Dodaj do ulubionych

i co dalej??

23.04.07, 10:34
właśnie stwierdziłam ze nie wytrzymam dłużej upokorzeń fundowanych mi przez
mojego partnera i odchodzę.Decyzja ta rodziła sie w mnie długo i wreszcie
stwierdziłam ze dalszych upokorzeń nie wytrzymam.Trzy lata temu zaszłam z
ówczesnym moim chłopakiem(obecnym partnerem bo o ślubie on nie chciał słyszec)
w ciąże(miałam wtedy tylko 19 lat)i postanowiłam ze za wszelka cenę z nim
zostanę , teraz niestety a może na szczęście znów jestem w ciąży i
zdecydowałam sie odejść bo tego co on mi funduje,żadna kobieta w normalnym
stanie by nie przetrwała. Nie wiem tylko co dalej zrobić i jak...
Mam 23 lata i drugie dziecko w drodze.Wychowywali mnie dziadkowie ale w
grudniu ubiegłego roku umarła moja babcia a ok miesiąca temu dziadek wiec nie
mam mi kto pomóc i nawet za bardzo gdzie mieszkać tez nie mamsad
Wiem ze muszę zażądać alimentów ale za bardzo nie wiem od czego zacząć...w
zasadzie wiem ze wyjdę z tego całego związku goła i wesoła choć jak byłam w
ciąży z Julka to on nie pracował a żyliśmy z tego co ja miałam i dostawałam od
dziadków. A teraz okazuje sie ze jak by nie było to on na siebie
zarabiał...choć nie wiem gdzie i z czegotongue_out
Pracuje ale nie wiem jaki dodatki mi przysługują w zasadzie to ja chyba nic
nie wiem i jestem jak blondynka w tych sprawach ale na pewno ktoś będzie
wiedział co zrobić i mi poradzi.Nie chce żeby ktoś myślał ze użalam sie nad
sobą bo to nie prawda wiem ze sama jestem sobie winna ze zwiałam swoje życie z
tym nieudacznikiem ale jedno mnie cieszy ze będę miała coś czego on nigdy nie
będzie w stanie mieć ...jeśli odejdę będę miała siebie,szczęście którego przez
ostatnie 3 lata mi brakowała i dzieci...moje dwa promykismile
Obserwuj wątek
    • magda210682 Re: i co dalej?? 23.04.07, 13:37
      Witaj. Nie łam sie. Ja tez zaszłam w ciaze wzieliśmy slub(cywilny na szczescie tylko) a teraz wniosłam o rozwód. To nie jest takie straszne. ja z mazem bylismy ze soba 9 lat( do dzisiaj liczac). Od 1,5 roku jestesmy małzenstwem mamy synka(14 m-cy0. tez byłam przerazona jak myslalam o odejsciu od niego. Ale miarka sie przebrała. Pomyslalam sobie mam dopiero 24 lata i słoneczko moje. wiec spakowałam sie i wyprowadziłam. Pomysl ze mieszkalismy w gdansku a wyjechalam do rodzicow na lubelszczyzne to jakies 600 km. cale szczescie ze tato z siostra przyjechal po mnie autem bo pociagiem byloby kiepsko. Słuchaj teraz dopiero odzylam. Jestem tu od listopada i kwitne jak kwiatek. Jestem szczesliwa, wesola mam przyjacioł. nie namawiam cie do rozstania ale jezeli sie zastanawiasz to musiasz podjac decyzje bo nie stety dzieci beda rosły i bedzie coraz trudniej. na razie maluch nie rozumie ale potem to dzieci beda cierpiec razem z toba a nie twoj facet.
    • quantise jakie dodatki i ile alimetow dla samotnej matki 01.05.07, 17:20
      no tak odejść to będę musiała bo taka decyzja już zapadła ale jakie mogę mieć
      dodatki do wypłaty i gdzie je załatwiać oraz ile alimetrow mogę zażądać.
      Poza tym chciała bym wiedzieć czy mogę jeszcze gdzieś starać sie o mieszkanie
      które mogło by być moje ....coś socjalnego albo coś w ten desen.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka