    "Art. 180.
                                                    § 1. Pracownicy przysługuje urlop macierzyński w wymiarze:
                                                    1) 16 tygodni przy pierwszym porodzie,
                                                    2) 18 tygodni przy każdym następnym porodzie,
                                                    3) 26 tygodni w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka przy jednym
                                                    porodzie. "
                                                    "§ 5. Pracownica, po wykorzystaniu po porodzie co najmniej 14 tygodni urlopu
                                                    macierzyńskiego, ma prawo zrezygnować z pozostałej części tego urlopu; w takim
                                                    przypadku niewykorzystanej części urlopu macierzyńskiego udziela się
                                                    pracownikowi-ojcu wychowującemu dziecko, na jego pisemny wniosek"

                                                    Natomiast w przypadku wypoczynkowego:
                                                    "Art. 152.
                                                    § 1. Pracownikowi przysługuje prawo do corocznego, nieprzerwanego, płatnego
                                                    urlopu wypoczynkowego, zwanego dalej \\"urlopem\\".
                                                    § 2. Pracownik nie może zrzec się prawa do urlopu. "

                                                    Nie ma przy urlopie macierzyńskim żadnego zapisu jak w paragrafie 2. Jest tylko
                                                    o rezygnacji z pozostałej częsci urlopu. Gdzie jest zatem przepis że nie mam
                                                    prawa zrzec się urlopu macierzyńskiego i że jest on obowiązkowy, ja go nie
                                                    widze. Według mnie to niewłąściwie interpretujecie paragraf 5 i tyle




    • judytak jest rozwiązanie 10.08.04, 11:45
      oczywiście tylko jeśli tak Ella, jak i jej pracodawca są z gatunku ludzi
      gotowych na kompromis, tak między sobą, jak i na kompromis z prawem...

      najlepiej można to rozegrać tak:
      Ella normalnie, oficjalnie bierze swój urlop macierzyński (14 tygodni, potem 2
      tygodnie mąż)
      i dogada się z pracodawcą, że po upływie miesiąca (wcześniej nie ma sensu)
      będzie robiła jakąś część swojej pracy, żeby jak najmniej zastępstwa było
      potrzebne, żeby nie wypadła z wprawy, itp. itd.

      na ile to jest możliwe, zależy od rodzaju pracy, na pewno jest bardziej
      niebezpiecznie (Inspekcja Pracy) jeśli musi siedzieć w biurze, praktycznie nie
      do wykrycia, jeśli większość rzeczy może zabrać do domu lub pracować z domu w
      sieci (np. księgowość)

      może tak pracować za darmo (czyli otrzymuje na ten czas zasiłek macierzyński,
      finansowany przez ZUS, a pracodawca nie ponosi na nią kosztów), może też
      otrzymywać dodatkowe pieniądze od pracodawcy na podstawie umowy-zlecenia lub
      umowy o dzieło (trzeba sprawdzić, czy prawo dopuszcza zlecenie w czasie
      macierzyńskiego, jeśli nie, pracodawca może wystawić fikcyjne zlecenie np. na
      siostrę Elli)

      każdy normalny pracodawca z miejsca wywala osobę, która próbuje go oszukać (np.
      twierdzi, że była na wczasach z odchudzaniem, kiedy urodziła dziecko...)

      poza tym:
      jeśli ten poród jest już w miarę bliski, a Ella jest na okresie próbnym, który
      może wynieść najwyżej 3 miesiące,
      to albo pracodawca wiedział, że ona jest w ciąży, czyli liczył się też z jej
      urlopem macierzyńskim,
      albo nie został poinformowany, i może się poczuć tym na tyle urażony, że tak
      czy owak ją zwolni

      a jeśli Ella jest dopiero na początku ciąży, to nie ma co myśleć na razie o
      urlopie macierzyńskim, trzeba się starać na tyle dobrze pracować, żeby jej w
      ogóle przedłużono umowę, jeśli się da, to na czas nieokreślony, trzeba dobrze
      rozpoznać firmę i szefów, co jest dobrze widziane, a co nie, po przedłużeniu
      umowy w miarę szybko poinformować szefa o ciąży, i starać się z nim dojść do
      porpzumienia...

      pozdrawiam
      Judyta
      • ella5 Re: jest rozwiązanie 10.08.04, 11:57
        To nie jest okres próbny tylko umowa na czas okrślony na rok i tak sie akurat
        niefartownie układa, że kończy się zaraz po terminie urlopu mac. Pracodawca
        jeszcze nic nie wie, bo muszę mieć najpierw plan działania jak ominąc te
        kretyńskie przepisy, żeby rozmowa była konkretna.
        Dziekuje za pierwszą sensowną odpowiedź.
        • kilovolt Spróbój najpierw tak 10.08.04, 15:42
          Ja bym ci radził, abyś najpierw próbowała wysądować pracodawcę czy aby ci nie
          przedłużył umowy po urlopie macierzyńskim. Może okaże się, że ci chętnie
          przedłuży i nie będzie potrzeba całego kombinowania i będzie to z korzyścią dla
          was wszystkich. Dopiero jak powie ci że nie, to wtedy zacznij kombinować. Ale
          wątpie żeby poważny pracodawca chciałby wspólnie z tobą kombinować i omijać
          przepisy. Dlatego radzę ci najpierw wypytać się czy po urlopie macierzyńskim
          możesz liczyć na przedłużenie umowy. Daj sobie szansę, nie stawiaj się od razu
          na pozycji przegranej, spróbuj skorzystać ze swoich praw.
          • samodzielny Do linusi_75 i skaroliny 10.08.04, 17:53
            linusia_75 napisała:
            > Jeśli nie jest mężatką, to matka podaje kogo chce, facet może co najwyżej
            > sądownie zaprzeczać ojcostwo.

            totalna bzdura!!!
            Art. 72. Jeżeli nie zachodzi domniemanie, że ojcem dziecka jest mąż jego matki,
            albo gdy domniemanie takie zostało obalone, ustalenie ojcostwa może nastąpić
            albo przez uznanie dziecka przez ojca, albo na mocy orzeczenia sądu.



            skarolina napisala:
            >W szpitalu możesz sobie podać jako ojca kogo chcesz, co nie zmieni faktu, że
            >do USC pójdzie powiadomienie, że taka a taka tego i tego dnia urodziła dziecko
            >takiej i takiej płci.

            Podac "kogo chcesz"????? W metryce zostane wpisane nazwisko matki oraz imie
            podane przez matke dziecka. Jezeli nie poda imienia ojca zostane ono wybrane
            przez USC i wpisane z urzedu.
            pzdr

            • skarolina Re: Do linusi_75 i skaroliny 10.08.04, 18:44
              samodzielny napisał:

              > Podac "kogo chcesz"????? W metryce zostane wpisane nazwisko matki oraz imie
              > podane przez matke dziecka.

              No właśnie, sądzisz, że matka podaje dane, których nie chce podać? big_grinDDDDDD
              A że USC to potem zweryfikuje to już inna sprawa. Przecież jak poda Billa
              Gatesa a ten nie uzna, to i tak nie wpiszą. Ale podać se może big_grin jak nie ma
              lepszego kandydata.
              • samodzielny Re: Do linusi_75 i skaroliny 10.08.04, 23:08
                skarolina napisała:
                > No właśnie, sądzisz, że matka podaje dane, których nie chce podać? big_grinDDDDDD
                > A że USC to potem zweryfikuje to już inna sprawa. Przecież jak poda Billa
                > Gatesa a ten nie uzna, to i tak nie wpiszą. Ale podać se może big_grin jak nie ma
                > lepszego kandydata.

                Urzad nic nie weryfikuje!!!

                - W przypadku dziecka o nieustalonym prawnie ojcostwie, do aktu urodzenia
                jako nazwisko i nazwisko rodowe ojca wpisuje się nazwisko matki,a jako imię
                ojca-imię wskazane przez matkę, a w przypadku braku wskazania, jedno z imion
                zwykle w kraju używanych.

                Wpisuje nazwisko matki, nie weryfikujac danych ojca ktore podala matka!!
                Do wpisania innego nazwiska, niezbedne jest uznanie przez ojca lub orzeczenie
                sadu!!
                pzdr
                • skarolina Re: Do linusi_75 i skaroliny 10.08.04, 23:21
                  samodzielny napisał:

                  > skarolina napisała:
                  > > No właśnie, sądzisz, że matka podaje dane, których nie chce podać? big_grinDDDD
                  > DD
                  > > A że USC to potem zweryfikuje to już inna sprawa. Przecież jak poda Billa
                  >
                  > > Gatesa a ten nie uzna, to i tak nie wpiszą. Ale podać se może big_grin jak nie
                  > ma
                  > > lepszego kandydata.
                  >
                  > Urzad nic nie weryfikuje!!!
                  >

                  >
                  > - W przypadku dziecka o nieustalonym prawnie ojcostwie, do aktu urodzenia
                  > jako nazwisko i nazwisko rodowe ojca wpisuje się nazwisko matki,a jako imię
                  > ojca-imię wskazane przez matkę, a w przypadku braku wskazania, jedno z imion
                  > zwykle w kraju używanych.
                  >
                  > Wpisuje nazwisko matki, nie weryfikujac danych ojca ktore podala matka!!
                  > Do wpisania innego nazwiska, niezbedne jest uznanie przez ojca lub orzeczenie
                  > sadu!!
                  > pzdr

                  Ech człowieku, dużymi literami do Ciebie trzeba, bo przenośni nie rozumiesz,
                  choć przepisy dobrze znasz.
                  Poda dziewczyna w szpitalu Billa Gatesa i co? Urząd wpisze bez uznania dziecka
                  przez rzeczonego Gatesa? Nie wpisze, a zatem zweryfikuje i przywoła mamuśkę z
                  fantazją do porządku big_grin
                  A w szpitalu może podać cokolwiek, zwłaszcza jak ją bóle parte chwycą. Wiesz
                  jak fajnie jest dyktować dane do szpitalnych formularzy jak człowieka ból
                  porodowy wykręca na drugą stronę? Zapewnie nie wiesz, bo i skąd taki
                  samodzielny ma to wiedzieć wink
                  • samodzielny Re: Do linusi_75 i skaroliny 10.08.04, 23:38
                    Moze ja zaczne duzymi literami.
                    Gdy dziecko jest pozamalzenskie, nikogo nie bedzie interesowalo nazwisko ojca
                    podane przez matke !!!
                    Nikt tego nie bedzie sprawdzal, weryfikowal i obojetnie czy poda Gatesa czy
                    Kowalskiego!!
                    Z urzedu USC wpisze nazwisko matki!!!
                    Z chwila UZNANIA dziecka przez faceta (niekoniecznie ojca)i za zgoda matki USC
                    wpisze jego nazwisko!!
                    WTEDY I TYLKO WTEDY!!!
                    Chyba ze na podstawie orzeczenia sadu o ustaleniu ojcostwa.
                    pzdr
                    • skarolina Re: Do linusi_75 i skaroliny 11.08.04, 08:53
                      Ale czy ktoś to kwestionuje? Nie musisz dużymi literami, bo już napisałam, że
                      piszesz samą prawdę.
                      Ale czy ona wyklucza to, że matka może sobie podać W SZPITALU jako ojca kogo
                      chce? Ktoś jej zabroni? Podać sobie przecież może. A że nikt tego nie będzie
                      brał pod uwagę to już insza inszość.
                      Czy wpisanie nazwiska matki nie jest weryfikacją, wprowadzeniem poprawki?
                      Więcej poczucia humoru smile))
            • kilovolt Re: Do linusi_75 i skaroliny 10.08.04, 19:21
              samodzielny napisał:


              > Podac "kogo chcesz"????? W metryce zostane wpisane nazwisko matki oraz imie
              > podane przez matke dziecka. Jezeli nie poda imienia ojca zostane ono wybrane
              > przez USC i wpisane z urzedu.
              > pzdr
              >
              Co? USC sam wybierze imię ojca na chybił trafił? To chyba jakaś bzdura żeby
              urząd sam wybierał tatusia dla dziecka. Przecież jak się ojca nie podaje to w
              metryce napisane jest "ojciec nieznany".
              • samodzielny Re: Do linusi_75 i skaroliny 10.08.04, 22:59
                kilovolt napisał:
                > Co? USC sam wybierze imię ojca na chybił trafił? To chyba jakaś bzdura żeby
                > urząd sam wybierał tatusia dla dziecka. Przecież jak się ojca nie podaje to w
                > metryce napisane jest "ojciec nieznany".

                Od lat nie wpisuje sie do metryki "ojciec nieznany" !!!!
                "IMIĘ DZIECKA:

                Nadanie imienia dziecku jest istotnym atrybutem władzy rodzicielskiej.
                Kierownik urzędu stanu cywilnego odmawia przyjęcia oświadczenia o wyborze dla
                dziecka więcej niż dwóch imion, imienia ośmieszającego, nieprzyzwoitego,
                w formie zdrobniałej oraz imienia nie pozwalającego odróżnić płci dziecka.
                Jeżeli przy sporządzaniu aktu urodzenia rodzice nie dokonali wyboru imienia
                (imion), kierownik urzędu stanu cywilnego wpisuje do aktu urodzenia jedno z
                imion zwykle w kraju używanych, czyniąc o tym stosowną wzmiankę dodatkową w
                akcie urodzenia.
                Rodzice dziecka mogą w ciągu 6 miesięcy od daty sporządzenia aktu urodzenia
                złożyć kierownikowi urzędu stanu cywilnego pisemne oświadczenie o zmianie
                imienia (imion) dziecka wpisanego do aktu w chwili jego sporządzenia.
                Zmiana imienia nastąpić może wtedy, jeżeli oświadczenie zostanie złożone
                wspólnie przez rodziców dziecka.
                Ustawa zezwala tylko na jednokrotne skorzystanie z tej możliwości, gdyż podlega
                zmianie tylko imię, które zostało wpisane do aktu w momencie jego sporządzania.

                www.bip.um.bydgoszcz.pl/article/wydzialy_urzedu_miasta/urzad_stanu_cywilnego/rejestracja_noworodkow/index.php/id_item_tree/bf4afd2a69c61b856c8327aafde1d7
                66

                pzdr
    • josik11 Re: rezygnacja z macierzyńskiego 11.08.04, 01:06
      gdy moja kuzynka byla miesiac na macierzysnkim zadzwonil do niej szef i
      powiedzial jej ze jesli chce u niego pracowac to ma wrocic do pracy teraz a jak
      nie to do widzenia - no i wrocila...
      tak wiec moze jest taka mozliwosc???
      tak na marginesie jesli urodzisz dziecko to dam sobie reke uciac ze nie
      bedziesz chciala tak szybko wracac do pracy, juz nie mowie tu o braniu
      wychowawczego bo jest on badz co badz bezplatny ale macierzynki na pewno
      wykorzystasz- zobaczysz sama
      • linusia_75 Re: rezygnacja z macierzyńskiego 11.08.04, 07:20
        Nie ma takiej możliwości, pracodawca złamał prawo, jakby tak PIP się dojrzał to
        miałby duże problemy.
        Linusia
    • ella5 Informuje 11.08.04, 12:55
      Prawnik z PIPu powiedzial, ze mieli juz podobne przypadki i mozna wrocic do
      pracy 8 tygodni po proordzie jak lekarz da zaswiadczenie ze wszystko jest ok

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka