jestem w 6 m-u ciazy nie pracuje i jeszcze przez rok bede sie uczyc.
1.10.2003 mam termin porodu.moj przyszly maz (w sierpniu slub) dostal prace w
poniedzialek 26.05.na na pol roku ale w kazdej chwili moga go wyrzucic

na
poczatku dostanie 700 zl na reke a po 2 m-cach 900 zl czyli jak bedziemy
malzenstwem i bedzie dzidzius to tyle dostanie,900 zl to trocze za malo aby
sie utrzymac tym bardziej ze nie mamjy gdzie mieszkac bo u mnie jest 6 osob w
4 pokojach , u niego w 3 pokojowym mieszkaniu jest tylko jego mama i on ale
ona nie cdhce zebysmy u niej mieszkali(jest bardzo dziwna)swojego meza
wyrzucala 5 razy z domu za 6 nie wrocil...nie wiedzielismy ze beda takie
klopoty tym bardziej ze planowalismy rodzine jestem u progu wytrzymalosci co
mam robic,gdzie moge ubiegac sie o pomoc?kto moze a kto powinien mi jej
udzielic? skad moge dostac pieniadze jak mam sobie poradzic?????????????????