Cześć forumowicze

Mój mąż pracuje w państwowej dużej firmie jako informatyk, administrator systemów. Co jakiś czas jest wysyłany na szkolenie nt. tychże systemów. Zawsze podpisuje kwit, że jeśli sam rozwiąże umowę o pracę to poniesie koszty. (proporcjonalnie do czasu ile przepracował po szkoleniu) Kwit działa na 3 lata, a kwoty są znaczne.Czy faktycznie będziemy musieli je zapłacić jeśli znajdzie lepszą pracę?Czy dopuszczalna byłaby linia obrony, że bez tych szkoleń on faktycznie nie mógłby wypełniać swoich obowiazków. Bo tak jest, a za prawdopodobną odmową szkolenia poszłoby zwolnienie z pracy.Jeśli ktoś mógłby coś poradzić to będziemy wdzięczni. Wprawdzie ewentualna zmiana pracy wiąże się z przeprowadzką więc i tak się łamiemy, ale koszty tych szkoleń stanowią ogromną kwotę (jakieś 13 tys).PozdrawiamAknieszka