luxure
25.07.07, 08:18
Dziewczyny, w sumie to wątek nie na to forum i pewnie mnie stąd zaraz usuną
ale zapytać warto.
Jakiś miesiąc temu kupiłam walizkę na kółkach, dość dużą wys ok 70 cm, i w
sumie ani tanią ani drogą za jakies 150-160zł. Może gapca zrobiłam że w
markecie a nie w specjalnym sklepie a może to po prostu towar-lipa. Pech
chciał że przy podnoszeniu urwały mi się obie "rączki" i ta górna i ta
boczna. Może Szwagier za mocno pociągnął przy podnoszeniu a może jak
wspomniałam po prostu lipa. Na pewno nie miała przekroczonej dopuszczalnej
ciężkości bo Producent się chwalił że 35 a ona miała napchane ledwo 20 Kg.
W ogóle to miałam cały temat odpuścić i machnąć reką ale przez przypadek
wpadł mi w rece paragon ....a myślałam że go wywaliłam. Szwagier jest
prawnikiem radzi mi reklamować i mówi że powinni uznać, ale ja jestem z
klientów nieawanturujących sie i sama nie wiem czy mnie nie oleją. I czy w
takim układzie nawt mając paragon jest podstawa do uznania reklamacji?
Nie znam sie na tym kompletnie. Może coś podpowiecie?