kamila.t-r
10.04.03, 13:37
Moi drodzy, córka mojej koleżanki chodzi do pierwszej klasy. Jej klasowa
koleżanka ma niestety nie do końca normalną matkę. Jest to przesympatyczna i
bardzo inteligentna dziewczynka, która jest bardzo zaniedbana. Od początku
roku szkolnego chodzi w tych samych ubraniach, mimo iż moja koleżanka
przekazała jej matce ubrania, ale ta niestety nie pozwala ich nosić.
Dziewczynka nie miała przyborów szkolnych ani podręczników, więc nauczycielka
musiała uciec się do kłamstwa, aby matka zgodziła sie to przyjąć od szkoły.
Dziewczynka musi sama troszczyć się o jedzenie dla siebie. Dostaje trochę
zupy ze szkolnej stołówki, a od jakiegoś czasu moja koleżanka robi dla niej
dodatkową kanapkę. Jej matka napisała oświadczenie, że nie ma czasu zajmować
się córką, więc wyraża zgodę na to, aby po zamknięciu świetlicy opiekowała
się nią woźna. Można zrozumieć fakt, że kobieta ta jest uboga, ale
jednocześnie nie chce przyjąć niczyjej pomocy, krzywdząc tym samym swoje
dziecko. Dziewczynka czuje się poniżona i nieszczęśliwa, a brak nawet takich
drobiazgów jak długopis czy ołówek zmusza ją do kradzieży. Uzbierałyśmy u
siebie w biurze przybory szkolne dla niej, ale jak jej to dać wiedząc, że
matka to wyrzuci i jeszcze ją za to ukarze. Wyobraźcie sobie państwo dziecko,
które podnosi wyżutą gumę z podłogi i ją bierze do buzi, bo nigdy nie dostaje
jej od swojej matki. Przecież akurat guma kosztuje niewiele, nie trzeba jej
dawać codziennie. Ubrania podarowane przez moją koleżankę , matka pozwoliła
jej przymierzyć, po czym zabroniła ich nosić - czy to nie jest tortura? Ta
mała naprawdę była szczęśliwa, gdy dowiedziała się, że je dostanie. Taka
sytuacja ciągnie się już od lat. Już w przedszkolu dziecko było zaniedbane, a
matka nie chciała przyjąć niczyjej pomocy. Ona jej nie bije, ale niszczy
psychicznie. Czy nie ma żadnej metody, aby odebrać jej to dziecko i zapewnić
mu normalny dom?