właśnie stwierdziłam ze nie wytrzymam dłużej upokorzeń fundowanych mi przez
mojego partnera i odchodzę.Decyzja ta rodziła sie w mnie długo i wreszcie
stwierdziłam ze dalszych upokorzeń nie wytrzymam.Trzy lata temu zaszłam z
ówczesnym moim chłopakiem(obecnym partnerem bo o ślubie on nie chciał słyszec)
w ciąże(miałam wtedy tylko 19 lat)i postanowiłam ze za wszelka cenę z nim
zostanę , teraz niestety a może na szczęście znów jestem w ciąży i
zdecydowałam sie odejść bo tego co on mi funduje,żadna kobieta w normalnym
stanie by nie przetrwała. Nie wiem tylko co dalej zrobić i jak...
Mam 23 lata i drugie dziecko w drodze.Wychowywali mnie dziadkowie ale w
grudniu ubiegłego roku umarła moja babcia a ok miesiąca temu dziadek wiec nie
mam mi kto pomóc i nawet za bardzo gdzie mieszkać tez nie mam

Wiem ze muszę zażądać alimentów ale za bardzo nie wiem od czego zacząć...w
zasadzie wiem ze wyjdę z tego całego związku goła i wesoła choć jak byłam w
ciąży z Julka to on nie pracował a żyliśmy z tego co ja miałam i dostawałam od
dziadków. A teraz okazuje sie ze jak by nie było to on na siebie
zarabiał...choć nie wiem gdzie i z czego

Pracuje ale nie wiem jaki dodatki mi przysługują w zasadzie to ja chyba nic
nie wiem i jestem jak blondynka w tych sprawach ale na pewno ktoś będzie
wiedział co zrobić i mi poradzi.Nie chce żeby ktoś myślał ze użalam sie nad
sobą bo to nie prawda wiem ze sama jestem sobie winna ze zwiałam swoje życie z
tym nieudacznikiem ale jedno mnie cieszy ze będę miała coś czego on nigdy nie
będzie w stanie mieć ...jeśli odejdę będę miała siebie,szczęście którego przez
ostatnie 3 lata mi brakowała i dzieci...moje dwa promyki